-
Posts
455 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by koduchaben
-
BOKSER PELE- warto było czekac:) ma swietny dom!!! (foty str 115!!!!)
koduchaben replied to mosii's topic in Już w nowym domu
A ja mimo wszystko uważam że trzeba pytać, bo jeśli znajdzie się osoba która jest w stanie zrozumieć i nie bać się takich psów to mogłaby już z nim pracować. Najlepiej aby psiak przyzwyczajał się do niej a nie do obcych. Tylko popytać, rozpuszczać powoli wieści, absolutnie nie adopcja ale praca ze zwierzakiem (zresztą bedzie można wówczas ocenić też człowieka). Same zobaczcie jesli ja albo mosii bysmy nie miały psa to zdecydowałybyśmy się na pracę z Pelusiemi i jego adopcję mimo iż znamy całą jego historię - właśnie takiej osoby mu trzeba. Rozumiem cie Faro ale mimo wszystko uważam że najlepszą opcją byłoby aby jego przyszły właściciel już się nim interesował - i nie mówie o "zwykłej" osobie - bo takich to bedziemy szukać później - po resocjalizacji Pelusia jesli nie znajdziemy kogoś z sercem do takich psów, tylko o osobie która zdaje sobie z całej sytuacji sprawe tak jak ja czy mosii. -
13-letnia amstaffka Bona już w nowym domku :-)
koduchaben replied to Madziek's topic in Już w nowym domu
[quote name='doddy']Ciotce jeszcze entuzjazm nie przeszedł :grins: :loveu: Bonita jest superrrrrr!!!!! To pierwszy pies obronny w moim życiu, bo jako pierwsza szczeknęła na kogoś kto wchodził do domu :biggrina: Niunia jest przesłodka i przekochana. Od razu pierwszego dnia wlazła na łóżko :diabloti: Jak to przystało na mój zawód wyleciała z niego tak szybko jak weszła :eviltong: ale nie na długo.... Już legalnie następnego dnia spałyśmy we 2 :rolleyes: Do psów jest ok. Byliśmy na spacerku z 2 astami, teraz leży z moją Brenką Irenką w jednym pokoju i śpi. W sumie ona ciągle śpi :shiny: Ma cieczkę właśnie. Też jej sie zachciało na stare lata :lol: Wczoraj byliśmy na gruntownym przeglądzie na sggw w Klinice. Niunia jest zdrowa jak rybka (cyborga wzięłam :evil_lol: ). Wyniki krwi są do pozazdroszczenia, ma 2 kły do usunięcia i guziki trzeba obsewować. Ale w sumie nic jej nie dolega. Ma spuchnięta łape i trza smarować i z tylnej ma zeskrobine zdjeta by obaczyc co tam sobie na tylnej łapie wychodowała :p Ogólnie też jest bardzo dobrze wychowana. To tyle zanudzania na początek :multi:[/quote] Bardzo się cieszę doddy, że sunia Ci się spodobała i jest zdrowa!! Dałaś jej dom mimo że byłaś obcą osobą, gdy wszyscy z rodziny zmarłej umyli ręce, dzięki Ci za to. Myślę ze jej zmarła pańcia będzie twoim aniołem stróżem. Buziaczki dla całej rodzinki -
Bokserka Buba - już nie cierpi i szczęśliwa biega za TM
koduchaben replied to Zu's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Spokojnie Zu, trzeba poczekać do poniedziałku Trzymaj się, będzie dobrze, pewnie to nic poważnego - trzymam kciuki aby tak było. Na pocieszenie powiem Ci że mój Omlet w poniedziałek tak wywijał, że mu wyskoczył staw biodrowy - fachowo "nadwypadnięcie stawu biodrowego" no i zamiast wariata mam wariata - kalekę :-( Będzie dobrze Zu -
BOKSER PELE- warto było czekac:) ma swietny dom!!! (foty str 115!!!!)
koduchaben replied to mosii's topic in Już w nowym domu
[quote name='Aganiok']Myślę, że z ogłoszeniem poczekajmy aż pies choć odrobinę odsapnie i się zsocjalizuje. Teraz to nie wiem czy go ktoś by zechciał....[/quote] Wiem Aganiok, ale wiem również że będzie trudno znaleźć mu dom (dlatego wydaje mi się że trzeba powoli coś w tej kwestii robić), musi to być dom bez dzieci (bynajmniej na początku), a i ludzie muszą być odpowiedni. No, nic możemy poczekać.... -
BOKSER PELE- warto było czekac:) ma swietny dom!!! (foty str 115!!!!)
koduchaben replied to mosii's topic in Już w nowym domu
Mogłabym też postarać się aby takie ogłoszenie ukazało się w Opolu -
Powiem Ci że nagra miała alergie wziewną i pokarmową, ani zmiana jedzenia ani wszystkie możliwe leki nie pomagały. naprawde przeszłam niezłe piekło aż trafiłam na Króla. Nie wiem ja nie mogę oceniać nie jestem wetem, ale mogę pomóc i napisać co w przypadku negry pomogło, a to już wet zdecyduje.
-
[quote name='kolka_wet']Encorton to steryd - podanie go przy grzybicy, zakażeniach bakteryjnych czy pasożytach skory nasili objawy. Świąd może zlikwiduje, ale za to pojawia sie inne niż wyłysienia zmiany skórne. Natomiast nie zadziała na świąd wywołany alergią pokarmową. Pies jest alergikiem pokarmowym (jak wynika z testów, do ktorych osobiscie nie jestem przekanana, gdyż ich skuteczność przy alergizacji pokarmowej jest oceniana na 40-50%) - ale świąd w takim przypadku może się utrzmywać jeszcze do 2 miesięcy od zmiany diety.[/quote] Wiem że to steryd i napisałam że to tylko w przypadku alergii, trzeba wykluczyć inne rzeczy
-
Bokserka Buba - już nie cierpi i szczęśliwa biega za TM
koduchaben replied to Zu's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zu ja też myślę że musisz poczekać te trzy tygodnie, Omlet zaraz po schronisku miał zapalenie pęcherza moczowego. Wiesz to jest wszystko wina schroniska, to wszystko musi się unormować, a na to trzeba czasu. Trzymam kciuki za Cezara i Bubcię, tylko spokojnie a tak na marginesie - Omlet miał usunięte dwa wieksze guzy, małych nie usuwałam (a ma ich chyba z 15) - i nie ma podwyższonego OB (wydaje mi się ze to naprawdę za wcześnie na jakieś wyrokowania, trzeba wyleczyć to co jest na dziś do wyleczenia, odkarmić Bubcię i wtedy zobaczyć). A co do Cezara to jeśli mocznik i keratynina są w normie to raczej nie są to nerki a jakieś przeziębienie, zapalenie...- tak mi się wydaje Powodzenia ZU -
Tyle że ja mieszkam w Opolu a wet nazywa się Gerard Król i Izabela Król, ale naprawdę polecam, jesli to jest uczulenie to spróbuj (jesli nie gronkowiec, grzybica....), możesz jej to podawać przez np. 3 m-ce i zobaczyć, mi i Negrze to uratowało życie. Wiecznie się drapała, do krwi, na skórze widoczne były małe grudni, takie małe twarde guzki (maleńkie), czesto miał też do tego zapalenie spojówek, drapała się okropnie. Przeszłam tą drogę więc sprawdź może dla twojego psiaka to też rozwiązanie, ale musisz się skonsultować z wetem (słuchaj może dam ci telefon do moich wetów, powiesz jak to wygląda i czy można stosować encorton - nie wiem co ci powiedzą bo ta na odległość to wiesz co można...) ale spróbować można!! Gabinet Weterynaryjny. Król Izabela lek. weterynarii 45-831 Opole Zamiejska 7 woj. opolskie powiat: opolski gmina: Opole jej ojciec jest jeszcze lepszy nazywa się Gerard Król ale nie mam numeru - napisze Ci wieczorem TEL (77) 4744882
-
[quote name='malagos']Nie mamy już sił! Bokserka ma 3 lata i od 2 lat leczymy jej uczulenie(?). Wiem, że boksery mają skłonność do alergii. Widziało ją 6 lekarzy i różnie byla leczona. Bez skutku. Ostatnio zajęła się nią homeopatka, kobieta jakaś nawiedzona, leki od 4 miesięcy i .......bez skutku, za to portfel puściutki. Sunia jest po sterylizacji (to też zalecenie lekarzy, bo hormony itp) i gdy nosiła kaftanik, nie drapała się z taką siłą i sierść trochę odrosła. Teraz znów drapie sie do krwi, są strupki na uszach i szyi, łapki powygryzane, obraz nędzy i rozpaczy. Dieta bez białka mleka, z miesa tylko indyk ( w czym kurczak gorszy? też masa hormonów i stymulatorów wzrostu....). Ostatni lekarz, ten od kastracji, powiedział, że tego się nie wyleczy i tak będzie do końca. :o Dwa pytania: może ktoś zna lekarza w Warszawie, który zmierzy się z tym problemem, a jeszcze lepiej na Żoliborzu? może ktoś ma doświadczenie z chorymi bokserkami?