Fidlasty też zawsze lezie w środek remontu.
Ostatnim razem jak TZ szlifował gładzie to Fidlak tak cichaczem przemycił sie do pokoju, położył tak z boczku aby nie przeszkadzać i se kimnął a gładź leciała prosto na niego robiąc taki mały biały kopiec. Jak sie wyspał to se wyszedł taki biały cały na resztę mieszkania, położył sie na moim niebieskim dywanie i se spał dalej...Myslałam, ze go zamorduję :diabloti:
Prawie pół dnia szorowałam ten dywań!!!!