-
Posts
1112 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Cavisia
-
Niewysterylizowana para psów daje w kolejnych latach....
Cavisia replied to lewkonia's topic in Sterylizacje
Rudapaskudo, sama oceniasz efekty sterylki na podstawie swojej suki. Inni robią dokładnie to samo. Jeśli komuś po sterylce zostaje właściwie do końca życia hormony, to nie dziw się,że WIE, że źle zrobił. Hormony wyniszczają wątrobę, nerki i taki pies na ropomacicze MÓGŁBY zachorować, a na niewydolność nerek lub wątroby NAPEWNO zachoruje. Taka różnica. A że na potwierdzenie teorii nie ma jeszcze badań i nie potwierdzono jeszcze pewnych faktów naukowo, to nie znaczy, że te fakty nie zachodzą. Natomiast sądząc po ilości suk, które mają problemy z popuszczaniem moczu po sterylce (vide linki) to wybacz, ale to nie są jednostkowe przypadki. I dlatego uważam, że nie wolno mówić, że wad nie ma, że same plusy ma kastracja, bo sami tego nie wiemy. Dowiemy się za jakieś 10 lat, kiedy to zestarzeją się kastrowane teraz młode suki. I nie twierdź, że wiesz napewno, że nie wystąpi itd. Tylko wytłumacz to dziewczynom, które muszą faszerować suki do końca życia najgorszą chemią, skracając im tym samym życie. A co do rozwoju raka prostaty - to w ubiegłym roku, w artykule w MP, lekarz weterynarii wypunktowywał przede wszystkim minusy. I właśnie zwiększa ryzyko raka prostaty 4 krotnie. A co do otyłości - nie pisz mi o diecie czy ruchu - jeśli czyjaś suka je tyle samo przed i po sterylce, biega tyle samo, a mimo to tyje, to ewidentnie powodem jest kastracja, a nie zapewnienie ruchu przez właściciela. Podsumowując - kastracja - tak, ale tylko tam, gdzie to niezbędne, i traktowana jako mniejsze zło, a nie jako złoty środek na wszystko. -
[quote name='HankaRupczewska'] [FONT=Verdana][SIZE=3][FONT="]Sagaj - właściwie dlaczego tu jeszcze się pętasz ?[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Verdana]Uciekaj! Jesteś cynicznym krętaczem.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Verdana]Mataczysz dla osiągnięcia korzyści.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Verdana]Łamiesz prawo - i należy Ci się kara.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Verdana]I do tego NIC NIE ROZUMIESZ ![/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Verdana]Bój sie Basi wreszcie ! [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Verdana]Czytam od początku ten wątek. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Verdana]Zastanawiam się nad tym, jak dalece można zmanipulować temat.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Verdana][B]Zmanipulować tak, aby Pokrzywdzony stał sie Winnym.[/B][/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Verdana]Sagaj - bardzo Ci współczuję.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Verdana]I naprawdę lepiej tu nie zaglądaj. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Verdana]To zbyt toksyczne miejsce, w którym część wypowiadających się ma monopol na Najświętszą Rację.[/FONT][/SIZE][/FONT][/quote] I racja! Sorry, ale to tak samo jak tłumaczenie, że kobieta sprowokowała gwałciciela, bo mała spódniczkę mini. Straszne, że w naszym kraju zamiast chronić pokrzywdzonego, jeździ się po nim jak po łysej kobyle. Basiu - więcej szacunku.
-
[quote name='berdi'] Widzę,że nie czytasz ze zrozumieniem, a z powyższych odpowiedzi to wynika- więc juz tłumaczę :lol:: -Numerki są do odebrania na wystawach- dla osób, które nie zapłaciły- lub zapłaciły zbyt późno.Wszystkie wystawy organizują to właśnie tak,że cała reszta zgłaszających i oplacających wcześniej dostaje te numerki do domu. Tymczasem w Rzeszowie nie tylko o numerek chodzi- wraz z numerkiem ma byc jeszcze dostarczony dowód wpłaty, bo Rzeszów do tej pory nie potrafi rozliczyć zgłoszonych psów. Nieudolna coś ta organizacja jak na razie...[/quote] Chyba mało wystaw widziałaś, że sądzisz, że TYLKO Rzeszów tak robi. Proponuję przyjedźcie, zobaczcie, a dopiero PO krytykujcie.
-
[quote name='Bura']Słonko, krytykujemy POPRZEDNIE wystawy w Rzeszowie i na tej podstawie po przeglądnięciu planu ringów WIEMY co będzie tym razem. A jeśli chodzi o Kielce to ja osobiście nie miałam problemu ani z dojazdem ani z odbiorem czegokolwiek ani z wykładziną. Może w Twojej hali było zimno, my biegaliśmy bez kurteczek, zdadzały się osoby w krótkim rękawie. Dla mnie było aż za ciepło. Ale za to było cicho = bez wycia z głośników co mniej stresuje psy.[/quote] Jeśli tak ci się poprzednie wystawy nie podobały, a na dodatek twoja suka chorowała po wystawie, to po co zgłaszałaś? Ja w Rzeszowie akurat załatwiam wszystko błyskawicznie, w tamtym roku numerek odebrałam w paręnaście sekund, a przyjechałam ok. 09.30, czyli w największym natężeniu ruchu. Nie wiem o której dojeżdżałaś do hali Kielce, ale ja stałam w okropnym korku, aby odebrać dokumenty stałam i stałam, a na ringu musiałam pilnować, żeby pies nie poszedł poza wykładzinę, bo by się wywalił na zakręcie. Na dodatek sekretarze ringu to porażka - błędne tytuły, dobrze że sędzina była rozsądna i sympatyczna. A na dodatek jak pisałam - ring honorowy to porażka, mały, przy Bisie szczeniąt nawet nie było możliwości przebięgnięcia się z psem. A miejsca na siku z psem to w ogóle nie było. No chyba, że to żużlowe coś robiące m.in. za parking.
-
Krytykujecie wystawę rzeszowską, choć jeszcze nawet nie byliście na niej. Rozumiem, że krytyka PO, ale przed? No sorry, ale to rozmowa jak ze ślepym o kolorach. Ktoś wychwalał Kielce - nie wiem, czy ten parosetmetrowy korek do wjazdu, czy ten bałagan przy odbiorze dokumentów, czy może też ta śliska wykładzina, na której mało się nie wyłożyłam, wykładzina na ringach tylko " na kółeczko" na ringu, na początku oceny mojej rasy brak stoliczka, w hali w której byłam , było ZIMNO (to samo rok temu), a ring honorowy to lekka kpina z wystawców na nim.
-
Przepraszam Schronisko Kundelek Oraz Panią Derwisz
Cavisia replied to morgan77's topic in Schroniska
Morgan, czy spotkały cię jakieś "nieprzyjemności" w związku z tym co pisałaś? Troszkę to dziwne by było, bo chyba każdy ma prawo dyskutować... Jeśli chcesz, to możesz mi priva napisać. -
[quote name='andzia69']U psów właśnie, że kastracja też jest zalecana bo: - psy nie uciekają za sukami, nie są "męczące" przy cieczkach suk dookoła [B]- nie ma ryzyka raka prostaty - i chociażby już z tego względu też wykastrowałabym psa[/B][/quote] A ja czytałam w artykule napisanym przez lekarza weterynarii, w Moim Psie, bodajże, że kastracja zwiększa i to 4 krotnie ryzyko wystąpienia tego nowotworu. I coś jeszcze na ten temat: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=4951411&postcount=15[/URL]
-
[quote name='Boberek']A dostał już ktoś pocztą potwierdzenie ? ja zapłaciłam i zgłaszałam mailem. z tego co pamietam to w mailu zwrotnym wysłanym automatycznie bylo ze potwierdzą jeszcze raz przyjecia psa w innym mailu. drugiego maila nie dostalam i pocztą też nic. zaczynam się denerwować.[/quote] A w wykazie wystawców jesteś?
-
Niki-lidka, to już decyzja właściciela. Warto porozmawiać z różnymi lekarzami weterynarii, warto też porozmawiać z ludzkimi lekarzami - np. endokrynologiem czy ginekologiem. Niewątpliwie są plusy tego zabiegu, ale wydaje mi się, że bardziej otwarcie powinno się mówić o wadach. I pozwolić właścicielowi podjać samodzielną decyzję.
