jakaś psychopatka chyba.... Ja to byłam dla niej bardzo miła, tłumaczyła i tłumaczyłam, ale ile można.... :eviltong: Zadzwoniła rano przed 11, ze od dzisiejszego rana po całej Rokitnicy biega pies i jemu z pyska leci ślina, więc napewno jest wsciekły.... Powiedziała mi, ze ktoś musi natychmiast po tego psa jechac. Juz widze jak pracownik by szukał tego psa po całej "rokicie" :evil_lol: No i starałam się jej wytłumaczyć... Ale wariatka jedna stwierdziła, że ona inaczej załatwi tą sprawę, użyje swoich kontaktów i jeszcze zobaczę :evil_lol: Tak załatwiła tą sprawę, że zadzwonila na komisariat policji, potem z tego komisariatu zadzwonil do mnie jakiś mily Pan i poprosił, zeby dla swiętego spokoju ktoś tam pojechał. No to kierowca pojechał, ale psa oczywiście nie było :roll: