Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. Greven

    Mity

    [quote name='Saint']Jednym z moich ulubionych mitów jest ten, który mówi o tym, że niektóre psy (yorki, grzywacze, etc.) mają włos (!) a nie sierść (!) [/quote] A nie mają?
  2. Justynkaa (jeśli pominęłam jakieś "a" to przepraszam) sadzi się i wie lepiej przez 12 stron wątku, na 13 stronie zrywa z dogo, na siedemnastej pyskuje, a na osiemnastej... czyżby olśnienie? Chciałabym w to wierzyć, ale chyba nie mam odwagi. Pierwszego w życiu własnego psa znalazłam w lesie. 9 miesięczna suka z zapaleniem jelit. Przeżyła. Okazało się, że jest mieszanką charta z dalmatyńczykiem, w schronisku lądowała dwa razy, za trzecim w lesie... Drugiego psa kupiłam z pseudo, bo nie wiedziałam wtedy, że istnieją w ogóle jakieś pseudo i co to takiego. Pan rozłożył się na targu końskim z klatką szczeniąt. Słodkie czekoladki, moja wymarzona rasa - pitbull. Chciałam psa z rodowodem, ale pan mi "uświadomił", że pitbulle w Polsce nie mają rodowodów (oczywiście to bzdura, teraz wiem). Nie miałam przy sobie 350 zł, więc podał adres, pojechałam - matka szczeniąt piękna, zadbana, umięśniona. Pokazano mi zdjęcia ojca, full wypas. Z miotu pozostało już tylko kilka szczeniaków, miały miejsce w pomieszczeniu gospodarczym, ale biegały luzem po podwórku i były wpuszczane do domu, spały na kanapach, na łóżku w sypialni. Słodkie kluski... oprócz tej, którą sobie upatrzyłam. Okazało się, że jest bardzo chora, ma wadę genetyczną (achalazja przełyku). Po diagnozie dzwoniłam do "hodowców" z prośbą, żeby poinformowali innych nabywców szczeniaków, że ich pieski mogą być obciążone i absolutnie nie wolno ich rozmnażać. ZERO ODZEWU, przestali odbierać telefon. Druga moja pitbullka z pseudo (tym razem odebrana interwencyjnie) jest koślawa, za długa, ma klapnięte uszy :evil_lol: i najpierw miała grzyba, z grzyba zrobił się świeżbowiec, a obecnie - BEZ PRZERW - leczę ją na nurzycę. Wizyta u wet raz w tygodniu. Suńka ma ok 12 miesięcy, a leczenie trwa 8 miesięcy, kosztowało ponad 1.000 zł plus drugie tyle dojazdy... za te pieniądze miałabym szczeniaka wymarzonej rasy.
  3. Jeśli pies ma nieleczony uraz powodujący cierpienie, to kwalifikuje się do interwencyjnego odebrania z paragrafu 7.3. Mam nadzieję, że jakaś uprawniona organizacja pomoże to zrobić.
  4. Nie wiem, jak to się dzieje, ale na wsiach - mimo fatalnego żywienia (np. chleb moczony w wodzie, albo mleku, rybie głowy, kości), braku szczepień, czy jakiegoś "głupiego odrobaczywiania", mimo uwiązywania na miesiące czy lata na łańcuchu, bądź odwrotnie, puszczania samopas po wiosce, pod auta, pod ciągniki, pod strzelby myśliwych... mimo trucia przez sąsiadów, rzucania kamieniami przez bachory... mimo tego wszystkiego - niejednokrotnie trafiam na psy 16 letnie, 18 letnie... O dziwo w dobrej formie :crazyeye: Podobnie z końmi. Dla przeciętnego "użytkownika" konia, koń 10 - 12 letni jest STARY. Dwudziestka to już nad grobem. A na wsiach konie dożywają 30 lat, do końca pracują i do końca są w niezłej kondycji. Świeże powietrze, czy co?
  5. Dlaczego bez sensu jest być wolontariuszem w szczecińskim schronisku? Zacytuję, co napisała mi pewna osoba, pragnąca zachować anonimowość... >> 1. Dlatego, że wolontariusz ma prawo zajmować się szczeniakami i kotami pozamykanymi w ciasnych klatkach, a przez "zajmować się" schornisko rozumie sprzątanie z pod nich gówna i dolewanie wody do misek - czyli coś, co jest obowiązkiem gromady etatowych pracowników. 2. Dlatego, że wolontariuszom nie wolno wyprowadzać psów na spacery, pracować i bawić się z nimi, poznawać ich, socjalizować - czyli robić wszystkiego tego, co zwiększa ich szanse na znalezienie domu. Jakiś czas temu nawet zabroniono fotografowania zwierząt, ale może już ktoś zniósł ten idiotyczny przepis :roll: Słynne kartki na drzwiach biura "zabrania się wolontariuszon dokarmiania psów", które oglądał każdy przychodzący do schroniska. Nie można było tego omówić w cztery oczy, zamiast pisać notki?????? Wolontariuszki proszące się aroganckich pracowników o wyjęcie psa z boksu w celu zrobienia mu zdjęć do ogłoszeń, proszące o sprawdzenie czipa, tatuażu... O coś, co powinno zostać rutynowo wykonane w momencie przyjęcia psa - dla jego kurde dobra. Wolontariuszki dzwoniące z własnych telefonów (a przecież powinny mieć do dyspozycji telefon w schroniskowym biurze) w celu np. załatwienia psiego fryzjera, bo ludzie niby chcą psa, ale brzydzą się, bo za kudłaty [no comments] i inne takie kwiatki. Tajemniczo znikające z boksów psy, o zniknięcia których oskarżano wolontariuszy. (...) << Z dwojga złego już chyba lepiej pomagać w TOZie :roll:
  6. [quote name='yoshiyuki'] Jak myślicie czy one naprawde urosną jakies strasznie duże. Czy raczej będą srednio duże? Niż duże... Bo tak się na nie patrze i nie do końca je rozgryźć potrafie[/quote] Ja już pisałam stronę, czy dwie wcześniej - wg mnie nie będą duże, raczej średnie i większość z nich raczej bez cech cc, czy doga.
  7. [quote name='WŁADCZYNI']btw gdzie można kupić miecz? bo łańcuch mi się gubi...[/quote] Miecz można kupić na allegro, w sklepikach internetowych niektórych bractw, na festynach śreniowiecznych, a także można zlecić zrobienie komuś, kto ma pojęcie o płatnerstwie, lub kowalstwie. Swego czasu do robienia mieczy używało się resora od malucha. Przywiąż długą żyłkę do łańcucha, to Ci się nie zgubi ;)
  8. [quote name='WŁADCZYNI']Właściciel powinien psa pilnować, jeżeli tego nie robi znaczy że liczy się z konsekwencjami.[/quote] Jak to dobrze, że mieszkasz pół tysiąca kilometrów od Szczecina :evil_lol: bo "szczeniaczek" mojej Mamy (Mama upiera się przy tym nazewnictwie - chyba nie zauważyła, że jej amstaff ma już prawie rok) ostatnio ucieka notorycznie podczas bezsmyczowego biegania na polu koło osiedla i szuka gówniarz mocnych wrażeń. Chociaż z drugiej strony, jak nie przestanie robić takie numery, to sama go w końcu ***, bezczelnego samczyka :mad:
  9. To mamy tak: [B]pierwszy miesiąc w hotelu zasponsorowany przez Dv[/B]. Pomoże również w transporcie Całusa do hotelu. Z deklaracji: Mysza 50 zł, Agnieszka 50 zł. Cudnie :loveu:
  10. [quote name='ageralion']Uwierzcie, ze kultura wlascicieli na wybiegach psich czasem pozostawia wiele do zyczenia... niestety [/quote] Wierzymy ;) Dlatego ja i moje pitbullowe córki omijamy wybiegi z daleka. Z tej prostej przyczyny, że ludzie mają nieodwoływalne psy, albo nie widzą potrzeby, aby je odwołać, ewentualnie siedzą na drugim końcu wybiegu i zajmują się rozmową z kolegami, z telefonem komórkowym, piją piwo, kontemplują przestrzeń - niepotrzebne skreślić* Dwa wybiegi na lewobrzeżu są dość ludne. Za to ten na prawobrzeżu (skręt nad Szmaragdowe) jest ok, zwykle nie ma tam nikogo, chociaż zdażało mi się trafić na matołów puszczających luzem ok dwuletnie dziecko, gdy obok biegały dwa moje rottweilery, bullterier i pitbull, bądź takich, którzy zapytani, ile jeszcze czasu mają zamiar spędzić na wybiegu (kulturalne pytanie - nie chcę przecież skrzywdzić za pomocą moich psów czyjegoś słodkiego, małego labka, tudzież haszczaka), odpowiadają "ile mi się spodoba". Koleżanka adoptowała ode mnie mix collie i bardzo sobie chwali wybieg przy Arkońskiej, natomiast na końcowym "trójki" pojawia się co jakiś czas towarzystwo z kilkoma haskimi - państwo zasiadają pod wiatką, a psy w sforze robią, co chcą, łącznie z kupą, wielkim dołem i dręczeniem innych psów.
  11. Szczecińskie i podszczecińskie rozmnażalnie haskich, o taaaaak... Haski + malamut = skojarzenie dopuszczalne, bo "w rasie" :roll: Haski + chart = jak się uda, to będzie wyglądać, jak haszczak, a biegać, jak chart... a jak się nie uda, to próbujemy dalej. Haski, malamut + belg = ojej, no tak wyszło, cztery suki z cieczką w tym samym kojcu, co pies. Haski + owczarek "półdługowłosy" ("półdługowłosy" to cytat z ogłoszenia) = szczenię po 600 zł. Psy nie karmione, bo mają polować (tylko jak, skoro są na łańcuchach). Psy w klatkach na króliki (!!). Psy karmione wyłącznie kośćmi. Psy pakowane sterydami podejrzanego pochodzenia... te "sportowe", przeżywające maksymalnie 3-4 lata. Szczecin zaprasza miłośników rasy :multi:
  12. Dziękuję :loveu: O właśnie, banerek. Te ostatnie zdjęcia świetnie się do tego nadają. Kto mógłby zrobić?
  13. [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/IMG_4526.jpg[/IMG]
  14. Piękny smutny Całus [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/IMG_4521.jpg[/IMG] [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/IMG_4522.jpg[/IMG]
  15. [quote name='Demon']Proponuję świnię na balkonie i kury w wannie.[/quote] Chyba na odwrót. Jak to się ma do utrzymywania psów, bo nie rozumiem...
  16. Zmieniłam, ale nie zadziałało...
  17. [quote name='Martens']A tyle jest psów do adopcji za przysłowiową złotówkę, też bardzo nieszczęśliwych, chorych, ale jednak musiał być buldożek. [/quote] Buldożki też są do adopcji. Nawet równie schorowane. Jest w czym wybierać.
  18. [quote name='Ewa&Duffel']wlasnie teraz robilismy kastracje i zeskrobanie grudek u nowego, bo do tej pory chodzilismy do innych...[/quote] A czy ten nowy lekarz zrobił ogólny przegląd psa? Krew, RTG, uszy, oczy itd.? [quote name='Ewa&Duffel']Hodowca zalecil karcenie psa krzykiem i uderzeniem scierka, stwierdzil, ze pies jest rozpuszczony i probuje dominowac... [/quote] Kto miałby wg hodowcy uderzyć psa ścierką - ten, na kogo akurat zawarczy, domownik który jest świadkiem warczenia, czy osoba wobec której pies czuje respekt, czyli Ty? [quote name='Ewa&Duffel']Jak mozna zdecydowanie pokazac psu gdzie jest jego miejsce? w jaki sposob?[/quote] To zbyt delikatna sprawa, aby dać poradę przez internet, nie widząc psa na oczy, nie widząc go w akcji (warczenie) i opierając się jedynie na Twojej relacji - z konieczności skrótowej i wyrywkowej. Dostosować wasze zachowanie do zachowania psa (tak, aby przyniosło pozytywne rezultaty), może tylko doświadczony szkoleniowiec, który obejrzy psa w warunkach domowych. [quote name='Ewa&Duffel']Duffel nie lubi bawic sie pilka niestety A kiedy jest zmeczony to jest jeszcze bardziej rozdrazniony...[/quote] A czym lubi się bawić? W jaki sposób wyglądają wasze zabawy? Czy Ty bawisz się z nim inaczej, niż Twój brat, lub reszta domowników? Dziwnie brzmi, że pies jest rozdrażniony po zabawie. To naprawdę może wskazywać na odczuwanie przez niego bólu wywołanego wysiłkiem. [quote name='Ewa&Duffel']probowalismy tego sposobu, doradzila go jedna z trenerek. gdy warczal, rzucalo sie metalowa puszka z monetami w srodku. niestety, nic nie pomoglo, owszem, w danej sytuacji przestawal warczec (i spieprzal gdzie pieprz rosnie), ale nie przeszkadzalo mu to za chwile warczec znowu, az w koncu zobojetnial na dzwiek puszki.[/quote] Ciekawe, czy ta trenerka rzuciłaby puszkę z monetami w pobliże psa, który warczy na [B]jej[/B] dziecko... Ja nie odważyłabym się zrobić czegoś takiego, ponieważ spięty, warczący pies ostrzega o swoich "złych" zamiarach, a tu nagle TRACH! paskudny odgłos, coś w pobliżu wali o podłogę, zagrożenie, instynktowna reakcja - skok z zębami na obiekt, który znajduje się obok, na który przed sekundą warczał [U]ostrzegając[/U]! Twój pies na szczęście tylko uciekał - a mógł zaatakować!!!!
  19. [quote name='taks']No i te szczeniaczki biegające po domu - słodka wizja, aż się wzruszyłam.[/quote] Ja też. Szczególnie, że prawidłowe odchowanie miotu - powiedzmy, że pięciu szczeniaków - to koszt połowy psa z papierami. Dorzucamy to, co wydaliśmy na psa w typie rasy i już mamy szczenię z metryczką, w międzyczasie nie dając zarobić cwanym rozmnażaczom. Suka musi najpierw ciążę donosić (suk z grupy ryzyka w ogóle nie powinno się kryć, dla całej reszty wartościowe jedzenie i suplementy), ciąża musi być monitorowana (koszty - wizyta u wet, USG), potem poród... jak dobrze pójdzie, to nie cesarka, a jak nie pójdzie dobrze, to zabieg, kroplówki, leki itd. (zależnie od gabinetu wykonującego cesarkę i stanu suki: pomiędzy 500, a 1.500 zł). No a potem mamy szczeniaki, które albo same jedzą, albo nie. Jak nie, to dokarmiamy. Kolejne koszty, zarwane noce - jak ktoś ma pracę na etat, to bez zmiennika się nie obejdzie. Potem odrobaczanie, jedno i drugie, szczepienie, zabawki, kolejne zmiany podkładów i samych posłań (często coś tam przemięknie), które trzeba prać, albo kupować... I takie tam inne [B]drobiazgi[/B]... No ale można też tak NORMALNIE. Suka jest w ciąży, to jest. Urodzi, to urodzi. Nie może urodzić, to zdechnie, albo w końcu coś tam "wypadnie", ale już raczej martwe. Jak "wypadło" żywe, to się uchowa, albo nie. Jak kundle, to lepiej nie. Jak rasowe (w typie), to lepiej tak, na allegro się wystawi i pieniądz będzie. Suka zje to, co zostanie z obiadu, albo kupi jej się kości po 40 groszy kilogram. Szczeniaki piją mleko matki, to nie muszą jeść. Sprzeda się, zanim zaczną musieć. Jak się nie sprzeda, to do ochronki. Szczepienia, odrobaczanie... hehe, to dobre dla głupków, co srają kasą. Ot i cała filozofia.
  20. DZIESIĘĆ... siedem... sześć... PIĘĆ :multi: Czyli półmetek :evil_lol: Piękne zdjęcia z odbioru suńki, niezapomniana pamiątka.
  21. [quote name='korarar']psa z rodowem nie kupiłam bo po co mi on jak i tak nie bede jeździć na wystawy...po drugie moja suczka była najsłabsza okazało sie ze miała świerzba usznego, miała niewydolnosc trzustki, zapalenie węzłów chłonnych,wiecznie zapalenie gruczołów odbytowych, alergia pokarmowa i niestrawność pokarmowa.[/quote] [B]ŚWIADOMIE[/B] rozmnażasz tak obciążonego psa??????????????? :crazyeye: [quote name='korarar']..i kilku lekarzy mi powiedzialo ze ciaza ja może wyleczyć bo to jest cała przemiana do organizmu..[/quote] Wyleczyć z czego? [quote name='korarar']co do rodowodu to mnie poinformowano ze ze pierwsze 4 całe mioty maja papiery ona byla z piatego...[/quote] Współczuję, zostałaś obrzydliwie oszukana. Nie dość, że kupiłaś za niemałe pieniądze psa schorowanego, to jeszcze w typie rasy. Takie pieski różne organizacje ROZDAJĄ ZA DARMO. [quote name='korarar']mam tylko tego psa i nigdy bym ją nie dała skrzywdzić a na szczeniaczki napewno sie uciesze jak bedą mi biegać po domu[/quote] A co potem z nimi? Sprzedasz? Powiesz, że nie mają papierów, bo są z piątego miotu, a może każdy z nich urodził się ósmy, a tylko do siódmego ZK wydaje metryki? Czy po prostu rozdasz w dobre ręce i Twoje pieski w typie rasy, bądź po prostu kundelki, odbiorą szansę na dom kilku kolejnym psom, które gasną w schroniskach. Psom w typie rasy, kundelkom. Takim, jak te, które urodzi Twoja suka.
  22. [quote name='Phate25']No dobrze a te proste komendy od malego to np jakie ?? Bo nie wiem od czego zaczac nauke i jak to zrobic. [/quote] Komendy[I] życiowe[/I], czyli takie, które będziecie na pewno wykorzystywać w codziennym obcowaniu z psem. - wcześniej wspomniane "ciii" (uspokajające) lub "cicho" (w formie rozkazu) - "miejsce" - gdy odsyłacie go na posłanie, przy czym odsyłanie musi być pozytywne, poparte smakołykiem, żeby pieskowi jego miejsce kojarzyło się z przyjemnością i bezpieczeństwem - "nie wolno" - ostrym tonem, natychmiast po nieporządanym zachowaniu - "dobry pies" - sympatycznym i wesołym tonem, można początkowo wzmacniać nagrodą - "rób, rób" alternatywnie "siku, siku" - gdy piesek przymierza się do załatwienia potrzeby fizjologicznej, albo gdy już zaczyna - "nieee" lub "e-ee" - ostrzegawczo, jak widzicie, że młody ma zamiar zrobić coś nieporządanego Oczywiście forma komend to tylko moje propozycje, są to słowa, których ja używam, bo tak mi wygodnie, a Wy używajcie takich słów, jak Wam wygodnie - tylko ZAWSZE tych samych w danej sytuacji i odpowiednim tonem. Można dodać do słowa gest, np. przy "nie" pogrozić palcem, przy "nie wolno" klasnąć, tupnąć, lub strzelić palcami, a podczas pochwał uśmiechnąć się i pokiwać głową. [quote name='Phate25']Zobaczymy co przyniesie noc ale jak o niej mysle to zaczyna mnie sciskac w dolku[/quote] Spróbuj zmienić podejście ;) Problem jest czasowy i czym bardziej spokojni, konsekwentni i cierpliwi będziecie, tym szybciej piesek przystosuje się do Waszych zasad i nowych warunków życia. Przez kilka nocy młody będzie Was męczył, ale potem zostanie z Wami na kilkanaście lat, podczas których - o ile nie popełnicie żadnych wielkich błędów wychowawczych, ani nie dopadną go problemy żołądkowe, wymagające natychmiastowego wyjścia na dwór - nie będzie Wam zarywał nocy. Czy to Wasz pierwszy pies?
×
×
  • Create New...