Jump to content
Dogomania

zasadzkas

Members
  • Posts

    2371
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zasadzkas

  1. Kto może mnie wspomóc umową adopcyjną w wersji kociej? Chciałam przesłać do zainteresowanych Państwa. Chcą przyjechać po Rysia z Jastrzębiej Góry albo Zdroju :oops:
  2. Mania po obiedzie: [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/1081/19.jpg[/IMG]
  3. [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/1084/18.jpg[/IMG] [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/1084/20.jpg[/IMG]
  4. Sunia z kociętami: [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/1084/19.jpg[/IMG]
  5. Ja się z Tobą zgadzam w 100%, też myślę, że mają większe szanse razem. Tyle, że bez mamy z konieczności, muszą dorosnąć szybciej. I nie wiem, czy jest potrzeba, by były u mnie do 8 tygodnia życia. Trochę się boję, że jak będą żwawe i ruchawe, moja sunia zacznie na nie polować, bo normalnie nienawidzi kotów i goni je na całego. Teraz im matkuje, ale nie mogę temu ufać. Jest jednak taka możliwość i z pewnością teraz nie zacznę ich wydawać. Najwcześniej po Nowym Roku, czyli za 2 tygodnie, czyli będą miały ok. 6-7 tygodni. Myślicie, że to za mało? Doradźcie, chętnie wysłucham. Elurin, wielkie dzięki za allegro :loveu: Już miałam telefon w sprawie Rysia, zapowiada się fajny dom :multi: Trzymać kciuki, żeby wyszło.
  6. Marcel, masz za duże foto w podpisie, popraw, bo dostaniesz bana ;)
  7. Myślę, że gdyby wstawiła, wkleiłaby link. Wstaw, jak możesz. Ja pracuję w Warszawie, w razie czego, spokojnie mogę malutką dowieźć. Oczywiście, zapraszam również, jeśliby chciała zobaczyć całe stadko. Zaznaczam, że płeć stwierdzona przeze mnie nie jest pewna na 100%. A że po świętach czy Nowym Roku, nieszkodzi. Może one teraz za małe, żeby zacząć samodzielne życie. Cudnie, coś się zaczyna dziać. A maluchy będą w Dzienniku Łódzkim na całe województwo, tylko jescze nie wiemy, czyz ałapią się na ten weekend, czy na następny. Właśnie obrabiam fotki dla dziennikarki.
  8. Prosimy o allegro bardzo bardzo.
  9. Negocjujemy artykuł w lokalnej gazecie, może się uda. Maluchy nażarte smacznie śpią. W ogóle to mają 3 funkcje: spanie, jedzenie, sikanie :p Na razie tyle.
  10. Daj, Haniu, daj. Dziękuję bardzo, sama nie umiem. Popołudniu zajmę się ogłoszeniami, rozwieszę je po wetach i sklepach zoo, i w pracach, moich i męża. Drukarki moich przyjaciółek zdechły i muszę czegoś poszukać na mieście. Właśnie piszczą, że śniadanie. A dziś na noc włożyłam i piasek, który został zasikany. Maluchy uczą się toalety. Lecę oporządzić trzódkę.
  11. Tu jest wątek, Ania wstawiła je na miau: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=36794 Pewnie będę potrzebować porad. Dzięki za ten nocny telefon, nie wiedziałam, co robić. :shake:
  12. Dzięki, dziewczyny za pomoc. Byłam w tym miejscu i nic nie znalazłyśmy. Wycwaniłam się i posłuchawszy Irmy zakupiłam Gerbera dla niemowlaków, kurczaka z ryżem :evil_lol: Maluchy wcinają pięknie, choć mało, bo są małe. Nasza sunia bardzo im matkuje, nawet wylizuje brzuszki po jedzeniu; pilnuje, przybiega na każdy ruch a na miauknięcie biegnie. Planuję jutro do weta, dziś wróciłam za późno z pracy, a prowincjonalni weci nie mają całodobowych klinik. Mogą być trochę przeziębione. Mam do jedzenia słoiczki, płatki ryżowe i mleko /rozcieńczam wodą. Słoiczki wchodzą znacznie lepiej niż mleko. Zamierzam je rozklieić na ogłoszeniach w róznych miejscach, tych papierowych, bo te umiem. Myślę, że je podchowamy jeszcze ze 2 tygodnie, razem mają większą szansę, grzeją się i tarmoszą. Chciałabym na Nowy Rok oddawać je do nowych, dobrych domów. Mam nadzieję, bo kończy mi się urlop i nie chcę ich zostawiać potem z dużą sunią. Będzie dobrze, musi być dobrze. Kontakt: 0602187712 Marlena [email][email protected][/email]
  13. Kociaków nie ma na miau, bo nie jestem tam zarejestrowana. Kto może wstawić tam nasze kocięta, proszę, niech to zrobi :roll:
  14. Ja już wróciłam z pracy. Koty, dzięki radom Irmy, rzeczywiście zamieszkały w wannie. Suka na razie się nimi opiekuje, ale też nie zamierzam ufać temu na stałe. Boję się, czy nie rozreguluje się hormonalnie, jest wysterylizowana, ale bardzo się obudziła [COLOR=Red] RYSIO[/COLOR] to największy bohater z całej czwórki, ciągle gramoli się z miski na podbój świata, zaczepia sunia, drepta do mnie i za mną [COLOR=Red]zamieszkał z Mieciem u Dony[/COLOR] [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/1080/12.jpg[/IMG] [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/1080/14.jpg[/IMG] [COLOR=Red] MIECIO[/COLOR] również odważny, eksploruje świat aż miło, rezolutny i pierwszy zaczepiał Milwę łapką jeszcze w nocy [COLOR=Red]zamieszkał z Rysiem u Dony[/COLOR] [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/1082/10.jpg[/IMG] [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/1082/17.jpg[/IMG] Więcej fotek jest na stronie: [URL="http://www.dajmudom.pl"]www.dajmudom.pl[/URL] w dziale "spoza schroniska"
  15. [COLOR=Red]JÓZIA[/COLOR] nieśmiała, bardzo spokojna, to ostatnia pierdółka, którą sunia przytargała w zębach, taki koci wypłoch: [COLOR=Red]Józia - domek u Elurina TZ[/COLOR] [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/1084/10.jpg[/IMG] [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/1084/14.jpg[/IMG] [COLOR=Red] MANIA[/COLOR] urocza dziewuszka, odważna, wesoła, skora do zabawy i jedzenia [COLOR=Red]Mania - domek u Daniela kociarza[/COLOR] [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/1081/10.jpg[/IMG] [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/1081/16.jpg[/IMG] Więcej fotek: [URL]http://dajmudom.pl/futro.php?id=1081[/URL]
  16. Dziś w nocy, ostatni spacer po 23 i nasze zwykłe miejsce. Tylko, że tym razem, coś zamiauczało. Weszłam w pobliskie krzaczki a tu 3 małe, puchate kocięta, wrzeszczące. Teren za płaski, bez schowka, bez daszku, nie miały tam gniazda na 100%. Zresztą, chodzimy tam często, również za dużo ludzi i psy w pobliskich ogródkach. Więc środek nocy a ja stoję z trójką kociąt w rękach i myślę, co zrobić i co ja w ogóle wiem o kociętach. Odważne, oswojone kocięta. No, biorę, decyzję przypieczętował przymrozek, nawet, gdyby mama była w pobliżu :shake: I kiedy już odchodziłyśmy z moją tropiącą sunią, usłyszałyśmy jeszcze coś. Nie mogłam nawet dojrzeć, nie mogłabym tam wleźć, ale mądra moja psinka wczołgała się i przyniosła mi kociątko w zębach. No, co miałam zrobić jak suka okazała dobre serce? Wróciłam do domu z kociętami. Wyszperałam numer do Irmy po naprawdę podstawowe porady /czy nie zdechną z głodu do rana, bo nawet mleka nie miałam w domu? i co z nimi zrobić, bo rano muszę do pracy? i jak je przed psem zabezpieczyć? co im dać do jedzenia?... Zaraz obrobię fotki. Nie mam pojęcia, ile mają tygodni. Oczy otwarte, ale jeść samodzielnie muszę ich uczyć, liżą moje palce, nie wiedzą, jak jeść, ale jakoś jedzą. Chyba są 2 dziewczynki i 2 chłopców. Na ile dobrze rozpoznaję kocie pipki ;) Pomóżcie, bo nie dam rady sama. Dobrze, do roboty. Zdjęcie zbiorowe: [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/1080/17.jpg[/IMG]
  17. Haniu, mam zdjęcia kociąt, zakładam wątek w pwp, bo nie wiem, gdzie miałabym założyć. Nic prawie nie wiem o kotach a mamy zamieszkałą wannę przez 4 kocie dzieciątka. Help :placz:
  18. Ja postaram się coś jutro wymyślić, zapisuję się, żeby nie zgubić wątku.
  19. Jaki słodki pycholek obolały :loveu: Dostaje leki pprzeciwbólowe, czy nie? Wiem, że różne są zdania wetów.
  20. Dziewczyny, ma wielką prośbę w sprawie Wilmy: sprawdźcie, czy oni napewno wezmą taką grubiutką i mieszaną. Boję się, że jest za mało rasowa z tą nadwagą i tak w ogóle.
  21. Nie byliśmy w Kozienicach, z apóxno się dowiedzieliśmy, ale latem planuję. Raczej sama, bo TZ się wykręca, sama widziałaś :razz:
  22. Mam nadzieję, że tak, tzn. uruchamiamy akcję, szczepienia, chip, itp.
  23. Ale cudna psinka :loveu: Jedno się rodzi, drugie umiera, takie jest życie. Pozdrowienia od mojego TZ ;)
  24. Różnie, generalnie: nieprzewidywalnie. Teraz jest świeża historia adopcji warszawskiej, gdzie "mądrzy" inaczej ludzie adoptowali sunię, zadzwonili po kolku dniach, że chcą oddać, a jak człowiek od nas dojechał, to się okazało, że sunia jest zgubiona, bo ją na spacer puszczali luzem .po kilku dniach od adopcji :angryy: Więc p.Magda obecnie rano jeździ z wielkim trudem do stolicy, bo dojazd z Korabiewic bez własnego auta jest straszny i szuka psiny po mieście. I krew ją zalewa na adopcje znów. Mnie może wydać, jak dom sprawdzę, ale również nie jest to pewne na 100%. O amstaffach mówi, żeby im znaleźć dom, bo zginą marnie w schronie przez zimno. No, i blokują duże boksy bo nie są z innymi psami, oczywiście. Jak możesz pomóc, stanę na głowie, żeby ją przekonać. No, ja wiem, że ich wszystkich nie ma w schronie, został jeden, ale nie potrafię rozróżnić, który, bo nie znam się. A, prócz amstaffów, jest w miarę aktualna.
  25. Ojejku, jejku. Lotniczku kochany, trzymaj się dzielnie planu poważania...
×
×
  • Create New...