-
Sagaj, znajomy mi to podesłał. Myślę, że warto temat pociągnąć i byc moze przy okazji noweli ustawy, uda się te przepisy znormalizować, a nie tworzyć państwo w państwie. "Rozmowa Tygodnia " wywiad z panem Jerzym Zaskiewiczem inspektorem elbląskiego Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami. z dnia 10.10.2007 "Ostatnio w odbiorze społecznym ekolog, to człowiek przykuwający się łańcuchem do drzewa... - To akurat nie ma z ekologią nic wspólnego. W normalnym świecie to bardzo poważna, interdyscyplinarna dziedzina nauki. U nas określenie "ekolog" zrobiło się śmieszne. Dlatego w stosunku do siebie, wolę go nie używać. Mamy trochę problemów w Elblągu, do tej pory niezauważanych i tak chyba zostanie, dopóki coś się nie stanie. Wtedy to zacznie gryźć wszystkich. - Chodzi o myślistwo ? - Ale chciałbym od razu zaznaczyć, że nie walczę z myślistwem, bo ono istnieje od zawsze. Walczę z patologiami myśliwskimi, a mamy ich tu bardzo dużo. Najpoważniejszy problem to polowania w Bażantarni. Sympozjum pt. "Strzały w mieście" Fundacja "Pogezania" zorganizowała już 7 kwietnia 2004 roku i wzięli w nim udział bardzo mądrzy ludzie. - Skąd to się wzięło? - Będąc 1 marca 2004 roku w nadleśnictwie, dowiedziałem się, że Park Bażantarnia jest w obwodzie łowieckim. Szczerze mówiąc nie bardzo chciałem w ten absurd uwierzyć. To przecież nasz park miejski, gdzie na niecałych 400 hektarach mamy 30 km znakowanych szlaków. Ludzie chodzą tam o każdej porze dnia i nocy. Tak, nocy także. I to nie tylko harcerze. Zrobiliśmy sondę, także w Internecie i wyszło nam, że w Bażantarni, w ciągu doby, jest mniej więcej trzech ludzi na godzinę, na kilometrze szlaku znakowanego. To oczywiście średnia statystyczna, bo są dni, kiedy spacerują tam pojedyncze osoby, ale i takie, w których odbywają się imprezy zbiorowe. Wcześniej miałem dwukrotnie przykre doświadczenia w postaci wyjścia na linię strzału z dziećmi na terenie Modrzewiny. To, że można bezkarnie strzelać w Bażantarni było porażające. Zorganizowaliśmy sympozjum, które obnażyło wiele absurdów. Instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo elblążan już wówczas wiedziały o nich i może dlatego nie przybyli: przedstawiciele Straży Miejskiej, Policji i Prokuratury. Na tym sympozjum dowiedzieliśmy się m.in. od jednego z działaczy myśliwskich, że jeśli ktoś idzie do parku powinien się zapytać, czy nie ma polowania, to wówczas będzie bezpieczny. - To paranoja... - Jak się okazało tylko pozornie oczywista. Podjęliśmy działania o wyłączenie terenów Bażantarni z obwodu łowieckiego. Oczywiście były to działania zgodne z prawem, bo tylko takie prowadzimy. Nikt nie idzie z siekierą rąbać ambon myśliwskich. Zwróciliśmy się do wszystkich możliwych instytucji, łącznie z wojewodą i ministerstwem. Załącznikami były dokładne mapy ze szlakami turystycznymi i drogami uczęszczanymi przez ludzi. Wszyscy bardzo ładnie nam odpowiedzieli, że po zakończeniu sezonu myśliwskiego powiadomią nas o sposobie załatwienia sprawy. Do dzisiaj nikt nic w tej sprawie nie zrobił. Następnie doszło do sytuacji zagrażającej bezpieczeństwu elblążan. Po prostu ktoś sobie w Bażantarni przy zielonym szlaku zbudował ambonę myśliwską. Do tego z polem ostrzału na szlak znakowany. Był u mnie, w 2005 roku, człowiek, który uciekał z tego miejsca, bo nagle usłyszał trzy strzały. Złożyłem w związku z tym doniesienie do prokuratury. Było dochodzenie, które napsuło trochę krwi myśliwym, a mnie przysporzyło wrogów. W efekcie ambona została rozebrana w ciągu siedmiu dni. Z tym, że nie ustalono, kto ją zrobił i rozebrał. Później okazało się, że przy szlaku była następna ambona i ta również została rozebrana. Nawet policja nie wie, dlaczego Bażantarnia nie jest wyłączona z obwodu łowieckiego i również zapytała o to wojewodę. Do dziś nic się nie zmieniło. Nadal Park Bażantarnia jest w obwodzie łowieckim i nadal słychać tam strzały. Wciąż budowane są w niej ambony myśliwskie. Niedawno znalazłem nową, całkiem solidną. Niecałe sto metrów od szlaku dla turystów. To najbliższa oznakowanego szlaku z dotychczasowych. Ale nie tylko, obok jest boisko dla dzieciaków ze Stagniewa, domy i pasieki. Byłem tam w Wielki Piątek tego roku ze Strażą Miejską. Oczywiście komendant podjął działania, bo gdyby się coś stało byłby częściowo odpowiedzialny. Okazało się, że ambona stanowi własność Koła Łowieckiego "Ponowa" w... Milejewie. Z ich pisma wynika, iż wszystko jest w porządku, bo budowę uzgodniono z właścicielem terenu, lokalizację zgłoszono w nadleśnictwie, umiejscowienie spełnia wszelkie warunki Ustawy prawa łowieckiego i regulaminu polowań. Prawdziwa arogancja zawarta jest w końcowym akapicie, w którym, prezes Koła "Ponowa", Tomasz Wójcik zawiera czytelną groźbę. Zwraca się on o dane kontaktowe Fundacji "Pogezania": "(...) celem spotkania i rozstrzygnięcia wątpliwości dotyczących tej sprawy, tym bardziej, że nie jest to pierwsze ingerowanie prezesa Fundacji w sprawy łowieckie na tym terenie." Pytam więc publicznie, jak pan Wójcik z Milejewa chce "rozstrzygnąć", bo od rozstrzygania w Rzeczypospolitej jest Sąd, a nie on, czy jakikolwiek inny myśliwy... Do tego "na tym terenie" sprawy łowieckie, to realne zagrożenie ostrzelaniem turystów na szlaku i dzieci na boisku. "Ten teren" to Elbląg, Park Bażantarnia, zatem nie żaden "ten", tylko nasz, elbląski teren turystyki pieszej, rowerowej, wypoczynku ludzi. Niech sobie prezes z Milejewa postawi ambonę u siebie, na własnym podwórku i strzela do wszystkiego, co się rusza. Przecież to, co dzieje się w Bażantarni jest chore do granic możliwości... Dziś, żeby zbudować strzelnicę sportową, trzeba spełnić takie wymagania, że mało komu chce się za to zabierać. A do postawienia ambony myśliwskiej, choćby w parku, 100 m od szlaku turystycznego i 50 m od boiska dla dzieciaków, wystarczy parę desek i brak wyobraźni. Jednak likwidacja kolejnej ambony nic nie da, trzeba natychmiast wyłączyć Park Bażantarnia z obwodu łowieckiego. Ludzie muszą być tam bezpieczni. - Choćby w ramach realizacji programu "Bezpieczny Elbląg", którym tak chętnie się chwalimy... - Zawsze o nim wszędzie piszę i... zero reakcji ze strony prezydenta miasta oraz instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Ale przejdźmy w inne miejsce, w stronę Próchnika, na Bielany. Miałem na wiosnę skargę od dwóch ludzi mieszkających na tzw. Osiedlu Mytycha. Na osiedlu pojawiły się również ambony. Kiedy wychodzą z psami wieczorami padają strzały. A przecież to też miasto Elbląg. Natomiast Próchnik, to już prawdziwy horror. Przebiega tam szlak czerwony i również odbywają się ostrzały. A zasięg nowoczesnej broni myśliwskiej jest do 5 km. Jedna z ambon jest przy drodze i jeśli będzie wieczorem jechał człowiek samochodem, to choćby z wrażenia może wylądować w rowie. Bo przecież to jest huk, a nie wspominam już o nieumyślnym postrzeleniu, czy rykoszetach. A Próchnik jest już w granicach administracyjnych Elbląga. - Jednak w przypadku Próchnika, zarówno myśliwi jak i okoliczni rolnicy mogą bronić swych racji tym, że np. dziki niszczą plony rolnikom a myśliwi muszą za to płacić... - W normalnym świecie stawia się pastucha elektrycznego i nie ma problemów z dzikami. - W Szwecji rozmawiałem o tym z mieszkańcami. Nie mają nawet kłopotów z... łosiami, a to już całkiem duże zwierzę... - Oczywiście. Wystarczą cywilizowane metody. Ale jeżeli u nas rolnik specjalnie sadzi ziemniaczki przy samym lesie, żeby dziki poniszczyły mu pole, to co się dziwić. W normalnym świecie pola się grodzi. U nas myślistwo jest takim skansenem żywej komuny. Wiadomo, kto stanowi trzon organizacji łowieckiej w Polsce: byli aparatczycy, wojskowi, milicjanci, prokuratorzy, sędziowie i co najsmutniejsze, lekarze, którzy jakby się zdawało powinni chronić życie. Tymczasem uprawiają barbarzyństwo. - Jednak skoro już dyskutujemy o myślistwie i cywilizowaniu, to nie do odparcia są argumenty ekonomiczne. Natychmiast pojawią się argumenty, że Pan tu chcesz jakichś elektrycznych pastuchów wokół upraw, przepustów dla zwierzyny pod drogami, siatek ochronnych wzdłuż dróg jak w Szwecji, a nie ma pieniędzy na melioracje, czy choćby porządne drogi. - To nie ja ani Fundacja "Pogezania" wymyśliliśmy Europę. Mamy dyrektywy Unii Europejskiej, które nakładają na nas takie obowiązki. Chcieliśmy do Unii to ją mamy. - Rozmawialiśmy o patologiach myślistwa. Gdzie, one jeszcze się znajdują? - To używanie broni nie tylko do polowania, ale do różnych innych celów. Skrajny przypadek badaliśmy jako Towarzystwo Opieki Nad Zwierzętami. Oto myśliwy, w Tolkmicku, na prośbę właścicielki zastrzelił psa na łańcuchu przy budzie. Pies był życzliwy dla ludzi, machał myśliwemu ogonem, łasił się a ten przyszedł i z dwóch metrów go zastrzelił. Sędzia zrobił wszystko na rozprawie, aby TOZ nie mógł wystąpić, gdy umarzał sprawę. Dlaczego tak się dzieje? Otóż psa zastrzelił kolega policjantów prowadzących postępowanie. Był z tego samego Koła Łowieckiego, co i oni. Sprawa ta nie została jeszcze zakończona. Zostanie przekazana Rzecznikowi Praw Obywatelskich, ponieważ przy niej mieliśmy przypadek tworzenia fałszywych dokumentów. Jak się zaczęło robić gorąco, myśliwy załatwił sobie zaświadczenie, że pies był bardzo chory i agresywny. Powstał zatem dokument, z którego wynika, że weterynarz go zbadał. Pozostaje pytanie jak? - skoro był rzekomo aż tak agresywny, że można było do niego podejść. Pikanterii nadaje fakt, że weterynarz zbadał psa w dzień... po jego zastrzeleniu. Na szczęście byli świadkowie tego przestępstwa wobec Ustawy o prawach zwierząt. Mamy wiele zgłoszeń przypadków strzelania do psów, w obecności ich opiekunów. Te sprawy z reguły nie trafiają do sądu, bo kiedy robi się gorąco, myśliwi szybko oferują opiekunom zwierzęcia rekompensaty finansowe. Jednak trzeba zwrócić uwagę, że myśliwy, który strzela do psa doskonale wie, że popełnia przestępstwo. Nie zostaje na miejscu zdarzenia, lecz momentalnie ucieka. A jeśli to nieszczęśliwy wypadek, to powinien tego psa utylizować. To kosztuje 2 zł za kilogram. Nie można go byle gdzie zakopać. To przepis prawa. Kolejna paskudna sprawa a właściwie zjawisko, to myśliwi - kłusownicy. Tacy, którzy idą z bronią w obwód łowiecki nie mając żadnego odstrzału. Dla zabawy - a nóż sobie coś zastrzelę. To są ludzie najgroźniejsi. Bo to nie jest nigdzie rejestrowane. Aktualnie mam kilka zgłoszeń z Weklic, że szedł sobie typ z bronią myśliwską po terenie prywatnym. Właściciel zwrócił mu uwagę, że sobie nie życzy myśliwego na swoim terenie, ale nie było żadnej reakcji. Chwilę później w lesie padły dwa strzały. Przyjechała policja, pochodziła po lesie, pojechała, padł trzeci strzał. W czasie dochodzenia okazało się, że na tym terenie nie było żadnego polowania. Gdyby wtedy coś się stało, nie wiadomo byłoby, kto to zrobił. To trzeba uregulować prawnie, bo coraz więcej pojawia się ludzi nieodpowiedzialnych z bronią, którzy zagrażają wszystkim. I proszę zauważyć nie czepiam się normalnych, zorganizowanych polowań. Bo za nie ktoś odpowiada. Człowiek idący do lasu z bronią robi to nielegalnie. Prawo łowieckie jest kompletnie sprzeczne z prawem Unii Europejskiej w kwestii własności. Polskę podzielono na obwody łowieckie i nikt się nikogo nie pytał, czy dany kawałek terenu nie jest czasem jego własnością prywatną. Myśliwi nie dzierżawią od państwa terenów, lecz prawo do korzystania z nich. Tylko, jakim prawem ktoś może włazić i strzelać na moim prywatnym podwórku. Znam ludzi, którzy boją się wyjść z własnym psem, na własny teren, ponieważ myśliwi powiedzieli, że tego psa mu zastrzelą, bo... jest duży. Mają prawo przy granicy Pana działki postawić sobie ambonę i strzelać do kaczek na pana prywatnym stawie, bażantów czy zajęcy w pana ogródku. Bo na ich mapie jest to "obwód łowiecki". Jest to już całkowicie niezgodne... z czymkolwiek. Począwszy od Konstytucji RP, na prawie unijnym kończąc. Ale co tu daleko szukać. Prawdziwy skandal mieliśmy wszak w środku Elbląga. To słynna akcja z jeleniem na stadionie Agrykola. Proszę oto artykuł z Dziennika Elbląskiego. Napisano w nim, że to nieszczęsne zwierzę zostało zagnane w środek miasta rzekomo przez dwie watahy wilków, co już samo w sobie jest kompletną bzdurą. Kolejna to, że zwierzę po zbadaniu przez lekarza weterynarii, który stwierdził, że z powodu złamania pęciny i innych obrażeń, nie rokowało nadziei na uratowanie i zostało humanitarnie uśpione. To nieprawda. Zastrzelił je osobiście