Mineło już 8 dni od kiedy odeszłeś Sznukosiu... A nadal nie potrafią się z tym pogodzić :(
Czasem było lepiej, czasem było gorzej... Każda poprawa zapalała w nas iskierkę nadzieji, że wyjdziesz z tego. Walczyłeś, tak długo walczyłeś, jednak wróg był zbyt silny, bo cóż może taka mała istotka wobec tak okrutnej choroby? Było w Tobie tyle dobroci, tyle chęci do życia, jednak wraz z mijaniem dni w twych oczach było widać zmęczenie... Odeszłeś... Pamiętaj, że umarłeś kochany przez wielu ludzi, że pozostaniesz w wielu sercach na zawsze....
Ostatnie dni Sznukiego :placz: :