Jump to content
Dogomania

zasadzkas

Members
  • Posts

    2371
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zasadzkas

  1. Piękna, starsza psina :loveu: Jest pod kolanko czy do kolanka?
  2. O ile dobrze kojarzę, to ta sunia nie żyje :shake:
  3. Piękna jest i ma w oczach to coś... i tak dobrze, że ją przyprowadził, naprawdę.
  4. Dziewczynki mają dobrze z tymi "mamusiami", kocurki muszą się same nauczyć dbania o higienę. No, chyba, że Bazyli się odobrazi, albo przez podglądanie. Wiem, że psy uczą się przez naśladownictwo, koty pewnie też mogą. Józia to chyba będzie kiedyś rządzić w domu, nawet Fizią, co? Ona cwana gapa jest, wbrew pozorom. Pozdrawiam wszystkie kocie rodziny :multi:
  5. Pozdrowienia od drugiej księżniczki: [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/1081/22.jpg[/IMG] [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/1081/24.jpg[/IMG] [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/1081/23.jpg[/IMG] [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/1081/20.jpg[/IMG] Z kocią przyszywaną mamą, po dobroci i "na ostro" Cud-miód-ultramaryna :loveu:
  6. Bałam się, że nie żyje, to delikatne psy, a ona jest jeszcze starsza. Jasne, wrzucę ją na forum z linkiem tu. Wklejona: http://www.akagera.pl/forum/viewtopic.php?t=1060&postdays=0&postorder=asc&start=30
  7. Nie spodziewałam się, a jednak dobre wieści tutaj. Tylko, co dalej ze starszą sunią?
  8. Szukam, szukam, bo mam teraz dwa psy do przewiezienia.
  9. Jest ekstra :loveu: Taki zestaw grzejnikowy psio-koci to moje ostatnie marzenie. Po wydaniu kociąt intensywnie myślę o jakimś starym, niepotrzebnym nikomu kocie. Trochę niewiadomych, głównie w związku z psem. No, i TZ jeszcze :razz: Zobaczymy. Serdecznie pozdrawiam :p
  10. Księżniczka Józefina :lol: Wiem, że jest kochana, widziałam to. I chyba najbardziej wyczekiwanym i upragnionym kotem w całym mieście ;) Kotką.
  11. Wiesz, jeszcze w zestawie z "chuda" :placz: Ona ma po prostu drobną budowę. Wszystkie 3 kocięta dostawały jeść, czasem oddzielnie, czasem na jednej misce, ale nwet wtedy siedziałam z nimi i pilnowałam. Dostawały mięsne juniory i mleko, mięsko również. Kocurki są większe od niej, ona jest drobna i zawsze taka będzie. Zobaczycie sami za kilka lat. A weci są różni, wiadomo. Wasza decyzja, ale zeskrobina jest zbędna. Moczcie jej to pare razy dziennie i zejdzie na pewno. Wybaczam i dziękuję za wyjaśnienia :roll:
  12. Lewą wetkę macie, bo to nie grzyb. A to "zaniedbanie" trochę mnie obraża bo włożyłam wiele serce i czasu w pielęgnację tych kociąt i nie rozumiem pobudek, dla których piszesz takie rzeczy na forum. Nawet, jeśli tak powiedziała, mogłeś sobie darować, naprawdę. Jest mi przykro.
  13. Ale z czym konkretnie? Mam zaprzyjażnionego weta, mam paszport dla suni, ale nie mam auta. Od samego przystanku busa do schroniska jest ponad 6km. Nie wezmę dużego, obcego psa do busa, zresztą, nie wpuszczą mnie. Ale szykuje się adopcja charta również do Poznania. Możnaby spróbować połączyć te adopcje. Obawiam się jednak, że ich transport spadnie na mnie a nie wiem, czy dam radę i jak. Wyeksploatowałam wszytskich znajomych dokumentnie, jedni rozwalili sobie auto pod schroniskiem...
  14. Dziękujemy pięknie za foteczki. Mąż mówi, że wyraźnie widać, że Rysio o nim myśli ;) Widać, jak się lubią te kociaki-chłopaki. Tak, wystarczy namoczyć i wytrzeć, ale Józia miała to tak na nosie, że denerwowała się przy szorowaniu, a ja nie chciałam, żeby była nerwową neurotyczną kocicą potem. Powyżej milimetra ten brudek po prostu sam odpada, co ustaliłam z zaawansowanymi kociarzami :p Ale mordki trzeba im przemywać na mokro, ewidentnie się nie domywają.
