-
Posts
13361 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Vectra
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Vectra replied to Vectra's topic in Foto Blogi
szczerze , to nie myślałam o tym jeszcze intensywnie. zobaczę jak będzie się mieszkało mi z małolatem [IMG]http://i1090.photobucket.com/albums/i376/pennstaff1/19012012-491.jpg[/IMG] [IMG]http://i1090.photobucket.com/albums/i376/pennstaff1/19012012-482.jpg[/IMG] [IMG]http://i1090.photobucket.com/albums/i376/pennstaff1/19012012-414.jpg[/IMG] [IMG]http://i1090.photobucket.com/albums/i376/pennstaff1/19012012-390.jpg[/IMG] -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Vectra replied to Vectra's topic in Foto Blogi
No i mały rudy został sam :roll: -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Vectra replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Klamkę nakręca jeszcze jedna rzecz , powitanie reszty psów. Dlatego najbezpieczniej , najwygodniej jest ją puścić już po szale wszystkich innych. Najczęściej wcale się nie wita wtedy , bo po co skoro nic się nie dzieje :diabloti: Puszczona pierwsza czy razem ze wszystkimi , robi rozpierduche na maxa. Puszczona ostatnia , jak goście już się zadomowili .. najczęściej ich zlewa. Dlatego naj , witają się Franek , Rekin , Hania i Boguś ... Terrierek się wita , ale pod warunkiem , że nikt nie stara się na siłę z nią dyskutować , bo wtedy się nie wita :diabloti: Potem puszczam Emile , która szaleje , cieszy się - robię jej STOP Dopuszczam Lalkę i na końcu Klementynę. I mam pewność , że gość i jego odzież będzie w jednym kawałku. Goście którzy są u mnie dłużej niż 24 godziny , najczęściej są zupełnie ignorowani przez Klementynę , no chyba że jest rozpierducha i można się poekscytować.Ona lubi być tam gdzie się dzieje i można szaleć. Nuda ją nie interesuje. Jak wynudzić skutecznie Eugenie ? :diabloti: iść z nią na spacer na smyczy :evil_lol: Tylko potem trzeba jej nude podwójnie wypalić. Ludzie mają problemy z psami , bo się nie słuchają , bo uciekają , bo są agresywne , bo wyją , bo szczekają. Egon nic z powyższych , nie ucieka , wraca na zawołanie , nie jest agresywna , nie wyje , nie szczeka - rusza się tak troszkę ponad programowo o 2000% :diabloti: Jak zabiore mamie idiot kamere , tam jest nagrywanie filmików , to ponagrywam Egonka :diabloti: -
kiedyś Betty , wstawiałaś ryskunki - krok po kroku , czyli rysunek w różnych fazach rozwoju to [url]http://img850.imageshack.us/img850/4849/bettysetter.jpg[/url] nie jest skończone , nie ma efektu 3D , jest płaskie , kolory są sobie obce,Sierść się odcina , jak by była po kawałku z innego psa. To nie Ty nadal :) a nie możesz w ramach treningu , wziąć starej pracy , tych właśnie jednych z pierwszych i narysować taką jeszcze raz ? Może taka lekcja , powtórkowa , pozwoli Ci wychwycić , gdzie się zgubiłaś ;)
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Vectra replied to Vectra's topic in Foto Blogi
O Baśce , można napisać odrębny rozdział. A prawda , Ala będzie świetnym psiarzem. Zasada w moim domu , jest jedna i główna - nie nakręcać Egona. Nie głaskać za dużo , nie ciumciać i nie trutlać. Egona to nakręca , Egona nakręca siebie , nakręca psy i wkurza tym mnie. Wyhamowanie Klementyny nadpobudliwości , zajęło mi trochę czasu , nauka i wdrożenie ją w zasady kolejnych kilka chwil. A jej osobowość jest taka , że ciężko się uczy , ale szybko zapomina. Ona jest jest sympatyczna i słodka , jak się do niej niewiele mówi. Głaskanie jej , uruchamia speeda. Oczywiście że się ją głaszcze i przytula , tylko gdy uruchamia się proces nakręcania , trzeba zrobić stop , zatrzymać ją i można wrócić od nowa do zabawy. Nie wynagradzać na siłę , tych mniej faworyzowanych , co niestety jest jakąś plagą wśród osób które mnie odwiedzają. Nie wszyscy , bo niektórzy rozumieją zasadę i potrzebę. Dlatego rozumiem tu posty , czemu ten może tamten nie może. W świecie ludzi jest inaczej :) Moje psy szybciej się nauczyły , iść do klatek na odpoczynek , niż da się wyjaśnić bywalcom , że złamanie pewnych reguł , powoduje chaos. Moje psy , traktują gości , w myśl zasady - co wolno wojewodzie , to nie tobie ...... Jak ktoś chce być zbyt wylewny i sympatyczny , to kończy wbity w ścianę , obskakany , podrapany , obszczekany , Egon rozkręci psy na maksa i spotkanie z nimi przestaje być miłe :diabloti: Ja muszę huknąć , porozstawiać psy po kątach - gość przeważnie nie rozumie sytuacji , czuje się niezręcznie. Dlatego pieski , wypuszczane są partiami :) Przecież nie ukrywam , że one są niewychowane. Tylko mnie tak nie witają , bo ja na to nie pozwolę sobie. Zresztą , nauka ... wszystko dość idzie gładko i miło , do chwili kiedy wyłonią się dwie persony. Nikt nigdy nie pyta o Emilke :niewiem: to jest też ciekawy przypadek :diabloti: Bardzo miłe zwierzątko , niebywale energiczne. Różnica między nią a Egonem , jest taka , że ona nie jest nadpobudliwa emocjonalnie. Jest bardzo ekspresyjna i bardzo wylewna i przy tym namolna.Emila się cieszy do człowieka , chce na kolanka , chce na rączki , daje buziaków milion , przy tym podgryza , skubie i całuje. Klementyna działa na innych falach. To nie jest radość z wizyty człowieka. Tylko uruchamia się proces debilizmu , skacze po nowym skacze po psach , podgryza , skacze po meblach. Wściekły , poirytowany człowiek , jest dla niej niebywale intrygujący , co ją nakręca jeszcze bardziej. By doprowadzić do fazy wybuchu wściekłości. A czym człowiek bardziej uległy i nie umiejący sobie psychicznie poradzić , to ona rozkręca zabawę ile się da. Emila wyczuwa ew złość , zakłopotanie , irytacje i się wycofuje , wycofują się pozostałe psy .. Egon nakręca się bardziej i bardziej. Jak siedzi w klatce , goście ją nie interesują. Ona musi pomacać , by się wkręcić. A jak gość się rozgości , to zupełnie lekceważy. Emili trzeba umieć powiedzieć DOŚĆ , bo ona cieszy się i cieszy i przepycha i żąda uwagi i jak ktoś ulega , to się od niej nie opędzi. Ale słucha , tylko trzeba powiedzieć , a nie udawać zadowolonego , że rudy emigrant jest nie do zniesienia :diabloti: To nie jest to , że psy walczą jak ktoś przyjdzie .. nie nie , są delikatnie mówiąc , mocno absorbujące. A jak ktoś im ulega , to są coraz bardziej nachalne i tak serio , to nie wiele ma wspólnego z radością i tęsknotą do człowieka ... tylko z bezczelnym wymuszaniem i udowodnianiem swojej wyższości. Jak już ktoś lubi Egonka i chce dla niego dobrze - to trzeba wziąć piłeczkę i iść jej porzucać. Egon załącza tryb aportowania , rzeczywistość przestaje istnieć , absolutnie nie interesuje ją wtedy głaskanie , ciumkanie i użalanie , nad losem psa