[/quote] Ja miałam ten sam problem, sunia chorowała (bokser) od 9 miesiąca życia i przeszła przez wszystkich mozliwych wetów, leczono ją od nużycy do raka skóry, dopiero najlepszy wet jakiego znam wiedział co to jest i wystarczyło że tylko na nią spojrzał. Sunia dostawała ENCORTON (są tabletki 1 mg i 5 mg), lepiej kupować 5mg ze względu na cenę i dzielić na pół, dostawała też co trzy miesiące Synacten - ale tego leku już nie ma. Uwierz mi ja też przeszłam to co ty a zwykły Encorton był wybawieniem, dostawała go do końca życia 1 tab (lub połówkę) dziennie - to nie jest drogi lek i nie było problemu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Taki sam problem miała koleżanka - i tak samo się skończyło - Encorton!
-
Niufa - chodzi o nogę zdrową (nie tą z nowotworem). Dobrze że piszesz że lepiej podawać Rimadyl na noc, bo ja go akurat podałm z samego rana, no nic jutro dostanie na noc. Trochę się zdziwiłam w sprawie tej kamfory - bo kiedyś dostałam właśnie od weta maść kamforową do smarowania zmian skórnych - wyglądały jak zgrubienia skóry (cimne, bez włosia) po naciśnięciu których wydostawała się taka śmierdząca ropa z krwią - trudno to okreslić, nigdy nie zostało to nazwane ani wyleczone. Bardzo dziekuję za rady bardzo się przydadzą
-
Bokserka Buba - już nie cierpi i szczęśliwa biega za TM
koduchaben replied to Zu's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie wiem Zu czy to taka utrata pozycji. Nie znam się na psycholigii, ale powim Ci jak to wygląda u mnie. Są dwa foteliki jeden Omleta drugi Koduszki (kiedyś Negry), jak Koduszka śpi na pierwszym fotelu to Omlet na drugim, jak jedno zejdzie to drugie wchodzi na fotelik tego pierwszego...., tak samo jest z miskami, każdy ma własną, jedząc kątem oka spogladają czy czasem nie udałoby się dorwać do drugiej miski, jesli jedno troszkę odejdzie od miski drugie biegnie ile mu starczy sił w nogach do zwalniającej się miski, w tym czasie drugie biegnie do miski tego pierwszego i taka zabawa nie zna granic. Omlet jest może bardzie upierdliwy i potrafi "wisieć" dosłownie nad głową Kody (niegdyś Negry) gdy ona je, bo może go akurat!! wpuści i on szybciutko będzie mógł zjeść. Ale możesz kupić trzecie posłanko i wtedy zawsze będzie jedno wolne ;-) A ja myślę że Twojemu Cezarowi jest znacznie przyjemniej jak jest Bubcia, może jeszcze jest mała zazdrość, tak samo było z Negrą (ona była u mnie od szczeniaka i zawsze jedna jedyna), no i troszkę się boczyła jak do domu wpadł Omlet z tą całą swoją niepohamowaną radością, ale powiem Ci że potem kochała go najbardziej na świecie. Omlet nawet na rzucał się na Negrę (ale dostał po pupie i musiał spuścić z tonu), potem odpychał ją delikatnie, nawet lizał i odpychał tak aby jego tylko głaskano, to się nigdy nie zmieniło i pewnie u Ciebie też tak bedzie, chyba trzeba przyjąć to za normalne i traktować tak samo jedno i drugie, możesz robić troszkę ukłon w stronę Cezarka i np. czasami zgodnić Bubkę z jego posłanka tak aby Cezar czuł się dowartościowany, Bubce to nie będzie przeszkadzać (bo dla niej to i tak cudowne miejsce) a jemu troszkę ulży. Wydaje mi się że nawet dojdzie do tego że nie będziesz musiała Cezarka dawać do mamy na czas nieobecności -
Tylko nie wiem co ma znaczyć to gorzej, bo on właściwie nie staje na tą nogę, albo tylko troszkę się podpiera. A mam jeszcze pytanie, mam w domu maść rozgrzewającą (jakąś niemiecką - podobno dobrą), można mu tą nogę takim czymś smarować?, z tego co mówił wet to on powinien mieć ciepło, a tą nogę powinnam po spacerze wymasować (rozgrzać), pytał nawet czy mam jakąś lampę na S...do naświetlania (niestety nie mam), dlatego też pomysł z tą maścią????
-
To znaczy Omlet jadł już sucha karmę (ma ją cały czas) tyle że podstawowym jedzeniem jest ryż, marchewka, kurczak (no tak mniej więcej), dostawał niedawno royala tego dla boksiów. Wiem że sa też karmy dla psów z dysplazją - i dlatego o czymś takim myślałam. On wprawdzie nie ma dysplazji ale... Na razie dostaje ten Rimadyl i glukozaminę no i oczywiście zestwa witamin, myslicie że to za mało?? Sprawa z wetem wygląda tak że ja mam dobrą wetkę, ale ona mieszka dość daleko 9a w tej chwili nie mam samochodu) więc musiałam udać się do najbliższego weta. To młoda dziewczyna, bardzo miła ale nie mogę o niej nic więcej powiedzieć (poza tym że strasznie sobie liczy). A co do jedzenia - to łapki Omlet już dostawał, oczywiście bez kości, wywar + mięsko + ryż. Martwię się trochę, bo on w tej chwili nie staje na zdrową nogę, w drugiej niestety miał wycinanego nowotwora (z mięśnia i skóry), ma tą nogę sprawną ale wiecie...na to już trzeba uważać. Bardzo dziękuję Wam za rady
-
BOKSER PELE- warto było czekac:) ma swietny dom!!! (foty str 115!!!!)
koduchaben replied to mosii's topic in Już w nowym domu
[quote name='mosii']Dzwoniłam do hotelu. Pele ciagle wystraszony, nie wychodzi z budy, trochę warczy, ale dał sobie wysprzatać, zjadł w końcu jakieś porządne jedzonko, na razie tyle.[/quote] Biedny Pele, co on musi przeżywać, po 5 latach stracił "dom", no bo dla niego był to "dom". Bardzo bym chciała mieszkać teraz w Częstochowie, przychodziłabym do niego....ach -
BOKSER PELE- warto było czekac:) ma swietny dom!!! (foty str 115!!!!)
koduchaben replied to mosii's topic in Już w nowym domu
[quote name='Milady']Nie wiem czy taki znowu chwytliwy. Zobacz, że często w komentarzach do artykułów o zwierzętach ludzie piszą, że dziennikarze już lepszych tematów nie mają... Niestety :( Krzywda zwierzęcia ponad połowy albo i większej części naszego społeczeństwa nie obchodzi :shake:[/quote] To racja, że nikogo nie obchodzi Ale z doświadczenia wiem, że jeśli dzieje się coś wokół sprawy to dziennikarze podejmują temat (warto spróbować) -
BOKSER PELE- warto było czekac:) ma swietny dom!!! (foty str 115!!!!)
