-
Posts
6792 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Owieczka
-
Bardzo ale to bardzo WAM dziekuje z całego serducha :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :happy1: :cool2: i jeszcze raz baaardzo przepraszam Cię esperanza że tak późno to wszystko wyszło i jak zwykle spadło na Twoją głowę :oops: Byłam pewna że ktoś jednak się na forum odezwie i mi pomoże ...:shake: i jak zwykle Fela miała racje :oops: że pisanie pustych haseł na forum nigdy nie daje odzewu...:shake: Niestety teraz rok szkolny się rozpoczoł i mam naprawdę niezły kocioł w pracy:placz: i sie w tym wszystkim pogubiłam trochę :-( teraz obiecuje że będę mądrzejsza... ;) No jak to" Polak ( owca) po szkodzie..."
-
Domek jest i czeka !! :eviltong: oto dotałam takiego meila: heh...a jak jej sie u nas nie spodoba :P nie no bede bede na 100% musimy sie jakos umowic gdzie co i jak...mowie Flerowi ze bedzie miał nowa kumpele...ale on to chyba psy woli tak z doswiadczenia wiem :P no ale zobaczymy...mam nadzieje ze sie polubia bo Flercio nie jest konfliktowy no chyba ze chodzi o jedznie bo jest maniakiem i niestety opiekwał sie nim przez 2tyg jak byłam na wakcjach dziadek i teraz psa trzeba odchudzac bo dawał mu jesc do oporu he heh...czekamy tu na Wiare...juz wszyscy, łacznie z weterynarzem a walasnie jak ona sie tam ma? mam nadzieje ze coraz lepiej pozdrawiam , Magda No tak ,ale trzeba Wiarę przywieźć do Warszawy !!:placz: a stąd ją Magda odbierze:razz: byłoby dobrze jakby ktoś odebrał jej badania i oddał Magdzie ( prosił jej wet) Ja niestety mam szkołę w sobotę i nie mam jak nawet przeprowadzić tej adopcji!!! Prosze !! Komu mogę przekazac kontakt do Magdy ?! Plisss!! Kto sie tym zajmie ??
-
[quote name='ronja']kurcze, najpierw Felek, teraz Tercia... chyba nie ma co mieć nadziei, że od tak sobie wróci,chyba, że tylko po jedzenie... a miała adresówke przy obroży?[/quote] ronja do niej nie można było sie dotknąć :shake: a co dopiero cos jej upinać do obroży... gdyby dała do siebie podejść i dotknąć napewno byłaby już zaszczepiona i odpchlona . Obrożę załozyli w schronisku na czas transportu ... a z resztą i tak ona nie daje się złapać ani dotknąć nikomu więc co by jej było po adresatce ...? :shake: Dobrze że wiedzą gdzie ona jest , jak sie czuje i co się z nią dzieje wydaje się teraz szczęśliwa i zadowolona ( jest na wolności ) zupełnie jak dzikie zwierze :-( Możę uda sie komuś ją na tyle do siebie przekonać żeby dała się dotykać ...byłoby łatwiej. Ja jestem pełna wiary ..mimo tylu niepowodzeń i ucieczek tych naszych pycholków nie tracę nadziei :shake:
-
Pani Joasia zastanawiała się nad wzięciem drugiego psiaka dla Terci już na poczatku ..ale miała obawy za względu na Tercię ( chciała zeby sia sunia zaklimatyzowała najpierw i poczuła pewniej ) ale może własnie odrazu trzeba było tak zrobic . Z dokarmianiem to nie taka prosta sprawa ..niestety nie każdy rozumie że to dla dobra psa :shake: a to miejsce jest niestety dośc spory kawałek od domu pani Joasi i kawałek przez las więc tak sie nie da... chodziło o to zeby sunię zatrzymac w tym miejscu oby dalej się nie przemieszczała.
-
[quote name='Igusia']Pozostaje byc cierpliwym... A i wydaje mi sie ze nie powinno jej sie dokarmiac w miescu gdzie uciekła, a tylko i wyłacznie zostawiac jej pokarm w kojcu, tak by sama wrocila.Na razie to ona poprostu czuje sie komfortowo bo jest gdzie chce i jeszcze nie gloduje... Tak mi sie osobiscie wydaje, moze inne cioteczki beda mialy odmienne zdanie:lol: Co do kojca jesli ona umie sie wspinac po siatce, to nalezy od góry ja zmknac, znaczy zrobic taka klatke od góry tez zbezpieczona siataka..[/quote] Tak, pani Joasia zostawiała jedzenie w kojcu ale psine zaczeli dokarmiać tam gdzie się teraz znajduje i juz się nie pokazywała ...jedzonko było nietkniete przez pare dni :shake: więc jakie wyjście miała pani Joasia ?? Oby suka sie nie oddalała. To fakt , że czuje sie teraz komfortowo bo nawet zaprzyjaźniła się z jakims psiakiem :roll: ... Jak uda sie ją złapac to fakt że trzeba będzie koniecznie coś z tym kojcem zrobić ... :shake: echhh...
-
No coż ...nie mam najlepszych wieści ...niestety...:-( Po tej sielance Teri uciekła ... co prawda wiadomo gdzie ona jest i napewno głodna nie chodzi, ale zacznę od poczatku: Wszystko było ok ,Teri siedziała w duzym kojcu , pieknie jadła i po malutku nabierała zaufania ( podkreslę że oprócz obroży nie miała nic co by ja krepowało ani ograniczało ) ... trwało to raptem kilka dni bo pani Joasia zauważyła na siatce odrobine sierści w pierwszym momencie pomyslała że Teri linieje ( bo ostatnio nie wyglądała najlepeij :shake: ) ale cos ja tknęło ( w koncu to dziki pies) i postanowiła do niej pójść bardzo późnym wieczorem okazało się ,że Teri nie ma w kojcu :placz: Na domiar złego było już bardzo ciemno zeby gdziekolwiak ja znaleźć, mimo tego pani Joasia wyszła na poszukiwania z siostrą ...Po Terci nie było śladu :shake: pani Joasia bała się ją bardziej spłoszyć ( żeby za daleko nie odeszła ) i postanowiały poszukać z rana. Rano ku zdumieniu wszystkich Tercia siedziała w kojcu jak gdyby nigdy nic :roll: zjadła sniadanko i wogóle nie było widać ze gdzieś była. Żeby schacki naszej Terci sie nie powtórzyły pani Joasia poprosiła znajomego żeby uszczelnił kojec ( biorąc pod uwage fakt że było podejżenie cieczki ) trzeba było pannie to ukrucić ... Pani Joasia nie chciała jej wiązać na żadne linki a tymbardziej łańcuchy ( bo żaden z jej psiaków nigdy nie był wiązany) więc wydawało się że szczelny kojec wystarczy ... nic bardziej błędnego :shake: Teri siedziała w kojcu do wieczora i wydawało się że sytuacja jest opanowana a po kolacji ( jak sie ściemniło) panna sobie wyszła :placz: Najprawdopodobniej po siatce :-( :-( Nic nie dała otwarta firtka i poszukiwania ...Teri nie wróciła :shake: Pani Joasia wpadła na jej trop pytając sąsiadów. Teri pomieszkuje w okolicy , dokarmiana jest 2 razy dziennie rano przez męża pani Joasi a po południu prze panią Joasię w między czasie wszyscy okoliczni mieszkańcy też się z Teri zaprzyjeźnili i ją solidnie dokarmiają . Pani Joasia nie chce jej łapać na wnyk ( powiedziała że to będzie ostateczność ) Narazie Teri miała podane śrdoki usypiejące ale nic na nią nie podziałały :-o :shake: ( może ten środek akurat jest mało skuteczny) Będa próbowac innych śrdoków usypiających żeby Terci nie musiała przeżywać tego koszmaru jeszcze raz ...potem będzie jej trudniej zaufać. Pani Joasia poprosiłą mieszkańców żeby jej pilnowali i dokarmiali jak ona będzie w pracy ... będzie próbowała dogadac sie z kimś zęby wpuścił ją na podwórko wtedy może będzie łatwiej ...? Pani Joasia jest w kropce :shake: ...sama bardzo przeżywa ucieczkę Terci każdą wolną chcwilkę spędza przy Terci zeby ją sobie zaskarbić ( może dlatego nie było nic wiadomo ) Najgorsze jest to , że Teri nie była szczepiona na wściekliznę a do tego może byc w ciąży ...żeby tego było mało - idzie zima :placz: Pani Joasia nie chce jej łapać na siłę bo nie daj Bosze Tercia sie wymknie i co wtedy ...?! Oczywiście też ostatecznie dostanie zastrzyk z pistoletu ale to też jest ryzykowne bo Teri napewno się wystraszy i zwieje a jak ją potem znajdą ...? Strasznie współczuje pani Joasi i naszej Terci że muszą tyle przejść ... Jestem pełna nadziei i dobrych mysli na pozytywne zakończenie sprawy Mam tylko nadzieje , że nie będziecie oceniać pani Joasi tylko jakoś ją wesprzemy ( po to tu w końcu jesteśmy ) Jesli macie jakieś propozycje co może zrobić pani Joasia zeby przekonać Tercie ..lub inne metody łapania ... to piszcie ... :-(
-
[quote name='esperanza']Czyli mamy gronkowca w uszach, a na szyi jest to samo? Zastanawiam się, czy nie byłoby dobrze umieścić suni na 2 dni przed wyjazdem do domu w lecznicy, czy też będziemy ja leczyć na odległość? Myślę, że warto by było rozplanowac jakoś sensownie jej leczenie.[/quote] Ja też bym była za tym ale znowu wpędzamy się w koszty ... dziewczyna chce się podjąć leczenia i opieki nad nią . Dokładnie opisuje jej sytuacje w meilach ... Ma jeszcze pogadać z panią dr. ktora ją widziala i badała żeby wiedzieć co i jak wtedy będziemy się martwić ... obiecałam pomoc na miarę naszych możliwości , więc jeśli będziemy mogły załatwić jakies leki taniej to byłoby fajnie :roll:
-
Mopcia(Ostrów Maz.) wreszcie na swojej własnej kanapie!!!
Owieczka replied to ronja's topic in Już w nowym domu
[quote name='Lara']kochani jaki Mopcia ma ogonek?? macie zdjecia merdacza? :lol: Oby Mopcia jak najszybciej mogla merdaczem pachac co sil z radosci, ze ma swoj domek :p Ona taka briardeczka ciut jest rzeczywiscie, moze na forum briardow bym ja wrzucila.[/quote] Jak najbardziej mozna ją wklejac bo jest taki mini Briardek he he he :eviltong: chociaz nie wiem czy jej ktos już nie wlepił ... ale chyba nie :razz: -
Jeju to chyba dobre wieści co ?? Bo dziewczyna już się z wetem ustawiła na leczenie jej wet prosił i dokumentacje jakie leki dostawała i w jakich ilościach:roll: Ja napisałam ze to gronkowiec czekam na odzew A i transport. Dziewczyna może zabrać Wiarcię już 30 wrzesnia bo będzie w wawie...ale potem pojada pociągiem bo dziewcze z Radomia jest...:roll: czy dadzą sobie radę ?? Ona doświadczenie z ONkami ma ale czy suni się nic nie stanie ? No i do wawy ja trzeba będzie przywieźć ...
