Jump to content
Dogomania

Ewa i flatki

Members
  • Posts

    2569
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ewa i flatki

  1. Zęby ma bardzo przyzwoite, a onki na ogół szybko dorabiają się kamienia i ubytków
  2. A tych "domów" to ja sama nie wiem ile jest. Całość wygląda jak dzieło świrniętego budowlańca, bo nie architekta :angryy: Są tarasiki, schodki jak drabina, klapy w podłodze, jako główne wiejście do Ireny. Oprócz tego pomieszczenia, bo nie pokoje z wybiegami dla psów naokoło. Na górze, na dole, tylko piwnic brak :-( Na większości wybiegów po takim deszczu, jak wczorajszy poranny, błoto powyżej kostek. Na paletach sterty łap (kurzych). Powtarzam, im więcej psów uda się wyadoptować, tym lepiej będzie się żyło pozostałym. A pozostaną tam na pewno duże ilości psów nieadopcyjnych, które będzie łatwiej socjalizować w małych grupkach.
  3. To nie jest OFF, to się wszystko wiąże w jedną paskudną całość. W domu Wahlówny jest pracowników bez liku, w innych domach po jednej, dwie osoby na wielkie stada. Marzena jest sama. To ma się zmienić, słyszałam twardą rozmowę Ewy z pracownicami. Niestety, my wyjeżdżamy a oni zostają z "dziedziczką". Brudna łazienka, w której się te kobiety załatwiały to jakiś znak tego miejsca. Tam się pracuje w tempie marsza żałobnego, sprzątanie chyba zawsze po łebkach, albo wcale. Ewentualnie na nasz przyjazd trochę się ogarnia. Na ganku w domu głównym trawopodobne wycieraczki z toną błota wewnątrz, nigdy chyba nie wytrzepane, bo po co... Z rozmowy z jedną z pracownic dowiedziałam się, że ma w domu kilka psów i bardzo dużo kotów, jak wraca biegną do niej z wszystkich stron. Wnioskuję, że Marzena może mieć choćby stąd stały dopływ "świeżych" kotów.
  4. Erazmiku kochany, słonko świeci - nie daj się, wyskakuj z dołka, już !!!:calus:
  5. [quote name='wiq']czy temat wyżlaka i gonczego zostal juz nadany milosnikom ras czy mam to zrobic?:evil_lol:[/quote] Witam kolejną flaciarę na wątku :lol: Jak już AniaW napisała, suczka jest obserwowana i idą starania w celu wywiezienia jej jak najszybciej. Obserwowałam ją - wygląda na łagodną i bez syndromu kennelowego, ale to się okaże w pełni, jak wyjedzie z tej mordowni.
  6. [quote name='mgie']O Boże nawet jamniczek się tam znalazł:-([/quote] W pokoju przylegającym do salki, którą szykowaliśmy na pooperacyjną też wypatrzyłam ze 3 jamnikopodobne w różnym wieku, w tym cudnego, raczej młodego szorściaka w kolorze karmelu :loveu: I wiecie, dlaczego dodatkowo cieszy mnie wyjeżdżanie wybrańców do nowych domków? Bo tej reszcie robi się trochę luzniej, a tym samym mniejsze będzie ryzyko pogryzień, im mniej tam będzie psów. A 4 "Dzozefkach" wyłażących po płocie na zewnątrz, na pola słyszałyście??
  7. Dziękuję, Isadoro, mam nadzieję, że pomiziałaś go ode mnie :razz:
  8. Można go odwiedzać prawie w każdej porze (poza nocną) :lol:
  9. Wiele nie zdziałam, ale podniosę chociaż
  10. Ozdóbka na choinkę też byłaby z niej niebanalna :p
  11. Miła sunieczka :loveu: Mam wrażenie, że DT powinien być z mądrymi psami, które nauczą małą dobrych manier, ona będzie duża i silna, więc to jest potrzebne dla jej dobra.
