-
Posts
9860 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jagienka
-
to nie jest choroba nabyta, to wada w budowie, na końcu jelita jest taki woreczek, tylko są rózne odmiany, psies może potrzebować oczyszczania mechanicznego, albo tylko wspomagania, z ta chorobą da się żyć... ostatnieo w schronisku poznałam dziewczyne, która ma jamnika z taką wada i co dwa dni chodzą na wypróżnianie.
-
:knuje: Moja uwaga jest taka... Kierownik powiedział, że nawraca po kilku miesiącach, ale on nie jest weterynarzem, więc mówi pewnie co zaobserwował. A dr Niedzielski wyraźnie powiedział, że stosowano złe nici, te rozpuszczajace się po jakimś czasie i skomentował, ze to jest bez sensu, bo te nici mają to podtrzymywać, żeby nie wyłaziło, a tamte jak się rozpuściło to wyłaziło znowu. Może dlatego oni sądzą, że to nawraca, a to przez rozpuszczanie sie nici, a nie przez nawrót choroby!!! Że też wcześniej na to nie wpadłam :splat:
-
[quote name='Beliowen'] Przecież nic się nie stanie jeśli zostanie ponownie zaszczepiony. Pies został oddany do schroniska jako "znaleziony". W każdej chwili - jak pisała Myszka - może się po niego zgłosić dowolna osoba, podając się za właściciela któremu zaginął pies. Dzięki zdjęciom i informacji że miał na sobie czerwone paraciane szelki taka osoba jest w stanie psa rozpoznać - i wyciągnąć ze schroniska przed zakończeniem kwarantanny.[/quote] Jak to nic się nie stanie? :crazyeye: Wiesz co to jest szczepionka? Wiesz co się może stać jak psiak nie będzie wystarczjąco silny żeby zwalczyć tę dawkę? I nie, nie każdy... już nie wspomne o tym, że większość z Nas jest rozpoznawalna w schronie. To jeszcze jak sobie to wyobrażasz, jak rzekomo zgubiony przeze mnie pies wcale nie zainteresuje się swoją "Panią". Właściciel który nie powoduje jakiegokolwiek zainteresowania psa zmusza do myślenia nawet pracowników schroniska. :shake:
-
[quote name='syla00']czy jest ktoś, ktokolwiek kto będzie mógł podjechać do schroniska w Krakowie i zobaczyć co dzieje się z Atoskiem?? Na pomoc osób, które go oddały raczej nie mamy co liczyć.[/quote] będę w niedziele, dowiem się wszytskiego czego zdołam... tylko najlepiej żeby Ci co go oddali podali jeszcze dokładną datę "zwrotu", bo po czerwonych szelkach raczej go nie rozpoznaja skoro trafia do nich kilka psów dziennie
-
[quote name='Beliowen'] Nie masz racji, napiszę to po raz kolejny. Krótko - w przypadku wielu problemów neurologicznych, mających swoje źródła w urazach bądź udarach itp., obecność w domu zwierzęcia jest zwykle zalecana. Jest bardzo dobrze, jeśli zwierzę jest komunikatywne. Jeśli dodatkowo wymaga od chorego podjęcia dodatkowej aktywności, oczywiście w miarę jego możliwości fizycznych - to jest idealnie. Jest to forma rehabilitacji, stosowana szeroko tak u dzieci, jak i u osób dorosłych - i nie ma co wypisywać haseł w stylu "nie powinna" ;) [/quote] Przepraszam, ale nie moge sie powstrzymać. Ok dla człowieka lepiej, a dla zwierzęcia?? Nie można patrzeć aż tak jednostronnie!! Z psem jest jak z dzieckiem, niestety nie jest przez całe życie bezproblemowy, potrzebuje się wybiegać, czasami może coś się stać co wymaga natychmiastowej interwencji. Jak ma sobie osoba po wylewie poradzić, jak np inny pies nagle zaatakuje jej pupila na spacerze. W niektórych sytuacjach trzeba reagowac srawnie i nie ma mowy o organiczeniach fizycznych. Pies nie jest lekarstwem jest istotą czującą. Jak jest to tak zalecane, to może lepiej świnkę morską, nie wiem. Ale pies wg mnie odpada.
-
Zagłodzona sunia, Ma wspaniały domek u Morgan, Dziękujemy :))))))))
Jagienka replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Cieczkowce też potrzebują domu :loveu: -
[quote name='moana']Następna, ktora spać nie może... ;) Chyba Was żaden Rudek nie budzi o 6.30... :razz:[/quote] mnie Moria budzi o 7 a jak nie było spaceru o 23 to między 2-3 jest pobudka :loveu: a seksmija...hmmm... ja teraz kocham kapitana Jacka Sparrow :loveu: :iloveyou: :eviltong: :oops: Rudek, och, ach...
-
Pedro jest młodym wulkanem energii. Sięga do kolan, ale skacze o wiele wyżej. Jeżeli szukasz psiaka żywiołowego, który pobiega z Tobą na dłuższych trasach to Pedro jest dla Ciebie. W schronisku, gdy wychodzi na specer to szaleje ze szczęścia, bardzo chciałby mieć do kogo wracać po tych energetycznych eksplozjach, móc się przytulić i odsapnąć w ramionach człowieka.
-
Kraków - Kochana Pigwunia za TM :-(
Jagienka replied to .Ania.'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Aniu odpisała mi Basia: Oczywiście, że pamiętam Pigwę - rudą piękność. Robiłam jej zdjęcia w zimie o zachodzie słońca. Poszukam tych zdjęć, bo na pewno je mam na płytach. Jak tylko znajdę to Ci wyślę. -
Tak jak pisała mar.gajko to naprawde jest ważne czy oddając do schroniska powiedziano, ze gryzie, bo jak tak to psiak właśnie siedzi w baraku z małymi lufcikami przy suficie z resztą psów na obserwacji :shake: tam nie wejdziemy... na kwarantannie jak jest to czy tam wejdziemy zależy od humoru pracowników, a i tak się go nie da wyadoptować, jeżeli jest oddany jako znaleziony...
-
Zagłodzona sunia, Ma wspaniały domek u Morgan, Dziękujemy :))))))))
Jagienka replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
[quote name='jotpeg']prosze, sprawdzcie, jakie namiary sa na plakacie, czy trzeba je zmienic?? basiagk zaoferowala sie, ze moglaby troche porozwieszac w Tarnowie, ale musza byc aktualne dane!!![/quote] Tutaj są dane siwej, ale jak ktoś do niej zadzwoni to tez pogada, to nie jest aż taki problem. Morgan moja suka miała cieczke miesiąc, ale nie było aż tak źle. Dobrze, że Asta ma cieczke teraz przynajmniej wiemy, że nie była sterylizowana. Nie martw się... Ale jak będziesz ją wozić, to nie zdziw się jak psy Ci podrapią karoserie, a dzika wataha nie da wsiąść do samochodu :eviltong: -
[quote name='.Ania.']Mam pytanie, czy ktoś ma może gdzieś zapisane stare zdjęcia moje Pigwy jeszcze ze schroniska albo ewentualnie byłby w stanie je otworzyć? Były na pierwszej stronie, ale teraz nie chcą się otwierać, a bardzo mi na nich zależy...:-( Tu jest link do wątku Pigwuni: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=22554[/URL][/quote] Aniu napisałam do wolontariuszki Basi, która robi zdjęcia na stronę schroniska. Z tego co wiem to je skrzętnie trzyma na komputerze. Zobaczymy, mam nadzieje, że je znajdzie.
-
[quote name='D O R K A']Dziewczyny odezwał się do mnie pan z ogłoszenia w sprawie adopcji radomskiej Olenki. Ponieważ Olenka ma już dom, może inny doberman skorzysta. Pan o ile dobrze pamiętam mieszka w lubelskim, mieszka w bloku, ma jedno dziecko, miał już kiedyś dobermana. Jeżeli jesteście zainteresowane to podaję do niego telefon 662 164 545, proszę przetestujcie go.[/quote] Przypominam!!!! Czy ktoś skorzystał z tego telefonu???!!!