-
Posts
9458 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Korenia
-
Mało to szczeniaków na tymczasach z dogo ? Nawet ten czips, który ma 2 miesiące... jeżeli tak bardzo niechcieli psa ze schornska [ciekawa jestem czemu? i nie pojmuję tego, jak można nie chcieć?, rozumiem - dorosłego psa z przeszłością, ale szczeniaka;/?] Jeżeli to na wasze życzenie ten facet go przywiózł, to znaczy, że ty o tym wiedziałaś - czyli mogłaś zrezygnować! Poza tym ZAWSZE się sprawdza w jakich warunkach żył szczeniak i w jakich rodzice - jak oni wyglądają itd. - ty na pewno to wiesz, bo na dogo jesteś długooo... W sumie ta dyskusja nie ma sensu - psa z pseudo masz, inne gniją w schroniskach, tego już nie oddasz. Ale po raz kolejny powtórze - nie rozumiem czemu dogomaniak tak postępuje i to jest smutne... że to nie laik tak zrobił, a osoba, która edukuje innych. Mam jeszcze takie pytanie - w jakim schornisku jesteś 'wolontariuszką' ?
-
Jak z powyższych zdjęć widać - pod kundelkiem!
-
[quote name='Dzaga'] Jestem wolontariuszką w schronisku [/quote] Tym mnie "powaliłaś na kolana" :shake: Nie wyobrażam sobie, że osoba kochająca psy, pomagająca w schronisku może zamiast wziąć psa ze schroniska kupić z pseudohodowli :angryy: :-o Widząc cierpienie innych psów :-o Sama jestem tego przykładem... czekałam na szczeniaka beagla [oczywiście z rodowodem], ale kiedy zaczęłam wolontariat zmieniłam poglądy o 180 stopni, jednak nie ukrywam, że kiedyś będę miała rasowego psa. Napisałabym tu coś jeszcze, ale wolę nie, nie chce nikogo obrażać... Powiem jeszcze tyle, że szczeniak ze schroniska od szczeniaka z pseudohodowli nie różni się NICZYM! Dodam jeszcze tyle, że teraz, na dogo jest w potrzebie 2,5miesięczny szczeniak shit tzu. To, że właściel rozmnażalni, z której masz psa przywiózł Ci psa, jednoznacznie oznacza, że miał wiele do ukrycia. Przede wszystkim kupując jakiegokolwiek psa trzeba sprawdzić w jakich warunkach żyją rodzice i szcznięta - będąc na dogo nawet 5 sekund powinnaś to wiedzieć, Ty jesteś rok... Jednym słowem dla mnie to PARANOJA!
-
LEONEK - pamiętacie? MA JUŻ 2 LATA!!! PIĘKNIE WYRÓSŁ! nowe FOTY!
Korenia replied to anielica's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny Dindo Helgre58 ma chorą trzustkę, też miał ciągłe biegunki itd - możecie się podpytać jej, bo ona już doświadczona i trzymam kciuki za Leonka :) -
Kamel - rudzielec,który stał się Duńczykiem i jego wspaniała rodzinka :)
Korenia replied to modliszka84's topic in Foto Blogi
[quote name='agaciaaa'][url]http://images34.fotosik.pl/159/44ec1bacdb5287ef.jpg[/url] dzwonie do TOZu :shake: :loveu::loveu::loveu:[/QUOTE] Dokładnie! Koniecznie do Tozu... tylko, że oni w Dani ... -
Ile tu zabawy :loveu:
-
W końcu jakieś foty :D
-
[quote name='halgre58'][B][COLOR=darkred]Coś podobnego ! To jakiś fenomen :evil_lol::evil_lol: Dindek jest pierwszy do smakołyków :multi: ale i tak nie może wszystkiego jeść :shake:[/COLOR][/B] [B][COLOR=#8b0000]Ale żeby latać za psem i prosić się, żeby wziął smakołyk :crazyeye::crazyeye: to pierwsze słyszę :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:[/COLOR][/B] [B][COLOR=#8b0000]Dindek zaprasza też do siebie ....[/COLOR][/B][/quote] Śmieje się, że jak Natura rozdawała apetyt - Amy stała po móżdżek :evil_lol: Ona ogólnie jest ostatnia do jedzenie, czasami nie je przez 2 dni, więc wynoszę kotom. Jak była mała to jadła takie rzeczy typu: twarożek, jajko itd, teraz nic takiego nie ruszy. Nie dostaje też mięcha z ryżem i wrzywami, bo nie zje, szansa, aby zjadła jest tylko wtedy, kiedy to jest 'czyste', a i tak nie zawsze zje :roll: Więc czasami jak nie je któryś dzień z kolei biorę widelec i ją karmię - oczywiście połowa wypada z pasczy, bo 'kłuje w zęby'... :shake: :evil_lol: My wpadamy codziennie do Dinka, ale nie piszemy ;) Weny nie mam :oops: [quote name='Magda_Miki']Tu też:evil_lol::evil_lol: [URL]http://images29.fotosik.pl/156/76ab28c1eb0d39df.jpg[/URL] Pozdrawiamy Amy![/quote] Cześć :) W końcu przyjaciółki, więc muszą się zgrać ;) [quote name='niki_ill']Witanko, ponadrabiam troche zaleglosci :evil_lol:[/quote] Witamy w naszych skromnych progach :)
-
[quote name='niki_ill']Na ostatnim USG bylo widac kilka, ruszaly sie niemilosiernie wiec nie bylo jak policzyc. Niewazne ile, najwazniejsze by byly zdrowe :) Zostalo nam okolo 12 dni:lol:[/quote] Dokładnie, to najwazniejsze :) ale czasmi można się doliczyć czy 2 czy 10 :eviltong: [quote]Mi sie ciete boksery podobaja, ale nie miaalam nigdy sumienia ciac uszu. Ogoniaste sa tez super, mimo wszelkich siniakow i rozbitych szklanek :)[/quote] Nie dziwie się, że nie miałaś sumienia, dla mnie to coś nienormalnego, żeby obiąć cokolwiek :shake: Chyba, że w przypadku złamanego ogonka. Jak dla mnie doberman jeszcze przejdzie [wyglądowo] jak ma obcięte uszy, ale bokser w zyciu, wg mnie traci bardzo,bardzo dużo urody. Bicie szklanek to norma jak się ma dużego psa, nie tylko boksia :evil_lol: Ja jak miałam u siebie boksie też miała kopiowany ogon, ale mimo to wolę takie jak natura stworzyła :) Tak na prawdę dla mnie prawdziwy hodowca to taki, który akceptuje psy takimi jakie się urodziły, nie obcina nic, bo "tak mi się podoba". I jeżeli chciałabym kupić dobcia w przyszłości to nie wiem czy w Polsce znajdę hodowlę, w której nie praktywuje się już katowania "widzi misiem" psów. Mimo zakazu kopiowania psów :shake: Dotąd takiej nie znalazłam - jedynie pseudohodowle.
-
Ja mam tam dobre doświadczenia co do leczenia zapalenia oskrzeli, bo Amy przechodziła to 3 razy, dlatego mówie. Zwłaszcza, że jednak lepiej byłoby tą kasę przeznaczyć na operacje, a wg mnie w schornie i tak wyleczą.
-
Mmmm.. jaki brzuszek :cool3: Już wiadomo mniej wiecej ile szczeniorków się urodzi ? Tak patrząc na foty - nie można większej krzywdy wyrządzić bokserowi niż obciąć mu uszy... [w sensie co do wyglądu] Stasznieeeeeee to oszpeca psa, Nera jest śliczna, tylko szkoda, że łogonecka nie ma ;) :loveu: