Jump to content
Dogomania

lena_zet

Members
  • Posts

    829
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lena_zet

  1. witaj selenicereus ;) Niestety wypuszczanie koszatniczek u mnie w domu to rzecz niemożliwa, one są dzikawe, mają po 4 lata i złapanie po wypuszczeniu.....nie wiem jak bym to potem musiała zrobić?W łazience kupę zakamarków mam, natomiast do kuchni brak drzwi.One i tak siedzą w tej klatce cały czas, więc pomyślałam, że może w akwarium będą mieć i więcej miejsca i fajnie im urządzę łącznie z patykami, patyczkami i konarami;) Akwarium jest 500-litrowe, więc i kołowrotki i różne duperele będą tam mieć, bo w tej klatce, w której siedzą teraz to jest miejsce na gniazdko, które sobie z koca zrobiły i firanki z okna mojego hehe i na 2 miseczki, nawet kuwetki nie ma gdzie wstawić ani basenu z piaskiem....
  2. a jak tak z innej beczki, pytanie mam-bo znacie sie na koszatniczkach a ja niestety nie....Ponad miesiąc temu trafiły do mnie 2 koszatniki-chłopaki;) Miał byc tymczas, ale domku żadnego ani widu ani słychu.Fajne som, ino klatka, w której siedzą po pierwsze mała jest a po drugie to normalnie zaczynają zjadać dno klatki-plastik :roll: I tak sobie pomyślałam że może je do większego akwarium przełożę?Wypuszczać nie ma szans-mam 3 koty i 3 psy, w tym jednego hipnotyzera koszatniczek (dureń straszny!), siedzi tak przy tej klatce dzień i noc i jak tylko któraś zacznie się wspinać to chce im łapki poodgryzać :mad: Ale dobra, wracam do rzeczy-mogą mieć fajowe akwarium, fajnie urządzone, duże, przykryte drewnianą pokrywą, w którą wmontowana jest siatka-kratka.Jak myślicie-mogą w takich akwariowych warunkach sobie żyć?
  3. [quote name='psiwet']A jak teraz przedstawia się usposobienie naszego gałgana? Nie mówię rzecz jasna o agresji... Chodzi mi o to czy nadal jest taki narwany? Da radę np. wysiedzieć przez 6-8 godz. sam w mieszkaniu?[/quote] Myślę, że na pewno :p Wszystkie te psy co nam wychodzą od Tomka to niewiarygodne grzeczne są, on tam siedzi sam przez na pewno co najmniej 6 godzin i nie brudzi, bo Tomek by zgłosił taki problem:) Przyszpilę go jutro telefonem i wypytam o szczegóły, dobrze by było zrobić ogłoszenia+jakiś plakat do lecznicy może?;)
  4. [quote name='Ola la']Niom tez ciekawam... a tak w ogole to Ferdek pozdrawia swojego nowego kumpla-Tofficzka szalonego.Liczy sobie po cichu na kolejne Toffikowo-Ferdkowe meetingi:evil_lol: to drugi pies z jakim Ferdi potrafi sie bawic:crazyeye: Kurcze Toffik ma nieziemski urok osobisty:loveu:[/quote] Ano:razz: Szkoda tylko, że w niedzielę tak brzydko było i żeśmy się nie spotkały, ja nawaliłam, bo żem nie odpisała, bo przyjechał mnie odwiedzić mój przyjaciel i tak mnie zagadał, że zapomniałam odpowiedzieć na smsa....przepraszam cię Oleńko :buzi: W ten weekend też mam nadzieję, że się spotkamy :loveu:
  5. o kurczaki:( No to szukamy dalej. Kto pomoże w ogłoszeniach?Czy moze mu ktoś zrobić allegro?Ciotki, bardzo prosimy!Psiak jest do adopcji, szkoda by rosły koszty u Pana Tomka w hotelu! :modla::modla::modla:
  6. a co ze starym domkiem?Nadal zainteresowani Tofikiem?
  7. [quote name='psiwet']:p To dopiero wieści! Barrrrdzo się cieszę, że ten głąbal wyrósł z głupot...:evil_lol: "Pan Tomek" to niezły magik! W najbliższych dniach rozpytam te dwie rodzinki, o których mówiłam wcześniej. Trzymajcie kciuki![/quote] ojej, czymiemy :diabloti:
  8. Najnowsze wiadomości od Pana Tomka: Czaki jest sformatowany, może spokojnie iść w świat. I co wy na to?:loveu: Ja go kocham....Tomka znaczy, normalnie dla mnie ten facet to numer jeden ;) Możemy myśleć nad domkiem!
  9. tylko czy ciotko-matka muro to by go wydała tak bez łez, walenia głową w ścianę i tryskającej krwi od uścisków?:eviltong: co tam muro, jak sie staruszek miewa?Wiesz, wyrzut mam jak nic, bo wcisnęłam ci dziadka i teraz masz o jedno miejsce mniej....:shake: Kochasz mnie jeszcze mimo to?
  10. Podnosimy chłopaka do góry, niecierpię tego robić (hopać), ale coś ciotki nas nie odwiedzają, więc....:roll: Myślę, że powoli można zacząć ogłaszać chłopaka i szukać mu domku.Zaraz napiszę maila do Pana Tomka, niech zrobi kilka fotek i napisze jak tam z zachowaniem u naszego ślicznego potworkowatego chłopaka :diabloti:
  11. [quote name='Ola la']Mam nadzieje ,że Tofficzan grzeczny:diabloti: No ,że spotkam niebawem chłopca na spacerze w końcu my z Ferdkiem z tej samej ulicy :cool1: Spotkać taka sławe to bedzie coś;) Chociaz Ferdek trep by sie go bał...ale co tam![/quote] Dajesz ciotka:diabloti: Mój nr 505-497-467 Spotkanie musi być, teraz to juz nie daruję :eviltong: A Tofik bez zmian.Drepta za mną chłopak krok w krok, wyznaje zasadę życiową "zawsze tam gdzie ty" hahaha.Na spacerze spuszczony ze smyczy szaleje ślepiec jeden przeokrutnie :megagrin: Normalnie ma gość szczeście, że drzewa na mojej ulicy nie rosną pośrodku placu, bo inaczej Tofik byłby już martwym ślepcem:diabloti: Dzisiaj odwiedziła nas ciotka jotka, więc może potwierdzić, że Tofinowy chłopak ma się całkiem, całkiem! A co do Wrocławia to ponoć w ten czwartek, tj.12.03 ma mieć ustalony termin, ale o szczegóły trzeba ciotkę amikat przymolestować:lol:
  12. [quote name='Bjuta']CUDOWNE FOTKI!!!! :loveu::loveu::loveu: A Tatuś, tu chyba karmi mleczkiem? [URL]http://lh3.ggpht.com/_aUXFZS-v4U0/SbVHU1nyD9I/AAAAAAAABcY/HfL_My72Pd4/s640/P3070388.JPG[/URL][/quote] mleczko od taty?a fuj :megagrin: na szczęście toż to cioteczka Inka :eviltong:
  13. o qrwa:-o Chciałabym pomóc sensownie, ale mam Wampirka na dt?Kasy brak, cholercia:shake: Ale obiecuję podnosić wątek no i jak mi coś do łba strzeli (pomysł jakiś) to dam znać...
  14. [quote name='halbina']Lenko, a ile by mnie kosztowało szkolenie Platona u pana Tomka?... :roll:[/quote] O kurcze, a co się dzieje?
  15. rozumiem cię kochana Anetko:roll: Ja próbuję sobie tłumaczyć, że ludziska przyszli na akcję, wyadoptowali psiaka, nikt ich nie uprzedził, że ślpey, że się obija, że ma oczopląs, że być może móżdżek uszkodzony....Zabrali, zauważyli co jest i ze strachem "o co chodzi" zwrócili psiaka.Dopiero czas i brak Tofika dał im wiele do myślenia.Tym bardziej, że już mają mniej wiecej naświetlone co Tofikowi może dolegać i że wzroku nie odzyska.... Chcesz, możemy tam obie podjechać, z Tofikiem nawet i spróbować z nimi porozmawiać może?Nie każdy tak jak my-"działaczki" szybciej pokocha psa bez nogi, niewidomego czy z uszkodzonym kręgosłupem."Zwyczajni" ludzie muszą przemyśleć, przedyskutować i dopiero podjąć decyzję.... Podjedziemy do nich?
  16. No piękny ten Hager :loveu: Macie jakieś pomysły na zbiórkę pieniążków na Hagera?Może jakieś allegro cegiełkowe?Ktoś mółgby to zrobić?Możnaby podpiąć jeszcze naszego maluszka z oczopląsem pod tą samą aukcję, co wy na to?
  17. Nowości są, pewnie! ;) Tofik ma się całkiem fajnie, żadnych niepokojących objawów nie zauważyłam, troszkę próbuje poszczekiwać jak ktoś idzie po klatce, ale pacyfikuję małego odrazu, bo u mnie w domu szczekania nie tolerujemy :p Poza tym radzi sobie r e w e l a c y j n i e ! Potrafi sam przebiec całe mieszkanie, bez obijania się o żaden mebel, drepta po pokojach, kuchni.Tofik po zapoznaniu się z mieszkaniem zachowuje się jak zupełnie normalny, widomy psiak!Oczywiście początkowo najlepiej było na rączkach lub kolankach ciotki leny, ale zostałem tego absolutnie oduczony, bo nie wolno być absorbującym psiaczkiem, ciotka ma swoje zasady;) Po dworze biega wzdłuż alejki tam i z powrotem, oczywiście co jakiś czas powtarzam "Tofik, Tofik" i Tofik szybciutko wędruje w moją stronę, chodzimy sobie po osiedlu bez smyczy! Już ładnie wchodzi do klatki schodowej, czego z początku nie robił, bo się bał.Powoli uczymy też wchodzenia na górę po schodach na łapkach a nie na ciotki rączkach!Już potrafi wejść do połowy półpiętra, ale jak widzę, że się zacina to jednak wnoszę chłopaka wyżej, bo też nie ma co żeby w strachu wędrował, powoli powoli i się nauczy:) A poza tym w czwartek dostaniemy odpowiedź z Wrocławia kiedy możemy przyjechać na konsultację do najlepszego okulisty i neurologa psiego, jak tylko wyznaczą nam termin to pognamy jak na skrzydłach żeby zdiagnozować chłopaka:evil_lol: Póki co Brno wstrzymane z uwagi na bardzo wysokie koszty tomografu-->1600 zł :crazyeye: Skąd wziąć tyle pieniędzy na leczenie jednego, bezbronnego psiaczka?Macie jakieś pomysły?:-( No i z tego co wiem, to domek, który wyadoptował Tofika na dniach psiejsko-czarodziejskich w Silesi i zwrócił go na drugi dzień, przemyślał kwestię i chciałby odzyskać Tofika.Co wy na to?
  18. byłyśmy wczoraj razem z Reyes odwiedzić Czakiego vel Denara w Cieszynie.Trochę nas przytkało po tym jak pies nas prężnie przywitał, dał się pohuśtać na rękach i wygłaskać na wszelkie możliwe sposoby :-o:-o Czaki jest karmiony wyłącznie z ręki, więc dłoń jako taka nie kojarzy mu się już z biciem, ale pokarmem i pieszczotami.Siedział mi między nogami, mogłam go wytarmosić a on nawet nie warknął, szok!Reyes wpakowała go na próbę do auta, przycisnęła między nogami i pies na nią nie wystartował! I pomyśleć, że Czaki jest u Tomka zaledwie od piątku.......:loveu: To był bardzo zagubiony pies, nie wiedział kiedy robi dobrze, kiedy robi źle.Dzisiaj jest o niebo lepiej a to przecież dopiero kilka dni;) Jestem bardzo, bardzo zadowolona, mam nadzieję, że i Reyes napisze od siebie słów kilka, bo sama z podziwu wczoraj wyjść nie mogła:lol: Zbieramy kasę na szkolenie i hotelowanie Czakiego!Jednocześnie myślę, że powoli można zacząć rozglądać się za domkiem, bo poszukiwania na pewno troszkę potrwają a do tamtej pory to będzie najfajniejszy 5-miesięczny szczenior do adopcji :p
  19. [quote name='dorplant']wytlumacz prosze czemu przeciaganie szmatka z psem mialoby byc szkodliwe ?? i dlaczego to mialoby byc niekorzystne w zyciu w spoleczenstwie ludzkim ?[/quote] przeciąganie nie jest szkodliwe, to zabawa na warunkach człowieka.Hager to bardzo trudny pies, który ma mało w sobie pokory.Klementynkaa na pewno wie co robi i nic mi do tego, ale ja osobiście widziałam jak Hager rzuca się do ludzi w Silesi i ciężko mieli nad nim zapanować jego poprzedni właściciele....wydaje mi się, że zabawa z pozorantem jeszcze bardziej pokazuje temu psu, ze przecież wolno (on nie kontrolował sytuacji),natomiast jeśli chodzi o przeciąganie to sądzę, że póki co odbywa się ona na warunkach Hagera, nawet jesli nam sie wydaje, że jest inaczej;)
  20. czyli szukamy domku dla małego stróża, tak?:loveu: a jakby go do silesi przemycić?ale to już jotka i amikat i joma muszą zdecydować :oops:
  21. [quote name='Klementynkaa']wiesz doceniam rady doskonałych szkoleniowców i w takim razie proponuję żeby to on zajął się teraz Hagerem :) co Ty na to? a przeciąganie się szmatką i rzucanie piłeczki to są kompletnie różne rodzaje zabawy i służą do całkowicie innych celów ;) BoUnTy - ja wiem, ze on jeszcze nie pokazał wszystkiego, czasem potrzeba czasu zeby pies pokazał swoje prawdziwe oblicze. o przestrzeni celowo napisałam, to ma dla niego duze znaczenie, pokazuje jak otoczenie jakie psu zorganizujemy wpływa na jego zachowanie :) myślę że SCC jest baaardzo hardcorowym miejscem dla każdego zwierzaka...[/quote] nie, bo on teraz innego psiaka na prostą wyprowadza:) Nie urażaj się, bo nie ma o co, ale z Hagerem chyba chodzi o eliminację dominacji i naukę przysposobienia do zycia w społeczeństwie ludzkim oraz w pokorze do swiata?W dalszym ciągu upierać się będę, że przeciąganie sie z nim wpływa niekorzystnie, ale co tam moje słowa.....nie przejmujcie się nimi....
  22. Klementynko Bardzo się cieszę, mam jedynie obiekcje co do zabawy w przeciąganie brr.Nie lepiej mu piłeczkę porzucać?:roll: Nie wiem, ale mnie i nie tylko mnie, bo wiem to od doskonałego szkoleniowca przeciąganie to takie pokazywanie kto silniejszy, kto silniejszy?
  23. no. wiozłyśmy go razem z reyes do hotelu, akcje były w aucie niemożliwe :roll: Reyes ręce pogryzione, wreszcie wpadła na pomysł i zrobiła mu halter ze smyczy hahaha, ale i tak wpadał w histerię! Tomek natomiast teraz do mnie dzwonił i mówi, że normalnie go wygłaskał i wyhuśtał i w ogóle i grzeczny, potulny siedzi póki co :-o
  24. zagłaskałam Tofika na śmierć! żartuję :evil_lol: No łazi ta menda mała po domku, goni się ze Ślepotką, je suche, moczyć już nie muszęęęęęęę, ha :cool3: no i wszystko w porządku z nim, zaburzeń w dalszym ciągu nie dostrzegam;)
  25. [quote name='mysza 1']Pewnie, ze przewożenie do z miejsca na miejsce nie ma sensu. To ogromny stres dla niewidomego pieska. Zdecydowanie lepiej żeby był w Dt, który zna:loveu:[/quote] zgadzam siem :diabloti: Tofik sobie śpi, psy po nim nie deptają (jakby czuły, że słabszy, więc uważają na niego i nie molestują go zabawami).Jedzonko się właśnie moczy, zaraz chłopak poje, a teraz zazdraszczajcie mi najgrzeczniejszego tymczasowicza na Śląsku :evil_lol:
×
×
  • Create New...