  12. Wracając do przeszłości Ajaksa - niemożliwe, żeby był psem ze wsi, z łańcucha albo kojca. On tak świetnie czuje się na ruchliwej Wilanowskiej, tak posłusznie chodzi na smyczy, reaguje na komendy, że na bank był chociaż na PT szkolony. Wydaje mi się, że jego historia jest skomplikowana i żałuję, że pewnie nigdy jej nie poznamy.
  13. [quote name='Isadora7']Jutro ja będe u Ajaksa. No wiem, Isadorko kochana :calus::calus::Rose: Ale jeszcze niedziela mnie martwi :modla:
  14. Nie lubię Cushinga :angryy: Ajaksik dzisiaj na spacerku słodki, jak zawsze. Znów w kupie był ogromniast człon tasiemca, o którym zameldowałam po powrocie - mają mu jeszcze raz podać "mordercę tasiemców". Uwalił się na podłodze w poczekalni, kołami do góry i pieszczochać się kazał :lol:, Lapkami mnie zaczepiał i słodkie oczka robił :loveu:dostał nowy garnuszek kurczaczka z warzywkami i ryżykiem. Wygłaskałam chłopaka i pojechałam do swoich zwierzaków. Jutro jestem w Boguszycach, niedzielę chciałabym poświęcić rodzinie, bo pyszczą a w poniedziałek pracuję po południu. W związku z powyższym do naszego ukochanego mogę dopiero we wtorek po pracy. Czy jest szansa, że codziennie ktoś go odwiedzi?
  15. [quote name='Anna_33'] Ma chyba przepukinke, ale to pozniej sie zalatwi. [/quote] Przepuklinka, jeżeli jest mała przy pępku to nie trzeba jej ruszać, nich to oceni wet nie lubiący kroić za wszelką cenę. Moja Vanta ma takową od urodzenia, nie przeszkodziło jej to w donoszeniu ciąży, no a nasza podopieczna rodzić nie będzie przecież :cool3:Przepuklina przez naszego weta już w szczenięctwie była oceniona, jako nioperacyjna, więc tu też spokój trzeba zachować i niepotrzebnie nie usypiać małej - jedna narozę już biedulka dostała :-(
  16. :-o :crazyeye: Reaguje na człowieka, nie wiem, czy imię już mu się kojarzy...
  17. Zapisałam sobie nazwy leków, jutro zapytam dra Bisennika, bo pewnie Zofia nie widziała Twoich postów przed wizytą na Kosiarzy. Dzięki za inwencję :loveu:
  18. Z całym szacunkiem Ewuniu - moim marzeniem jest mieć Ajaksa w pobliżu, no ale -pożyjemy, zobaczymy ...
  19. Na temat, albo nie na temat, ale chciałam zapytać: co wiecie o automerisianie, czyli elektrycznej akupunkturze ? Podobno są spektakularne wyniki w leczeniu psów (w USA). I czy ktoś ma mapę punktów akupunkturowych u psa?
  20. Taki fajny wątek a ja dopiero się o nim dowiedziałam :placz: Fajny ten mini- mopik, możną ja w kieszonce nosić :lol: Oczywiście będzie chodzić, ja to mówię :eviltong:
  21. W sobotę jedziemy do Boguszyc, więc przydałaby się miła ciotka na Kosiarzy, dwie też mogą być :lol:
  22. Dziewczyna, która tam jest pielęgniarką (?) mówiła, że Ninka zle znosi osamotnienie, ja się nie dziwę - do tej pory miała wokół siebie niezły tłum :angryy:
  23. Dla leniwych :razz:kopiuję mój post z wątku Ajaksa" Wróciłam z Kosiarzy. I wiecie co? - ten niedobry Ajaks mnie oszukał :evil_lol: Poszliśmy sobie na spacerek mijając w poczekalni czarną labradorkę. Przeszliśmy na drugą stronę Wilanowskiej pod drzewka, było kilkakrotnie robione siusiu, kupka, git. Ale on siada, patrzy w stronę lecznicy, popiskuje, w czasie spacerowania ciągle nawraca do świateł. Ja w panice, że coś mu jest, jeszcze jego kulenie na prawą tylną łapę dodatkowo mnie niepokoi. Mówię, no dobra, spacerek krótki był, ale jak masz mi tu paść to wracamy. Prawie ciągnie mnie do kliniki :cool3: a w poczekalni w dyrdy do labradorki :crazyeye:Kiedy go zabrałam od niej, bo biedaczka przed operacją głupiego jaśka dostała, zaczął popiskiwać i uwalił się przy schodach, czyli na z góry upatrzonej pozycji :eviltong:. Wcale nie chciał do pokoju, gdzie mieszka - Dżidżi Amoroso jeden :diabloti: Bardzo się z tego ucieszyłam, bo duch w chłopaku nie złamany i zdrówko chyba też tfu! tfu!nie takie najgorsze. Dostał dry-beda od moich flatek, żeby sobie elegancko na suchym leżał. Takiego z drugą stroną antypoślizgową, więc jest nadzieja, że na kamieniu nie będzie leżał :multi: Lubią go tam strasznie, wyprowadzają często na spacerki, głaszczą, łapę podają :loveu: Niestety, mój kurczak z warzywami i ryżem poszedł do lodówki bo Ajaksik ma głodówkę przed biopsja, której będzie dziś poddany. Dr Bisennik go spremedykuje, pobierze wycinek i jeszcze jakieś komórki, obejrzy bardzo dokładnie - trzymajcie kciuki, żeby oględziny wypadły dobrze dla chłopaka!!! Będę u niego w piątek znowu, no chyba że jakiś alarm to mogę jutro przed południem. Zuzel z Miau dała mi przy okazji pudełko preparatu witaminowego dla szczeniaków, szelki i smyczkę - zabiorę to w sobotę do Boguszyc, dobra?
  24. Wróciłam z Kosiarzy. I wiecie co? - ten niedobry Ajaks mnie oszukał :evil_lol: Poszliśmy sobie na spacerek mijając w poczekalni czarną labradorkę. Przeszliśmy na drugą stronę Wilanowskiej pod drzewka, było kilkakrotnie robione siusiu, kupka, git. Ale on siada, patrzy w stronę lecznicy, popiskuje, w czasie spacerowania ciągle nawraca do świateł. Ja w panice, że coś mu jest, jeszcze jego kulenie na prawą tylną łapę dodatkowo mnie niepokoi. Mówię, no dobra, spacerek krótki był, ale jak masz mi tu paść to wracamy. Prawie ciągnie mnie do kliniki :cool3: a w poczekalni w dyrdy do labradorki :crazyeye:Kiedy go zabrałam od niej, bo biedaczka przed operacją głupiego jaśka dostała, zaczął popiskiwać i uwalił się przy schodach, czyli na z góry upatrzonej pozycji :eviltong:. Wcale nie chciał do pokoju, gdzie mieszka - Dżidżi Amoroso jeden :diabloti: Bardzo się z tego ucieszyłam, bo duch w chłopaku nie złamany i zdrówko chyba też tfu! tfu!nie takie najgorsze. Dostał dry-beda od moich flatek, żeby sobie elegancko na suchym leżał. Takiego z drugą stroną antypoślizgową, więc jest nadzieja, że na kamieniu nie będzie leżał :multi: Lubią go tam strasznie, wyprowadzają często na spacerki, głaszczą, łapę podają :loveu: Niestety, mój kurczak z warzywami i ryżem poszedł do lodówki bo Ajaksik ma głodówkę przed biopsja, której będzie dziś poddany. Dr Bisennik go spremedykuje, pobierze wycinek i jeszcze jakieś komórki, obejrzy bardzo dokładnie - trzymajcie kciuki, żeby oględziny wypadły dobrze dla chłopaka!!! Będę u niego w piątek znowu, no chyba że jakiś alarm to mogę jutro przed południem. Zuzel z Miau dała mi przy okazji pudełko preparatu witaminowego dla szczeniaków, szelki i smyczkę - zabiorę to w sobotę do Boguszyc, dobra?
×
×
  • Create New...