Dzień dobry :lol:
Coś ten mój Fidlsaty musi przeżywać...jest taki inny, nie swój jakby i taki obcy :roll:
I tak jest od wczoraj, nie chce nic jeść, nie chce na dwór wychodzić, nie chce się poprzytulać, nie chce nic...
Gdyby tak te nasze psiurki mówić umiały to by było o wiele lepiej :p