gorszego. Tu też są pewne zasady , bo można poczuć się rozczarowanym , gdyż Egon oddaje piłkę pięknie , ale tylko w pewnym miejscach na podwórku. Klementyna jest tak oczywista , w życiu codziennym , jak wszechświat i okolice. Moje pomysły na nią , się skończyły. Udało się osiągnąć tyle ile da się z nią żyć w miarę normalnie.Nie mniej potrafi mnie skutecznie , doprowadzić do furii. Reszta psów leży płasko , ona jest uchachana żeby nie uszy to dookoła.Zmęczenie fizyczne i psychiczne , zupełnie nie wpływa na jej nakręcanie się , przeciwnie , pobudzona umysłowo , poprzez nauki wszelkie i sporty czynne , pobudza ją jeszcze mocniej. Ona nie może być nieszczęśliwa , bo u niej takie zjawisko nie występuje.Ona się zawsze cieszy , nawet jak karnie ląduje w klatce, gdy cedzę przez zęby , groźby karalne , nawet jak dostanie w łeb - też się cieszy.Dostanie smakołyk , skacze do sufitu , nie dostanie , też się cieszy. Jakby rozłożyć ją na czynniki , to ona składa się z sierści , skóry , uszów , mięśni , kości , endorfin , adrenaliny i jadu. To że kocha mnie doprowadzać do granicy wytrzymałości - to ja zniosę , bo ja się hamuje i nie daje jej satysfakcji. To samo robi z psami , uwielbia , napaść na psa , obskakać go , popodgryzać , skakać , latać , robić fikołki - zabawa początkowo jest , ale ona zabawę podkręca by drugiego psa doprowadzić do wyszczerzenia zębów.Jak już zobaczy , światełko w tunelu - że pies mówi jej DOŚĆ , to się zaczyna orgia ... tu znęca się głównie na Emili , Bogusiu i Hani. Reszta nie ulega jej natręctwu. Z psami jest inaczej niż ze mną, bo pies może jej zad wygryźć ... a nie chcę by Klementyna poznała smak walki. Bo wtedy przestanie być miło ... problem u niej jest taki , że ona nie rozgranicza dobra i zła. Dla niej zawsze jest fajnie , byle coś się działo. Jak ktoś ma jakieś pomysły na nią , bardzo chętnie poczytam.Oczywiście , pamiętając że mówimy o Klementynie :diabloti: Gdyby ona była moim pierwszym TTB , gwarantuje , że nigdy bym nie wzięła kolejnego psa z tej grupy ras. Na szczęście pierwsza była idealna Lalka , potem genialny Franio i dopiero eksperyment szalonego naukowca , zwany Eugenia Klemens. Jak ktoś nie wierzy , zapraszam .. ew moge wypożyczyć na kilka chwil :grins: Nie nie , ja jej nie oddam , chociaż nie powiem miałam chwile , kiedy dawała mi mocno w kość .. to zaraz było po odejściu Kano i z ręką na sercu mówię , że zastanawiałam się by ją wydelegować z domu. Potem jakoś mnie naszło by ją reformować , to takie i tak mizerniutkie efekty. Ja do niej już przywykłam , jakoś tak wpisała się w program mojego życia.Miała kilka wyskoków , które utwierdziły mnie w przekonaniu , że oddać jej nie mogę i serio nie chcę. Kurde , oddać tyle lat pracy ? :diabloti: a serio 90% zasad wprowadzonych w domu , to jest dla słodkiego pieska ze schroniska :diabloti: Ja przywykłam , psy przywykły , że mamy szalonego Egona w domu i trzeba ją nadzorować.By było wszystkim dobrze. -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Vectra replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[quote name='evel'] Mam tylko jedno pytanie - czy Ty ingerujesz zawsze jak jakieś dwa psy się foszą i np. burczą na siebie nieznacznie, czy wkraczasz tylko, jak zaczyna się robić poważnie? [/QUOTE] Wiesz , u każdego poważnie jest zupełnie inaczej. Tu już kwestia poznania psa i psów. One między sobą , też pozwalają sobie na różne zachowania. Też muszą się poznać i zaufać. Nauczyć kiedy mówią NIE , już przestań , drugi musi odpuścić - uczą się też same siebie , ale nie ukrywam , koryguję to. Teraz ja siedzę na górze , na dole bawią się , bawią się dość ostro bo słyszę ... nie schodzę tam , koryguje je z fotela. Ja je znam po głosie , po stukocie pazurów , po wydawanych dźwiękach. Starsze psy znam lepiej niż młode. Teraz cała trudność polega na tym , że nie wprowadzam jednego psa , tylko trzy w podobnym wieku. Paskudnym wieku. Błąd u TTB jest inny rodzaj zachowań agresywnych niż u pastuchów. TTB dużo więcej zdzierży ich sposób komunikacji jest inny również. I to co u TTB jest świetną zabawą , u pastucha jest już wojną. Moje problemy z psami , opisałam ich prawie główny powód. Nie wina psów i ich charakterów , dupy dał człowiek , bo sprzecznie z nimi się komunikował. Większość zabaw TTB , wygląda tak , jak krwawa jatka u innych ras. Myślę , że osoba która nie miała do czynienia z TTB , zwykłe zabawy by określiła , że już jest poważny konflikt. Ile razy słyszę , oooooo gryzą się gryzą się , rozdzielaj je.A one się bawią. Sam sposób już prawdziwej walki u TTB , jest bardzo różny niż u np pastucha. TTB się nie miota bezsensu.Łapie i trzyma i do tego mało się rusza ;) pastuch kąsa. W domu miałam jatkę TTB kontra pastuch , dlatego znam różnicę. Wsadzenie ręki między dwa TTB , jest dużo bezpieczniejsze , niż rozdzielenia dwóch pastuchów. U mnie prawdziwe wojny , można policzyć na palcach jednej ręki , a piszę to by ktoś sobie nie zrobił nadinterpretacji , że dymy mam kilka razy dziennie. Nie , nie mam. Od lata 2011 , miałam 3 starcia :diabloti: Terrier kontra Emila , Emila kontra Rekin , Terrier kontra Hania.Żadno zajście , nie trwało dłużej niż 30 sekund , uczciwie mówię , że tylko Terriera z Emili musiałam ściągać. Bo Terrier okazało się , że nie kumał znaczenia słów dość.Dodam , że przy tych konfliktach , były obecne wszystkie psy. Które nie dołączyły do wojny. Bo znają konsekwencje. Mogę Wam o tym opowiedzieć :diabloti: Wspominałam , że Emila była elektryczna, na Rekina w ciąży i pewnego dnia , jak Rekin wrócił sobie z siku .. Emila na nią napadła .. było ciepło , drzwi na podwórko były otwarte , więc chodziły i wychodziły kiedy chciały. To była połowa października. Drugie zajście było krótki czas po tym , sprowokowała Emila , bo Rekin tłukł się w zabawie z Terrierem .. Emila wskoczyła na nie i Rekin nauczony doświadczeniem , nie podjął walki , za to Terrier się obronił. Powiem , że Terrier jest o połowę mniejszy od Emili a wbiła ją w glebę jak kawałek papieru. W tym dniu , Terrier poznał znaczenie słów NIE , Emila od tego czasu szanuje Terriera. Trzecie starcie było przed bożym narodzeniem .... wiem że bawiła się Hania , Terrier i Boguś , obecne były wsie psy , ja tego nie widziałam , bo były na dworze .. nagle zobaczyłam że moje psy przypadły do ziemi :diabloti: i ruszyły w stronę domu. Więc wiedziałam , że coś się dzieje. Tylko otworzyłam drzwi , było po walce. Można dodać do tego , dwa epizody , jak Egon wylatuje przez zamkniętą klatkę :evil_lol: Egon spał kiedyś z Lalką - oszpecone oczy Lalki pamiętacie ? to właśnie Egon jej rozlizywał to co sobie rozwaliła o płot/krzaki. I chyba Lalce też przestało się podobać , Egona czułość i miłość w środku nocy ... i serio wyłam ze śmiechu , jak usłyszałam stanowcze NIE z usta Lalki i huk rozwalającej się klatki , potem zdziwionego Egona , co się stało .Lalka nią pizdła i ścianę klatki tą z drzwiczkami i się klatka rozwaliła ... minutę później , spały razem znowu. Po jakimś pół roku była powtórka .. klatka jest zdezelowana , poskręcana na trytytki ... ale fakt , Eugenia już tak zważa z czułościami w stosunku do Lalki. Ale Egon jest taki że musi coś kochać , daje jej czasem na noc do umiłowania Emile. Hanki już jej nie daje , bo miłość Egona , strasznie ją oszpeciła. -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Vectra replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[quote name='justysiek']ciotka ja mam pytanie, jak nauczyć psa takiego chętnego wchodzenia i zostawania w klatce jak np wychodze? bo troche czytałam, ale nie wiem czy to dobre metody, moze byc na pw, zeby nie zasmiecac:)[/QUOTE] Nie wiem jakimi metodami uczysz i jak skutecznie to idzie. Ja nie zachęcam , nie proszę , nie nęcę smaczkami. W fazie nauk , biorę delikwenta na ręce i go pakuje do klatki - komunikując mu zajście. Nie chwale , nie ganie. Wykonuję tą czynność jak mycie rąk.Bez emocji , euforii .. Emocje są istotne , a bardziej ich brak. Psy działają na ludzkich emocjach. Nie ciągam za obrożę , nie wydaje z siebie dźwięku ... trzymanie psa na rękach , uniemożliwia zapieranie i ucieczkę. Pies się uczy że to nic strasznego i jest to normalna czynność - wchodzenie do klatki. Gdy wychodzę z domu czy idę spać , komunikuje zajście .. mówiąc do siebie , klatkowce czekają przez swoimi miejscami , łóżkowce ładują się na łóżko.Tu też mają niespodzianki , by nie popadały w rutynę i nie działały z automatu , czasem im zmieniam miejsce spania. Informując które gdzie i jak.Wzmacnia to czujność i chęć współpracy psów. Np jak upchnąć 10 psów do 5 klatek ? :diabloti: Właściciele klatek , dostają współlokatora .. kombinacje par , są różne. [quote name='ania z poznania']Wiesz, może im wcale nie być przykro, że nie śpią w łóżku............ [/QUOTE] to my ludzie , mamy odczucia , typu przykro - psy takimi kategoriami nie myślą. Jest inna kwestia , którą psy odczuwają - odrzucenie ... dlatego trzeba ustalać jasne zasady , że ten śpi tu , a ten tu i nikt nie czuje się pokrzywdzony. Doklejanie psom , uczuć ludzkich , jest dla nich krzywdzące. Czy nam się podoba czy nie , psom nie jest przykro , nie czują się gorsze , nie kochane.Dodawanie naszych uczuć , wzmacnia współzawodnictwo. Bo to my czujemy się gorzej i źle i jest nam przykro , że temu daliśmy , a tamtemu nie .. a psy wyłapują to jako naszą słabość. A skoro okazujemy słabość , pies nie będzie akceptował naszych decyzji , bo nie jesteśmy autorytetem. Lepiej jest mieć w głowie JA ZAWSZE MAM RACJE i egoizm też jest wskazany , bo mnie lotto czy co pies czuje ;) Wtedy pies szanuje i akceptuje nasze zasady. Pies nie lubi rozczulania się nad min , opłakiwania i biadolenia. Bo on nie wie o co chodzi , raczej w tłumaczeniu na nasze , myśli że zrobił coś źle. A po co dawać mu sprzeczne sygnały ? Kwestia odrzucenia .. właśnie wtedy powstaje , jak rozum nam podpowie , że trzeba psa zapuszkować , a serce i dusza nad tym biadoli. I pies nie ogarnia - zamknął nas i nie wie sam dlaczego i teraz biadoli. O ja nieszczęsny pies , mam pana który sam nie wie czego chce ... podejmuje decyzje do których nie jest przekonany .. to może ja podejmę inne może będzie dobrze. Ja popełniam nadal milion błędów i będę popełniać ich pewno ze dwa miliony jeszcze. Ale szlag mnie trafia , jak czytam i słucham , gdy ludzie chcą ciągle psu coś wynagrodzić - bo biedny taki , bo był w schronisku czy chorował. A potem zdziwiony że pies coraz gorszy i nieposłuszny. Szlag mnie trafia , jak słucham że faworyzuje pewne swoje psy , a innych nie i na pewno te nie faworyzowane , zamknęły się w sobie i mają depresje jest im przykro i popłakują w kąciku. A faworyzowane zacierają rączki z radości , że jest im lepiej. Gdyby tak było , psy by sobie łby pourywały , bo była by rywalizacja o moje względy. Analogia jest taka , że idą sobie do gardeł psy , wtedy jak nie mamy jasnych zasad , że to my decydujemy , co i komu wolno i ile wolno. A jak pisałam , każdy pies ma tyle przywilei , na ile zasłuży ile ogarnąć potrafi , gdy przestaje ogarniać i fantazja mu puszcza , zostają mu odbierane. Dlatego Franek i Lalka mają najwięcej przywilei , bo nie robi to na nich piorunującego wrażenia. Akceptują wszelkie zasady. Klementyna jest nadpobudliwa emocjonalnie , temu ma specyficzny program życia. By funkcjonowała w stadzie normalnie.By nie szkodziła sobie i innym.Jej móżdżek jest niewielki , ciężko wchłania nowości , ma tendencje do przedobrzania i ona serio , nie pamięta o takim zjawisku jak schronisko.Bo w domu , nie ma sytuacji z którymi mogła by kojarzyć tamto miejsce.Pies działa na zasadzie skojarzeń - nieprzyjemne pamięta i łączy z pewnymi sytuacjami. W przypadku Lalki , też unikam pewnych działań , z którymi ona może kojarzyć swoje pierwsze życie. Dla Lalki największą karą , są słowa KTO TO ZROBIŁ , bo to automatycznie kojarzy jej się z biciem. I serio może spać smacznie , w chwili wypowiedzenia tych słów , się kuli i kładzie uszy po sobie.Oczywiście w stosunku do mnie :) bo obcemu może skoczyć do gardła.By się obronić przed nieprzyjemnym. I można jej najczulej mówić te słowa , nawet ze łzami w oczach czy szerokim uśmiechem - reakcja jest taka sama.Ton nie ma znaczenia , słowa ma doskonale zapamiętane. Dla Klementyny , takim narzędziem , jest coś co przypomina chwytak - bardzo to źle kojarzy dlatego nie proponuje nikomu , by np Klamkę pyrgał kijem :diablti: Ale JA mogę :diabloti: Dlatego , ja już nie chcę mieć psa , którego już ktoś wychował , który u kogoś był i do mnie trafił. Dlatego już nie będzie kolonii u wujcia R , chyba że faktycznie Rafał weźmie sobie do serca w końcu pewne zasady.Skłócił skutecznie Rekina i Marysie , co poniekąd dało się już naprawić i ich relacje są poprawne. Terrierka też nauczył, że jak się jest przestraszonym i uległym , to nikt nic nie chce , tylko kocha i całuje. Hankę też mi lekko skrzywił i sam dostał po nosie. Na szczęście Franca jest na tyle dorosła i wychowana i nauczona , że popsuć się go już nie da. Prosiłam Rafała , by uczył psy stać :) więc ciągle słyszałam , że Terriera się nie da nauczyć ... więc pojechałam to zobaczyć. Co zobaczyłam ? ponad 100kg chłopa i nano staffika - jedno się bało drugiego bardziej. Terrier pozycja leżąca na sztywno , a nad nią wujcio biadolący i głaszczący i proszący - no nie bój się , stań wujek prosi (głask głask buzi buzi) Pytam , co jakiego diabła do niej gadasz i ją głaszczesz ? bo się boi :mdleje: oczywiście puścił ja wolno , bo nie da się nauczyć. Terrierek nauczył się jednego , jak będę sztywna jak nieboszczyk , dadzą mi spokój. Tak reagowała na wszystko jeśli było to coś co ma zrobić. Gdyby to był pies wycofany , jakiś powyginany , ok rozumiem , taka psychika trzeba inaczej. Po puszczeniu wolno , Terrier był wesoły , podskakujący. Hanka też to złapała :diabloti: ale spadła u mnie na ziemię , rudym zadem. Terrier stoi , nie sztywnieje , świetnie się uczy i co ciekawe , wujo R ją zupełnie nie interesuje. Wręcz jak zaczyna ją głaskać i biadolić , jaki to ją zły los spotkał , bo musi mieszkać ze mną , to od niego ucieka. Zastanawiałam się długo , czemu Rekin przestał mi się wystawiać - gdzie popełniłam błąd , w czym tkwi problem. W hormonach , cieczce , moim cholernym charakterze ... Pies który się wystawiał , nagle przestał , wpadał w drgawki i sie kulił. Miłe to nie jest , wręcz irytujące. Eurekę odkryłam całkiem niedawno , jak mi Rafał opowiedział w szczegółach , chwile kiedy Rekin i Marysia u niego mieszkały. Wspominałam , że pogryzły mu się kilka razy.Oczywiście nigdy nie karał ich dwie na raz , tylko zawsze prowodyra. Wydawało mu się że to Rekin prowokuje .. więc Rekin dostawał cięgi , Marysia była pocieszana.Obie w tym czasie kajały się i pełzały , wujo tłumaczył , że nie wolno się gryźć , zobacz jak Marysi smutno bo leży płasko , a Rekin leżał płasko i oznaczało to w edycji R , że rozumie i przyznaje się do winy. Rekin kilkaset razy dziennie , słuchał że "nie wolno gryźć Marysi" ton głosu kazał się poddać , po czym ta uległość była nagradzana - widzisz rozumiesz. Po czym chwile później obie damy , szły na siebie i wujcio tego nie ogarniał. Jego opowieść była dla mnie fascynująca. Bo była sytuacja , gdy on gdzieś się spieszył , laski mu się spięły ,... opierdzielił obie na raz , łącznie z klapami po dupach i zostawił je. I rzecz niebywała , nie gryzły się przez długie kolejne dni. Zagadka , jakich słów wystarczy użyć , by Rekin leżał płasko z drgawkami ? Teraz Rekina przeprogamowuje , bo muszę wyeliminować zwroty , które kojarzą się ze stanami uległości. Hanie też mu ostatnio zaproponowałam by pouczył.Ona nauczana od szczeniaka , doskonale umie stać. Co zrobiła Hania ? zamiast stać , zaczęła sie miziać i kajać do R , wymuszać pieszczoty i a na jasne komendy , okazywać uległość. Nakazałam ją olać i wymusić postawę wystawową. Zmianą pozycji ciała , głosu i lekceważeniem jej umizgów. Owszem zestresowała się , ziajała , dygotała .... po kilku minutach stała grzecznie. Dostała smakołyk. A R zakaz jej przytulania. Co mnie zainspirowało ? pewne zbiegi okoliczności.Na podstawie moich dawnych błędów. Hanka była towarzyskim i delikatnym stworzeniem , nawet jak do mnie wróciła. Od jakiegoś czasu po tym , przyjeżdża do mnie Rafał na weekendy. Po każdym weekendzie , Hanka była nie do zniesienia. Zrobiła się krnąbrna , próbowała ustawiać starsze psy , fikała do Rekina i Terrierka , potrafiła zachować się nieelegancko do Bogusia.Miała pomysły ignorowania mnie lub udawania przerażonej. Byłam bliska ją oddać :diabloti: Bo mimo moich starań , nie było poprawy. Robiła się zaborcza .... nie kończyło się to jatkami , ale wisiało takie coś w powietrzu. Ja umiałam ogarnąć , co jest grane. A spedziło mi to sen z powiek. Bo ja zawsze szukam winy u siebie.W moim charakterze. Dodam że najgorsze były poniedziałki , wtorki , koło czwartku prawie było nieźle gdy od poniedziałku było jeszcze gorzej. Teraz wujcio , nie mizia biednej Hani , która nadal próbuje udawać psa zbitego. Wujcio zamiast drapać za uszkiem tylko i wyłącznie , wymaga od pieska , nie pozwala wymuszać. I sukces , Hania jest miła do psów , towarzyska , nie jeży się , nie napada , nie wymusza. Grzecznie czeka na swoją kolej i znów świetnie współpracuje. Oczywiście wymaga to jeszcze pracy , ale jest światełko w tunelu. -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Vectra replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Czytam od kilku dni , wątki o metodach nauki Cesara Millana - nie jestem jego fanem , pierwszy program obejrzałam ze trzy dni temu - ja nie mam TV w domu - na youtube znalazłam , bo mnie zaciekawiło. Przeczytawszy tematy , rozumiem teraz pytania mi zadawane , odnośnie mnie i moich psów , ich przywilejów i ich braku. Przykro mi bardzo , że niektórzy z Was , nie potrafią ogarnąć , mojego postępowania z psami. Stąd są pytania czemu ten może , a tamten nie może , ten to a ten tamto. Rozumiem też niedowiarków , że moje psy żyją razem i są razem , bawią się razem , no i jest przekąs - przecież je zamykam osobno. W poprzednim poście napisałam , że nigdy w życiu , nie odważyła bym się napisać poradnika - przez właśnie nadinterpretacje słów , która jest uskuteczniana przez większość ludzi. Ja nie odczytuje postów , jako złośliwości - wiem że to jest niewiedza i niedowiarstwo , dyktowane ludzkim widzi mi się. Nie jestem nad człowiekiem , nie jestem biegłym szkoleniowcem , ani behawiorystom ... ja sobie opracowałam własny system prowadzenia psów , a w zasadzie nauczył mnie tego Kano. Ja mam bardzo silny charakter , bardzo władczy jestem cholerykiem , ale potrafię zachować zimną krew i twarz pokerzysty. Wspominałam , każdy z moich psów jest inny , są to psy o specyficznym usposobieniu , trzeba je prowadzić bardzo dyplomatycznie. Jedyna moja wada , jestem za silnym charakterem dla staffików. Uczę się opanowania tego , jakoś tak widzę do przodu mi nawet idzie. Zawsze pisałam i będę pisać , że nie cackam się z psami , co nie znaczy , że tłuke je kijem. Staffika wystarczy opierdzielić równo i pełza przy ziemi. Bity by zamknął się w sobie :diabloti: Nie da się utrzymać temperamentnych psów , psów o zajadłym usposobieniu w harmonii , jeśli się je ocenia uczuciami ludzkimi. Każdy pies , ma tyle przywilejów , na ile sobie zasłuży. Każdy ma dawkę uczuć i smakołyka i pracy. Każdy ma prawo bawić się ze mną , siedzieć na kolanach , jeść z talerza .... ten wybrany którego wskaże , a reszta ma to akceptować i nie robić scen. Bajki o stadach , dominacji i szczebelkach który wyżej który niżej , dawno są obalone. W świecie ludzko psim , jest jeden człowiek i psy - człowiek rządzi psy się dostosowują do ludzkiej władczości. Skoro określamy się ich PANAMI , to nimi bądźmy. Ja już przeszłam szkołę , mając więcej niż jednego psa. Są pary które po prostu ze sobą egzystują , bez minimalnej ingerencji. Kochają się i już. Są psy które trzeba doszlifować. To tak jak u ludzi , żyją razem koło siebie .. jedni się lubią inni mniej. To samo jest z psami. Ja mogę się śmiać i szydzić , z tych co mają 2-3 psy i mają konflikty - bo jak można mieć konflikty przy dwóch psach ? no jak ? wiem że można i to obrzydliwe i nie z winy psów :diabloti: Sama takie błędy popełniałam , tylko o ile przy dwóch psach , które się złapią jest lajt , to ja wolę by moja ósemka się nie złapała :diabloti: Psie stado , żyje na zasadzie zaufania do siebie, każdy konflikt burzy zaufanie , brak zaufania mnoży konflikty. Skłócić jest prosto , odbudowanie zaufania , jest trudno i nie do zrobienia w 100%. Każdy z moich psów , ma swój własny charakter , to nie jest osiem identycznych osobowości. One między sobą , lubią się bardziej i mniej. Są większe przyjaźnie i koleżeństwo. To nie są ciepłe kluchy , żaden praktycznie z moich psów , nie toleruje obcego psa - bo nie ufa. Są silne , energiczne i przy uczłowieczaniu , zeżarły by się w mgnieniu oka. Wiem że nie podoba się moja polityka prowadzenia psów , bo ten może , tamten nie ... Trudno , proszę sobie wziąć 8 dorosłych psów , terrierów typu bull i wtedy pogadamy :) Z racji że mam psy w różnym wieku , a połowę w wieku kiedy psychika dorasta ... ja nie spoczywam na laurach ... każdy dzień , to jest obserwacja , wyciąganie wniosków. Rafał też był "mundry" ale spadł na dupe bardzo. Jak mu się Rekin i Marysia żarły dzień dnia :diabloti: w moim domu , kochają się i nie żrą. Marysia u mnie nie mieszka , ale bywa i nie ma wyjścia , wtedy przebywa z wszystkimi pieskami. Co do siedzienia same razem ... jak mnie nie ma w domu , nie ma takiej opcji , nie przy takiej psiarni.Głównie przez zachowania destrukcyjne. No ale ja siedzę teraz na górze , pieski śpią razem na dole - śpią na kanapie .... tak samo chodzą razem na podwórko - same. Społeczność psia , nie jest oczywista i bezproblemowa. Nie wszystkie się ze sobą bawią , są przyjaźnie jak pisałam.I tak np , Franio pozwala swoją piłką bawić się Emili i Terrierkowi .. Hankę goni. Emila woli się bawić z Egonem i Bogusiem , niekiedy z Lalką. Terrierek woli Rekina i Bogusia , a ostatnio woli mnie. Owszem są chwile kiedy bawią się razem wsie , ale są to sporadyczne chwile. Lalka bawi się z Egonem , Emilką , czasem prowokuje Bogusia. Franka i jego dzieci , traktuje bardziej po mamusinemu.Inaczej bawi się Rekin z Hanką inaczej z Terrierkiem , a inaczej we trzy. Ja sama to wszystko odkrywam , sama to obserwuje , analizuje i kontrolować , by było dobrze i bez zadym. Psy są na tyle popierdzielne , że będą żarły razem kość , a pobiją się o paprocha na podłodze. Z punktu widzenia człowieka , jest to szalone , z punktu widzenia psa - naturalne. Psy akceptują wszystko z dumą i honorem , póki jest jednoznaczne i zrozumiałe. To że część śpi w klatce , a część nie .. .można też dwojako interpretować , mam 8 psów i 5 klatek. 5 psów ma swoje klatki i w nich spędza noc , trzy mają jedno łóżko. Fakt tym 5 może być przykro że nie śpią w łóżku , ale tym trzem może być przykro , że nie mają swoich klatek :diabloti: Ja czasem nie śpię z psami w łóżku gdzie śpią , tylko śpię na górze - sporadycznie , ale bywa.. nie robią scen , nie dobijają się do mnie , bo wiedzą , że to łóżko jest ich sypialnią. Czasem śpią na górze wybrane , czasem żadno ... nie zauważyłam by komuś było przykro , znaczy mojemu psu , bo osobą postronnym i owszem się robi przykro :diabloti: Dlatego na podłożu - ten dziś ma przywileje - nie ma konfliktu , bo one są nauczone , że ja decyduje o przywilejach. Ja je daje i ja odbieram i zawsze jest to uzasadniona , jasna decyzja dla psa. Nie zawsze wychodzę z wszystkimi na podwórko , aczkolwiek jest mi najwygodniej :diabloti: ale potrzebuje też pobawić się czy pouczyć tego jedynego wyjątkowego ... by inne mi nie przeszkadzały , zostają w domu. Potem jest zmiana i tak do momentu aż mi się nie chce.Pewno jeszcze lepiej by to funkcjonowało , gdyby mi się chciało bardziej. Ale ja też potrzebuje odpoczynku. I nie ukrywam , że wygodniej jest mi je wygnać na podwórko , a sama sobie kawę w domu pije przed kompem. Albo wychodzę z wszystkimi i mam załatwiony spacer za jednym zamachem. To że ja nienawidzę , jak ktoś do mnie przyjeżdża i zaczyna łamać moje zasady , o które pewne proszę - to wtedy zamykam psy , by moja ciężka praca , nie została poharatana w chwilkę głupoty. Okazywałam nieraz , czym się kończy , łamanie zasad. Kończy się zaborczością. Psy nie są głupie jak nam się wydaje i nie działają na zasadzie automatu. To są cwaniaki które doskonale kalkulują , co i z kim mogą i jak.Wiedzą jak złamać serce , jak zrobić by uległ człowiek. Pies uczy się osiągać swój cel , poprzez psychologiczne obserwacje. Pewno mało kto w to uwierzy , no ale tak jest :) Chyba nikt by tu nie chciał przeczytać , że tak słodkie moje pieski miały minki , biedne takie , smutne cukiereczki , że rozszarpały niechcący któregoś , bo mógł więcej niż one :diabloti: Albo żarły się pół dnia , połowa nie żyje , dwa w ciężkim stanie , bo każde chciało bardziej być bliżej mnie. Gdyby psy , akceptowały , chciały żyć wedle naszych ludzkich norm - nie mieli byśmy problemów , z nieposłuszeństwem , agresją itd. Psy nie żyją , nie myślą i nie działają jak ludzie. Ich system wartości jest inny niż nasz. Psy są wygodnickimi egoistami , które myślą tylko o własnym dobrym , miłym i przyjemnym życiu. A skoro my chcemy narzucić im nasze wartości , bo żyją w naszym świecie - to musimy im je pokazać , egzekwować. Sprawować nazwijmy to władzę , nie mającą nic wspólnego z teorią dominacji. Bo ona nie istnieje. W przypadku TTB , bajki że pieski się ustawią , można spalić w ognisku.Jak zaczną się ustawiać , to lepiej zamówmy weta do domu na stałe. Bo jak zaczną się żreć , to będą się żarły do bólu. I nasze łzy , obrażanie się , wyrzuty sumienia - nie zrobią na nich wrażenia. Przeciwnie , możemy oberwać porządnie , za wtrącanie się. Jednego psa , dwa .. można sobie rozpuszczać do woli , chyba że trafimy na mocne jednostki :diabloti: Póki co , chyba nikt kto pytał mnie o radę , nie ucierpiał :) Psy lubią rywalizować , bo to ich naturalny odruch. A by przestały , to trzeba im to uprzykrzyć. Ludzie też są egoistami , psy są egoistami - żeby było milo dla obu stron , musi być kompromis. Nie klasyfikuje się psów , pod względem , bo ten był biedny , bo ten był chory , bo ten to , a ten tamto. Ocenia się , kiedy przestaje respektować zawarty pakt , życia w domu. Ja narzucam regulamin , ale daje tym samym prawo do swobody , do zabawy , do pieszczot etc Pies respektuje regulamin , nie atakuje , nie reaguje agresywnie , nie zachowuje się zaborczo. Ja wybieram , pies oczekuje kiedy zostanie wybrany. Ilość przywileji , jest proporcjonalna do zachowań i charakteru psa. Inaczej jest z psem słabszym , nadpobudliwym , agresywnym , zaborczym , bardziej przebojowym , mniej. Żaden mój pies nie jest prowadzony tak samo , szablonowo - one są zupełnie inne , potrzebują innego traktowania. Dlatego kiedyś pisałam , że nie uznaje metod pozytywnego szkolenia. W przypadku układania psów , do życia w grupie. Smaczkami , to można uczyć podawać łapkę :) Dwa życie w stadzie , to nie żaden wyczyn by go nagradzać smakołykiem. Tu się sprawdza inna metoda , system kar , w przypadku złego zachowania i nie robienia spektaklu jeśli zachowanie jest normalne , oczekiwane. Bo jeśli pieski bawią się ładnie i zgodnie , to przecież nie będę ich za to chwalić co chwila , bo da to taki efekt , że będą sprawdzać ile trzeba się wysilić w tej zabawie , by dostać smaczka. Doprowadzi to do regularnej wojny , za którą trzeba ukarać.I robi się błędne koło. Bo w końcu psy nie rozumieją , kiedy jest dobrze , a kiedy źle ... bo starają się i starają i raz smaczek a raz kilka ciepłych słów i groźba palcem. I właśnie jeśli idzie o uczenie dawania łapki , nie gani za złe wykonywanie , tylko naprowadzamy na poprawne i nagradzamy. W przypadku nauki życia w grupie , karzemy złe zachowania - brak kary oznacza dobre zachowania. Które stają się normą życia codziennego. Efekt jest taki , że jak np dwa do siebie za mocno fukną , to reszta zawija żagle z podkulonymi ogonami , z dala od fuczących. Wedle zasady , sztuki unikania kar. Ja nigdy nie karce jednego psa , jeśli wywinie coś przy reszcie psów , odpowiadają jeden za wszystkie. Karcenie prowodyra , pocieszanie poszkodowanego , daje w efekcie , przyzwolenie na skakanie sobie do gardeł. I tu własnie jest 90% konfliktów które kręcą między psami ludzie. Odpowiedzialność zbiorowa , sprawdza się wyśmienicie , mimo iż jest poza normami ludzkimi. Ta zbiorowa odpowiedzialność , daje efekt taki , że psy same się pilnują by nie było afer , bo nie dość że można oberwać od współpobratyńca , to jeszcze wściekła ciotka wpadnie i wtedy jest dopiero dym. No i taka drastyczniejsza część - nie rozdziela się pokłóconych :diabloti: po osobnych pomieszczeniach , bo to gotowy dym. Jak oba dwa pokłócone dostaną opierdziel , zostaną wbite wzrokiem w podłogę , zagonione na wspólne miejsce - nie będzie im w głowie wszczynanie kolejnej bójki. Przeciwnie , będą kochać się jeszcze mocniej. Pokrzywdzony- pocieszony , prowodyr - zganiony , zagonione do osobnych pomieszczeń = nienawiść ogromna i szukanie okazji do wyrównania rachunków. Tak się skutecznie skłóca psy. I dużo jest innych zasad :) poza tym , moje psy są niewychowane na maksa Teraz co błyskotliwsze dusze , mogą odpowiedzieć sobie .. na zadawane mi pytania. Dlaczemu Hania nie wchodzi na górę by bawić się ze szczeniaczkami , dlaczego Klementyna , ta biedna ze schroniska , może niewiele , dlaczego Franiowi można więcej ... dlaczego zamiast nauczyć pieski , by szanowały gości , wolę je zamknąć w klatce. Jak macie pytania walcie , serio ja chętnie odpowiem. Tylko o jedno proszę , bez głupich i bezpodstawnych domniemań za moimi plecami , bo są przykre , krzywdzące i niedorzeczne.Ja jak nie wiem , to pytam. Dowcipy pod tytułem , a nie mówiłam że się nie da mieć dużej ilości psów bez tam terroru , też są płaskie i naiwne. Brak wiedzy , oznacza bzdurne dedukcje. Wsadzanie każdego do jednego wora , czyli kłamcy i matacza , jest obrzydliwe. Nie klasyfikuje swoich psów , jako lepsze i gorsze , bo wystawowe i nie , jako reprodukcyjne i darmozjady. Gdyby tak było , dawno temu Klamka i Lalka wyjechałyby do lasu. Nie było by Bogusia. Wydałam z domu , moją najbardziej utytułowaną suczkę :diabloti: czyli Marysie. Oczywiście że serce mnie boli , cieszę się że widuje ją teraz regularnie ... Dlatego Rafał ma dwa psy , nie trzy czy pięć .. dwa , bo tyle Marysia ogarnia w szczęściu. Wiem że tak jestem tu oceniana :) trudno ... skoro ocenia się produkt po opakowaniu , takie powstają osądy. Zaczęłam bawić się w hodowle - ehhh , to jest serio trudny temat i nie będę pisać , że jestem ekspertem , będę mieć same super championy , a moje każde skojarzenie będzie hiper ekstra. Uczę się , to nauka na własnych błędach. Mam do czynienia z żywymi istotami , dlatego kalkuluje mocno ile mogę zaryzykować. Jeśli się komuś wydaje , co to tam pokryć , spłodzić , urodzić i wychować i wydać ... co to tam .. to pogratulować. Wiem że kontrowersje wzbudza , że zostawię bądź nie , kolejnego psa , a w zasadzie sukę ... na tą decyzje mam czas. Hodowla wg mojego uznania , nie polega , na kupieniu sobie kilkunastu piesków .. mnie interesuje inne zagadnienie , hodowanie na pokolenia. Kontakt z nowymi właścicielami szczeniaków z miotów spłodzonych u mnie , jest bezcenny , niemniej większe widzenie i obserwacje mam wtedy , jak widzę to w domu. Ja jestem wdzięczna takie tu obecnej Uli i Magdzie która czyta , i Natalii i teraz właścicielom i Tosi i Gafy. Ale to są ich psy , ja nie mogę ciągle włazić im z butami w życie , bo chcę wiedzieć wszystko. To jest nieetyczne. Na szczęście dzięki takim osobom , mam możliwość wiedzieć dużo.Z ich woli , co mnie cieszy. Nie wiem ile w życiu trafię jeszcze takich zbysiów (właściciel rekina siostry) pragnę unikać , pragnę by psiaki trafiały najlepiej. Drżę za każdym razem gdy ktoś dzwoni o szczeniaka.Pewno jeszcze trafię i na gorszych. Chciała bym być wróżką , jasnowidzem , wszędobydziem ;) nie da się , nie da się i już. Nie zadzieram nosa wyżej , tylko dlatego że mam przydomek , psy wystawowe i małe szczeniaczki. Szlag mnie trafia że ocena niektórych jest tak podła i niska. Jestem tylko człowiekiem , będę mieć i problemy z psami i podejmowaniem trudnych decyzji , będę i się cieszyć i płakać.Będę spijać sukces , ale będę odnosić i porażki. Taki jest ten świat , takie dostarcza nam doznania. Póki co czuje że chcę jeszcze pobawić się w wystawy , chcę jeszcze wyhodować jakieś psiaki. Kręci mnie to. Dostarcza mi to ogromnej dawki wrażeń , doznań , odczuć , przemyśleń. Nie wiem czy będę robić to dobrze , czy bardzo źle - nie wiem , czas pokaże. Nie liczę na rychły sukces , bo to wymaga wielu lat pracy. To nie jest mam suczkę i pieska , zrobie miot interchampionów :) Ja jeszcze rok temu , nie miałam pojęcia jak wygląda poród , co to jest inbred i wiele z tym związanych zagadnień. Czysta abstrakcja. Staram się uczyć , STARAM SIĘ , to nie jest proste , bo natura nie jest oczywista. To samo jest z psami , każdy jest inny ... teraz mam Hanie i Terrierka i Bogusia - to są psy których się uczę ... reszty uczę się od lat .. to że są w podobnym wieku , przeraża mnie to owszem , one są tak różne , tak inne , tak specyficzne. Ja spędzam pół życia , na przemyśleniach , nad teoriami , wnioskuje , sumuje , dodaje , odejmuje. Nikt z Was nie jest w stanie mi pomóc , bo nie zna moich psów - suche teorie są fajne , tylko niekoniecznie się sprawdzają. To może zacznę pisać , jakie są problemy natury codziennej i poczekam na odpowiedzi. Wiem , że nie wszyscy rozumieją , jak pisałam , polityki prowadzenia moich psów. Może zamiast oceniań kategoriami , że nie wszystkie moje psy mają wszystkie przywileje zawsze ... przemyślcie jakbyście prowadzili taką gromadę. Ja też miewam dni kiedy mówię dość , mam dość. Nie mam wakacji , nie mam życia prywatnego , nie mam wolnego ... mam 365 dni w roku psy , których nikt nie poprowadzi za mnie :) Których nie da się zaprogramować , by słuchały innych ... a ludzi nie da się zaprogramować , by prowadzili moją politykę ich utrzymania. I sorry , ale czasem jak czytam niektóre porady , to śmieje się do łez ... Behawiorystę mam sobie zawołać ? ucieknie szybciej niż przybył. Egon jest nadpobudliwy emocjonalnie Emila jest typowym staffikiem z ADHD Hania jest dość władcza , z głupimi pomysłami Terrier jest uległy ale zapalnikowy Rekin dorósł i na łeb sobie nie da wejść Boguś przy żarciu jest zaborczy i kąśliwy jedyna nadzieja moja , to we Franiu i Lali , bo ja z nimi problemów nie mam :diabloti: musiała bym napisać trylogie , by ogarnąć zagadnienia. -
spoko , też było - możesz się wyprowadzić ... a potem był lament , że się wyprowadziłam :diabloti: bo ja najpierw się wyprowadziłam , potem poinformowałam o tym rodziców ale przecież NIKT nie kazał ci się wyprowadzać :evilbat:
-
Wiesz co Justa , moi rodzice , chyba tak dla fasonu mówili NIE .. więc olałam ich NIE i sprowadziłam szczeniaczka i zapomnieli o NIE. Potem się jeszcze w żywe oczy zapierali , że oni nigdy w życiu , nie mówili NIE
-
[quote name='NightQueen']Godzina biegania dla M. to jest nic, a brak ruchu w większych ilościach to w jej przypadku tycie w tępie ekspresowym, już widzę że nabiera, więc muszę coś z karmą wymyślić. Dostaje warzywa, ale po nich ma znów biegunki, także dostaje pare plastrów marchewki czy czegoś innego, bo tylko tyle przyswoi, po mięsku lubi znów wymiotować[/QUOTE] warzywka trze się na miazgę , wtedy są lepiej przyswajalne ... buraczki , seler , marchew , kapusta , kalarepka trzeba kombinować , co pies to inny żołądek. Lalka na karmach typu light była tłusta , głodna wiecznie i leniwa obrzydliwie. Odkąd dostaje karmy z dużą ilością białka , małą ilością tłuszczu - jest najs Był moment , że za mocno spadła :evil_lol: Się już naczytałam że np , psy typu bączysławy bogusławy , nie mogą jeść karmy typu High energy Bogusław wpieprza RC HE 4800 teraz i muszę chyba mu podsypywać więcej , bo żebra ma za mocno wyczuwalne. Korci mnie od jakiegoś czasu , by Klementynę wrzucić na karmę , do redukowania wagi , może jak nabędę tą nutre
-
[quote name='NightQueen']wiem bo jechałam 8 kg worek po sterylce, ale teraz muszę zmienić na lighta bo ze względu na moją pracę, ona ma znacznie mniej ruchu, a uciąc porcji jedzenia jej nie mogę, bo i tak już dostaje mniejszą niż jest zalecana[/QUOTE] nie dasz rady , by z godzinę dziennie polatała ? myślisz , że moja Lalka to zapyla od rana do wieczora ? :diabloti: ona tyle biega , co Franek nie biega skoro nie przyswaja mięska , jak warzywka ? nie próbowałaś np dawać 3/4 porcji karmy plus warzywa szatkowane ? Weź Tinka , nie baw się w taką jedną tu :diabloti: piękny filmik , boski ... lepszy bedzie od Ciebie z domu
-
[quote name='NightQueen']skąd ja to znam :loveu::razz: Ja zamierzam zmienić M. karmę na lighta tylko szukam coś co ona przyswoi[/QUOTE] light są do dupy , ani pies nie chudnie , tylko głoduje i jest leniwy.
-
[quote name='Unbelievable']ano mam, przez leki ;) przyjmowane od dzieciaka faktycznie, czytałam o tej karmie gdzieś kiedyś, że "dieta cud", tak samo o jakimś royalu chyba[/QUOTE] royal canin obesity .. ale niestety royale i te wet , są już takie sobie. Dobre też jest Reddy , ale ciężko dostać. Zamówie worek tej Nutry .. aczkolwiek jakoś tak nie mam zbyt zaufania. Teraz Rekina odchudzam , po ciąży i odchowaniu miotu :diabloti:
-
I tu potwierdzę , rozmawiałam z niejedną osobą , co miała rasowe jorki .. i dobry gatunkowo włos , który jest na wymarciu aktualnie , nie wymaga praktycznie żadnej pielęgnacji. Nie kołtuni się , nie czepiają się różne paprochy. Znam osobiście psa , który lata w wystawowej okrywie , bez papilotów bez kokardek i wygląda zawsze zacnie. Jest kąpany raz na tydzień , z prostej przyczyny , jak sika się osikuje i śmierdzi wtedy jak skunks. Jedyna pielęgnacja , to dobry szampon , troszkę oliwki i szczotka. Mają też innego jorka i już ten musi łazić w papilotach , bo włos jest gorszego gatunku.
-
Masz tak , bo organizm masz rozregulowany. Ja mam inaczej , fakt potrafię przytyć , ale zaraz mój mózg sam mówi stop z żarciem. Nie sądzę by Jari mógł jeść tą karmę , będzie dalej srał niż widział. On ma tą samą zaletę co Kano ... czyli wieczne sraczki. Uroki dobermana :grins: wywalona trzustka - nadmiar białka i nadmiar tłuszczu , które zatrzymują się w organizmie są wydalane w postaci sraczki w godzinach nocnych , w odstępach czasowych co dwie godziny. Jest to NUTRA GOLD HOLISTIC Weight Reduction tylko ciekawa jestem , czy faktycznie ta karma ma tyle tego co piszą , czy jest tyle bo papier przyjął.
-
zmorą to są właśnie psy w typie , bo rodowodowych jorków , jest niewiele "na mieście" no ale , na wystawach się nie lubimy :diabloti: o tak tematy są cool - co je twój joreczek :diabloti: jakie masz ubranka dla joreczka :grins: jaki kolor kuwetki kocha twój joreczek naj naj ile masz torebusi ile kokardek spoko , na forum bulgotkowym też nie mam co poczytać :evil_lol: co najwyżej o ADHD :mdleje: sudokremie i manusanie , zakazie puszczania bulgota luze i zakazie używania obróżek spoko mój bulgot jest biedny , bo mam rasy duże i ostre :grins:
-
Węglowodany :) one odpowiedzialne są bardziej za przybieranie , to dobre przybieranie. Bo rozprawiamy na temat , nie otłuszczania , tylko utrzymywania psa w kondycji sportowej. Gdyby w naturze , dostępne były zamiast np chudego zająca , bez tłuszczowego - tłusty stek z sosem i ziemniakami - to zjawisko otyłości było by widoczne w tym rewirze. taką karmę będę teraz testować na Lalce :diabloti: 44% białko, 12% tłuszcz znasz ludzi , którzy mówią że od przysłowiowego patrzenia na jedzenie tyją ? jeśli nie ma to podłoża zdrowotnego ... jest to zła dieta , złe przyswajanie , złe nawyki organizmu.
-
[quote name='sacred PIRANHA']masz jakies konkretne forum na mysli? bo tych jolkowych to chyba troche jest (nawet grzebałam kiedys zanim wziełam Ajusia w nadzieji, ze sie czegos wiecej o danej rasie dowiem, ale na ktoryms mnie wykluczono jak napisałam co mysle o poglądzie, ze parwowiroza to jest typowa choroba yorkow ) daj linka, zaloguje się i bede działać;-) o ile mnie od razu nie zbannują, to może chwile sie posmiejemy;-)[/QUOTE] ja nie znam tych forów , ale kiedyś na jakiś czytałam , o idealnych pieskach kochających świat ... grzecznych , mądrych i bezkonfliktowych. Chwile miałam wahanie , czy aby nie pomyliło mi się coś , czy czytam o jorkach czy o czym. Bo do jorków to nie pasowało :evil_lol: podział jest prosty, albo zajadłe bez instynktu samozachowawczego , albo bojące się samo siebie ... sam kraj pochodzenia , świadczy o charakterze psa :diabloti: wszystkie terrierki , poniżej kolanka , rodem z englanda - mają nasrane w mózgu
-
[quote name='sacred PIRANHA']sama w to nie wierze, momentami mam wrażenie, że opanowanie myśliwskiego wyżła było łatwiejsze niż dwoch ozdobnych pluszaczkowatych jorecków...[/QUOTE] napisz to na forum jorków , proszę :modla: i daj linka :evil_lol:
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Vectra replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[quote name='Alicja']i komary giganty :diabloti: chciały mnie porwać i wynieść na zaklęte rewiry :diabloti:[/QUOTE] Lepsze komary giganty , niż warszawianie i zdaj się na moje słowo :diabloti: [quote name='Marta666']Przyznam,że ja bym chętnie pomieszkała u Ciebie z tydzień,żeby zobaczyć na żywo jak wygląda to co opisujesz :) pewnie już to pisałam na wątku - nie pamiętam ;) i to nie złośliwość,ale ciekawość jak funkcjonuje takie stado. [B]Vectra[/B] może powinnaś jakąś książkę-poradnik napisać na temat :cool3: wielu ludzi nie radzi sobie z 2 psami w domu,a co dopiero z taka ekipa jaką Ty masz :evil_lol:[/QUOTE] zapraszam nawet na dwa tygodnie :) Poradnika NIE , bo nadinterpretacja ludzka , jest obrzydliwa. Jest na rynku masa poradników , są programy w TV i tak większa część psiarzy , nie umie z nich korzystać. Poczytaj o Cezarze Millanie :diabloti: a on ma bardzo dobrą politykę. Ja właśnie śledzę od kilku dni , jego metody - ma dobre , bo rozgranicza dwie rzeczy - czyli naukę psa bzdetów i naukę życia psa w rodzinie ludzkiej czy też ludzko psiej. Poczytaj na forum , jak bardzo jest zły , jak krzywdzi pieski , tak jak ja :evil_lol: a u niego stado chodzi jak marzenie , ale jest zły [quote name='BajUla']Ewa, ja wracam jednak dopiero w czwartek, jak znajdziesz chwilke to wieczorem dryndnij:lol:. Z tä galeriä to musze u Ciebie szkoly pobrac, chociaz telefonicznie, bo za leniwa jestem, zeby samej rozpracowac:diabloti:. Na razie na bazarku dla Nadziei Amstaffa "Jestem gwiazdä you tube" zamöwilam film o Bajce:eviltong:. Za lenia i brak talentu trza placic, jak dostane filmik, jak pozwolisz;), to sie pochwale:evil_lol:.[/QUOTE] czekam na film i puść mi szczura na tel , jak będziesz w domu , to zadyndam. -
fota w takim klimacie kororystyczynym jak lubię. Opiszę Ci o białku, biało to jest energia , budulec mięśni ... kiedy jest niebezpieczny ? wtedy jak się faszeruje leniwego psa , który siedzi 24 godziny na dobę na kanapie. Odkłada się i powoduje różne problemy. Pies aktywny , w fazie wzrostu , pobiera mnóstwo energii , a energii nie ma z tłuszczu .. tylko z białka. Czy w dzikiej przyrodzie , występuje zjawisko otyłości ? :diabloti: chude mięso ma dużo białka, mało tłuszczu , prawda ? dlatego lepsza dla psa jest wołowina niż drób ... który tak serio nie jest dietetyczny , bo procentowo , to i wieprzowina ma więcej białka. coś takiego jak tłuszcz , to jest powiedzmy dodatek do życia w ilości niewielkiej potrzebny ...
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Vectra replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[quote name='Asiaczek']Dawno mnie nie było... Moje 2 Słodyczki nadal u mnie; jakos chetnych nie ma... a moze sa, ino nie tacy, jakich bym chciała... pzdr.[/QUOTE] znajdą się :) ważne by nic na siłę. [quote name='Alicja']Mnie tam u Ciebie nigdy głowa nie bolała :grins:[/QUOTE] taki tu klimat , paracetamol w powietrzu fruwa :diabloti: -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Vectra replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Jedyna jednostka , niezamykalna , to jest Franciszek :diabloti: ale on nie załącza destrukcji , jak jest sam w domu. Rekin umie siedzieć w klatce , ale że jest grzeczny dzieciak , też zostaje luzem. Pozostałym zwierzaczkom - NIE UFAM , gdy nie ma mnie w domu. No chyba że jadę na godzinkę na zakupy , to wtedy zostają luzem. Warunek muszą być wymęczone na maksa :diabloti: A w łóżku śpią trzy , bo tylko one śpią pod kołdrą :diabloti: Ci którzy , śpią na kołdrze - śpią w klatkach.Mój komfort , jest najważniejszy. Śpi ze mną Franciszek, Rekin i Terrierek. Reszta ma swoje apartamentowce. Jeśli mały rudy zostanie , podzieli los klatkowców :cooldevi: Każda suczka w cieczce , też śpi w klatce ... Klamka , Emila , Rekin i Boguś - spożywają też posiłki w klatkach. Reszta je sobie luzem :) One znają i akceptują te zasady .. Mieczysław , mimo iż u wujcia R nigdy w klatce nie siedział , nauczył się , że u mnie zostaje w klatce , gdy wychodzę z domu. Marysia to samo. Serio uwierzcie , psom nie trzeba nic wynagradzać , żaden nie czuje się gorszy czy lepszy - bo może mniej lub więcej. Są zasady , które się konsekwentnie pielęgnuje i nikt nie ma pretensji. Oczywiście , z perspektywy ludzkiej , część moich psów jest bardzo poszkodowana.:evil_lol: To samo jak przybywają goście - część psów jest zamknięta , by nie nastał chaos. Moje psy z zasady , mają marny szacunek do gości i skaczą jak szalone. Dlatego luzem są "miłe zwierzątka" w tym przypadku , Franio , Hania , Rekin , Boguś i Terrierek. Emila i Klementyna składają się głównie z emocji i ekscytacji ... a Lalka nie wszystkich lubi. Są puszczane w trakcie wizyty , jak emocje opadną i gość jest psiowy. Eskalacja emocji , do tego gość lekko zagubiony , może wywołać konflikt - TAK konflikt. To są psy nie ludzie , a psy rządzą się swoimi prawami , zasadami. Nie każdy potrafi , bo mu osobowość nie pozwala , by umiał zapanować nad 8 witającymi się psami. A czym człowiek mniej pewny siebie , tym one to wykorzystują. Jak coś to zapraszam na żywo zobaczyć , jak to działa :) A jak kogoś boli serduszko , że któreś moje pieski , mają wybitnie źle ... to paracetamol jest niezły na ból. Ważniejsze , że mnie serduszko nie będzie bolało , że muszę któregoś wydać z domu , bo prowokuje piekło. Mam swoje opracowane zasady , program dnia , nocy i życia. 8 czy czasem 10 psów , nie skacze sobie do gardeł , tylko dlatego żeby było po człowieczemu. Jest po psiemu i jest najs. Dom jest mój , ja zarabiam kasę , ja dyktuje warunki 90% konfliktów między psami , wynika z nadmiernego uczłowieczania psów. 10% to psy które nie umieją i nie chcą żyć z psem/ami. Gdyby psy chciały żyć po ludzki , wg naszych norm , nie żarły by się o byle gówno.Tylko grały w karty zgodnie. Tu nie ma żadnej teorii dominacji - tylko współistnienie różnych gatunków. Psy żyją i myślą po psiemu , my po ludzkiemu - musi być kompromis :diabloti: Wystarczy bazować na jednym , pies lubi jak jest miło i wesoło i unika sytuacji wybitnie nieprzyjemnych. -
Napisałam , bo to nie jest kwestia "bo się ładnie bawił , a później ... " tylko prawa psów są jakie są. Ja mam teraz 3 samce :diabloti: 5 lat , 11 miesięcy i 8 miesięcy i jest póki co sielanka.Niemniej obserwuje chłopców.Co prawda gorsze są suki , ale chłopcy też mają pewne pomysły na życie i przyjaźnie. Do 6 miesiąca , szczenięta mają specjalne prawa , w gromadzie psów , później zaczynają być traktowane bez ulgi ....
- 410 replies
-
- adi adonis ostentator
- hod.ostentator
- (and 3 more)