Jusia mieszkasz blisko mnie, więc pewnie ten sam wirus. Dopadło moją Gabi, siostrę (teraz tata i mama), syna siostry wrrrr A więc wszyscy po prawie 40 stopni gorączki i kaszel ( i tak lekarz Gabi dopatrzył się czegoś na oskrzelach i dostaliśmy antybiotyk), lekarka mojej siory nic nie dosłyszała i drugi tydzień Ania charczy jak pies, moja mama tez zmiany w oskrzelach (augumentin)- tato nie poszedł do lekarza i podżera lekarstwa mamy (Mikus- syn Ani tez bez antybiotyku)