Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. Toska i iwa77 właśnie dotarły pieniążki. [COLOR=Red]50 od cioci Toski i 50 od cioci iwy77.:loveu::loveu::loveu:wielkie dzieki. już wpisuję na pierwszą stronę, gdzie też będą rozliczenia. [/COLOR]
  2. ja jadę z Olą zawieźć leki Gawronkowi ale nie wiem kiedy jeszcze
  3. nie wiem, czemu mod nie przeniósł wątku do w Nowym domu? :roll:
  4. Ogłoszenie dla Merlin : Merlin jest szara, ma nakrapiane łapki, wazy około 12 kilo. W schronisku przebywała od 2001 roku. Nigdy nie widziałam jej na wybiegu, tkwiła zawsze zawsze w środku, przerażona, trzęsącą się ze strachu, nieruchomiejąca, gdy podlatywał inny pies. Była praktycznie NIE DO ZAUWAŻENIA . Nawet wolontariusz mający prawo wejść do korytarza wewnętrznego w schronisku, tylko z trudem mógł wypatrzyć, że między kratą a ścianą jest pies.. jest suczka.. [COLOR=Red]Po tylu smutnych rozpaczliwych dniach, miesiącach, latach jest spragniona Miłości i bezpieczeństwa. Czeka może właśnie na Ciebie?[/COLOR] To suczka łagodna, bardzo inteligentna, o nieprzeciętnej osobowości szukająca kontaktu z człowiekiem, którego pozna, ale lękliwa. Może zamieszkać tylko w domu z ogrodem, i to dobrze ogrodzonym (z podmurówką), gdyż przez pierwsze tygodnie może wykazywać tendencje uciekinierskie. Zgadza się z psami i kotami. Jest wskazane by zamieszkała w domu, gdzie są inne zwierzęta. Wysteryliizowana, odrobaczona, zaszczepiona, zdrowa. tel 012 412 02 31 lub 501 801 553
  5. ogłoszenie dla Gawronka: Ta delikatna psia kruszynka o miękkim falującym futerku została znaleziona w opłakanym stanie. Pieseczek stał w strugach deszczu pod drzewem, chudy i zmarznięty. Wyglądał jak zmokła malutka wrona, więc otrzymał imię Gawronek. Najpierw trafił do schroniska. Tu stwierdzono, że nie widzi i ma chore serduszko. Na pewien czas zamieszkał w bezpiecznym magazynie z kotami, ale potem został przeniesiony do boksów ogólnych. Jak poradzić ma sobie maleńki niewidomy piesek o słabym serduszku wśród stada psów? To jest niemożliwe. Gawronek cierpiał, błagał o pomoc. Gdy pojechałam po niego, aby wziąć go do hotelu dla psów, znów padał deszcz, a [COLOR=red]Gawronek stał w strugach deszczu na betonie, mokry i przerażony, bo inne psy wygoniły go spod dachu.[/COLOR] [COLOR=red]Już nie grozi mu zagryzienie, ale cierpi wielką samotność[/COLOR]. W hotelu okazało się, że jego imię Gawronek pasuje do niego także z innych powodów, gdy wyczuje noskiem znajomą osobę, leci do niej na malutkich łapkach, no i jest leciutki jak piórko, wciąż taki chudziutki. Może nadzieja przyjdzie wraz z Tobą? Popatrz w oczka tego psa, one nie widzą, ale są piękne, okrągłe jak u pluszowego misia. Spraw, by były oczami szczęśliwego, kochanego psa. Jeśli teraz myślisz: „nie mam siły na adopcje starszego pieska”, pomyśl, że On pokocha Cię jak Słońce, jak trawę, jak Boga, a jeśli kiedyś odejdzie, będziesz wiedział , że jedyne chwile szczęścia miał dzięki Tobie. W jego sercu jest wielki szum z powodu choroby, ale to serce szumieć będzie dla Ciebie morzem Miłości. Gawronek jest malutki, łagodny, mieści się na kolankach. Jest nauczony czystości. numery telefonów: 012 412 02 31 501 801 553
  6. Już wpiszę konto moje na pierwszej stronie. rozliczenia na pierwszej stronie i w atku zbiorczym krakowkim
