Z pozdrowieniami dla wszystkich cioteczek :lol:
[I]Dziewczyny, nie martwcie się - Megusia żyje i się miewa jak "pączek w
maśle" ;-))
Przytyła, ma piękną sierść, na okrągło się śmieje i rywalizuje w
domu ze starszymi dziećmi na zasadzie "kto tu rządzi" ;) ale kochają się
bardzo.
Wciąż chodzi na dłuuugie spacery. Smyczy nie używamy wcale (noszona jest
w kieszeni) - Megusia to żywioł, ale jak trzeba - jest bardzo grzeczna i
przychodzi natychmiast. bardziej niż pieski interesują ją kamyki (trzeba
jej kopać) i patyki (rzucać). Dziś niespodzianka: godzinę przepędzałam
jakiegoś amanta, w końcu musiałam się uzbroić w kija - chyba zaczyna się
cieczka... :)
Megusia to nasza kochana "córeczka" hihi (jedyna, bo mamy 3 synków ;) i
możecie być pewne, że ma wszystko co najlepsze - miłośc, opiekę i dobre
warunki.
Ma sporo zdjęć, obiecuję w najbliższym czasie przesłać kilka!
Pozdrawiam serdecznie!
Magda.[/I]