Jump to content
Dogomania

Agnieszka K.

Members
  • Posts

    1943
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agnieszka K.

  1. [quote name='Flaire']To brzmi, jak byś Ty osobiście leczyła tam psa i miała osobiście złe doświadczenie, a zakładam, że tak nie było, ponieważ również piszesz, że nie znasz krakowskich wetów. Zgaduję więc, że opiniujesz na temat tej kliniki jedynie z trzeciej ręki, mianowicie z opisu choroby, który przeczytałaś na dogomanii, a który, wydaje mi się, mógł być nie do końca trafny, pomimo najlepszych chęci właściciela. (Na przykład, bardzo wątpię, żeby sznaucer miniaturowy rzeczywiście mógł stracić "około szklanki krwi" i przeżyć - pomimo że to co stracił niewątpliwie [B]wyglądało[/B] jak szklanka krwi). Zapraszam Cię więc do lektury Regulaminu forum, który zabrania krytycznych uwag pod adresem konkretnych osób (czy w tym wypadku klinik), a już szczególnie zabrania tego, gdy nie masz z taką kliniką osobistego doświadczenia. Z góry dziękuję.[/quote] Tak jak napisałam wcześniej nie mam doświadczenia z żadnym z krakowskich wetów i z żadną krakowską kliniką. Nie wiem, czy to jest mała klinika czy duża. Jeśli jest mała to zmiana lekarza oznacza jednocześnie zmianę kliniki, a jeśli jest duża - to zmianę lekarza. Super klinika nie zawsze gwarantuje super lekarzy. Ja wyraziłam swoje zdanie na temat sposobu leczenia psa, bazując na własnym doświadczeniu. To samo napisałabym gdyby pies był leczony w klinice X w taki sam sposób. Osobiście mam natomiast doświadczenie z kilkakrotnym leczeniem psam z ostrym zapaleniem jelita grubego. Mój pies miał biegunki od czasu do czasu z różnych powodów. Najczęsciej były z krwią - raz trwały krócej raz dłużej, raz miały łagodniejszy przebieg raz cięższy. Natomiast ostatnia biegunka z najcięższym przebiegiem jak dotychczas trwała ok. 2 tygodni i różny był przebieg leczenia. Widziałam objawy jego choroby przed i w czasie trwania leczenia. Wiadomym jest, że każdy organizm inaczej reaguje na leczenie i to co u jegnego może skutkować, u innego nie działa wcale lub nie tak jak byśmy tego sobie życzyli. Zwierze nie powie co mu dolega - można się jedynie domyślać i to do weterynarza należy postawienie diagnozy i wyleczenie psa. Nie zdażyło mi się NIGDY aby mój weterynarz w przypadku biegunki z krwią zalecił podawanie psu w domu jedynie nospy. Nie należe do osób które biegają od jednego weterynarza do drugiego. Cieszę się, że mój pies ma od 3 lat tego samego stałego i [U]rozsądnego[/U] weterynarza. Natomiast przy okazji różnych badań jak również czytając niektóre posty na dgm miałam okazję przekonać się, że nie każdy wet jest taki super jak byśmy chcieli lub jaką ma opinię. Dlatego też tak zareagowałam na opisane leczenie w temacie postu i podtrzymuję moje zdanie o zmianie weterynarza. Ja również nie sądzę również aby "sznuacer miniaturowy mógł stracić szklankę krwi", ale obojętnie jaka by to była ilość jeśli krwawe biegunki nadal występują to należy rozpocząć właściwe leczenie. Pozdrawiam, Agnieszka
  2. [quote name='MartaReksKiwi']:-( po wyciagnieciu termometr był we krwi- wet stwierdził krawienie z jelit, Kiwi dostała zastrzyki, a do domu czopki przeciwwymiotne i cyklonamine (chyba tak to sie nazywa- na krzepliwosc krwi). Po czym całą noc Kiwi wymiotowała (taka brudna zielona woda)- ok 10 razy. za któryms razem w zymiotach pojawiły sie strzępki krwi. W drodze do domu od weta- Kiwi chciała zrobic kupkę, ale jedyne co z niej wyleciało to około szklanki krwi ją brzuszek tak bolał ze mnie gryzła z bólu po twarzy. prawie odrazu po przyjasciu do domu pojechalismy z nią do innego weta (ARKA w Krakowie)- tam zrobione zostało usg które nic nie wykazało, ([/quote] USG nie jest dobrym urządzeniem do diagnozowania tego typuschorzeń jelit . [quote name='MartaReksKiwi']:-( Kiwi dostała zastrzyk + dietę (Royal canin intestinal). Wet stwierdził zę byc moze jest to nadwrażliwosc. ([/quote] Biegunkę mogła spowodować zmiana karmy[I][B].