Jump to content
Dogomania

red

Members
  • Posts

    5234
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by red

  1. Boże dopiero zajrzałam, a tu tyle się wydarzyło. Maleńka jest bardzo zestresowana, poryczałam się po obejrzeniu tego filmu i tekstu. Pixie, zawsze doprowadzasz mnie do łez. Dokładnie to samo bym napisała o jej odczuciach. Myślę że bardzo jej się tu spodoba, ale przeżyła szok. Minusem tymczasów jest to, że pieski związują się z tymi ludźmi, którzy je przygarnęli i to bardzo, potem przeżywają to bardzo. Maleńka ma minkę ....nieciekawą, poczuła się znów odrzucona. Ale dosyć tego, Legion, byłeś dla niej niesamowicie dobry i troskliwy, podejrzewam, że obdarzyła Cię bezgranicznym zaufaniem i uczuciem. Dziękujemy Ci bardzo za opiekę nad nią, takie jest życie... nie mogła byc u Ciebie na zawsze. Myślę, że Zakla, jest dobrym fachowcem i poradzi sobie z chandrą Busi, ona jest bardzo wrażliwa. Oby tylko nie zwiała jakąś dziurką, bo nie poradziłaby sobie. Zakla, pisz proszę o niej co się dzieje, jak się czuje. Legion...... będzie Ci smutno...
  2. Jak będzie głodan na pewno zje suchą karmę, dla seniora jest na pewno drobna. Kiedy zabrałyśmy ją ze schroniska, jadła puszki. Musi się przestawić.
  3. Legion ona jest spokojna jak jest sama w domu? Zresztą u Zakli jest zawsze jakiś psiak, nie będzie problemu. Trzymam kciuki... Zakła chłopaki chcą mieć dziewczynę w swoim gronie, starszą i doświadczoną. :evil_lol:
  4. Myślę, że Legion odpowie na te pytania, bo jest z nią na codzień. Sunia nie powinna się bardzo forsować, bo jest starsza i brała leki na serducho. Raczej spokój i swobodne spacerki po ogródku. Ona jest malutka jak pekińczyk. Jest bardzo milutka i kochana.
  5. Boże Zakla z nieba nam spadasz. Nie wiem co Legion na to, ale na pewno będzie za. Sunia umęczy go częstymi spacerami. Do Jabłonnej nie jest daleko, a Busia jest w Warszawie. Będziemy jej szukać domku z ogródkiem. Jeśli możesz nam pomóc - to pilne. Halo - Legion:shake:
  6. A jak sobie radzą z tym inne schroniska? Przecież to 21 wiek.
  7. Może jutro... ukaże się ogłoszenie w Ofercie warsz. Legion mamy wyrzuty, że obarczyłyśmy Cię Busią.Nie masz najlepszej sytuacji a Busia nauczyła się jesć kurczaki. Jak nikt się nie zgłosi jutro, uruchomimy jakąś pomoc dla Busi. Porozmawiam z dziewczynami. Ze starszymi pieskami jest trudniej. Muffel nie podjęła jeszcze decyzji, wiem, że ma wyjechać na kilka dni. Trzymam kciuki, żeby wreszcie jutro ktoś do mnie zadzwonił bo podałam swój tel. :oops:
  8. Kurcze, Legion nie może jej już trzymać. Trudno.
  9. Karola wklej ją, bo ten domek u Neris to i tak tymczasowy. Będziemy szukać terza transportu dla Sary , nie wiem tylko czy do Warszawy, czy dalej, zapytałam Neris. Wklej też Busię, która jest u Legiona w domu tymczasowym. Dzięki
  10. Nie wiem czy w innych schroniskach też są zagryzienia, czy tylko sporadycznie, jakoś mało się otym pisze. Czy rzeczywiście u nas tylko tak jest. Wiem że nie zawsze da się temu zapobiec, ale w wielu przypadkach tak. Wczoraj została pogryziona maleńka suczka, najmniejsza w schronisku, ratlerkowata, czarna- szukamy jej domku, chociaż tymczasowego. Będzie miała swój wątek.
  11. Legion co u Was - niepokojąca cisza. Jak Busia, czy pytał ktoś o nią?
