-
Posts
7399 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Lulka
-
zupelnie jak ona i nawet nochal rozowiutki trzymam kciuki;)
-
pozostaje sie modlic zeby nie wpadla w rece pseudohodowcow, bo pewnie sterylki nie miala :-(
-
najazd był krakowsko-warszawski :evil_lol: telepałysmy sie tam 20 na godzine, bo zaraz za Warszawą zrobila sie Alaska, totalnie bialo, sniegu po kolana. Aga nie byla w stanie wjechac nawet na podworko, wiec samochod beztrosko zostawilysmy prawie na srodku drogi, na wypadek gdybysmy musialy uciekac :evil_lol: Jak juz trafiłysmy do owego domostwa to nas troche ten widok psiakow na sniegu bez dachu nad glową zajerzył :diabloti: wchodzimy dalej a tam praca pełną parą, naprawde piekne dwie budy prawie juz gotowe. Byl inny pan-brat tego poprzedniego- na początku bylo nieprzyjemnie zaczął troszku pyszczyc i krzyczec, na szczescie Agnieszka jest super dyplomatką i dalej rozmowa potoczyła sie milej. Pan nie chciał zrzec sie psów, na słowo policja zaczął prosic zeby dac mu czas, bo przeciez budy robi tylko czasu mało. A jak chcemy to je do domu zabierze (w to akurat mało wierze) Wiec ok, powrocil temat zycia na łancuchu, Agnieszka stanowczo zarządała kojców. No i okazało sie ze kojce tez sie robią, siatka juz w czesci naciagnieta i do konca przyszłego tygodnia ma byc gotowe. Pani w miedzy czasie poleciala po szczepienia, wczoraj psy zostały poszczepione. Na noc podobno sa zamykane w oborze. Te dwa akurat nie sa wychudzone. Psy nie są ani trochę agresywne, łaszą sie niesamowicie, Agnieszka nie zauwazyla zadnych oznak znecania sie, udreczenia psychicznego tych zwierzaków. W sumie wyszło ok, ludzie chetni do wspołpracy, do zalecen sie zastosowali. Nie są to typy ktore celowo sie znecaja, wynika to moim zdaniem z ciemnoty, braku edukacji. Pan sie dziwil czemu sie czepiamy, przeciez tego rudego sam znalazl na ulicy i przygarnął, nie trzyma ich przeciez na półmetrowym łancuchu, tylko maja długi porzadny, a w ogole po wsi lataja stada bezpanskich psow i czemu z tym czegos sie nie robi. Dziwi mnie caly czas stan tego posokowca......pytałam oczywiscie dlaczego tamten byl taki chudy. Pani twierdzi caly czas, ze musi byc chory, ze ona mu jesc dawala. Pyta, czy ja mysle ze dwom dala a trzeciemu nie? No ma to jakis sens, tylko okazuje sie ze pies zdrowy jest. Nie wiem, nie rozumiem :shake: A czy posokowiec ma sprawdzona trzustkę? moze cierpi na nie przyswajanie pokarmu, widzialam ostatnio w lecznicy takiego psa, co jadl jak smok a wygladal jak ten Fuksik. mial testy na babeszje? Natomiast przeraza mnie, po przeczytaniu pism, stan zwierzat w 2 pozostalych gospodarstwach, ktore poznanski toz sprawdzil tez wtedy i zlozyl doniesienie na policje. Mialysmy tam dzis tez zajrzec ale pogoda pokrzyzowala nam plany i czasowo juz nie dalysmy rady. :-(
-
[quote name='Weronia']Magda z Tozu(którą poznaliście dziś) przeprowadziła interwencję, spisaliśmy protokół, koledzy ze Strazy dla zwierząt przyjechali.. wszystko jest ok. Właściciele dostali 2 dni na postawienie bud, uzupelnienie szeczepień itd.. także spokojnie.[/quote] czyli maja czas do jutra, tak? kto to sprawdzi? czy rottka mozna zabrac? no i co ze szczeniakiem? czy on tez jest w takim stanie? :-(
-
miała adresówke???? biedna sunia :-(
-
oj niech sie nie martwi, pewnie cos znajdzie, bid tu pod dostatkiem :-(
-
WAWASara 3 miesięczna sunia mix ONka z Krzyczek, JUZ W SWOIM DOMU!!!
Lulka replied to GameBoy's topic in Już w nowym domu
wow :crazyeye: to ta sama zastraszona, malenka psinka, co ją wiozłam??? ale urosła :multi: śliczna jest :loveu: -
super :multi:
-
jutro ma dzwonic pan z Krakowa, podala Beka Twoj numer, bo gg nie mialam
-
Krona - dramat sparaliżowanej rottki - Przeszła przez TM
Lulka replied to Lulka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
to Kronka na 2 tygonie przed smiercią :-( -
ona do kochania a nie strozowania :p