Jump to content
Dogomania

agnes_czy

Members
  • Posts

    265
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agnes_czy

  1. [quote name='Donvitow'][URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=73737[/URL] Frytka do domku. Ja nie nadążę zmieniać wirtualu :multi: :multi: :multi:[/quote] Tfu tfu- żeby nie zapeszyć, ale faktycznie wygląda na to, że masz szczęśliwą rękę :multi: Kogo by Ci tu teraz......... ;)
  2. [quote name='ewatr']cicho - głucho :hmmmm:[/quote] Tia.. "Tak tu icho o zmierzchu" chcesz powiedzieć? :roll: Ale łańcuszek szczęścia dla Frytki działa, wici sie rozchodzą ;) Właśnie zainteresowałam naszą kochaną tv Rzeszów ;) Wierzę,że wkrótce znajdzie się ten Domek ..
  3. Ale za to jak gścinnie :loveu: A kotka z całą przyjemnością, nawet dwa ;) Mamy ich w Kundelku 80, w tym 26 maluszków, no i..... Charliego, oczywiście ;)
  4. [quote name='Donvitow']A ja tylko wirtual. Może tak poszczęści jak Dakarowi.[/quote] Jesteś niezawodny, dzięki :loveu:
  5. :loveu: Wiem, znamy się jeszcze z czasów, kiedy był Sułtankiem. Często zaglądam do Waszego wątku, żeby oczy nacieszyć :loveu: Oby się tak cudownie Frytce trafiło :thumbs:
  6. Imbir- to chyba Ty otworzyłaś jej wątek na forum boksery- dzięki serdeczne :buzi: Właśnie znalazłam i się dopisałam.
  7. Łomatkoicurko :crazyeye::loveu: Ale żeście jej domek wyszukały- chyba najlepszy w Rzeszowie :p I od razu z cudowną Rodziną dwu- i czworonożną :loveu: Też bym taki chciała :oops: Spróbowałaby jeszcze kaprzysić, Xiężniczka jedna !!!:evil_lol: A Wy- Ewuniu, Goniu- wiem, że jednym okiem się śmiejecie, a drugim płaczecie... Toak to już jest, niedawno się Mati zalewała rzewnymi łzami, teraz trafiło na Was..... Pierwsze przykazanie schroniskowe: "Nie przywiązuj się ....... " Tylko ciekawe, jak to zrobić, żeby móc je przestrzegać :roll:
  8. [quote name='ewatr']mysle ,że jak dobrze pójdzie to malec juz niedługo powinien trafic w dobre ręce ale jeszcze cicho sza ;) domek juz przetestowany i malcowi przypadł do gustu a to najwazniejsze :multi: Czikunia jeszcze jest na kwarantannie ale bedziemy chciały sprawy adopcji nie przedłużac :shake: bo ona sie do nas przyzwyczaja a my do niej ............... [B] oj nawet nie wiecie jak ciężko nam przyjdzie sie z nia rozstać[/B] :cool3:[/quote] Oj wiemy, wiemy :roll: Ja ja tylko raz widziałam, a jestem po uszy zakochana :loveu: Ma smarkata coś takiego w sobie, że trudno nie ulec jej urokowi... Gdybym się nie bała o życie moich 6 Kotlecików, to pewnie by nie trzeba było domku szukać. A jak tak patrzę na Azunię i Prosiaczka, to...... żal oddawać :shake: obie takie szczęśliwe ...
  9. No fakt- jak sklonowana :lol: Śliczne duo !
  10. Wczorajsza wizyta Czikuni w schronie, na szczepieniu: [IMG]http://img160.imageshack.us/img160/5931/czika1hw4.jpg[/IMG] [IMG]http://img160.imageshack.us/img160/4013/czika4cz0.jpg[/IMG] [IMG]http://img160.imageshack.us/img160/8682/czika2bs4.jpg[/IMG] [IMG]http://img211.imageshack.us/img211/5537/czika5pd1.jpg[/IMG] Suńka zauroczyła mnie zupełnie :loveu: Była wyraźnie przerażona: na wszelkie sposoby mówiła, że ona NIE CHCE TU ZOSTAĆ !!! Tuliła się do Ewy jak dziecko i powarkiwała zazdrośnie, jak jakiś "intruz" chciał się do niej zbliżyć.
  11. Nie płaczcie po mnie. Miałem dobre życie.... A przynajmniej jego schyłek. Mało który zwierzak może powiedzeć, że był szczęśliwy, od kiedy trafił do schroniska.. Ja mogę. Po długiej poniewierce tu znalazłem Dom i Miłość. I tylu oddanych Przyjaciół, którzy troszczyli się o mnie i szukali mi prawdziwego Domu. Byłem z Wami szczęśliwy i żal mi Was opuszczać... Ale moje ciało się wyczerpało. Życie było już dla mnie zbyt bolesne: te coraz częściej przychodzące przerażające drgawki, te nieustające bóle głowy i ten coraz częstszy bezwład mojego ciała, które juz nie chciało mnie słuchać... Pozwólcie mi więc odejść tam, gdzie znów bedę silny i sprawny, gdzie zawsze świeci słońce i wszystkie zwierzęta są szczęśliwe. Nie będę tam sam, tam już na mnie czekają. Będę strzegł teraz naszych przyjaciół Po Drugiej Stronie Tęczy. Żegnajcie Wasz Kajtuś
  12. ........ i jeszcze łapkę podaje, co nie zostało uwiecznione na zdjęciu. I piszczy żałośnie, jak Człowiek odchodzi.
  13. Wszystkie moje Bestie są bardzo dobroduszne i przyjazne, nowych zawsze przygarniają życzliwie i opiekują się sobą wzajemnie, bo wszystkie "po przejściach". Problem w tym, że Czeko zdecydowanie woli towarzystwo ludzi od kotów i jest o nich niesamowicie zazdrosna i zaborcza. Dla ludzi jest słodką, mruczacą, barankującą przytulanką, mogłaby w ogóle nie schodzić z rąk, ale koty..... niech sie lepiej trzymają z daleka. Może dlatego, że czuje, że nie dorówna im sprawnością w biegach, skokach i szaleństwach :roll:
  14. Jej...... Jak mi miło, że tu o mnie pamietają :loveu::oops: Mieszkam sobie nadal u agnes, razem z piątką kocich Bestii :roll: Nie przepadam za nimi, no ale co robić..... oni tu byli pierwsi. Czasem już nie mogę wytrzymać ich wygłupów i na nich naprycham, albo nawet, jak agnes nie widzi, to któregoś zdzielę łapką. Czuję się dobrze, chociaż mam chore nereczki i muszę jeść ciągle to samo paskudztwo, co smakuje jak trociny i łykać takie gorzkie kuleczki. No i trochę utykam na łapkę, co mi wcale nie przeszkadza w galopie do kuchni, jak poczuję, że tam Bestie dostają coś smakowitego. I czasem lubię poskakać za myszką, albo za piłeczką. Duża mówi, że powinnam więcej, bo to dobre na figurę, a podobno trochę sobie przytyłam :oops: Pozdrawiam wszystkich Wasza Czekoladka
  15. Transport już chyba się znalazł. Mam nadzieję, że wkrótce dakarek wyruszy w drogę.
  16. Podczas wizyty potencjalnego opiekuna mniej się patrzy na to, jak jest ubrany, mniej się słucha tego, co mówi, ale raczej obserwuje, jak mówi, jaki ma kotnakt ze zwierzętami i jak je traktuje, jak zaakceptuje i zostanie zaakceptowany przez wybranego zwierzaka. Sporo zresztą wyczytać można między wierszami ( tu: między słowami). To też nie daje pełnej gwarancji na udaną adopcję, ale przynajmniej możliwie pełną. Nie ma nic bardziej tragicznego, niż patrzeć na depresję zwierzaka, wracającego z nieudanej adopcji. Nadto zmiana miejsca i opiekuna to dla zwierzaka wystarczająco silny szok, żeby jeszcze go pogłębiać przekazywaniem z rąk do rąk. Dlatego ja jestem absolutnie przeciwna dowożeniu przez osoby trzecie i dziwi mnie Wasze zdziwienie.
