[quote name='chauwa']Co do jej strachu to juz bardziej jej oszczedzac stresow nie moge. Czasem musze tez na nia krzyknac bo nie raz sie prawie poparzyla o kuchenke. Izolowac od normalnych czynnosci domowych tez nie moge, nawet nie odkurzam w domu(co prawdaz Tobi zaszczal odkurzac i nie dziala ale nie mam w planach zakupu nowego z racji na Fortune). Duzo do niej gadam, glaszcze i czesze. Ona ma takie zalozenie jakbym za kazdym razem jak ja wolam miala zbic lub skrzyczec. Ma tez te momenty gdy podniesie ogon i widac jej radosc, nie raz szala za pilka na dworze ale po chwili znow ogon pod dupe. Jak inaczej wytłumaczyć psu ze nic mu nie grozi? Ja sie juz zastanawialam czy za tym jej strachem nie stoi wiecznie cieta na nia Lola, ktorej zapachy sa wszedzie, moze Ona ja tak paraliżuje do pelnego otwarcia sie?[/QUOTE]
Moim zdanie nie chodzi żeby ja izolowac, wrecz przeciwnie, pokazywac nowe rzezczy, dzwieki miejsca. Inaczej bedzie sie nadawała tylko do mieszkania u ciebie bo wszystkiego innego bedzie sie bała.
Pomalutku oczywiscie.
Nic o suni nie wiadomo, równie dobrze mogła sie urodzić w schronisku i nie moze nie znac nic poza nim..