No ja też zaglądam, ale co mam powiedzieć, nie chce nikogo poganiać.
Mam tymczas dla niego w Warszawie jakby okazało się, że nie zjada małych psów. Inaczej to nie wiem, co robić, bo pewnie i do zadnego hotelu go nie wezmą.
Wobec tego trzeba chyba tam najpierw podjechać, porozmawiać, wybadać o co chodzi.
Ile pieniążków na paliwo byłoby potrzebne?