koduchaben replied to mosii's topic in Już w nowym domu
podnoszę!!!!!!!, czytajcie dogomaniacy, sprawa jest poważna, trzeba dużo cierpliwości, czasu a taże sporych pieniążków na hotel dla Pelego (do czasu aż zostanie zresocjalizowany) no i trzeba NOWEGO DOBREGO DOMU -
To jest wiadomość którą dostałam od Rauni (te informacje bardzo mi pomogły, mam nadzieje że pomogą i Wam, no i mam nadzieje że Rauni nie będzie miała nic przeciwko temu że wkleję tą informację do tego wątku): Życzę miłego "szkolenia" - to naprawdę działa: "Słuchaj, a czy Wy próbowaliście coś robić z tym jej wyciem i szczekaniem, jak zostaje sama? To jest dość częsty problem, ale w większości przypadków można psa z tego wyprowadzić i nawet nie jest to jakoś potwornie trudne, wklejam tu maila, którego kiedyś pisałam do osoby z takim problemem (a mój Vigo na początku też odstawiał cyrki, a teraz dzień w dzień zostaje sam w domu na 5-6 godzin, po długim spacerku i przesypia ten czas martwym bykiem). U tej osoby też pomogło. "Przede wszystkim trzeba zrozumiec, dlaczego pies to robi - jesli natychmiast po oddaleniu sie wlasciciela zaczyna plakac, szczakac, niszczyc sprzety, zalatwia sie etc (moze byc jeden lub wiecej z tych elementow) to jest to lek separacyjny. Zostawanie wiaze sie dla psa z duzym stresem. Moze byc tak, ze ogolnie pies ma nie zerwana tzw. wiez pierwotna - usiluje chodzic za wlascicielem krok w krok po mieszkaniu, nawet do toalety, ciagle lize go po rekach lub twarzy, ciagle dopomina sie uwagi, reaguje silnym podporzadkowaniem np. siusia przy przywitaniu. Wtedy trzeba te wiez rozluznic, nie pozwalac na lizanie, bawic sie z psem wylacznie z naszej inicjatywy (oczywiscie bawic sie i pracowac z psem jak najwiecej, ale wazne jest by to wlasciciel dawal haslo poczatku i konca zabawy), nie pozwalac na to, by pies caly czas za nami chodzil. Jesli pies sam dopomina sie uwagi (szczekaniem, wspinaniem sie na kolana etc) ignorujemy go, az sie uspokoi, wtedy wolamy i zaczynamy zabawe lub szkolenie (oczywiscie wszystko nagradzajac smakolykami lub zabawa). Co do samego zostawania: Sposoby sa dwa. Jeden, bardziej pracochlonny i czasochlonny i trzeba po prostu poswiecic na to urlop: uczymy psa zostawania w miejscu na przyklad na poslaniu lub specjalnym kocyku, najpierw jak jestesmy w pokoju (komenda lezec zostan) - stopniowo wydluzamy czas, konczymy cwiczenie podchodzac i nagradzajac, zezwalajac haslem na zejscie z kocyka. Jesli pies juz potrafi wylezec kilka minut gdy jestesmy w pokoju, zaczynamy wychodzic z pokoju, najpierw zostawiajac otwarte drzwi, znowu stopniowo wydluzajac czas od kilkunastu sekund do kilkunastu minut. Potem zamykamy za soba drzwi. Potem wychodzimy z mieszkania. Znowu bardzo stopniowo wydluzajac czas. Sek w tym, zeby za kazdym razem wrocic i nagrodzic psa ZANIM zacznie panikowac. Oczywiscie jesli wychodzimy na dluzej pies nie ma juz obowiazku caly czas lezec na kocyku. [B] Sposob drugi: pies musi byc po dlugim spacerze, zeby byl zmeczony. Pol godziny przed wyjsciem ignorujemy psa - nie mowimy do niego, nie patrzymy, w zaden sposob nie wchodzimy z nim w interakcje. Mozna psu zostawic zabawki lub cos do gryzienia. Mozna zmiejszyc lek antycypacyjny przed wyjsciem z domu (jesli pies taki przejawia, czyli robi sie nerwowy jeszcze za nim wyjdziemy) przygotowujac sie do wyjscia wczesniej (ubieramy buty, bierzemy torbe, klucze), po czym z powrotem siadajac na kanapie (mozna tez to robic pare razy dziennie, zeby pies przestal kojarzyc te czynnosci z wyjsciem z domu). Wychodzimy - w zaden sposob nie zegnajac sie z psem! Wracamy: i znowu: zadnego powitania, dopoki pies sie zupelnie nie uspokoi. Jesli pies dopomina sie bardzo natarczywie naszej uwagi, trzeba go ostro pogonic na miejsce. Po 10 minutach (jesli pies jest juz spokojny) mozna przywolac psa do siebie, isc na spacer etc. Mozna tez odrobine znieczulic psa na nasze wejscia i wyjscia z domu, wielokrotnie w ciagu dnia wychodzac (za kazdym razem na bardzo krotko) i wracajac, az pies bedzie to zupelnie ignorowal. W tym sposobie chodzi o to, ze nasze wejscia i wyjscia to nie jest nic takiego, czym nalezaloby sie przejmowac. Jesli pies niszczy sprzety, mozna zrobic lub kupic kojec i stopniowo przyzwyczaic psa do zostawania w nim (na poczatku karmic psa w kojcu przy otwartych dzwiach, potem na chwile zamykac drzwiczki, potem wydluzac czas i odleglosc w jakiej my sie od kojca znajdujemy). [/B] Dodam jeszcze, że na początku przy takim olewaniu psa i nie zezwalaniu na powitania pies może być trochę zdezorientowany i taki jakby przybity - u mnie to akurat nie "winowajca" się w ten sposób zachowywał, tylko starsza suczka, która zawsze grzecznie zostawała w domu i nie musiałam takich cyrków z nią wyprawiać. No, ale jak się nie witałam z psami, to nie mogłam się witać z żadnym. Ta reakcja minęła po kilku dniach. U małego potwora, który wył i szczekał, ustąpiło to już po paru dniach takiego traktowania, potem stopniowo łagodziłam zasady i teraz zostało tylko to, że parę minut przed moim wyjściem wysyłam psy na miejsce, wychodzę nie żegnając się z nimi, a jak przychodzę, to każę im usiąść i daję po smakołyku - i na tym kończą się nasze powitania. "
-
Bokserka Buba - już nie cierpi i szczęśliwa biega za TM
koduchaben replied to Zu's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Spokojnie, trzeba poczekać na wyniki - a ja trzymam kciuki aby obydwa były 100% zdrowe. Aaa Zu to prawda "co dwa psy to nie jeden";) , buziaczki dla całej rodzinki -
Honey jesli mogę się jeszcze poradzić, to czy przez ten okres powinnam podawać mu specjalną karmę (eukanuba, nutra, royal)?. Do tej pory ja raczej im gotowałam, a dodatkowo dostawały suchą karmę.
-
Ojjj dziękuję Ci bardzo. Tylko ja nie rozumiem jak to się stało, w niedziele byłam z nim na długim spacerze, i wszystko było ok. Z niedzieli na poniedziałek (w nocy) normalnie wstawał, zchodził z fotela, nie było nic widać. A w poniedziałek rano już nie umiał zejść z fotela. Nie rozumiem tego, ja na początku myślałam że tato je (bo mam dwa psy) rano (w poniedziałek) wypuścił no i Omlet biegając po podwórku uszkodził sobie tą nogę (ale nie). Ograniczam mu ruch ile mogę, tylko że to jest bokser - szaleniec :-) Powiedz mi jak długo to bedzie się goić, ten lek mam na 7 dni, z tego co widzę rano niestety nie było lepiej :-(. Nie mogę nigdzie w necie znaleźć opisu tej dolegliwości - wszędzie są tylko informacje o dysplazji, a on nigdy nie miał problemów ze stawami mimo że to duży bokser. Jeszcze raz bardzo dziekuję za odpowiedź!!!!
-
BOKSER PELE- warto było czekac:) ma swietny dom!!! (foty str 115!!!!)
koduchaben replied to mosii's topic in Już w nowym domu
Ja odpisałam, przedstawiłam relację mosii i to że na razie Pele ma domek "hotel", ale poprosiłam też o kontakt i pamięćo tej sprawie, bo różnie może być, w każdym razie będę relacjonować tej Pani to co dzieje się z Pele - trzeba to robić dla Pele a oni może też będą mogli pomóc -
BOKSER PELE- warto było czekac:) ma swietny dom!!! (foty str 115!!!!)
koduchaben replied to mosii's topic in Już w nowym domu
To jest mail od p.A Orłowskiej z fundacji (kierownika sekcji szkoleń): Witam serdecznie, odpisuje najszybciej jak tylko moge po przeczytaniu Pani maila. Rzeczywiscie, sytuacja, ktora Pani opisuje jest bardzo przykra. Miejmy nadzieje, ze jednak znajdzie sie jakies rozwiazanie. Chetnie pomoglibysmy nawet biorac psa do siebie, lecz niestety nie mamy zupelnie na to warunkow. W osrodku szkoleniowym psow asystujacych w Brzeznicy mamy w tej chwili kilka psow w trakcie szkolenia i zupelnie nie mamy mozliwosci zapewnienia takiemu psu, jak opisywany przez Pania bokser, wlasciwych warunkow dla terapii i kontroli agresji. Jednakze - jak wykazuja badania behawiorystow - agresja podlega rowniez prawom uczenia sie, dlatego jesli uda sie psa umiescic w bezpiecznym dla niego miejcu u ludzi, ktorzy zajma sie jego terapia, chetnie wlaczymy sie w proces jego "resocjalizacji" sluzac nasza wiedza i pomoca. Z praktyki wiemy, ze dobre efekty uzyskuje sie w pracy z psami agresywnymi calkowicie rezygnujac z metod awersyjnych i przechodzac na metody pozytywne oparte na teorii wzmocnien. Tak wlasnie pracujemy z psami na kursie Podstawy Pracy z Psem. Byloby bardzo dobrze, gdyby np. w marcu bokser mogl juz z nowymi wlascicielami przejsc taki wlasnie kurs. Pozostaje jeszcze kwestia dojazdu. Byc moze blizej niz do Krakowa byloby Pani do Gliwic gdzie nasz instruktor Jacek Gałuszka prowadzi kusy Podstawy Pracy z Psem. Ma on tez pewne doswiadczenie w pracy z psami trudnymi. Prosze zobaczyc na [url]www.gringo.blox.pl[/url] Gdybysmy mogli jeszcze w jakis sposob pomoc - prosze sie z nami kontaktowac. A na razie trzymamy kciuki i mamy nadzieje, ze bokser znajdzie nowych, kochajacych i odpowiedzialych ludzi, ktorzy mu zapewnia poczucie bezpieczenstwa. Pozdrawiam serdecznie Agnieszka Orłowska szef działu szkoleń Fundacji Alteri -
Witajcie Właśnie dzisiaj mój psiak bokser (ok 40kg) prawdopodobnie "zwichną" sobie staw biodrowy. Lekarz napisał "nadwichnięcie stawu biodrowego, brakbolesności, opór przy odciąganiu w tył" Omlet dostał jakieś tabletki na 7 dni (przeciwzapalne nie sterydowe), zjada je chetnie bo podobno mają dobry smak (niestety nie mam wpsanej nazwy). Dostałam je w woreczku, a wcześniej były w opakowaniu zakręcanym - plastikowym (kwadratowe, jasnobrązowe-kawa z mlekiem, z przedziałkiem w środku) - może ktoś się z Was zna i bedzie mógł powiedzieć co to jest. I mam taki problem, mój psiak jest bardzo aktywny (no bokser), trudno go utrzymać na miejscu, ponadto wet u którego byłam nie jest wetem mojego psa i w sumie trudno mi ocenić na ile profesjonalnie podszedł do tematu. Co mam robić, jak się nim opiekować, co mogę mu podać, na co zwracać uwagę no i czego mogę się spodziewać, podobno to może się zawsze odnawiać, i może być problem z wyleczeniem. Opisze to co sama obserwuję: Jak Omlet wstanie to na poczatku nie opiera się na nodze, dopieropo rozruszaniu próbuje sie podepszeć, noga ucieka mu w bok.jak siada to nie jest w stanie zgiąć tej nogi, dlatego tą zdrową zgina a chorą prostuje i w ten sposób siada. Nieboli go to, obmacywałam całą nogę ja i wet i nigdzie go nie boli. Omlet nie ma nadwagi, jest po prostu duzym, mocno zbudowanym bokserem, nie cierpi na dysplazję, ma ok 9-12 lat (trudno powiedzieć), ma zmiany nowotworowe i lekko osłabione serce (starcze zmiany - ale nie bierze leków). Proszę napiszcie mi co mogę dla niego zrobić, aby to sie nie odnawiło i szybko wyleczyło. Najgorsze jest to że on jest takim małym szaleństwem, trudno mu siedzieć spokojnie na pupie, zresztą w domu jest drugi pies (sunia) znacznie młodsza, więc trudno je upilnować. Bardzo proszę o pomoc i rady abym mogła wyprowadzić go z tego i abym nie popełniła błędu. Czy on może dostawać zwykłą ludzką glukozaminę?
-
BOKSER PELE- warto było czekac:) ma swietny dom!!! (foty str 115!!!!)
koduchaben replied to mosii's topic in Już w nowym domu
Ja napisałam zarówno do kierownika sekcji szkoleń p. Orłowskiej, prezesa fundacji jak i do tego psychologa i tylko od niego mam potwierdzenie otrzymania wiadomości.