-
[quote name='Ulaa']Bardzo fajnie wypadłaś Owieczko :multi: Lenka też super, ale Tofika za mało pokazywali, facet tak go trzymał, że psiak zasłonięty był jakimś naczyniem z jabłkami na pierwszym planie :pissed: Ale ogólnie wyszło świetnie!! :multi:[/quote] Tofik był tak wystraszony że się za sofę schował i nie chciał wyjść :shake: Lenke na szczęście wzięłam na ręce i posadziłam miedzy moimi nogami to była grzeczna ...ale Tofik jak został bez pańciów Jayo to się wystraszył :roll: Na szczęście ten prowadzący jakoś go do siebie przekonał i troszkę się pokazał ... dzwoniła do mnie jedna kobieta ale ...miała dzwonić do Doroty ( Jayo) żeby dogadac wszystko ...narazie nie dzwoniła :shake: Na Lenkę było tylu chętnych że Monika J do mnie dzwoniłą i prosiła o ratunek :evil_lol: mam nadzieję że inne szczeniaki dzięki temu jakoś pójdą do domów... Dzwoniła kobieta i coś mówiła o jedzeniu ale miała potem dzwonić jeszcze i nie zadzwoniła...:shake:
-
Fela. żadna z nas nie jest tak rozsądna i trzeźwo mysląca jak ty :eviltong: nie mam najmniejszych watpliwości że wybierzesz dobrze chociaż wiem przed jakim trudnym wyborem stoisz. Może daj czas na adopcje i jesli nie sprawdzi się jeden dom ...moze ten drugi będzie odpowiedni...? Albo sprzedaj nasza Mopcię ...ona też potrzebuje podobnej socjalizacji...;)
-
Jest małe światełko dla naszej chorowitki Wiary. Dziewczyna pisze do mnie już kilka dni i dopytuje o nią ... :razz: Jest zdecydowanan na 100% jeśli koszty leczenia nie będą bardzo duże ( lub ewentualnie jej pomożemy- może coś sie uzbiera ...?) Ma wielki ogród i jednego pieknego ONka i jakiegos kundelka przygarnietego . Zakochała sie w naszej Wiarusi :loveu: dysponuje czasem i chęcią pomocy :roll: Tylko czekamy na wyniki badań co i jak z Wiarą ...
-
Trzeba wziąść pod uwage wiele czynników tzn Tymon na poczatku może sikać pod siebie też w domu ( to tymczasowe ale jednak trzeba się do tego przygotować ) Nigdy nie chcodził na smyczy a obroża i smycz będzie mu sie kojażyła tragicznie :-( Na pierwsze spacery napewno będziesz musiała go wynosić nie wiem jak długo ale niestety przez jakiś czas tak będzie... Z tego co mi Maćka pisała to pies sika pod siebie przy dotykaniu przez człowieka to nie tylko Złe doświadczenia ale i psina zdziczała bo nie miała kontaktu ze zwierzętami a z ludżmi niestety tylko złe... Jeśli ten psiak ma pare miesięcy i nie wyrósł to mozę to nadrobic ( oczywiście nie całkowicie) w ciągu 1-2 miesięcy ....a Słyszałam ze wygląda na Owczarka Niemieckiego długowłosego tyle ze jest skarłowaciały ciut... (niewyrosnięty) Ja sie tak mądrkuje ( chociaż sama na oczy psiaka nie widziałam tylko ze zdjęć ) ale chcę przedstawić problem z jakim będziesz musiała się uporać Do tego weż pod uwage fakt zę jeśli nie dasz sobie z nim rady ...? co wtedy.?? Do schronu nie może wrócić :placz: a to może potrwać zanim dojdzie do siebie ...:shake: ( obym się myliła ) A teraz tak od serca...baaardzo ale to baardzo bym chciała żeby sie ktos nim zaopiekował...beba jesli dasz rade pliss ale przemyśl :-(
-
[quote name='Fela']Wielkie dzięki za wszystkie aukcje i ogłoszenia. Ja ciągle nie mogę uwierzyć: jak można szczęnię uwiązać na łańcuchu? :angryy: Jak można je zamykać w ciasnocie i ciemnicy?[/quote] :angryy: :-( :-( :-( Felu ja wiem że jesteś strasznie zaganiana jak koń na westernie ... ale jak znajdziesz chwilke to może udałoby ci się zrobic mu taką stronę jak Tofikowi i Sofi na Stronie schroniska ?? Myślę że znajdzie się ktoś kto go adoptuje wirtualnie chociaż ... :-( Bosze koniecznie potrzebny mu jest tymczas... ...zaczynam się zastanawiać...
-
[quote name='Fela']Już mamy jeden wątek szczeniaczkowy: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=27615[/URL] Troszkę się zaczynam gubić :oops:[/quote] Jesli chodzi o ten wątek to bardzo fajnie Felu ale on się zrobił głównie Leosiowy :shake: i dlatego tam nic nie wlepiam. A mi chodzi o suki mamuśki i te ciężarne żeby można było szybciej reagować . Maluchy pewnie szybko pójdą. :evil_lol: jak to maluchy :loveu: a mamuski zostaną ...:-( A może Klaudyna by nam pomogła ze szczeniorami ??:cool3: