Oj, Ewuniu, zmartwiłam się bardzo. Strasznie to wszystko trudne, czasem nie wiadomo, co napisać... Ja cały czas jestem na wątku, może nie piszę za często, ale myślę, wspieram i bardzo mocno trzymam kciuki. Za Ciebie i moją bliską koleżankę w podobnej sytuacji...