Kolejny telefon tym razem od właścicieli...
Nie jest dobrze:shake: tzn wszystko jest ok prócz zostawania w domu:shake: (drugie drzwi do wymiany, żaluzje poszarpane).
U mnie był ten problem, ale chyba obecność bigosa łagodziła stres.
Wypracowanie pozostawania po malutku, krok po kroku trudne jest w jej przypadku, bo ona po prostu wpada w amok (u mnie było podobnie).
Dzwoniłam do tanity, zaproponowała feromony (D.A.P.):roll:
Za tydzień Państwa mają wizytę u weta, porozmawiają z nim na ten temat, będą walczyć! Trzymajmy kciuki:oops: