Jump to content
Dogomania

Vectra

Moderators
  • Posts

    13361
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Vectra

  1. [quote name='Asiaczek']Zastosuj jej feromony w ilości hurtowej. Pomogą;) Pzdr.[/QUOTE] jakie feromony ?
  2. [quote name='Alicja']określenie las vegas bardzo sie mnie podobje :grins: a ja jutro na 8 do pracy :placz:[/QUOTE] łączę się z Tobą w bólu pracy :buzi: [quote name='Asiaczek']Ha, Vectra, wracasz do normy;) Pzdr.[/QUOTE] czas najwyższy :-D komu rudą ladacznice ? komu , komu ? NIGDY więcej żadnego importu w moim domu :evilbat: moje penn-staffy są powściągliwe , a to rude %%$%$(!$ !!! utłukę ją , normalnie ubije - nie przetopie na smalec , bo tłuszczu na niej brak , przerobie na dywanik , kości spale , z zębów zrobię sobie wisiorek ... ukamienuje , wypruje flaki i rozrzucę po wsi , spale na stosie - potem wskrzeszę na nowo i będę gnębić ją od nowa .... to co ona wyprawia , przechodzi ludzkie pojęcie .... :mdleje: ona chce sexu , za wszelką cenę , nie ważne z kim byle krył :evil_lol: czy ja zawsze muszę trafić na debila ? :placz:
  3. no to właśnie mi też przez myśl przeszło , że wieść się po okolicy rozeszła , że zbierasz sznupki ;) krawat gustowny ma :evil_lol: imię Gałgan bardzo do niego pasuje ;)
  4. ależ u mnie się nic nie dzieje , aktualnie jest cisza i spokój :D poza tym , że wszystkie suki mają cieczki , okazuje się , że mam 3 reproduktory , a największy i najbardziej napalony , ma na imię Egon :evilbat: potem Lalka , a na szarym końcu , w łańcuchu repów z wielką dozą nieśmiałości , podąża Franciszek ... znaczy Franio kocha tylko Marysię , która cieczkę dopiero co dostała .. ale może ją kocha , bo dziś Rekin i Marysia wróciły z kolonii , od wujka R. Należy też wspomnieć , o rozwiązłej rudej szmacie ... która na stałe zostanie zabunkrowana w klatce ... bo przecież sama siebie przechodzi z chęcią na sex :placz: normalnie nimfomanka psia mi się trafiła :mdleje: jej wsio ryba czy suka czy pies , byle krył :mdleje: ogon odstawia na łeb , dupę wygna na każdą wysokość kryjącego .... Franciszek jej nienawidzi , Rekin chciał jej łeb urwać .... jak tylko po kolonii , Rekin wkroczył do domu , to ruda zdzira , w mig się podstawiła ..... Plus taki , że one w jednym czasie te cieczki mają , więc wypuszczam na dwie tury ... cieczki i repy .... bo razem się źle to skończy ... gdyż Marysia jest nauczona , urywać łeb adoratorowi , bez względu na płeć .. Rekin już przestał mieć chcice i również broni cnoty swej ... a czarne zboczone idiotki , trochę elektrycznie reagują na odmowę .... rudy zbok , nie da się nikomu wysikać , tylko dupe nadstawia .... w domu , chodzą w sumie razem , ale bez Emili , która organizuje orgie i siedzi zapuszkowana . Oczywiście święta były pełne przygód , ale nie chce mi się opisywać :evil_lol: Pomijam breje , lejący zamarzający deszcz , pomijam brak możliwości wyjechania z lasu , pomijam że się poparzyłam , pomijam że jak wpadłam do sąsiadów na pyszną kawę z ekspresu ... to się ekspres popsuł ... ale żeby prąd się w aucie skończył ? w święta ? nagle , niespodziewanie skończyło się ładowanie i wsio zgasło , na wąskiej drodze .... na szczęście jakoś odpalił na chwile aut i udało mi się doczłapać na najbliższą stację benzynową .. udało mi się zatankować nawet , ale odjechać ze stacji już nie .... gdyby nie mały podróżnik w aucie , to bym pizdła tym gratem i wróciła do domu na piechotę .. ale zimno jak sto diabłów , oczywiście nie miałam smyczy ani obroży - po co komu ? dodam że komórkę też miałam prawie rozładowaną , bo przecież doładować się miał telefon w czasie jazdy ... ale kto przewidział że prądu zabraknie , że się alternator skończy ... Finał taki , że mam naprawiony alternator , mam swoje małe dziewczynki z cieczkami w domu , dojechałam tam gdzie dojechać miałam - a najlepsze , to że udało mi się wrócić HA ... bo plan był taki: w związku z tym , że ja mam awersje do jazdy w zimę , no ale obecnie muszę :) zaplanowałam szczegółowo , że wstanę z rano , szybko się ogarnę , wyjadę z domu o 9 , by wrócić na jakąś 16 .... bo zapowiadali deszcz marznący .. no i się rzekło - co prawda wyjechałam o 9 .. tylko o 14 miałam dopiero zrobione auto :diabloti: do domu wróciłam po 19 .... oczywiście w deszcz i śnieg ... trochę potańcowałam po ulicy , bo naturalnie pogoda jak nigdy się sprawdziła i były momenty , że ja sobie a zielony potwór sobie , dodam że moje auto waży 2150kg , więc taki tańcujący potwór , to żadna frajda , najlepsze opony zimowe na lodzie nie pomogą , wspominałam że kocham ABS ? który wali w moją chorą stope jak oszalały i nie można czasem puścić ? amerykańskie auta są cudowne , serio - bo są wygodne , komfortowe , duże , bezpieczne , są zwinne , zwrotne , mają dobrą widoczność , wsio jest pod ręką - mają dwie wady , jedną większą drugą dramatyczną ... pierwsza to pochłanianie paliwa - ale to wybaczam. Wielkie , grube to i żre ... makabra to światła :( jak jest ciemno , coś pada , nie ma latarni i jadą z przeciwka - to za diabła nic nie widać .... i najgorsze , że na legalu nic się nie da zrobić ... wsadzę mocniejsze żarówki , to oprawy wytopi ... można dać anielskie oczka , ale one bez atestu i tacy panowie w sreberkach , mogą mi za to dowód rejestracyjny zarekwirować ... pomijam że mam nieprzerobione światła tylne , na europejskie .... ale z tego mogę się wyłgać - atest mają , a że nie migają na pomarańczowo , to już nie moja wina .... no właśnie to paradoks aut usa - tył świeci jak las vegas ...przód jak kopalnia węgla ... mimo wszelkich utrudnień , udało mi się je pokonać , teraz siedzimy przy kominku naszym i grzejemy zwłoki - do wtorku , nie wychodzę z domu :evil_lol:
  5. No to się odzywam :) u nas wszystko gra , tańczy i śpiewa .... lal deszcz , wsio się topiło , cieknie z dachu , z rynien , podwórko tapla się w błocie śniegowym. Ja zwykle mam nie za fajny humor w święta , bo ich nie trawię ... komercja rządzi , brak nastroju ... akurat wypadło tak , jak w mój normalny weekend :evil_lol:
  6. ale fajne :) każde innego koloru , super !!! Gratuluje [url]http://i55.tinypic.com/30c69nb.jpg[/url]
  7. Bardzo dziękuje za zaproszenie , ale czy skorzystam nie wiem ... wszystko zależy od aury . Do tego mam okres cieczkowy , w sobotę oddelegowałam Rekina i Marysie do byłego TZ na wakacje :evil_lol: co prawda Marysia nie ma jeszcze cieczki , ale Rekin musi mieć kompana. Emila już puchnie i zaczyna odprawiać tańce godowe :roll: więc do połowy stycznia , będę mieć krwawo ..... dobrze że wujek R litościwy ;) i wziął panny , bo bym niczego nie dokonała - głównie w pracy Potem odbiorę dziewczynki i oddeleguje na turnus do wujka, Frania.Co by się chłopaczyna zanadto nie rozkochał. tak tak drodzy "uprzejmie donoszę"mimo iż mieszacie , gadacie , donosicie bzdety , to nadal z R mam normalne relacje :lol:
  8. Galeria faktycznie upadająca , ale to nic , kiedyś się podniesie. Tym bardziej , że będę mieć neostradę .. wspominałam że nie mam słupa , pary kabla .... warunków technicznych ? że się w lesie nie da założyć telefonu z tepesa , neostrady ani telewizji ? No właśnie taką odpowiedź dostałam , po złożeniu zamówienia na tel i net w tepesa - oczywiście byli tu technicy , a jakże .. byli biegali , szukali , sprawdzali - diagnoza - NIE DA SIĘ ale oczywiście , w tym zapyziałym państwie , co to prezydent ma przyjemność być na powodzi .... bez układów , znajomości , pleców , kasy - NIC SIĘ NIE DA wspominałam że mój sąsiad to radny gminy w której mieszkam ? :) a więc , w rozmowie o telefonie .... że mi nie założą ... oczy postawił .... przysłał mi pana z tepsy , znajomego ... nie dość że jest słup .. znaczy słupa nie ma , bo kable w lesie są pod ziemią .. nie dość że jest niejedna wolna para kabli ... to ja mam w domu gotową linie telefoniczną .... mam nr , mam sygnał . trzeba tylko podjechać , umowę podpisać i będę w XXI wieku czyli się DA Święta jak święta , nienawidzę tych dni przed z całego serca , świat samych też nie trawię .... w tym roku o tyle będzie gorzej , bo wczoraj zmarł , rodzony brat mojej mamy :( Ja może nie jestem wybitnie rodzinna , nie mam więzi z rodziną , ale ten wujek był akurat fajny , pieski kochał , kotki
  9. różnica między nasieniem świeżym , a mrożonym , no jest :) za mrożone jest dodatkowa opłata , za inseminacje. a mnie się bardziej podoba inseminacja , niż naturalne , znaczy krycie na siłę :diabloti: z naturą to nie ma nic wspólnego , bo naturalnie , to suka sama sobie wybiera partnera :D a z tą wartościowością nasienia , to nie do końca wiek ma znaczenie , ale składa się na jego jakość wiele czynników - więc pa-tti , trzeba troszkę w ten XXI wiek z hodowlą wkroczyć ... gdzie nauka dokonała wiele odkryć . No i w hodowli , to raczej chyba nie idzie o ilość szczeniąt , a o ich jakoś - przynajmniej ja mam takie przekonanie ...
  10. u ras wielkogłowych , to właśnie wcześniejsze krycie , jest dużo korzystniejsze ... ja tam się nie znam , ale słyszałam również od lekarza wet , że niektóre rasy , znaczy suczki niektórych ras , kiedy te mają być hodowlane , lepiej kryć wcześniej , młoda mamusia ma elastyczniejszą miednicę i poród będzie prostszy , co na przyszłość też ma swoje korzyści. Więc nie wszystko jest takie białe i czarne i oczywiste , we wcześniejsze krycia , niektórych ras , nie wzięły się w regulaminie ZK z palca , tylko dla dobra psów , znaczy suk ras wielkogłowych. Rasę którą posiadam , czyli staffik .. również kiedyś tam była wpisana w rasy wielkogłowe i można było kryć wcześniej ... ale że rasa przeszła metamorfozę ;) wyeleganciała się i wysmuklała , wykluczoną ją z tego przywileju . Dalej , to chyba rasy malutkie ;) dużo szybciej dojrzewają , więc w wieku kilkunastu miesięcy , są w pełni sprawnymi sukami ... co innego rasy duże , które odwrotnie , powinny być dopuszczane do krycia dużo później niż 18 miesięcy , głównie z powodów rozwojowych. Dalej moje przemyślenie , to raczej krycie suczki mini we wcześniejszym terminie , ras wielkogłowych , to z powodów już wymienionych przeze mnie , czyli idzie o poród. Argument , że samiec stary bo ma 5,5 roku , no cóż .. rasy mini raczej chyba długowieczne :) 5,5 roku , to kwiat wieku .... znam dużo starsze psy , które kryją i dzieci wychodzą malina ;) Może trzeba iść w kierunku , nie wieku repa , a jak mocno był wykorzystywany .. bo to raczej świadczy o jakości nasienia , mniej wiek. Przynajmniej moja wiedza , na tym się opiera , mogę się mylić.
  11. [quote name='shanon']jaka ekspresowa odpowiedź ;) To dobrze, że związek wydaje metryczki tylko hodowcy. Vectra - No niby jest taki obowiązek, ale przecież dopóki hodowca nie otrzyma całej kwoty, to ten pies jest jego, a zatrzymywanie metryczki jest jakimś sposobem zabezpieczenia się... No bo co więcej może zrobić hodowca, żeby zmusić kogoś do spłacenia rat?[/QUOTE] gdyby ludzie uczciwie podchodzili , do płacenia rat , to by nie trzeba było kombinować :) uczciwość polaków domeną nie jest , przykre , ale prawdziwe.Niestety prawo , stoi po stronie nieuczciwych .. więc proszę się nie dziwić hodowcą , że nie chcą sprzedawać psów na raty. Banki mają problemy z odzyskiwaniem długów , a co dopiero taki szary hodowca ;)
  12. [url]http://allegro.pl/kocyk-koc-polarowy-130x160-cm-kolory-super-hit-i1363445246.html[/url] w ikei połowe taniej , ale licząc podróż , wyjdzie to samo , a kocyki są w deche [url]http://allegro.pl/40-ikea-narzuta-indira-130x170-koc-pled-polar-i1348452668.html[/url]
  13. [quote name='shanon']A mnie zastanawia taka sytuacja: Hodowca daje psa bez metryczki, którą zatrzymuje do czasu, aż otrzyma całą kasę. Ale pies ma przecież tatuaż! Więc czy nabywca może pójść z tym psem do związku i poprosić o nową metryczkę, bo powie że np. zgubił?? [B][/B][/QUOTE] związek wyda duplikat , tylko hodowcy , na podstawie karty miotu/przeglądu miotu. tatoo , to tylko taka ozdoba :) dwa , to hodowca ma obowiązek regulaminowy , wydać szczyla wraz z metryką
  14. [quote name='Fides79'][url]http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/00070489[/url] to najtańszy kocyk polarowy jaki spotkałam ;) z reguły w marketach są po około 10 zł czasem więcej :)[/QUOTE] te kocyki są genialne , super mięciutki i cieplutkie , ja szyłam z tego ubranka :) kocyki mają tą zaletę , że bardzo szybko wysychają i dobrze wchłaniają wilgoć. dużo taniej wychodzi kupić ortalion i polar , niż kurtki plus bluzy .... z ubrań jest zbyt dużo odpadów ... szyłam to to , więc wiem ;) poszukaj na allegro , ja za metr bieżący ortalionu o szerokości 150cm .. płaciłam 5 zł
  15. [quote name='Asiaczek']To co? Szczęśliwą możesz się nazwać? Pzdr.[/QUOTE] oczywiście :) udało mi się otworzyć samochód , który mi zamarzł :evilbat: wszystkie drzwi przymarzły i gdy , pełna miłości , czułości , serdeczności , wyszeptałam - że zaraz cię złomie podpalę :cooldevi: pstryk i otworzyła się tylna klapa , przez którą mogłam wemknąć się do środka i odpalić silniczek + ogrzewanie :)
  16. [quote name='malawaszka']<br><br>a reszta - fajnie jest :lol: zwłaszcza te cieczki[/QUOTE]<br> dobrze że mój mały reproduktor , ma sex w duszy i temu macice jeszcze są obecne na swoich miejscach ..... <br><br>plus tych cieczek taki , że mogę sobie w lesie , spędzić święta w spokoju - bo mam świetną wymówkę - cieczki i samczyk w jednym domku są :multi: :evil_lol: <br>zważywszy że mieszkam w lesie iglastym , choinki nie będzie :)<br>
  17. PS , nie mam tu telewizora , do neta też siadam od wielkiego dzwona :diabloti: <br>chyba ze dwa razy , obejrzałam jakiś film na kompie - nie mam czasu , no na nic .... <br>ten dom to pochłaniacz czasu , a tak wychodzi , że mieszkam tu od 2 miesięcy już , a może dopiero ? <br>dodam , że połowę rzeczy nadal mam nierozpakowanych :evil_lol: rano się budzę , a zaraz jest już noc .... <br>najgorsze jest to , że ciągle mi się po tym domu kręci .... bo ciągle jest coś do zrobienia .... ale jestem też bohaterem , własnej pralki , bo chwil kilka temu , udało mi się od nowa wskrzesić diabła :mad: bo udawała praczka że zdechła ... rozumiem że ma duży przebieg , ale ona jest niezbędna przy sadzach , popiole , prosiakach :diabloti: <br><br>dziś też doznałam szoku , że firma odbierająca śmieci ( kto by pamiętał , że trzeba wystawić kontener za bramę , w co 2 poniedziałek ? :evil_lol: ) sami się zatrzymali , Lalka ich wyczaiła hukiem , więc tylko w piżamie , wykrzyczałam przez drzwi , czy mogli by wyjąć ten kontener wystawić sobie sami. i co usłyszałam ? tu byłam w szoku - że tak oczywiście , bez problemu ... <br>pomijam że czekałam na kontener pusty i umowę miesiąc ... ale przynajmniej śmieci odbierają na czas . <br><br>minus taki , że od 2 miesięcy , nie było tu listonosza :evil_lol: a czasami by jakaś korespondencja się przydała , oczywiście rachunki nie są fajne , ale kurde - mimo wszystko trzeba to płacić , a żeby zapłacić , trzeba je dostać ... <br>firmy kurierskie są bardzo ekologiczne, zawsze przyjazne i na czas , mimo problemów technicznych w postaci śniegu , lodu i zimy.<br><br>To idę spać , bo mi powieki tonę warzą , a rano psy zamarzną jak zaśpię :) <br>a w związku że mam strome schody , psy zdegradowane zostały do spania nie w łóżku :cooldevi: ale przyjęły to z wielkim wdziękiem :) moim bólem serca , ale nie mam sierści i piachu w pościeli .... więc są nowe minusy i nowe plusy ... <br><br>Jeszcze jedno , odkąd tu mieszkam , Marysia zupełnie wyleczyła łapki :multi: zero zaczerwienień , zero lizania ... a miałam obawy , czy aby wilgoć lasu , wiórka , pasty do podłogi jej nie uczuli , a tu proszę :) <br>
  18. [quote name='Doginka']Wow, Vectra, ale masz piec ogromny:crazyeye:[/QUOTE] i jak sam jest ogromny , taki syf robi :evil_lol: parzy po łapach , plus dla niego taki , że ciepło po sobie zostawia .... poprzedni był podobnej wielkości , poza syfem i poparzeniami , zżerał 5 razy więcej drewna :mad: oczywiście idą święta , co nastraja mnie radośnie jak co rok :evilbat: żeby moje poczucie szczęścia , w oczekiwaniu na święta było większe, Rekin Stefa ma cieczkę :placz: co za tym idzie zaraz cieczki dostaną i Marysia i Emilek debilek rudy zboczeniec :mad: a ja mam przed świętami 5 razy pracy więcej w pracy , co za tym idzie Franciszek będzie pracował ze mną ... do tego oczywiście zima jest w pełni zimowa , śnieżna i mroźna , naturalnie moja wioska pługu dawno nie widziała .... tylko po śniegu to ja jeździć mogę ... bo opony mam zimowe - śniegowe ... ale jakieś 10km mam lodowcowe .. a łyżew nikt na felgi nie przewidział. W ogóle kto wymyślił ABS ? co za debil ? uczono mnie , hamowania pulsacyjnego .... a nie żeby samochód myślał za mnie :evilbat: do tego przy moim urazie stopy , wibracje ABSu są koszmarem ..... na szczęście dla mojej prawej nogi , jeżdżę , automatem .... więc nauczona bólem prawej stopy od ABSu , umiem operować lewą stopą po gazie i hamulcu .... tylko automatem na lodzie , to sobie nie można powachlować i dopasować biegu , wedle mego widzi mi się , a nie wg samochodu chciejstwa. to sobie tak ponarzekałam :evil_lol: od razu , wypluwając jad i gorycz , człowiekowi lepiej na duszy .... również od razu pozdrawiam wszystkich myślących o mnie dobrze , a mocniej ściskam tych co myślą źle i opowiadają bzdury , niech mikołaj Wam będzie szczodry i dobry . a tak to u nas cacy i lala , dajemy radę. Jeszcze Franio , nie bawi się w pedofila i kazirodce ... Rekin Stefa , zupełnie nie zauważa , swojego stanu ... od kilku dni krwawi , ale nadal żyje :) kastratkom odwala i chcą czasem zrobić małe rekiny - suki , to jednak są walnięte w rozum :hmmmm: Niestety nadal palę , fakt że cały czas mniej dużo mniej , ale ..... ale mój spokojny tryb życia , brak zewnętrznych bodźców - nie daje mi się rozstać z nałogiem :D bo czym chcę spokojniej i z daleka żyć i nie palić , tym przekorny los , dostarcza mi moc wrażeń i zmusza by palić ... HA mam wentylacje w domu :diabloti: mała rzecz , a jak cieszy :) mam też w domu , pełno np popiołu ... on stał się częścią mego życia ... pozbyłam się piachu i kurzu , jak to było w poprzednim domu - teraz mam w zamian sadze i popiół ale nie mam już myszy i pająków :multi: ostatnią mysz , ubiłam w łapce z 3 tygodnie temu ... ostatnia mysz , niedawno która zaczaiła się na serek , ma ponad 7 lat , jest czarna ... ale myślę , że już Lalka więcej , nie będzie zaprzyjaźniać się z łapką na myszy , co ? :evil_lol: dostała w nocha , że hoho ... pająki też już się wyniosły .. za to bylo pełno motyli .. widać musiały mieć tu larwy czy z czego to się tam wylęga ... i to nie były ćmy , tylko motyle - takie brązowe z kolorowe kropki :diabloti: skończyły marnie , bo taniec w żyrandolu , w asyście żarówki , no musiał być zgubny. Dzików nie było , czasem jakiś wiejski burek się kręci .... jeden tak się wykręcił , że prawie przejechałam po drzewie ... piesek wyrósł nagle mi przed kołami , a że było ślisko , dookoła las ... wybór był pies albo las :) wybrałam las , z racji , że psem nie da się palić w kominku :cooldevi: przechwyciła mnie zaspa śnieżna , więc auto ocalało :) pies żyje , opału nie ma ;) Ogólnie , to moje życie kręci się wokół kominka i kuchni węglowej :hmmmm: wstaję rano , o widzicie JA WSTAJE RANO :diabloti: znaczy bladym świtem ... bliżej północy niż południa ... staczam się na dół ... schody to wymysł szatana ... ja 8 lat mieszkałam bez schodów , poprzednie 3 razy tyle , przeżyłam na 6 piętrze .. ale była winda .. teraz łażę po schodach , za te wszystkie lata bez schodów i z windą. Więc rankiem , muszę wyrwać się ze snu , stoczyć w dół , nie odpalam papierosa , sprawdzam urządzenia grzewcze ... czy wygasły na amen , czy ew żarzy się coś .... zaczynam zabawę , z popiołem i tak by mieć urozmaicenie .. raz dokładam od razu w żar , raz walczę by rozpalić od nowa .......... potem zabawa w palę się i gasnę .. gdy nastaje ogień i za tym ciepło leci na nowo ... umazana w sadzach , dopiero odpalam przyjaciela Marlboro red :diabloti: oczywiście w między czasie , wypuszczam stado świń , poję .. wycieram , przynoszę drewno i węgiel , wynoszę popiół ... Kolejna zmiana , to jadam śniadania i to nie o 18 tylko ok 11 :) bo od 8 rano , walczę z sadzami , ogniem , psami , kawą i papierosem. Prawda taka , że łeb mi tak nie dokucza .. więc albo mózg przestał mi się obkurczać , albo całkiem znikł i temu nie boli ... Zatoki też zmieniły sposób terroryzowania mnie , teraz zamiast na ciepło , bolą mnie jak się ochładza ... a że częściej się ociepla nich ochładza , temu da się żyć .. to tak w skrócie , jak by ktoś tęsknił :cooldevi: teraz idę spać , wrzucę tylko na ruszta , jakiś węgiel , drewno .... dam buzi Franiowi i nawet nie zauważę kiedy zasnę - zasypiam jak dziecko , prawie każdej nocy i to max przed 1 :evil_lol:
  19. Asiu , ja mam sprzątaczy krajowych , właśnie po 10 zł za godzinę :) tutejsi , bardzo fajni i dokładni ... robią mi porządki odkąd tu mieszkam, bez nich bym zginęła :D ludzie wszechstronni , od sprzątania do wyrębu lasu ....
  20. [quote name='Asiaczek']Oj, może w ramach zyczeń świątecznych Mikołaj przyniesie ci jakąś fajną ekipę sprzątającą...? pzdr.[/QUOTE] no pewnie , za 10 zł za godzinę :diabloti: jutro o 8 się stawią i posprzątają .....
  21. Tak prosto z tym rzucaniem nie idzie , mimo wszystko. Faktycznie palę mniej , ale nie wiem czy uda mi się to wyeliminować całkiem , bo jak wspomniałam - ja lubię palić ... a teraz to mam takie cygaro :evil_lol: to się dopiero pali , a jak ładnie rączki parzy :D [URL="http://img714.imageshack.us/i/grudzienp423.jpg/"][IMG]http://img714.imageshack.us/img714/7682/grudzienp423.jpg[/IMG][/URL] poprzednia maszyna grzewcza , była nieco nadgryziona przez ząb czasu i mało właściwe traktowanie i mogła się zemścić , plując czadem lub/i ogniem .... [URL="http://img413.imageshack.us/i/img0024fh.jpg/"][IMG]http://img413.imageshack.us/img413/1695/img0024fh.jpg[/IMG][/URL] na chwilę obecną pozostaje mi tylko zapalić papierosa , wypić flaszkę wódki , bo na diabła sprzątałam w tym domu , jak właśnie dwóch panów , rozkuło mi ściany , cały czas coś kują , szlifują , kombinują .... boję się patrzeć na ich dzieło .... no kto to posprząta :placz:
  22. trudno coś sensownego napisać , strasznie mi przykro , trzymajcie się [`][`]
  23. [quote name='Alicja']no to was remoncik złapał[/QUOTE] remont , to jest moje drugie imię :evil_lol: chciałam oznajmić , że rzucam palenie :diabloti: z półtorej paczki na dobę , teraz palę pół paczki .... biorę tabex .. co ciekawe , papierosy przestają mi smakować ... i obym w tym wytrwała .
  24. Mamy wiosnę , wiosnę :multi: :multi: normalnie aż się żyć chce jak jest coś na plusie :evil_lol: prosiaki dziś pół dnia na dworze spędziły :) a tak to tylko było odlać się , wywalić wieżyczkę i do domu rozrabiać :evilbat: no i właśnie instalują nam nowy kominek ... bo stary uległ biodegradacji .. właśnie też się dowiedziałam , że dobrze że żyjemy .. bo stary kominek był źle zainstalowany ..... bo sobie ktoś rurę odprowadzającą czad , zamontował odwrotnie , do tego wsad w komin był zrobiony na słowo honoru :evil_lol: więc mogliśmy się zaczadzić ewentualnie spalić :diabloti: do tego dom nie posiadał dobrej wentylacji , bo nie było kratek wentylacyjnych :evil_lol: jutro będą poprawiać kuchnie węglową , bo coś tam jest za wysoko , coś tam za nisko :D ale , podobno w związku z poprawkami , będziemy mieć cieplej i taniej .... bo ciepło to tam pikuś ... mamy nawet za bardzo ciepło ... ale tanio to nie wychodzi grzanie , szczególnie drzewem ...
×
×
  • Create New...