Oj ten Misiu, dobrze, że tak się ta historia skończyła :cool3:
Ja dzisiaj przed 4 rano przez pół godziny szukałam na ogrodzie mojego psa :-( Tylko, że mój Shogun kiepściutki bardzo jest, wyszedł na dwór (siku mu się bardzo chciało) i nie wrócił, naszczęscie go znalazłam, nie potrafił wrócić do domu :shake: