Jump to content
Dogomania

Agnieszka(Visenna)

Members
  • Posts

    5304
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agnieszka(Visenna)

  1. Reksiu - to nie jest kwestia złej jeśli chodzi o wypis paszportów.Po prostu nie wszyscy weterynarze mają ku temu uprawnienia.Z tego co ja się oriętuję ze Schroniska posiada je jedynie dr Rak.
  2. Psotka opuściła Schron, jak cudownie! :multi: Swoją drogą jedna rzecz mnie nurtuje - Iwciu, czy ty nie masz w ogóle psa na tzw. własność prywatną? :razz: Negri -dodałam foxie do listy tak jak prosilas
  3. tej czarnej kudłaczce, którą interesuje się Reksiu już uśpiono siostrę.. szkoda, żeby ona poszła w ślad za nią :-( Uaktualniłam pierwszą stronę.
  4. Gdyby szczescie zaswiecilo dla czarnuszka z siwym pyszczkiem, to bylabym w 7 niebie.Otarl sie juz o tymczas, ale niestety nic z tego nie wyszlo.Obiecalam mu kilka rzeczy,ale niestety jak narazie sa to obietnice bez pokrycia :-(jestem mu cos winna
  5. dzieki dziewczyny za kasacje nr - tak bedzie napewno lepiej.
  6. dziewczynki,jak w ogloszeniach podajecie informacje o eutanazji, to bez schroniskowego nr bardzo proszę, tylko z moim.Potem robi się po prostu przepaść po między wolontariuszami,a schronem, kiedy tego typu sprawy sa naglasniane, co niestety dla psow na szersza skale korzystne nie jest.
  7. ..a i tak się nie doprało tak jak trza! :shake: Ciotko Nerisolcu, witamy w świecie żywych :loveu:
  8. poza tym nasz schron ma raczej tendencje do postarzania psow, niz odwrotnie :roll: Koperuś- ten jamolek jest faktycznie bardzo biedny i mi również zapadł w serce.On mocno błaga tymi swoimi oczętami o życie.. Marzę jednak szczególnie o wyciągnięciu gładkowłosego czarnuszka z siwym pyszczkiem.. w końcu był tak blisko.. do mnie to jeszcze nie dociera, że on nadal jest w schronie!
  9. zrobie tutaj krotki wykaz psow, ktore byly prezentowane i info co sie z nimi stalo, zeby wszystko bylo w jednym miejscu i brak niejasnosci, ktore do adopcji a ktore juz nie.Pierwszy post zostawiam na psy nadal zagrozone. [IMG]http://images30.fotosik.pl/200/9bda84fae1ef5891.jpg[/IMG] [B]Misiu[/B], [COLOR=red][B]w domu tymczasowym w Warszawie[/B][/COLOR] [B][/B] [IMG]http://images29.fotosik.pl/200/11543a2e5973b4a2.jpg[/IMG] [B]jamniś,[/B][B][COLOR=red]w domu tymczasowym we Wrocławiu[/COLOR][/B] [B][/B] [B][COLOR=#ff0000][IMG]http://images25.fotosik.pl/199/7e78d7a543d7132e.jpg[/IMG][/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000][COLOR=black]Szary kudłacz,[/COLOR] odnaleziony przez właścicieli, szczęśliwie wrócił[/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000]do domu![/COLOR][/B] [B][/B] [IMG]http://images24.fotosik.pl/205/93b564f7e8d46206.jpg[/IMG] [B]Stara Owczarzyca,[COLOR=red] w domu stałym[/COLOR][/B] [B][/B] [B][COLOR=#ff0000][IMG]http://images23.fotosik.pl/203/60d101515ea0d285.jpg[/IMG][/COLOR][/B] [B]Czarny kudłacz- [COLOR=red]odebrany przez znalazców na zasadzie domu stałego!![/COLOR][/B] [B][/B] [IMG]http://images26.fotosik.pl/200/dd5ec12d41d3930f.jpg[/IMG] [COLOR=black][B]Rudy kudłacz,[COLOR=red]w domu tymczasowym w Warszawie[/COLOR][/B][/COLOR]
  10. Ja powtarzam tylko,co usłyszałam od Pani doktor :-( Może faktycznie jest inaczej, warto go zaprowadzić jeszcze do jakiejś lecznicy i przebadać
  11. Jak się cieszę, że dziadek dojechał! Wreszcie, kurcze. O ten kaszelek tez pytalam weta prowadzacego - twierdzi, ze to winik jego klopotow z sercem.Jest ono bardzo chore.. niestety nie byl leczony, poniewaz jak w schronie twierdzili trudno dac mu jakikolwiek zastrzyk, albo na sile wladowac cos do pyszczka,a wrecz graniczy to z cudem.Ma zle wyniki badania krwi - zalaczylam je do dokumentow.
  12. [IMG]http://img359.imageshack.us/img359/946/dscf1860er6.jpg[/IMG] [IMG]http://img359.imageshack.us/img359/5858/dscf1857qs3.jpg[/IMG]
  13. Rudy kudłaczek nie ma moi kochani w sobie.. nawet troche zgreda, co sugerowane było na początku ( chyba,ze odnioslam mylne wrazenie,albo jeszcze sie rozkreci-bada grunt na chwile obecną:evil_lol:).Po wyjściu ze Schronicha szedł grzecznie, wzbudzając swoją urodą ogólny zachwyt przechodniów :cool1: Po dotarciu do domu cierpliwie, a wręcz powiedziałabym z rozkoszą poddawał się wstępnym zabiegom pielęgnacyjnym, niestety niepełnym.Został wykąpany i przyciełam mu największe kołtuny.Po niedługim czasie pobytu u nas, Ulv zawiozła go na dworzec i tak chłopak wyruszył po nowe życie :loveu:Nie zapominajmy jednak, ze wciaz jest do adopcji.
  14. Ok, dziekuje dziekuje dziekuje kochane teapot ,iwo i isadorko!!! Justynam wyrusza z Wroclawia ok. godz 16-17 (mam rozumiec, ze ma klatke transportowa?).Nie ma jej juz dzisiaj na necie, wiec zadzwonie jutro i dogadam szczegoly :cool3: wyglada na to, ze wreszcie sie uda :loveu:!
  15. czy ktos z Wawy moglby poznym wieczorem odebrac dziadka kudlatego od osoby transp. i przetrzymac jedna noc z niedzieli na poniedzialek? od tego moze znalezec, czy pies wreszcie pojedzie
  16. Alez pisz co Ci w sercu gra, po co sie powstrzymywac? Ja sama widze swoje bledy i z pokora przyjme baty.
  17. Cos kilka osob wykruszylo sie z watku.Twoj podpis Poker to faktycznie swieta racja i potrafi dodac sil
  18. Parkerku, caly czas walczylismy o Ciebie.Wygralismy ta walke.Walke o Twoja godna smierc i ostatnie chwile wewlasnym ogrodku..Twoje serduszko zgaslo przy innym serduszku.. cierplym, ludzkim.. tak mialo byc.Ciesze sie, ze los- w postaci Tanitki- dal Ci te namiastke szczescia. [*]
  19. Na temat tego dalmata nic nie wiem, ale napisze słowo o Kropeczce: Wlasiciciel oddal do wroclawskiego schroniska 8 letnia suczke dalmatynczyka.Powd: alergia dziecka (nie bede komentowac).Suka ze strachu zalatwila sie pod siebie, oszolomiona czekala na to, co mialo sie za chwile zdarzyc.Nie wierzyla.Nie chciala wierzyc.Moze myslala, ze to tylko zly sen..? a jednak jej Pan odszedl.A ona trafila do boksu, gdzie juz po kilku godzinach zostala pogryziona.. wyprowadzona do izolatki szarpala sie do bramki nie baczac na bol.. szarpala sie, bo chciala jak najszybciej podazyc spowrotem do swojego ukochanego Pana..za wszelka cene.. Ten pies, wierny i kochany, ktorego los tak pokaral, nie przezyje w Schronisku.Skoro juz pierwszego dnia zostala tak zalatwiona, strach myslec co bedzie potem..:( po leczeniu wrocla do boksu - lezy w jego koncie i trzesie sie jak galareta.. prosze, dobry czlowieku, zlituj sie i ocal ZYCIE! Kropka przed adopcja zostanie wysterylizowana. nowe info Kropka zaczela sobie lepiej radzic, ale nie do konca tak jak powinna.Jesli mila, ciepla i typowo nakanapowa sunia!! [IMG]http://d.ale.gratka.pl/g2/o/a9/49/31/1328895_1_d41d_d.jpeg[/IMG] [IMG]http://d.ale.gratka.pl/g2/o/a9/49/31/1328895_2_d41d_d.jpeg[/IMG]
  20. Pakuś jest taki podobny do mojego Gustawa.. gdyby tak człowiek miał warunki i możliwości.. bo naprawdę serce mi bije mocniej, jak na niego patrzę :-( Podajcie dziewczyny swoje dane kontaktowe to zrobie plik ogloszen
  21. Skontaktowal sie ze mna maz Kiki - 1. o niczym nie wiedzial (kiki nawet go nie spytala jak sie ustosunkowuje do przetrzymania psa) 2.Nie maja mozliwosci i warunkow na przyjecie kolejnego zwierzecia (z pewnych wzgledow, ktore autentycznie wbily mnie w ziemie) 3.Kiki to dobra osoba, kierujaca sie sercem- tylko, ze to naprawde nie wystarczy.Odpowiedzialnosc to podstawowy aspekt opieki nad zywa istota.I racjonalizm. 4.Moge sobie sama tylko i wylacznie pluc w brode, ze wnikliwiej nie przyjzalam sie tymczasowi, tylko rzucilam sie na niego z rozbrajajacym entuzjazmem - tu tkwi moja wina, byc moze nawet kluczowa. 5.Rybko, czy ty znasz kiki osobiscie? Tylko rudy kudlacz pojedzie do Warszawy. W tym tygodniu juz nie.Moze ktos bedzie jechal autem ta trasa.. to byloby najlepsze rozwiazanie.. powiem szczerze, ze zmeczenie i wscieklosc - na siebie przede wszystkim, to malo powiedziane.
  22. Wiesz Koperek.. ja nawet jak zaczne pilotowac 5 psow na raz i angazowac sie doglebnie, to kazda sprawe do konca doprowadzam.I sobie akurat nie mam nic do zarzucenia. Przesledzilam historie smsow z KIKI nt naszego kontaktu i o 17 napisala mi, ze do 8 ma wyciszony telefon, bo przychodza raporty - a potem do polnocy jest aktywna.. odebralam to tak, ze ta 8 to 20.. ale moglam sie mylic, wiec moze zbyt pochopnie zareagowalam.. jesli tak to z miejsca przepraszam :oops: zobaczymy jak ta cala sytuacja sie wyklaruje, ja juz jestem zmeczona. Wyjazd ustalony na jutro jest przelozony na niedziele lub przyszly tydzien a) jesli 8 miala oznaczac 8 rano, to i tak nie dowiem sie, na czym stanela decyzja kiki, bo juz wczesniej odpowiedz odnosnie akceptacji przyjazdu psa nie byla jednoznaczna ..a potem psa zapakuje o 6 w pociag i okaze sie, ze nikt go nie odbierze, albo jak dojade beda na niego czekac - a ja go miec nie bede..a zycie psa poligonem doswiadczalnym nie jest, wiec bez jednoznacznych ustalen nic nie robie. b) i tak wyszla lipa, bo Grzesiek mial mi dowiezc zaswiadczenia szczepien p. wsciekliznie, ale olal sprawe, a w pociagach czesto to sprawdzaja. ide kurde spac.
  23. Nie mam kontaktu z kiki - mimo tego, ze pies byl wypisany pradopodobnie nigdzie nie pojedzie.Probuje dzwonic, wysylam sterte smsow - bez efektu..i jestem zla, nie ukrywam.:angryy:
×
×
  • Create New...