  15. Dziewczyny ostro pracujące, którym psów brakuje :evil_lol: przypominam o Agrafce z Korabiewic. Młodziutka sunia, która ignoruje inne psy. Pamiętajcie o niej, jakby co. [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/1072/11.jpg[/IMG]
  16. To na 100% jest jedzenie, nie narośl. W domu, jak ją myłam, to kawałek zszedł.
  17. Trzymam kciuki, żeby umiał porządnie i długo kichać :p Ale śpią z tą kicą fajnie razem :loveu:
  18. Ja też i mam nadzieję, że wkrótce jakaś bida znajdzie dom na próbę.
  19. Ach, co to był za dzień pełen wrażeń :roll: Najpierw kocurki do Agnieszki. Przespały całą podróż i ledwo zauważyły zmianę lokalu :evil_lol:. Mam nadzieję, że nie zamęczą biednego Bazyla, skoro są razem (chłopaki mieli szczęście, nie ma co, że są razem) Potem do józinowych ludzi, których na szczęscie b.polubiłam, bo tak trudno mi było zdecydować się na jej oddanie. Józia ma towarzystwo młodej, delikatnej kotki i opiekunek, które często są w domu. I mnóstwo półek i szafek do zaliczenia :evil_lol: I serca nie mniej niż u nas, teraz to wiem (i dziękuję) I chyba będę się cieszyć, jak ona zostanie Józią. Przyznam się szczerze, że właśnie pijemy z mężem alkohol za zdrowie kociaków i ich nowych opiekunów-przyjaciół (przepraszam za literówki ;)) Dziękuję wszystkim za pomoc. ;) Hani, za nocne porady i wszystkim też. Kochanym kociarom zwłaszcza, niezastąpionym w tej materii. Pawłowi za allegro, z którego do dziś dzwonią do mnie różnie ludzie, dobrze rokujący i wariaci również. Tak ustaliliśmy. Zrobiłam sobie listę kotów choć trochę podobnych, spisywałam maile do ludzi optymistycznie brzmiących pod kątem adopcyjnym i rozsyłałam, rozsyłałam. Wanfdulu, Twoje kocie wątki też przejrzałam dogłębnie ale sama wszystko rozdałaś. Dzięki "naszym" już, nie "moim" maluchom domy znalazło jeszcze kilka innych kociąt. Bardzo to cieszy. Nowym domom życzę wieloletniej przygody z kociętami, w zdrowiu i bez większych problemów. Małe kłopoty, jak to dzisiaj ustaliliśmy z "józinowymi", będą z pewnością ale jest to wliczone w posiadanie kota. Trochę Wam zazdroszczę, wiecie, ja te kocie szczurki :loveu: Sunia dostałą wielką, ogromną kość, którą swobodnie może oblizywać do Wielkanocy. Jutro Wam pokażę, jak nie zapomnę zrobić zdjęć. Domki, odzywajcie się, odzywajcie. I fotki przysyłajcie. Ja zaproszę zaraz człowieka Manieczki. Acha, mąż kazał zapytać, czy Rysio na pewno jest kochany, bo jakby co, to on go kocha i weźmie z powrotem :loveu: Dobrejnocy wszystkim :hand:
  20. My się szykujemy na pociąg właśnie. Ostatnie mycie, czesanko, torba podróżna naszykowana. Joszka jest taka mała, że musiałam zrezygnować z transporteka, bo latałaby po nim z każdym moich krokiem, malizna. Sunia bardzo smutna leży na kanapie, ostatnie jej małe wydaję. Rano zawiozłam Rysia i Miecia. Poznałam ich nowych, ludzkich i zwierzęcych przyjaciół i dom, gdzie będą teraz żyć. Kwestią niespodzianki pozostanie jeszcze jakiś czas płeć Miecia :evil_lol: Rysiek to 100% facet, a Joszka na 99% jest dziewczynką. Kocięta oddawane są teraz, gdyż każdy kolejny dzień groziłby nam zostawieniem całej trójki w domu. I tak nie jest łatwo, jak się wstawało w nocy i tyłki wycierało, zwłaszcza co do tej ostatniej, najmniejszej kruszynki.
  21. Schronisko jest ok. 40km od Warszawy.
  22. Ja nie dam rady z Wilmą. Mam ogromny kłopot z tymczasem i autem, żeby jeździć do schroniska. Oba zaprzyjaźnione są ciągle w warsztacie. Również bardzo się boję, że suka rasopodobna i z nadwagą nie znajdzie domu wśród tylu ładnych dobciów, jakie są tutaj.
  23. Życzę przede wszystkim zdrówka, a potem pomyślności na każdy dzień Nowego Roku :gent: Szampańskiej Zabawy Sylwestrowej również, a co ;)
×
×
  • Create New...