Adam Walczyński, naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego. Jako dowód przedstawiam notatkę służbową napisaną i podpisaną przez tego myśliwego. Jest bardzo szczegółowa. Zawiera nawet stwierdzenie, że "(...) Ze względu na zagrożenie ze strony jelenia dla ludzi nie wykonano zastrzyku usypiającego. Lekarz weterynarii podjął decyzję, że zwierzę należy dostrzelić (...). To pytam, jak lekarz je zbadał, skoro bał się podejść? Telepatycznie? Tak jak tego psa zastrzelonego w Tolkmicku? To stały zwrot weterynarzy w sprawach śmierci zwierząt przy udziale myśliwych. Rozmawiałem o tej sprawie z Powiatowym Lekarzem Weterynarii. Powiedział mi - Mamy w Elblągu tzw. broń Palmera do humanitarnego usypiania zwierząt z bezpiecznej odległości, ale od trzech lat nikt nie chce jej użyć w naszym mieście. Czyli jelenia musiał zastrzelić myśliwy. Dlaczego? - to proste. Po pierwsze przy uśpieniu byłby koszt utylizacji (2 zł za kilogram) a po odstrzale tusza trafia do chłodni. A jakie piękne ten jeleń miał poroże... A w gazecie został humanitarnie uśpiony. -Zdaje Pan sobie sprawę, że po publikacji tego wywiadu wszyscy skoczą Panu na głowę? - Tak, ale pogróżki już odbierałem i się ich nie boję. Za to może w końcu radni Elbląga się obudzą. Może wojewoda. Bo w tej chwili najważniejszą sprawą jest wyłączenie z obwodu łowieckiego terenów Bażantarni. Tam zagrożeni są ludzie, turyści, piesi, dzieci, rowerzyści. Jeśli coś się stanie, na pytanie, czy ważniejsza jest satysfakcja iluś tam hobbystów, czy ludzkie życie, będzie za późno. -Dziękuję za rozmowę." źródło Onel.pl I nie wiem czy to masz: [URL]http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=6348[/URL]
-
[quote name='ARKA']narazie wyslac im zapytanie jaka prawna odpowiedzilnosc ponoszą jesli z takich zwiazkow urodza sie kalekie, z wadami gentycznymi zwierzeta czy tez zwierzeta od siebie sie zarazą[B] chorobami smiertelnym[/B]; psy choroby weneryczne, koty bialaczka FIV itd.[/quote] Arko, ale racjonalnie to oni na takie pytanie co najwyzej się uśmiechną. Bo przecież za nic takiego odpowiedzialności ponosić nie mogą. Oni tylko przyjmują i udostępniają ogłoszenia od ludzi i dla ludzi. Jak z każdymi ogłoszeniami.
-
Tak jest, dlatego, że nie przeprowadza się badań nad wpływem kastracji na psa czy kota. Niestety, opinie wetów to ich prywatne opinie, spowodowane wystąpieniem bądź nie jakichś objawów u ich podopiecznych. Ale to że u jakiegoś weta nie wystąpiło jeszcze np. nietrzymanie moczu, to nie znaczy, że nie występuje ono w ogóle. Dlatego mimo wszystko ja jestem za kastracją jednak późniejszą niż wcześniejszą. Normalnie funkcjonujący organizm najlepiej zostawić w świętym spokoju. Coraz częściej, tu na dogo można poczytać np. o problemach z tarczycą, nietrzymaniu moczu itp. I to po kastracji. Niestety do końca życia taki pies bierze hormony, a to już znacznie bardziej niebezpieczne i niszczące organizm niż ewentualnie mający wystąpić guz na sutku. Tamto napewno niszczy, guz może wystąpić, ale nie musi.
-
Numerki będą do odebrania w sekretariacie wystawy - na podstawie potwierdzenia i dowodu wpłaty. Na wielu wystawach się to praktykuje :cool3:. A co do zmiany sędziego - no wybaczcie, ale choroby czy właśnie zawieszenie w prawach sędziego są czynnikami nie do przewidzenia. Ewentualne pretensje można mieć do Pani Szewczenko tylko i wyłącznie, a nie do organizatorów.
-
[quote name='sagaj']chciałbym wszystkich na forum poinformować, iż w piątek będzie miała miejsce chyba godzinna audycja radiowa na antenie regionalnej Polskiego Radia na temat zastrzelenia mojego psa, ogólnie problemu strzelania psów w lesie oraz podejścia części myśliwych do tego tematu między innym w oparciu o wypowiedzi myśliwych na forum PZŁ. W audycji będą brały udział osoby z obu stron m.in ja i moja żona. O szczegółach transmisji poinformuję was jutro![/quote] Sagaj, gratuluję :-). To wasz osobisty sukces w tak smutnych okolicznościach. Stopniowo, powoli, doprowadzi się do zmiany prawa - bo jak myśliwi nie potrafią racjonalnie z prawa danego im korzystać, to to prawo powinno zostać im odebrane. Podaj, kiedy tylko, to powiadomię znajomych.
-
[quote name='Atik']A póki co zaglądajcie do skrzynek :)[/quote] Ja już zaglądałam i COŚ znalazłam :cool3::cool3:. Jakie ładne koperty nasz oddział nam zafundował:loveu:.
-
Hammurabi, odwołując się do aktów wyższego rzędu, czemu ogranicza się moje prawa, a innym się te prawa daje? Czemu ja płacąc takie same podatki jak każdy obywatel tego kraju nie mam zapewnionego miejsca do wybiegania psa? Jeśli by te miejsca były, to ludzie nie pchaliby się z psami do lasu. Prawda jest taka, że u nas działa się zakazami - zamiast lepszych dróg - ograniczenie prędkości, zamiast parku dla psów - zakaz puszczania psa w lesie. Takie postępowanie ustawodawcy zawsze jest nieskuteczne, czego na każdym wydziale prawa uczą. Najpierw należy zapewnić warunki do realizacji pewnych zachowań, a potem dopiero czegoś innego zabronić. Inaczej - wybacz, ale płacąc podatki takie same jak myśliwy - ja mam ograniczone prawo do korzystania z lasu , a on nie . Pomijam już fakt,że absolutnie nie widzę nic prestiżowego, nobilitującego w myślistwie. Niestety dla mnie nie jest normalny człowiek, który zabija zwierzę dla sportu - jakiekolwiek zwierzę. Zawsze mnie uczono, że na podstawie szacunku dla zwierząt ocenia się szacunek dla każdego życia.
-
Sagaj, no tylko, że ludzie nie chodzą z kundlami tylko i wyłącznie. Ja do lasu zabieram moje dwie cavalier king charles spanielki, z ktorych każda jest warta sporo powyżej 20 tyś zł, szczenię 8 miesięczne, za tyle chciano ode mnie kupić. Czemu zapytalam o statystyki? Bo gadać, że latają psy bezpańskie, a mieć na to dowody, to dwie różne rzeczy. Ja też mogę gadać, że u mnie pod płotem siedzi cesarz chiński, ale póki go tam nie zobaczycie, to nie uwierzycie. Osobiście mam wrażenie, że twierdzenia o psach zdziczałych to mydlenie oczu i tłumaczenie swoich postępowań. Teraz patrząc nawet procentowo - myśliwi odstrzelili w zeszłym roku ok. 600 tyś stworzeń, tak? To duża liczba. Teraz analogicznie ile musiałoby być tych zdziczałych psów, żeby zagroziły np. tym 600 tyś.? Czy ktoś z was widział zdziczałego psa w lesie?
-
[quote name='Chandler']Poczytaj sobie może, co piszą osoby, które pracują w lesie... Pisały tu na wątku i z tego, co wiem przynajmniej jedna z nich nie jest myśliwym... To takie osoby COŚ wiedzą na temat ochrony zwierząt w lesie i problemów, jakie sprawiają im takie mieszczuchy, jak Ty i ja. [B]A teoretyzowanie - co by było, gdyby... statystyki w stylu - to jest złe, ale są rzeczy gorsze... wynikają chyba z nieznajomości rzeczywistych problemów. [/B]Stawianie siatek kosztuje, wyboru dotyczącego spuszczenia psów w lesie ze smyczy, bądź nie - podejmuje się bez ponoszenia kosztów finansowych... Ot, po prostu rezygnuje się z własnej wygody w celu "wybiegania psa"... Siatki to odrębny problem, a nie "zamiast.[/quote] No chyba nie powiesz mi, że mysliwi nie spisują żadnych choćby notatek po odstrzale psa, jakiegoś zwierzęcia, czy choćby zobaczeniu zdziczałego psa? Strzelają ile chcą, gdzie chcą , do czego chcą? Bez żadnej kontroli "PO" ? Sorry, ale dla mnie akurat przepis dot. niepuszczania psów w lesie jest przepisem z lekka beznadziejnym, warto poczytać jaka była geneza jego powstania i kto za nią lobbował. Osobiście uważam, że pies biegający w lesie bez smyczy jest dla ekosystemu mniejszym zagrożeniem niż latający z dwururką myśliwy. I może trzeba to jasno wreszcie powiedzieć. Piszecie, że goniona sarna przez psa - padnie, ale jak myśliwy ją zastrzeli - to już dobrze? Dziwne podejście.
-
Owszem, będzie prostszym celem, ale jak ktoś chce psa ustrzelić, to go i tak ustrzeli, niestety. Kamizelka na psie da nam niestety post factum bardzo prostą rzecz - myśliwy nie będzie mógł sie upierać, że pies był zdziczały. Ja zawsze też liczę jednak na rozsądek ludzki - może jeden z drugim pomyśli, że za zastrzelenie takiego psa dostaną karę? Ale to tylko może. Karjo i Basia, pytałam się już wcześniej, ale odpowiedzi nie uzyskałam. Może wy jako rozumiejący pracę myśliwych i ich przydatność w lesie mi odpowiecie. [B][COLOR=black]Gdzie mogę przeczytać statystyki o ilości zagryzień zwierzyny leśnej przez zdziczałe psy? Gdzie mogę przeczytać statystyki dot. ilości zdziczałych, odstrzelonych psów?[/COLOR][/B] Jeśli rzeczywiście PROBLEM w tych ZDZICZAŁYCH psa jest to powinny być takie dane.
-
[quote name='karjo2']Sagaj i moze , bez urazy, wreszcie uszanujesz przepisy, zapewnisz swoim psom niekoniecznie niekontrolowane bieganie bez smyczy, gdziekolwiek. Szkoda tylko, ze az za taka cene... Jeszcze raz podkreslam, rozumialabym Twoje oburzenie w stosunku do mysliwego, gdyby strzelil do psa na smyczy, a tak to....[/quote] Karjo, ganisz sagaja za popełnienie wykroczenia, a myśliwego za popełnienie przestępstwa - nie?
-
Basia, ja rozumiem, o co ci chodzi, ale myśliwy ma prawo zastrzelić tylko psa ZDZICZAŁEGO. Co za tym idzie musi być pewny, że ten pies jest zdziczały, a nade wszystko - musi umieć to potem udowodnić. A ja mam pomysł dla wszystkich którzy idą do lasu z psem, aby tego psa właśnie zabezpieczyć, niezależnie czy jest na smyczy, czy nie. Wystarczy np. kamizelka odblaskowa , jak kubraczek. Żaden pseudo myśliwy wtedy nie będzie mógł nawet twierdzić, ze widział psa zdziczałego.
-
[quote name='McDzik']Hmm a tak z innej beczki.. to jak się nazywa ten Chiński Grzywacz, który będzie na okładce? Cypisek? czy jakoś tak..? A pełna nazwa..? On jest reproduktorem z naszego oddziału może?[/quote] Cypisek z Gangu łysych . Jeśli należysz do oddziału rzeszowskiego, to jest on reproduktorem z twojego oddziału :cool3:
-
[quote name='sagaj']hammurabi. jak się ma zakaz niepokojenia zwierzyny i jej płoszenia z polowaniami z nagonką?? naprawdę nie rozumiem tego. przecież strach jaki generuje takie polowanie wśród wszsytkich żyjących w lesie zwierząt musi być tak wielki, że całe watachy "dzikich" psów chyba nie robią większej szkody. a pytanie kolejne ze sfery natury: czy Twoim zdaniem "zdziczały" pies w lesie, walczący o przeżycie i polujący powinien mieć mniejsze prawa od wypasionego człowieka który jest naprawdę obcy w tym ekosystemie. czy taki zdziczały pies nie zaczyna pełnić rolę wilka, którego w większości lasów wybito. Popuszczę wodzę fantazji. A może by tak "regulować" populcaję dzikich psów w lesie zostawiając im regulowanie całej reszty pogłowia zwierzyny. Szalony pomysł, ale dlaczego człowiek ma mieć większe prawa w lesie od psa?? Wiem. Bo głowę psa nie można powiesić na ścianie i się nią chwalić przed kolegami!!!![/quote] A ja mam pytanie - ma ktoś dane dot. ilości zabitych przez myśliwych zdziczałych psów w lesie? Do lasu jeżdżę regularnie, czy to zima, czy lato. Jeżdżę do lasów (różnych) na Podkarpaciu, w pobliżu właściwie tylko wsi,i szczerze mówiąc ANI RAZU nie trafiłam na zdziczałego psa. ANI RAZU, a jeżdżę tu gdzie mieszkam ładnych kilkanaście lat, regularnie i to do różnych lasów, w różnych gminach. Więc niech mi ktoś wytłumaczy, gdzie są te zdziczałe psy i czy np. pies sagaja jest kwalifikowany jako kolejny "zdziczały"? Bo coś mam wrażenie, że tak właśnie jest, a strzelanie do psów które są w lesie z właścicielem ma piękną wymówkę pt. "pies zdziczały". Toteż pytam się - [B]ilu dogomaniaków widziało zdziczałego psa w lesie?[/B]
-
[quote name='Talagia']Chyba nikt nie chce być w towarzystwie ONków :diabloti::diabloti:[/quote] Nikt, nikt :evil_lol::evil_lol: