Sama sterylizacja to jedno, ale Thetka miała wycinane też nadziąślaki. Paskudne guzy, które zarastały ząbki. Trwało wszystko 3,5 godz.
ok 16 byliśmy w domku, ale Theta jeszcze śpi i nie może się podnieść.
Teraz zaczęła się trzęść, więc na kocyk nakryłam jeszcze kołderkę. Nie może teraz się wyziębić.
Nie ma siły się napić, to troszkę łyżeczką wody jej podaje co jakiś czas.
Posikuje bida troszkę, ma wyłożone podkłady, ale i tak zaraz jak wydobrzeje to pojedziemy po nowe łóżeczko, wybierze sobie jakie jej się podoba!
Tak bardzo mi jej szkoda.... zabrałabym ten jej ból do siebie... ale nie umiem :-(