  12. Neris z Radomia do Warszawy jest 100 km. I tak w tej chwili nie możesz jej wziąć, skoro czekasz na potomstwo jamniczki. Jeśli chodzi o wirtualną adopcję, u nas to praktycznie nie funkcjonuje i rzeczywiście warunki lokalowe nie pozwalaja na trzymanie jej samej w boksie. Dorota przyjrzała się ostatnio jej współlokatorkom, twierdzi, że nie sa jakieś agresywne, ale wszyscy wiemy z doświadczenia - awantura o byle co i przyłączają się wszystkie. I tak musimy czekać, Neris daj znać jak będziesz mogła ją przyjąć, chyba że kobieta się zdecyduje, to zaraz napiszę. Krajka nie jest pierwszą którą opłakałam - pamiętam śmieszkę, maleńką sunię, która na widok człowieka pokazywała sztuczny uśmieszek z ząbkami, żeby tylko ją zauważyć, a wszystko w niej trzęsło się jak galaretka. Nie była gnębiona przez inne suczki, a któregoś dnia została potwornie pogryziona i zmarła. Nie mogę przestać o niej myśleć. Prosiła o dom jak Krajka. Ale skąd tych domków nabrać, nie da się wszystkim pomóc...:-( :-( :-(
  13. Hej, już jestem, tyle od rana się wydarzyło. Myślę, że transport do Warszawy udałoby się załatwić, może Tuli mąż on jeździ do pracy, Magda też jeździ w weekend do domu do Warszawy. Sara chorowała na nosówkę, dzieci jej poumierały, w końcu Enia oferowała jej domek ale nie wyszło. WW sprawie sary dzwoniła Pani która chce adoptować suczkę też z Warszawy, ma skontaktowac się z Dorotą bo ma kilka propozycji, Sara jej się podoba. do piątku ma dać odpowiedź. Jeśli się nie zdecyduje, możemy załatwiać przewiezienie jej w piątek.
  14. Beatko, ona była jedną z 450 zwierząt. Oni Zwierząta widzą globalnie, my nie. I dziwią się co my chcemy, wszystko jest normalne. Dziękuję za taką normalność. Szkoda, że chociaż nie było dla niej tymczasu... :-( :-( :-( Pierwszy incydent był na kwarantannie, była z drugą suką, niby się zgadzazy, ale kiedy wzięłam Krajkę na spacer i wprowadziłam tamta się na nią rzucila, bezwzhlędnie od razu złapała ją za gardło, ledwo ją oderwałyśmy. Wtedy widziałam, jak jest delikatna i słaba, potem wzięłyśmy ja do starszych szczeniaków i tam była bezpieczna. Ale oczywiście nie może być za długo... no i trafiła na boks do innych suk, a tutaj to jest być albo nie być. Biedactwo...
  15. Masz rację Beata.... Nie da się całkowicie wyeliminować pogryzień, ale gdyby nam było wolno przeprowadzać je po swojemu.... bo my dostrzegamy te zagrożone, własnie te przeważnie trafiają tu na dogo, wtedy albo zdążymy albo nie.
  16. Dlatego domki tymczasowe to ratunek w takich przypadkach. W schronisku jest ciągła walka o przetrwanie:-( :-( :-(
  17. Nie wiem, Anki Tygr. nie ma a chyba jej namiary były podane.
  18. Zastanawiam się nad sensem schronisk... tylko znikoma część psów otrzymuje szanse na życie - domy, a inne - koszmar i w końcu i tak śmierć. Dzisiaj w tej rozterce myślę, że lepiej od razu pozbawić je życia... one strasznie cierpią i strasznie kończą. Nie pogodzę się z zagryzaniem - nigdy.
  19. Przecież nie musi co 3 godziny, wystarczy 3 razy, jakaś rozkapryszona kobita.
  20. Dziewczyny z Opola - nie wiecie co z Orlenką?
  21. Może się uda, dam jeszcze ogłoszenie do oferty warszawskiej, były telefony o Hopkę może i jej się poszczęści.
  22. Boję się, żeby coś złego ją nie spotkało, tak jak Krajkę...nie zdążyłyśmy.
  23. :placz: :placz: :placz: :placz: :placz:
  24. Przykro mi, ale Krajka nie doczekała się domku. Dzisiaj koleżanka zauważyła zagryzionego w środku psa - to była Krajka:-( :-( :-( Ona była taka delikatna, nie nadawała się do boksu bytowego, ale cóż, nie mamy wpływu na wszystko.... Bardzo mi żal Krajki...
×
×
  • Create New...