-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AgaG
-
[quote name='nika28']Ile on musiał wycierpieć :placz: :-([/quote] cierpiał potworny ból . druty zakończone kolcami wrzynały mu się przy kazdym ruchu w głąb ciała i kości :placz::placz: na dodatek go przeganiano, był głodny, przerażony.. Ja błagam los by był grzeczny w mieszkaniu gdzie cudem się go udało umieścić.. bo ja nic nie wiem o tym psie, czy na przykład ze strachu nie bedzie agresywny, czy da się go wyprowadzić za jakiś czas na smyczy..
-
Dostaje antybiotyki penetrujące tez wgłąb kości.. Kości są poszarpane, rana potwornie śmierdziała.. czucie w łapie jest, ale przy tak długo trwaja.cym zakażeniu niczego nie można wykluczać.. nawet amputacji. na zdjecich to wygląda świetnie wobec stanu psa. Na dodatek pies jest lekki jak piórko tak chudy... powinien wazyć z 35 kilo. wazy moze 20.. :-(:-(
-
Dog de Bordeaux. Bardzo potrzebna pomoc finansowa
AgaG replied to kiiniaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='LILUtosi']Dziewczyny co z pieskiem?? Cisza tu taka. Podajcie konto to wpłace grosik na pieknisia. Gdybym nie miala mojej hałastry to bym go odrazu przygarneła.[/quote] Hi hi Hi wpłacając na długi w hotelu ostatnio pytałaś, czy Frodo jest u nas, .. :crazyeye::crazyeye::crazyeye:w sensie w hotelu gdzie mamy dlugi, a ja nie skojarzyłam imienia psa z tym wielkopsem :lol:, a on mieszka w domku u Kochanej Patii i zyje jak król. Patia mi dziś mówiła, ze to ideał psa, grzeczny śpioch, krol kanapy:loveu: w hotelu no niestety takich warunków by nie miał.. -
Jeszcze niedawno powiedziałam sobie, stop z pomocą, bo długi w hotelu i to spore.. ale nie da się powiedzieć stop zwłaszcza wobec niewyobrażalnego cierpienia psa.. Jest wielki, czarny, makabrycznie chudy, co maskuje półdługa skołtuniona sierść... 4 lata błąkał się w lasach, jadł resztki albo polował na ptaki, króliki..by nie umrzeć z głodu. Przeganiany przez ludzi z okolicznych wsi, obkładany kamieniami, samotny, przerażony, tylko cierpiał. Ale do tej męki doszła następna: padł ofiarą kłusownika, złapał się w mocne metalowe wnyki. Wyswobodził się nie wiadomo po ilu dniach pobytu w lesie. Udało mu się odgryźć czy przełamać zapewne z wielkim trudem potężny drut stalowy na dużej swej części kolczasty. Niestety wnyk wpił się w łapę, okręcił ją, wilokrotnie przebił w wielu miejscach, tygodniami wrzynał się ciało psa, sprawiając mu niewyobrażalny ból. Kolczaste krawędzie dosięgnęły nawet kości i poszarpały je.. a drut zarastał skórą. Na szczęście przez ostatnie tygodnie pies był dokarmiany przez panią Agnieszkę z okolicy. [COLOR=red]gdy przywoziła mu jedzenie, on czekał, zjadał pośpiesznie, potem kładł się przy misce z łapami wyciągniętymi do przodu, patrzył na nią i lizał krwawiącą łapę, z której sterczały druty: mówiąc pomóż. [COLOR=black]Pani Agnieszka zaalarmowała mnie, ja kochaną Frotkę:loveu::loveu:, ona pana Andrzeja - kierowcę ze schroniska. Wczoraj dzięki nim udało się psa złapać. Został przewieziony do hotelu[/COLOR][/COLOR]. Trudno było ściągnąć na miejsce weta od razu, ale udało się. Dr Paulina z Senatorskiej przyjechała:loveu::loveu:, podała mu leki uśmierzające ból i antybiotyki, zawyrokowała, że musimy mieć tymczas po operacji.. Mama Pani Agnieszki zgodziła się pomóc.. Dziś pies został zooperowany. [COLOR=magenta]dziękuję Frotce, która uzyskała zgodę na to by za operację i leczenie psa zwrócił Toz.. Dziękuję Tozowi.[/COLOR] Natomiast proszę o pomoc w zorganizowaniu dokarmiania psa. To przerasta siły mamy Pani Agnieszki, która ma jeszcze suczkę i dwa koty, a pomogła w momencie, gdy naprawdę sytuacja była dramatyczna. Pies dostał smycz i kaganiec od doktora Rafała z Artwetu, natomiast musiałam zabrać szelki i obrożę moich psów dla niego.. i to też trzeba mu kupić. Nie wiemy, czy chodzi na smyczy, muszą być zachowane środki ostrożności, by nie uciekł.. Zdjęcia niedługo wyślę do Pati lub Karusiap.. I błagam o pomoc w szukaniu domu.. To czarny wielki owczarek o mądrych oczach.. dostał na imię tak jak mój pies Zahir bo jest do niego bardzo podobny:lol:
-
Mamy kolejnego biedaka.. wczoraj złapany po 4 latach błąkania się, obrzucnia kamieniami, polowania na ptaki, by nie umrzeć z głodu.. na koniec tygodniami chodził z łapą cała we wnykach którz przbijała ciało przechodzac na druga stronę.. Już jest po operacji dziś.. Błagam o pomoc żywnościową dla niego - dobre jedzenie na odkramienie, witaminy. jego wątek: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/krakow-potworne-cierpienie-latami-tygodniami-pies-z-wnykow-zaglodzony-ranny-127678/#post11477295[/url]
-
Kraków od miesięcy pod sosną - sunia w ciąży i jej pieski mają dom
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ank@2']rozumiem, że to tzw. podnoszenie :diabloti:[/quote] :cool3: nawet nie wiem, skąd to się wzięło.. Sunia z trzema szczeniakami mieszka w gabinecie weterynaryjnym w Wieliczce. Patia to wszystko załatwiła i wielkie podziękowania należą się też wetom z Artwetu, że tak się zajęli psiakami i pozwalają im tam mieszkać oraz je oswajają.. Szukamy domu zwłaszcza dla suni.. za około 2, 3 tygodnie zdaje się będzie można oddzielić psiaki od matki.. -
ZA TMKrakówschroniskowy weteran Zenek od 2000 w schronie
AgaG replied to AgaG's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Straszny pech..ech -
KRAKÓW-Krater-Onek pływał na krze, 3 lata w schronisku teraz MA DOM!!!
AgaG replied to Asior's topic in Już w nowym domu
Jeju jaki biedak.. :shake:jest w szpitalu po tych pogryzieniach ? -
Krakow-Czesio psi ideal w idealnym domku!!!warto bylo czekac:)
AgaG replied to karusiap's topic in Już w nowym domu
Bardzo się cieszę, że Czesław taki szczęśliwy:loveu: -
ZA TMKrakówschroniskowy weteran Zenek od 2000 w schronie
AgaG replied to AgaG's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zenek nadal w hotelu:-( ale dobre i to, że nie w schronie -
My z Olą na pewno z pocztkiem tygodnia pojedziemy do hotelu, żeby cokolwiek wpłacić i dac sernik Panu Tomkowi, to by fajnie było jakbyśmy się jutro umówiły. W wekend mnie potem nie ma do niedzieli wieczór
-
jestem w domu od 12 do 17 w sobotę... prosze weź te kalendarze, może się uda długh hotelowy zmniejszyć
-
[quote name='kiwi']ja jestem z okolicy ronda, jak sie szuka kota? aga, moge w weekend zrobic bazarki, rzecy moge wziac w sobote bo i tak bedziemy jechac z kosciotrupkiem[/quote] a kiedy będziesz u Oli ? bo mogę u niej zostawić. ja jestem w domu od 12 do 17 w sobotę to moze podjedziesz do mnie? kalendarze mamy szansę sprzedac teraz, bo póniej to będzie za późno
-
Pisałam już do patii tej sprawie, ale ona ma tyle na głowie i wciaż pomaga, więc moze ktoś inny by się zgodził zrobić bazarek z rzeczy, które mu przywiozę (całe dwie torby kaledarzy ściennych i terminarzy na nowy rok) ? oraz butelka dobrej wódki z prezentu a ja z tych niepijacych:eviltong:. Cel bazarku to dług w hotelu, który się trochę zmniejszył ale nadal wynosi ponad 2000 / Mogę je przywieźć np. w sobotę popołudniu, chyba że ktos sie zlituje nad psami i mną i sam odbierze? :lol:;)
-
Dostałam dziś potwierdzenie, że już wpłynęły pieniądze 113 złotych Tosko. We wtorek bedę się widziała z Olą, bo jedziemy do hotelu uregulować choć część długu w tym za pobyt psiaka właśnie poza tym zawieźć sernik dla Pana Tomka, bez którego to bysmy w ogóle z niczym nie poradziły sobie.. Ola chce poza tym wetmedin dla psiaka by go dać pani Romie. :loveu: