-
Posts
829 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by lena_zet
-
:bigok: dziękuję :) Samą prawdę napisałam...moja bokserka była bardzo, bardzo chora, nie tylko zwyrodnienie kręgosłupa dolegało.Nie zliczę nawet ile razy weterynarze proponowali uśpienie...nie zliczę ile razy nie dawali nawet 2% na przeżycie...a żyła z nami jeszcze kilka lat :thumbs: tak więc, wiem, że próbować zawsze warto i nigdy nie można skazywać pieska na śmierć, ponieważ cuda się zdarzają. Moją mastifkę znalazłam na portalu gazety, ktoś wkleił linka do dogomanii: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=17521&highlight=sunia+mastif Oto ona.Wielokrotnie miała szczeniaki, prawdopodobnie była trzymana jedynie w celach reprodukcyjnych.Kiedy osiągnęła "sędziwy" wiek, czyli taki, po którym nie mogła mieć szczeniaków, została porzucona. Sunię zabraliśmy w fatalnym stanie :shake: ropny katar, zapalenie spojówek, uszu, kaszel, z gardła wydobywała się flegma z ropą.Teraz myślę, że mieliśmy ogromne szczęście-przecież to mogła być nosówka. Zarobaczona była przeokropnie, wycieńczona... Sunia miała tasiemca, ale w takiej fazie rozwoju, że jeden pierścień był wielkości połowy mojego kciuka.Leczenie trwało kilka miesięcy, ale warto było! Taki szaleniec jest z niej, że od rana do nocy biega, robi "żabki", skacze, bawi się z drugą naszą sunią, gryzie wszelakie poduszki, ubrania i masę innych rzeczy :evil_lol: Ale początki były okropne :shake: czasami psychicznie nie dawaliśmy rady... wyremontowała nam całe mieszkanie, wytłukła naczynia, zniszczyła masę innych rzeczy.Nie chciała zaakceptować jednego z moich kotów.... dzięki Bogu okres adaptacji mamy już za sobą ;) To błękitna mastifka.
-
nie wiem ile ma lat :( być może 4, być może 5, być może 6.... niestety jej ząbki są w okropnym stanie i nie da się określić wieku, ech.Jest bardzo, bardzo, bardzo żywiołowa, więc patrząc na jej zachowanie ma koło ....roku hehe :evil_lol: waży 65 kg, nie wiem jakiej jest wielkości ;) Aniu, mojej boksi dwa razy dziennie robiłam zastrzyki przeciwbólowe, do każdej porcji jedzenia dostawała tabletki na to zwyrodnienie, ale nie pamiętam jakie. Ucałuj ode mnie Lexę i nie marwt się na zapas, może wcale tak źle nie będzie?
-
o matko, maleńka kochana sunieczka :shake: bardzo, bardzo współczuję, miejmy nadzieję, że po zrobieniu wszelakich badań rokowania będą dobre? Moja sunia bokserka miała ogromne zwyrodnienie kręgosłupa, lekarz na sympozjum wrocławskie zabrał zdjęcia rtg kręgosłupa mojej suńki, ponieważ w życiu nigdy czegoś takiego na oczy nie widział.... A tak na marginesie, to prześliczna ta wasza Lexa ;) też jestem mamą podobnej ślicznoty, zobacz sama: o tak patrzę na mamę: Moja diablica również adoptowana dama schroniskowa :evil_lol:
-
6 lat temu mój małżonek postanowił mi kupić psa, ponieważ rozpaczałam po stracie mojej dwunastoletniej bokserki.To miał być prezent, więc postanowił sam wybrać "hodowlę" hehe.Padło na wspaniałą Aleksandrę czy jak to ścierwo się tam zwie."Zaklepał" 8 tygodniową ciemną bokserkę.Kiedy przyjechał na miejsce doznał szoku.Psy były trzymane gdzieś w garażu czy piwnicy?w każdym razie właścicielka tej rzeźni przyniosła mu mieszczącą się na ręce śmierdzącą, umazaną smarem, kupą, jasną pręgowaną sunię.Mąż się zdenerwował, że przecież zamawiał ciemną sunię a nie jasną....pani powiedziała,że już nie mają, albo bierze tą albo żadną.Więc wziął..... To był 13 październik 2000 roku, siedziałam na spotkaniu z koleżankami z liceum, kiedy wszedł mój małżonek i położył mi na kolanach coś co nawet psa nie przypominało :shake: jejku, jak ona strasznie śmierdziała kupą, ile smaru miała na tym maleńkim ciałku i w uszach.A jaka była wygłodzona i chudziutka, boże :-( myślałam, że znalazł tego maleńkiego pieska gdzieś na ulicy, bo psiak miał nie więcej niż 4 tygodnie...tak bynajmniej wyglądał. Niedługo czekaliśmy na "kłopoty".Już tej samej nocy sunia całą noc wymiotowała robakami dłuższymi od siebie (glisty, ale nie wiem-chyba jakieś stadium ostateczne czy cuć).Z samego rana pobiegliśmy z maleństwem na rękach do weterynarza.Jak weterynarz zobaczył naszego psa to powiedział "o jezu, skąd wzięliście takiego marnego psa?z aleksandri?hehe".Mąż zbladł :angryy: Dowiedzieliśmy się wielu "wspaniałych" rzeczy o tych pośrednikach, między innymi o tym, że psy nie są odrabaczane, są sprzedawane często gęsto jak skończą 4-5 tygodni (okazało się, że nasze maleństwo też miało 4 tygodnie a nie 8.Psy przechowywane są w garazu, gdzie z braku pokarmu zjadają własne kupy.Lekarz dawał nam niewielkie szanse, mówił, że na 10 psów kupionych w Aleksandrii przeżywa jedynie 2-3 szczeniaki.... Nasza kruszynka przeżyła :multi: ale ile namęczyła się z powodu robali to szkoda słów.Teraz jest super fajną suńką, która trochę to boksera przypomina hehe. Wiem, że Aleksandra ma sporo spraw cywilnych założonych przez ludzi, którzy nabyli od nich psy.Wiem, że warunki mają podłe i dają lewe dokumenty na psy.A teraz jak zobaczyłam ten wątek to zamarłam, ja naprawdę myślałam, że to ścierwo już zostało zamknięte :shake: :shake: :shake:
-
PUDELKA Z GUZAMI-Misia niestety za Tęczowym Mostem [*]
lena_zet replied to Fifek_Miśki's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
pieniążki na leczenie i hotelik potrzebne, prosimy ślicznie :modla: :modla: :modla: :modla: :modla: -
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
lena_zet replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
ale się cieszę :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: to teraz pozostaje tylko obiecane...... :knajpa: :knajpa: i :cunao: Supergoga jest moim idolem i tak pozostanie :) mam nadzieję, że nasz Sproket również się znajdzie -
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
lena_zet replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
:modla: :modla: :modla: :modla: jesteście w domu?napiszcie cokolwiek, błagam -
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
lena_zet replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
mam gęsią skórkę normalnie i wiem co zrobię rano jak tylko oczy otworzę :) a wiesz chociaż jak jej się udało złapać to cudo?