Jump to content
Dogomania

tomcug

Members
  • Posts

    15537
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tomcug

  1. Irmo, przesyłam Ci ogromną garśc dobrych myśli - tylko tyle mogę :oops:. Jeśli chodzi o Serwusia, znam te myśli. W zeszłym roku ponad miesiąc walczyliśmy o życie przygarniętej suni - nikt nie potrafił jej pomóc. Ciągle biłam się z myślami, czy dobrze robię, bo ona strasznie cierpiała :-(. Nie potrafiliśmy zdecydować i do dziś nie wiem, czy dobrze zrobiliśmy. Jednego dnia było nieźle, następnego targały nią takie wymioty przez cały dzień, że serce podchodziło do gardła na ten widok. Żadne leki, operacja nie przyniosły skutku - nikt nie postawił diagnozy. Krytycznego wieczoru sunieczka konała w strasznych męczarniach, wiedzieliśmy, że tego nie przeżyje. Tylko na tym naszym zasranym zadupiu nie było żadnego weterynarza w piątkowy wieczór!!!!:angryy: Do Kielc juz nie dojechaliśmy :placz:. Irmo, broń Boże niczego nie sugeruję, Serwuś jest w zupełnie innej sytuacji - on nie cierpi fizycznie. Tak sobie myślę, że cokolwiek zrobimy i tak nie wiemy, czy jest to dobre dla naszego zwierzaka. Chciałam tylko byś wiedziała, że ktoś czyta, rozumie Cię i Twoje dylematy. Jesteś cudowną kobietą a ja jestem z Tobą myślami. Mocno trzymam kciuki za Twój zwierzyniec a ciebie całuję w podzięce za wszystko, co robisz :buzi:
  2. No ja też, zobaczył też konika mój syn - strasznie płacze...:placz:
  3. Może nie piszemy za często, ale odwiedzamy i pamiętamy :loveu:. A ciotce Neris to życzę dużo zdrówka cierpliwości do tej całej ferajny. bo to tak, jak zwierzęce przedszkole :cool3:. A Ty jesteś super Pańcią :lol:.
  4. Bo chłopaczek uznał, że ciotka ma ruchy za powolne no i jakoś musiał to zakomunikować, nie? :evil_lol:
  5. Neris, wysłałam Ci wiadomość na pw. Bardzo proszę o odpowiedź :lol:.
  6. Twardy z ciebie gość, Onionku :lol:. Zdrowiej wszystkim na pociechę :loveu:
  7. Biedny kotek! Tak strasznie sponiewierany maluszek :-( :-( :-(. I tak myślę sobie, że te wszystkie szumne deklaracje ministra Giertycha na temat zapobiegania przemocy nie zdadzą sie na wiele. Edukację należy zacząć od nas, dorosłych, bo jaki dorosli daja przykład ??? Choćby historia biednego Onionka....szkoda gadać :shake: A za koteczka trzymam kciuki u obu rąk !!!
  8. Ojej, Faro ja również pracuję w przedszkolu i kiedy pewnego razu rozmawiałam z dziećmi o swoich pupilach to aż mnie zmroziło. Mówiły tak normalnie, bez emocji: mój tata wywiózł do lasu naszego Pimpka, bo był stary i brzydki. A mój to siekierą walnął w łeb, bo zjadał kury.:crazyeye: :angryy: :placz: Nie muszę dodawać - pracuję w wiejskim przedszkolu, stąd te kury, siekiera. Postanowiłam coś zrobić: teatr cieni do bajki "Kłopoty Burka z podwórka", prezentowałam bajki - wyciskacze łez a ostatnio piosenkę "Pieskie serce", po której po prostu ryczały (nawet nie wiem, skąd ściągnęłam, ale chwyta za serce). I postanowiłam, że nadal będę to robić - niech płaczą jeśli to z żalu nad losem biednych zwierząt, niech się uczą od podstaw rzeczy, które powinny być jasne i oczywiste. Może kiedyś wyrosną z nich ludzie, dla których zwierzę to nie przedmiot. Bo jest to tak samo ważne jak nauka literek, cyferek itd. itp. Irmo, mam nadzieję, że nie pogniewasz się na mnie, że zaśmiecam taki wspaniały wątek, ale kiedy patrzę na pierwsze zdjęcia Serwusia i te ostatnie...
  9. Pięknie....A gdyby tak jeszcze parę nowych fotecek....:cool3:
  10. A fe, Brunciolku, masz w nosie ciotki dogomaniaczki i nie chcesz się nam pokazać :mad: Natychmiast szoruj do pozowania, no ile można czekać :cool3: :evil_lol: Pancio, prosimy o fotecki!!!
  11. Koffany Serwuś, jak wiernie patrzy w oczy swojwj Pańci :lol:. Cudowny staruszek, kochana Pańcia :loveu:
  12. Wątek ma ponad sto stron, a ja miałam dzisiaj bezsenną noc. Pamiętałam Serwo z metamorfoz (baaaardzo zapadł mi w pamięć) i pomyślałam sobie, że warto poszukać jego wątku ;). Znalazłam, znalazłam i już nie narzekałam na to, że spać nie mogę - przeczytałam "od deski do deski" :cool3:. Irmo, jesteście cudowną rodziną, dla mnie taką ZACZAROWANĄ, a opwieści - ja to bym książkę spróbowała wydać :p. Wasz talent się marnuje, a w ogóle cała te opowieści są przesycone otoczką miłości, fascynacji, czegoś nieuchwytnego - dla mnie bomba :multi: :multi: :multi:.
  13. [quote name='Pancio']Są i fotki: Jacy jesteśmy "padnięci": [IMG]http://pancio.ao.pl/users/p/pancio/gal11/format/brunciolek%20022.jpg[/IMG] No.... może i padnięci, ale oczka Brunciolka aż się świecą - gotowe do nowych psot :diabloti: Myslę, że ta mała wiercidupka długo nie wytrzymała w takiej pozycji i zaraz coś nowego "uplanowała" :eviltong:
  14. A jakie super miejsce do spania, oczywiście psi koszyczek :evil_lol:. Oj, skąd my to znamy, u nas są dwa pieski, dwa posłania dla nich, ale oczywiście każde miejsce jest dobre, tylko nie to, które jest przeznaczone dla czworołapa :mad::mad::mad: A pieseczki cuuuuudne, można się zakochać, one były sobie przeznaczone, Bruno Senior dobrze to wymyślił :loveu::loveu::loveu:
  15. Pańciu kochany, tak musiało być. Nam też sie wydawało, że świat się kończy w takiej sytuacji i......dokładnie zadziałał ten sam "lek" - młoda sunia, która bardzo potrzebowała człowieka i miłości...i jak się okazało my również potrzebowaliśmy jej wielkiej, bezwarunkowej miłości i przywiązania.:p Trzymam kciuki za Was Pańciowie i Wasze pieski :loveu:
  16. Przeżyłam z rodziną to samo pół roku temu, dlatego mam odwagę się wypowiedzieć, że rozumiem to straszne uczucie bezradności. My też przegraliśmy, tak samo walczyliśmy do końca. Niesamowity ból... I wraca do człowieka jak bumerang..... Dla Brunonka ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] [']
  17. My w zeszłym roku straciliśmy dwa pieski. Przygarnęliśmy ze schroniska collie (był stareńki i chory) i po miesiącu odszedł za tęczowy most. Po kilku dniach przygarnęliśmy straszną bidę wałęsającą się po osiedlu (kundelek) - przeuroczą sunieczkę i ....była ciężko chora (pewnie dlatego ktoś się jej pozbył). Walczyliśmy miesiąc, szukaliśmy pomocy u wielu weterynarzy, ale nawet nie potrafili zdiagnozować, co jej jest. Odeszła za tęczowy most bardzo cierpiąc. Załamaliśmy się, najbardziej nasz syn, który bardzo kocha zwierzaki. Postanowiliśmy, że już nigdy więcej, że zostaniemy z naszym Montim (tego psiaka mamy już 10 lat, ale chcieliśmy zawsze mieć chociaż dwa). Ale wiesz, Aniu, życie często weryfikuje nasze postanowienia. Kiedy nasi (wprawdzie dalecy, ale jednak) znajomi postanowili oddać do schronu szczeniaka coliie, bo obowiązki i opieka nad nim ich przerosła nie wahaliśmy się ani minuty. Zabraliśmy suńkę tego samego dnia. Jest cudowna, przekochana i nie żałujemy. Z Montim stanowią świetny duet. Syn bardzo tęskni za naszymi psiakami, ale cieszy się, że kolejny piesek ma szczęśliwy dom i nie zakończył w schronie. Tak, że to naprawdę dziwnie się plecie.....
×
×
  • Create New...