Fakt faktem, że Zuzia - a my razem z Nią - ma wielkie szczęście, że udało sie znaleźć takich fajnych Ludzi dla Niej - miła Rodzina, która się w Niej zakochała, a do tego piesek do zabaw i piękny ogród - o czym więcej może marzyć pies?:loveu:
Jutro mają po Nią przyjechać.
Nie wiem jak to będzie w przyszłości, mojej mamie też smutno i mówi, że nie wie czy dałaby radę jeszcze kiedyś.
Ale myślę, że pewnie jeszcze kiedyś jakiś mały szczeniaczek do nas przyjedzie - (najchętniej z "naszego" schroniska) - Śrubka się nie boi jak się okazało szczeniaków, a większych od siebie i dorosłych psów bardzo i z żadnych do tej pory się nie zaprzyjaźniła, nawet z tymi znajomymi, szczeka, warczy; a poza tym zdecydowanie łatwiej jest mi popsrzątać małe siuśki na podłogi, niż zapanować nad 3 psami na spacerze - tego to sobie zupełnie nie wyobrażam.
Biedny pudel:) nie zostawiłaś na Nim suchej nitki :)
Ale za to odkryłaś Jego powołanie - opieka nad schroniskiem :)