  7. Podaję rozliczenie:[COLOR=#ff0000][COLOR=darkorchid][B] było 534 (na razie nie płaciłam długów, Astry, Steny, kotów Ludmiły, ani Wigo czy gawronka hotelowych wpłynęło 82.50 z bazarku Sylwinki czyli: 616.5. w artwecie za badanie wigo zktórym była Kiwi dostałam rabat i amiast 50 zaplaciłam 40, za badanie Gawronka Artwet nir wziął nic:loveu: :loveu: mamy więc 616.5-40=576.5 ponieważ zaczęłam zabierać rzeczy na bazarek i uparcie przekonuję rodzinę i znajomych by mi w tym pomogli, dwa zebrane drobiazgi udało mi się prywatnie upachnąć za 50 i 30 złotych, więc jeszcze dochodzi 80 złotych 576.5 + 80= 656.5 Czy Sylwinka albo ktos chętny dałby radę odebrac sporą liczbę rzeczy na bazarek i zrobić ten bazrek na rzecz psów w hotelu: gawronka, Astry, Wigo, nowego psa, którego Patia dziś zgarneła z ulicy i też jest w hotelu? i zaległych długów kotów pani Ludwmiły? kto pomoże ? [/B][/COLOR][/COLOR]
  8. [quote name='zachary']Przelałam wczoraj pieniążki na konto Alarmowego Funduszu Nadziei na Życie na Gawronka, Mopa i Lipi.Kwotę 600 zł proszę podzielić na całą tójkę. Tak tylko mogę pomóc.Zdrówka życzę i dobrych domków:loveu:[/quote] wIELKIE DZIęKI zACHARY.. Twoja wpłata pójdzie na hotelik, każdefo dnia to 15 złotych, a o domek dla piesia tak chorego może byc cięzko..
  9. mIAłAM SAJGON OBOWIAZKóW, ALE WYBIERAM SIę TAM W ODWIEDZINY
  10. jesli ma ataki mimo leków, to luminalu dawkę (jak mowił doktor trzeba zwiększyć - dawac po pół a nie po 1/4 TRZYMAM KCIUKI BY BYłO CORAZ LEPIEJ
  11. trzymam kciuki za złapanie... dajmy ja do hoteliku, bo tam sobie nie poradzi
  12. Od soboty mieszka w Wolbromiu. w nowym domku wszystko dobrze. to mieszkanko, pani mił, niedawno zmarł jej stareńki piesek. Zdfjecia jutro prześlę do wstawienia. dziekuję Foksi za jego ogłoszenie w Krakowskiej.
  13. Bardzo proszę was dziewczyny Hund i Bubu o przesłanie ejgo zdjęć mi na maila w duzej rozdzielczości [email protected] może się uda do prasy
  14. jest w hotelu cały czas od 15 maja, jego dług to 270 złotych w tym momencie i rośnie każdego dnia o 15 złotych,
  15. trzymajcie kciuki by udało mi się wydac przez Kundla szczenia jamnikowatego, to wtedy KOchana Ola przechowa Gawronka, by go mieć na oku i by miał jeszce większy spokój
  16. Jest ufna, bo bo ma Was, ma dom. :pW schronie to był kłębek nerwów, pamietam jak dwa lata temu pirwszy raz robiłam jej zdjecia w boksie i telepała się ze strachu. przeszła bardzo dużo, ale psiak jak ma domek to ożywa psychicznie i pod kazdym wzgledem:loveu:
  17. już wklejam link na wątek zbiorczy krakowski
  18. Gawronek ma guza, którego nie można operowac, bo stan serca jest tragiczny :-(:-(:-(:-(:-(:-( wetka powiedziała, że to jeden szum..jesli ktos może podarować wet medin będe wdzieczna, bo schron dał kilka tabletek tylko..każdy dzień jest darowany tego psa... to koszmar. mam teraz mały problem czasowy, ale jutro pisze ogłoszenia, a cały wekend zamierzam wieszac plakaty dla niego. jest tylko mała nadzieja taka, że jak wydam jamnikowatefo szczenika z garązu Oli, to Ola go przechowa - czyli gawronka.. ale Ola ma już 6 psowe hospicjum..:-(
  19. To nie zasługa Dominikanów moim zdaniem :p tylko ASI I PAWŁA..:loveu::loveu::loveu:
  20. napisałam Ci pw. jesli w dom,u jest suka i zazdrośc jest o sukę, to kastracja moze pomóc, jak nie o sukę to róznie moze być. Oli pies po schronie Pegaz po katracji przestał się kłócić z jej psem Gożdzikiem.