  17. Nic z tego :roll: Pan doszedł do wniosku, że Holan za stary :roll: Ma ponoć 6-7 latek. Holan nadal czeeeeeka :roll:
  18. Sprawa Kropka jest dość pilna. Niestety okazało się, że to dziecko jest agresywne w stosunku do psa.
  19. [quote name='jnk']Może i ślicznie, ale ja nadal nie wiem, co to jest :mad: :cool3: Wentylacja, przez którą zwykle wystaje czubek języczka :lol: Pozostałość po tym: Jedno oczko nam się przez tę deformację kości troszkę przesunęło i częśto łzawi, ale widzi dobrze. Przemywamy kropelkami.
  20. :lol::lol::lol: Ślicznie to ujęłaś :evil_lol:
  21. :lol::lol::lol: A ja sobie właśnie dzisiaj przypomniałam, że należą się przyjaciołom z Dogo informacje o Czeko i prosiłam koleżanki o pomoc w odszukaniu wątku :lol::lol::lol: Więc tak: Czeko nadal mieszka u mnie- okazała sie to bardzo trwała tymczasówka. Jest dziś zupełnie NieZwykłym Czarnym Kotem z chorymi nerkami, który ma swój Klub Czekofanów w niemal całym kraju i w ubiegłym tygodniu świętował Czekosabat, czyli odwiedziny Fanów z Warszawy, Lublina i Mielca, no i z Rzeszowa oczywiście :lol: Było wielkie święto, a jedna czekofanka nawet miała zaszczyt dzielić z Czekoladką łóżko i skorzystać z masażu. Po tragicznej przeszłości została mała dziurka w dolnej wardze, przez którą widać dwa wystajace kiełki (siekacze między tymi kiełkami uległy zniszczeniu razem z kawałkiem kości). To nadaje jej wygąd żmijki, co nawet odpowiada jej charakterkowi :evil_lol:. Czeko jest najbardziej ludzkim, najbardziej przytulastym i najbardziej miziastym kotem, jakiego znam, ale jak jej sie coś nie spodoba, to potrafi czasem dziabnąć tymi ząbkami, albo przylać łapką :evil_lol:. Ale zawsze siła ciosu jest tak wymierzona, żeby nastraszyć, a nie zrobić krzywdy. Niestety jeśli chodzi i kontakty z pozostałymi rezydentami (5 kotopotworów, zwanych dale Krokodylami i Tygrysami) jest moją ogromną porażką wychowawczą :roll:: jest indywidualistką, stanowczo przedkłada towarzystwo Dwunogów, a Czworonogi, jeśli odważą sie zbliżyć, bije i ucieka do szafy. Dlatego nadal szukamy jej najlepszego na świecie domku. Zainteresowanym polecamy artykuł o Czeko w styczniowym numerze "Kota" Wszystkim Dogomaniakom o kotoprzyjaznych sercach, którzy nas wsparli w cieżkich chwilach, serdecznie dziękujemy.
  22. [quote name='jnk']A u nas czemu nie piszą? Już nas nie lubią? :( Łoj lubią :Rose: :kociak: Tylko myśleli, że tu się już nikt nie interesuje Czekoladką :roll: Dopiero dziś nas gogo zarzuciło ostra serią majli z powiadomieniami :snipersm: Czeko ma się coraz lepiej, własnie przesyła Ciociom mruczanki z moich kolan :lol: W miedzyczasie okazało się, że jma poważnie chore nerki. Stoczyliśmy prawdziwą batalię o doprowadzenie nereczek do jakiego takiego funkcjonowania. Na szczęście już jest lepiej. To znaczy Czeko nigdy już nie będzie w pełni zdrowa i już zawsze będzie wymagała specjalnej diety i systematycznych badań, ale wyniki wykzały, że organizm dobrze zareagował na leki. Rzeczywiście królewna przeszła ostatnio sterylę. dopiero po uśpieniu wetka miała dokładnie obejrzeć szczękę i zdecydować czy potrzebne będzie wyciaganie drutu. Na szczęście drucik wrósł tak dobrze, ze w niczym nie przeszkadza i nie ma potrzeby dodatkowej bolesnej ingerencji. Łapcia nie całkiem sprawna, ale ostrożnie podpiera się nią wyciagając paluszki, wiec nie jest xle. Niebawem zaczynamy szukać Czekoladowej Panience nowego, bezpiecznego domku.
×
×
  • Create New...