[/B][/I] [quote name='MartaReksKiwi']:-(na drugi dzien również zastrzyk (kiwi znacznie sie poprawiło) a od dzisiejszej nocy Kiwi ma okropną biegunkę- wychodze z nią na spacery co 2 godziny. Biegunka jest oczywiscie z dużą iloscią krwi :( i tutaj pytanie- czy ktos wiec co to moze byc?? Widze ze weci nie zabardzo wiedzą co dolega mojemu Słoneczku... ([/quote] [I]Jeśli jest to żywoczerwona krew to oznacza krwanienie z jelita grubego - sunia może mieć ostre zapalenie jelita grubego. [/I] [I]Mój szanucerek miał również ostre zapalenie jelita grubego. Objawy były bardzo podobne, jednak nie tak nasilone jak u Twojej suni. Leczenie trwało ponad 2 tygodnie: na początku dostawał leki (m.i. salazopiryne) i kropłówki podskórne. Jednak to to poprawiło jego stanu. Później jeździłam z nim codziennie (ok 6 dni) na kroplówki dożylne + zastrzyki podawane do kroplówek. [/I] [I]Nie rozumiem więc stwiedzenia weterynarza (biorąc po uwagę objawy u Kiwi), [/I] [I]że [/I] [quote name='MartaReksKiwi'][I]:-(dzisiaj nie ma potrzeby przyjeżdżac, jedziemy jutro. Dzis tylko podajemy nospę- przeciwbólową."[/I]([/quote] [I]Nospa jest lekiem jedynie [U]rozkurczającym[/U], a nie przeciwbólowym[B].:shake:[/B] [/I] [I][quote name='MartaReksKiwi']a są to najlepsi weci w krakowie :(([/quote][/I] [I]Nie znam wetów w Krakowie i trudno mi powiedzieć, czy są oni najlepsi. Jednak na podstawie własych doświadczeń z leczeniem swojego psa, nie chciałabym aby mój pies był pacjentem tej kliniki. [/I] [I]Pozdrawiamy i zyczymy poprawy,[/I] [I]Agnieszka & DEVIN [/I]
  3. [I]No a jagody... hmm... skąd je w zimie wziąć[/I] Jagody można kupić suszone. JA akurat miałam mrożone. [I]No i wiem już gdzie zrobimy badania enzymów trzustkowych[/I] Kał do badania na aktywność trypsyny powinien być "świeżutki" - najlepiej zabrać ze sobą psa, udać się do miejsca badania, poczekać aż się pies załatwi gdzieś w pobliżu i od razu oddać do badania.
  4. Niestety, lamblioza czasami jest bardzo trudna do wyleczenia. Mój pies (sznaucer mini) walczył z nią bardzo długo. Najwięcej miał 2+.Leczenie zaczęło się od metronidazolu - najpierw dostawał przez 5 dni, potem przez następne 5 dni. W badaniach kontrolnych po serii leków nie było lamblii, ale po jakiś czasie znowu wracały . Dostał też kilka serii aniprazolu, a po jakiś czasie również furazolidon - 2 lub 3 butelki. Mój weterynarz powiedział, że może podać jeszcze jakieś leki, które co prawda POMOGĄ pozbyć sie lamblii, ale mają duże skutki uboczne. W sytuacji, gdy nie wiem gdzie pies się zaraża (w tym samym czasie na moim osiedlu były inne chore psy z lambliami) nie ma to sensu, bo po takim leczeniu może się znowu zarazić. W sytuacji, gdy wykorzystał wszystkie logiczne sposoby leczenia, zaproponował leczenie metodą "naturalną" , a mianowiecie czarnymi jagodami - ugotowanymi i przetartymi. Jagody zmieniają środowisko w jelitach na takie nieprzyzazne dla lamblii i one po jakimś czasie się "ewakuują". Jagody pomogły, od marca ubiegłego roku nie mam problemów (na wszelki wypadek mój pies dostał w listopadzie serię Scanomune podnoszącego odporność). Metronidazol podany po raz pierwszy za krótko lub za małej dawce może nie być skuteczny w dalszym leczeniu.
×
×
  • Create New...