  21. z mojego punktu widzenia a mam agresora do potęgi szóstej... róznie moze być... kastracja może pomóc, a może wcale nie pomóc. kiedyś miałam psa zeschronu, który po kastracji był 10 razy gorszy..i gryzł też suki. Ja z moim Hugo odbyłam szkolenia dwa na posłuszeństwo i co prada nauczył się nowych komend, ale jak widzi samca, to nie zauważa mnie i chce walczyć . niestety, skutek jest taki, że go izoluję, ma swój pokój, widzi inne psy przez szybę ale jest zamykany i ma towarzystwo tylko ludzkie.. oraz dwóch moich suk, na spacery wychodzę rotacyjnie...:roll:suki razem, lub parami:suka pies i znów suka pies.
  22. [quote name='sylwinka']Sylwinka bardzo cieszy z zaufania,co do bazarków:lol: zbieram z Basią wszystko,co nadaje się do handlu! W razie czego kontakt na PW. PS.Ratujcie Nas z tym Borysem,bo sytuacja naprawdę poważna i nawet nie chce myśleć jakie mogą być scenariusze. Jedno jest pewne ja nie chcę Go oddać:-( Mały we środę jedzie o 9 rano na kastrację,a Filut we czwartek znów usypianie i oglądanie oka i powiek,no i szwy,Szelma znowu ciśnienie wysokie-a ja się chyba pochlastam! PS2.Aguś wyślę Ci dziś jakieś pieniążki:loveu:[/quote] co sie dzieje? ja nic nie wiem> gryzą się Twoje psy?
  23. To ogłoszenie uważam za jedyną szansę dla Misiaczka – niepozornego kundelka. Może wreszcie ktoś o Dobrym Sercu go zauważy. On tak długo czeka na szczęście. Miał dotychczas bardzo smutne życie. Najpierw był przykuty do budy, nie dojadał, marzł. Potem trafił do schroniska. Psy go gryzły, nie dopuszczały do miski. Pewnego dnia poszarpały mu ucho i pokłuły zębami łapę i wtedy Misiaczek załamał się. Nie wchodził nawet do budy. Zwinięty w kłębek całymi dniami leżał na betonie. Misiaczka może uratować tylko Miłość Człowieka. Wiem to po jego zachowaniu w zaprzyjaźnionym gabinecie weterynaryjnym, gdzie mieszkał na czas gojenia ran. Od razu odżył, wszystkich witał wylewnie, zaglądając do toreb : a może coś tam jest dobrego? Do znajomych osób podbiegał z przymilnym merdaniem i ciekawym wszystkiego spojrzeniem, a gdy wychodziły, najpierw biegł za nimi ile sił w wychudzonym ciele, a gdy zamykały się za nimi szklane drzwi patrzył, aż nie stracił z oczu Szczęścia. Bo dla Misiaczka Człowiek to Szczęście. W schronisku, w warunkach wspólnych boksów, nie jest w stanie sobie poradzić. Piesek ten pokocha całym sercem. Ładnie chodzi na smyczy, potrafi zachowywać czystość, lubi koty. _____ WKLEJAM JESZCZE RAZ OGłOSZENIE , które pisałam jak szukałam mu domu za pierwszym razem. Poprawię i poproszę Patię o allegro.
  24. powiem szczerze, ze kastracji psów, które przebywają u odpowiedzialnych osób jestem przeciwna, jeśli nie są natarczywe i nie gwałcą wszystkiego co napotkają. Czasem to rodzi agresję do suk, jesli pies był w schronie. Mam mnóstwo przypadków gdzie mam podwójna trudnośc w wydaniu psa, bo zostal wykastrowany i nie moge go dac do wysterylizowanej sni, bo sunie też stały się wrogami. Ja mam dwa samce nie wykastrowane i nie mam z nimi zadnego problemu. :lol: jak sobie pani radzi, to jest ok
  25. Luminal się musi troszkę wysycić w krwi, po jakimś czasie można zapytac lekarza opisujac objawy, tak za dwa tygodnie np. czy dawkę zwiękezyc czy nie, na razie ma minimalną, więc zawsze gdyby drgawki były wieksze mozna o połowę zwieskzyć tak mi mówił doktor.
×
×
  • Create New...