Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. Mam pełną "kontrolę" bo to osiedle obok mojego. Moja wetka Małgosia mówiła, że państwo zakochani w suni a ona jest słodka. Już zarastają wyłysienia na jej skórce. A chodzić jest gdzie z nia, bo zaraz za osiedlem są pola:p
  2. Cudny. Już dam link na wątek zbiorczy. jest w hoteliku na Łuzyckiej tak?
  3. masz transport? acha a szelki są u Oli
  4. Ola czuje się lepiej. bardzo bardzo się cieszę że piesek ma tak cudowny domek:loveu::loveu::loveu::loveu::multi::multi::multi::multi::multi:
  5. dziś przyszła wpłata na gawronka na mje konto 200 złotych od pana Olgierda. przekaZuję je Oli i bardzo dziękuję.
  6. ja bardzo lubię to zdjęcie. Zosia ma takie śliczne pazurki i paluszki które maja zakończenia jak w ciasteczkach ptiberach (takie rąbki). :lol::p
  7. Patia, Kiwi, karusiap i wszyscy ktorzy zajmowali się Michasiem, gdy wyjechałam dzieki!!! Ola wspominała mi o tym domu, ale czy pewne?
  8. Już wróciłam z wczasów. Ola była na moją prośbę parę razy u Huberta żeby wspomóc państwa jedzeniem dla niego. hubert już chodzi bez smyczy za państwem wokół domu i nie myśli uciekać:loveu:zaopatrzyłyśmy go w adresownik. Jest zadowolony i spokojny. ze względu na specyficzxną sytuację cały czas będziemy utrzymywać z Olą kontakt z domem pieska
  9. jejku myslałam, że ma dom..a tu dalej nic...
  10. wróciłyśmy znad morza.:loveu::loveu::loveu::loveu: Zosia moja Kochana zachowywała się idealnie. sposród wszystkich uroków wczasów najbardziej ceniła długie spanie w moim łóżku, z pazurkami wczepionym i w moją szyję i główką obok mojej.Okazało się treż ze kocha gofry, więc chodziłyśmy razem na te pyszności. a o zachodzie słońca dłuigie spacery. w południe byłoby dla niej za gorąco..foty wysłałam do karusiap :loveu:
  11. Ola była dziś u państwa z wizytą niezapowiedzianą, bo państwo mieli komórki rozładowane. Hubert dostał od nas miseczki, puszki z karmą, makaron, pasztety w puszce, ryż, kocyk. Gdy Ola przyjechała, Hubert siedział państwem w ogrodzie, leżał na podusi, a jego pani prała. Zapatrzony w panią. Stało jedzonko jego ze śniadania makaronik z czymś, :pW nocy spał koło kanapy bo się nie bardzo mieścił, ale pyszczek trzymał na podusi swojej Pani. Państwo przchwalają się nim u sąsiadów, którzy byli go ogladać. Wybierają się z nim na rodzinny spacer na błonia. Wiedzą, że nie lubi psów i im to nie przeszkadza. Ola im dała kaganiec, żeby mogli mieć w autobusie. Hubert wreszczie ma dużo spacerów. Pani go wciąż tuli i całuje. Jestem spokojna o niego. Państwo wiedzą że w razie pogorszenia zdrowia jeden telefon do nas i jesteśmy by go zawieźć do weta. Niedługo jak się zaaklimatyzuje zajmiemy się tymi stawami.
  12. Karusiap, Agamika miałam jego szelki zostawić u Oli , ale jechsałam jeszcze przed powrotem do hoptelu na adopcje Chałatka razem z Michasiem pod pachą:p Chciałabym te szelki i jego smycz zostawić u Was gdyby się trafił domek, gdy ja bedę nad morzem. Może karusiap jakoś je zostawić np. u Małgosi wetki bna Barciach w gabinecie? a obrozkę zostawiłam mu na szyji, Gdyby ktos go adoptował, musi wychodzć w szlekach i na obroży i smycz z dwoma karabińczykami do tego. Piesek jest słodki, lubi dzieci, jest bardzo całuśny i wdzieczny. Trzeba wszystjko pokolei przy nim zrobić: odrobaczenie, szczepienia itd.. ja zostawiłam u pani Iwony za szczepienia wigo przeciw zakaźnym, to terax długóe tam nie mam, mozna pozaciągać:eviltong::lol: tak sie tulił do mnie biedak, nie chciał iść do boksu..:-(:-(:-(:-(
  13. Jutro ogłoszenie gawronka będzie w dzienniku. piesek pieknie trzyma siku i się cieszy spacerkami, na które dziarsko kroczy..
  14. Jutro wkleję jego fotki z panią.. i bardzo dziękuję za słowa otuchy dla mnie.. ja bardzo przejmuję się losem Misiaczka Huberta i zrobię wszystko by mu niczego nie brakowało. Teraz ma ludzi cały czas obok siebie..jest wreszcie tulony.. Kochany dobry pies.. tyle przeszedł.
  15. Już dzwoniłam wieczorem, bo nie wytrzymałam. pani mowi, ze zjadł ze smakiem makaron z kiszką i że dużo pije, i że wciąz chodzą na spacerki i że on się czasem przewraca przez tylne łapki, ale jest kochany. mówi, ze wciąż ją liże po nogach i się łasi. opowiadała mi, ze kot którego mają wzięli od alkoholika, który go bił. Kot trochę syczał na Huberta i pani się bała, żeby Hubertowi oczu nie wydrapał - tak mi powiedziała. Dodała, że póki kot nie polubi Huberta, to jak będą razem jechać na jej komisję lekarską (pani jest na rencie) to pojadą z Hubertem, bo się bała zostawić go w domu sam na sam z kotem. ja mówiłam, że Hubert na pewno się z kotem dogada.. mówi do niego Misiu, dziekowała mi za psa.. Nie martwcie się. Do Huberta pojedzie karma, posłanie, koc. a gdyby tylko on był chory to z Olą będziemy go wozic do weta. Na szczęscie to jest Kraków. Zostawiłam mu na odrobaczenie, bo byłam dziś u mojej wetki i mi dała w podarunku, choć chciałam kupić. Hubertowi zawiozłam też artoflex. Pani obiecała, że mogę dzwonić ile razy chcę.. mnie dziś tak z nerwów brzuch bolał, ale faktyem jest dopiero Ci ludzie zachwycają się tym psem i mówią o nim z miłością. Pani powiedziała, że Hubert może spać z nią w łóżku .
  16. Kiwi byłam z Agnieszką na adopcji tej i piesio ma cudowny domek, papiery adopcyjne przekazałam Agnieszce, a własciciel Chałatka już na dogo!! WITAMY serdecznie!!!!
  17. [quote name='kiwi']ja sie zastrzele, okazuje sie ze koza moze powybijac szyby w zwykłym aucie, musze szukac ciezarowego :( dlatego pilnie szukam kogos, kto da rade podjechac w okolice kocmyrzowa - igołomskiej - mniej wiecej w połowie drogi, na ulice wróżenicką i tą koze napioć i nakarmic:( mam nadzieje ze obedzie sie bez dojenia... ja mam jutro dwa egzmiany - o 12 30 i o 19 - rozwala mi cały dzien, nei dam rady :( tam jedzie autobus 251 - mozna podjechac komunikacją. ja zapłace za jarzyny i dam suchy chleb dla niej biedna koza, dom an nia czeka, tylko nei ma transportu, szkoda zeby zdechła z głodu albo pragnienia :( Kiwi może po prostu weź uato tranpotowe jak do mebli, ja sie dorzucę do opłaty.
  18. [quote name='agamika']jedzie jutro ktos do hotelu w Wieliczce ? np po psa do programu ??? [SIZE=4]Korav Zuzia strachulec ma zapalenie uszu , codziennie powinna miec zakrapiane . P.Tomek nie da rady tego zrobić bo Kora sie go zbyt boi i nie da sobie robić koło uszu :( , natomiast ja moge zrobić z Nią wszystko . Bardzo prosze jesli ktos by jechał o znak, gdybym mogła sie zabrać razem z tą osobą , mój nr tel jest w podpisie . Mi wystarczą dosłownie 5 minutek z Korą . AgaG Michałek je, ale nie suche , zjadł kabanosika od P.Oli i puszke P.Tomek mówi ze tez zjadł , i ciacho psie tez zjadł odemnie (chyba , mozliwe ze schował do budy tez , ale wydaje mi sie ze zjadł ) , jest słooodki strasznie , nadstawia sie do drapania przez siatke :loveu: Myśle ze minął mu pierwszy stres moze i dlatego juz je ? jedziemy. możesz z Nami. wysłałam smsa
  19. [quote name='zdwrdwd']To nie wet jej przepisał, ale AgaG powiedziała, żeby dać po antybiotykach:p No nie Aga nie jest wetem, to powiedział wet z Krakwetu, gdy byłam z sunią na dyżurze po adopcji. mówił, że pp tylu latach schronu i ogólnym osłabieniu kupić witaminy
  20. Nie wiem, co mam napisać. Stanęłam przed najtrudniejszym wyborem w mojej już trzyletniej działalności... Hubert nie ma co ukrywać w hotelu szczęśliwy nie był - po oddaniu go z warunków mieszkaniowych, wcześniej miał dobry tymczas... bardzo pogorszyły się jego stawy. Z trudem chodzi, łapy tylne siadają, wczoraj podobno ledwo wstawał.. Natomiast wydałam go ludziom bardzo biednym. Oni go tulili, śpią z kotem w łóżku, ale żyją w biedzie..Pani mnie zapewniała, żebym się nie bała, że żadnej krzywdy mieć nie będzie.. Czy miałam im powiedzieć nie wydam tu psa, bo za biednie zyją, jak oni tu mieszkają dwa lata..oczywiscie będę wszystko sprawdzać, kontrolować, Ola tu podjedzie..Dobrze że to Kraków, za Hutą, więc w miarę więc blisko.. Stanęłam przed takim wyborem: czy dać psu ludzi, czego on najbardziej pragnie, czy skazać go dalej na hotel.. a fakty są takie że Hubert jest w Krakowie od stycznia: było wszystko: ogłoszenia prasowe, trzy razy występ w "Kundlu", teraz 500 plakatów.. nie wiem, czy dobrze zrobiłam. umowa jest taka, że mam prawo odebrac psa w ciągu trzech miesięcy bez podania przyczyny i w ogóle jest bardzo szczegółowa. Ludzie wiedza też, że gdyby cokolwiek działo się z psem medycznie niepokojącego to my się zajmiemy z Olą wszystkim.. Pani przywitała Huberta tak: Ale śliczny, kochany calowała go.. on ja lizał po rekach.. mi się chce płakać..czy nie powinnam ludziom biednym wydawać psa, którego zycie juz długie nie będzie... niestety nie ma co ukrywać. To staruszek.. Mogłam go zawieźć do hotelu gdzie jego stan psychiczny dobry nie jest.. wiem co mowię bo pamietam go z tymczasu..pies się zmienił.. dziś zaczęłam się pierwszy raz powaznie zstanwaiać nad tym, czy nie zostawić wolontariatu, bo to potwornie trudne dla mnie zaczyna psychicznie być.. chcę dobrze ale chyba za dużo nieszcześcia widzę i może nie mam racji, moze już nie wiem, co robić.. Najgorsze jest jeszcze to, że Hubertowi bardzo trudno cokolwiek znaleźc bo nie toleruje ani suk ani psów.. a jego łapy tylne są coraz nizej nad ziemią.. jest mi przykro, że nie ma takiego domu jaki bym chciała mu dać.. z drugiej strony nie zostawię go bez opieki, a może psu bieda nie przeszakdza... ja nie wiem, gubię się,.
  21. Oby nie były potrzebne foty już :p. Z plakatów dzwonił pan który chce go adoptować. Dom bez psów w Krakowie. Pan bardzo symapatyczny, znajomyu inspektora Tozu KCIUKI błagam.. jedziemy jutro rano zawieźć Huberta..
  22. Gawronek ma apetycik poza tym, Ola go podtuczy, bo chucherko wielkie z niego..:loveu:
  23. W ogóle nie chce teraz poza ogród wyjść, tylko kanapa i dom, ale nadal się boi podchodzic do ręki, choc jak widzi Olę to merda i skacze, ale z daleka..jak Pegazek
×
×
  • Create New...