agnieszka1969
Members-
Posts
295 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agnieszka1969
-
Szukamy DOMU stalego dla MISI!!!Ale najwazniejsze-musimy ja leczyc,jest chora,diagnozujemy,potrzebna bedzie prawdopodobnie karma specjalistyczna.Prosimy o jakies wplaty!!Na obecny DT Misi potrzebujemy 150 zl ...Pomozcie!!! Dlug sie zmniejsza,aktualizuje. Mamy dlug [COLOR=red][B][U]37[/U][/B][/COLOR].Rozliczenie: [U][B][COLOR=red]Wydatki[/COLOR][/B][/U] transporty-200 wet Rawa Maz.-30 wet szczeniaki-szczepienie,odrobaczenie-60 DT u Ewy dla Misi-50 karma dla Misi-50 Iza z hoteliku-70 dlug za 08 Izie-200 wet szybki na biegunke Misi-15 leki-20 wet Misia Lodz-80 transport do weta-60 DT u Ewy-30 zl=[COLOR=red][U][B]865[/B][/U][/COLOR] [B][U][COLOR=#ff0000]Wplywy[/COLOR][/U][/B] [COLOR=black]Monika-40[/COLOR] pani Lidia od Lei-w sumie 250 Kasia wawa-20 tatankas-25 ludwa-50 Gosia K.-100 dodzia-50 Iljova-15 Pani-Boczka=150 Wawer-15 Avara-113 =[B][U][COLOR=red]828[/COLOR][/U][/B] [B][U]ponizej historia.[/U][/B] [B][U]SZUKAMY DOMKOW!!! Z 7 CUDNYCH SZCZENIACZKOW ZOSTALO 5!!!NIE MAMY KASY NA DT,NIE MAMY KASY NA KARME.SZCZENIACZKI JUZ DUZE!!!Maja teraz 2 miesiace-sa odrobaczone,po pierwszym szczepieniu,zostaly sie 2 sunie i 3 pieski.I piekna mama-MISIA.POMOCY!!!![/U][/B] [B][U]18,19 strona-zdjecia.[/U][/B] Ponizej cala historia dzielnej mamy i jej dzieci.... Uratowana od smierci Misia zostala przewieziona do DT,jest slaba,dzis mial odwiedzic ja wet.Misia ma 7 malenkich,kwilacych dzieciaczkow . Prosze o pomoc finansowa!!! Sunia znajduje sie w DT u Owieczki-w Olszowej Woli.Koszt hoteliku na miesiac to 250 zl,plus karma. Nr konta bede wysylac na prywatne wiadomosci,blagam odezwijcie sie. [INDENT]Ponizej caly watek Prosze wszystkich przyjaciol o podpowiedz i pomoc!Suczka,bezdomna,oszczeniona 2 tygodnie temu w srodku wsi w pustostanie,podobno mezczyzna przejezdzal rowerem i na niego naskoczyla,teraz wszyscy o niczym innym nie rozmawiaja,tylko o tym,ze gryzie ludzi,atmosfera narasta,to grozi jakims linczem...co robic????????Ona faktycznie zaczyna szczekac nieraz na ludzi,oczywiscie Ci ktorzy ja karmia,w tym ja...wielki spokoj,jest generalnie wystraszona.Pomozcie. [/INDENT]
-
Bardzo prosze po porade.Moja sunia,nieduza,ale grubiutka-13 kg miala wypadek,uderzyl w nia pedzacy motor.Ma zwichniecie stawu biodrowego,zerwane wiezadla i peknieta torebke.Ponadto ma zerwane wiezadla krzyzowe w kolanie. Probowano nastawic staw ale nie mogla sobie z tym poradzic lekarka.Zaproponowano operacje.Prosze-czy ktos mial podobny problem?Jak zachowuje sie lapka po operacji?Czy sunia bedzie na niej chodzila?Poza tym najwazniejsze-gdzie operowac?Prosze o pomoc. Mieszkamy w Łodzi.Podajcie prosze jakies namiary na dobrego weta ortopede,moze byc tez inne miasto. Chca jej amputowac glowke kosci udowej...na to zawsze jest czas,boje sie tak radykalnych posuniec.Wypadek mial miejsce wieczorem 23 kwietnia-w sobote.
-
Kochani,wiesci coraz lepsze! Piesek nie jest zatruty olowiem.W dalszym ciagu ladnie je i ma coraz wiecej sil.Dzis juz drugi raz na widok innego pieska ...ZAMERDAL ogonkiem!!! I coraz bardziej interesuje sie otoczeniem,zapachami itp.dzis wyraznie chcial jesc po podchodzil do kuchni jak mama szykowala posilek.Nawet sie najezyl na mojego pieska i wydal bardzo cichy pierwszy pomruk.... Idzie to niesamowicie powoli ale idzie i to jest najwazniejsze! Trafilismy na fantastyczna lekarke,ktora sie nim naprawde przejmuje i chce dokladnie zdiagnozowac to jego otepienie i spowolnienie. No i nowina!!! Na forum K.Jandy (bo tam tez dotarlam) znalazla sie pani Hania z Bydgoszczy,ktora bardzo chce sie nim zajac.Moze go wziac na poczatku kwietnia bo obecnie przebywa w Anglii.Ale zywo nim zainteresowana,rozmawialysmy przez telefon i wyczulam w niej pokrewna dusze,zwariowana na punkcie pieskow. Ma po niego przyjechac. Domyslacie sie chyba,ze narazie nie wyobrazam sobie rozstania.....ale to jedyne rozsadne wyjscie,ja nie dam rady z 5-ka. Ale jesli on tam pojedzie to ja na pewno bede go odwiedzac i sprawdzac jak sie czuje.... Sprobuje zaraz dolaczyc zdjecia jakies.Tzn Kolezanka je dolaczy za 15 minut. Trzymajcie kciuki dalej.ze wzgledu na jego historie powinnam nakrecic troche o nim film,bo naprawde trudno uwierzyc,jak daleko juz byl "po tamtej stronie"..... Bede pisac. Pozdrawiam wszystkich!
-
Wawa (targówek) - znaleziona suczka w typi ON
agnieszka1969 replied to prowitamina2's topic in Już w nowym domu
Pies jutro idzie do schroniska!!!Bylam w lecznicy gdy szef to oznajmil. Chociaz jakis dom tymczasowy,dopoki kogos nie znajdziemy! Ja mam az 5 teraz,jeden z nich jest tez tymczasowo,w dodatku wymaga opieki.Juz nie moge wziac ani jednej sztuki. No niech sie ktos nad nia zlituje....Wyobrazacie ja sobie na Paluchu???? -
Oj,dopiero teraz mam chwilke by napisac. Dzieki za mile slowa,naprawde dodaja mi sil i otuchy.... Dzisiaj nasz Ares mial robione zdjecia rtg,bardzo sie balam bo trzeba bylo go troszke uspic,ale nawet szybko sie obudzil. I tu dobre wiadomosci-srut nie uszkodzil narzadow wewnetrznych.Jeden pocisk jest znieksztalcony bo zatrzymal sie na zebrze,jeden w udzie,reszta pod skora.Piesek dostaje leki.Jak przyjechalam z nim z lecznicy o 12 to pobil chyba rekord spania...spal prawie bez ruchu do 20! Czy jest lepiej?Jesli tak to bardzo malo,ale chyba tak bo sam wydluza spacery i ich tempo,ma jednak zwolnione reakcje i to troche mnie martwi...Jak kolo niego chodze na 7 razy na 10 wodzi za mna bardzo powoli glowa,na spacerze juz tez wiecej chodzi za mna.Mysle,ze on musi nabrac wiecej sil.wtedy zobaczymy co z ta glowka biedna.... Zglosila sie do mnie Hania,ktora jest w Londynie,przylatuje w poniedzialek i na dobre za miesiac,jest chetna zeby go wziac....ale zobaczymy jak to bedzie.jutro jak dam rade to postaram sie wlozyc jego zdjecia aktualne...duzo sie nie zmienil ale zobaczycie. I dodawajcie nam dalej slow otuchy bo jest to nam bardzo potrzebne....Wiemy,ze w tej walce pomaga nam duzo osob,bo walka jest niezwykle trudna...Wydaje mi sie,ze on troche sie polepszy ale nie do konca....chyba nigdy nie zamerda ogonkiem... Ale mimo,ze tego nie widac jest w nim ogromna chec zycia,sam fakt,ze przezyl to pieklo i sie wydostal smierci spod kosy...to tez o czyms swiadczy... Ide spac,bo padam z nog.Jeszcze wyniose go na siku. Dobranoc wszystkim naszym przyjaciolom i pozdrawiam.
-
Wawa (targówek) - znaleziona suczka w typi ON
agnieszka1969 replied to prowitamina2's topic in Już w nowym domu
Trzeba koniecznie znalezc dla niej jakis tymczasowy dom i szukac wlasciciela.Sluchajcie...ona nie moze isc na paluch....to by bylo okropne!!! Niech ktos ja wezmie,to zdrowy,zadbany pies! A wlasciciel moze dopiero da ogloszenie.....Ona musiala komus sie wyrwac,moze dziecku... -
Wawa (targówek) - znaleziona suczka w typi ON
agnieszka1969 replied to prowitamina2's topic in Już w nowym domu
ale gdzie oglaszac jeszcze? powiesilam w okolicy kilka plakatow z jej zdjeciami....tylko najgorzej,jesli ona faktycznie nie jest stad.....a jak ktos nie ma kompa...trzeba czytac ogloszenia w gazetach,bo naprawde szkoda psa zeby wyladowal w schronisku.. -
Bylismy dzisiaj na kroplowce,bierze antybiotyk. Czuje sie troszke lepiej, ale naprawde troszke (lepiej wodzi oczami,ciut wiecej sie interesuje otoczeniem itp). Mial pobrana krew na olow,wynik niedlugo. Potrzeba bardzo duzo czasu,jesli bedzie robil postepy,na co licze, to wolniutko. Jutro idziemy zrobic zdjecia,aby dokladnie zlokalizowac umiejscowienie srutu. Z neurologiem dopiero musze sie umowic telefonicznie na wizyte. Bede Was informowac co dalej. Ale domku mu szukajcie caly czas.....tu ma raczej pobyt tymczasowy-do wyleczenia. Pozdrawiam wszystkich.Aga
-
Wawa (targówek) - znaleziona suczka w typi ON
agnieszka1969 replied to prowitamina2's topic in Już w nowym domu
Sluchajcie,ona jest naprawde piekna i zadbana,lubi sie bawic,jest wesola i b zywa.Widac,ze musiala zginac dopiero co. Pytajcie a najwazniejsze kto moze niech rozglada sie za plakatami i ogloszeniami,bo moze wlasciciel ni wpadl na pomysl by zajrzec do lecznicy.... -
Sluchajcie,nie odzywalam sie bo nie moglam wejsc na strone....poza tym wciaz siedzialam w schronie albo u lekarza. Niesamowite to wszystko i przerazajace....Pies trafil z lecznicy do Azylu Pod Psim Aniolem w Falenicy,prowadzi go Pani Agnieszka Brzezinska-niesamowity czlowiek... Ale sytuacja ja zaczyna przerastac jak jej znakomite kolezanki np p.Bozena Wahl.Kobieta zalozyla Azyl z mysla o przygarnianiu skrzywdzonych zwierzakow,leczeniu ich i adopcji.Ale nasze wrazliwe spoleczenstwo jak zwykle w takich przypadkach jest bardzo pomocne....czyli wciaz podrzucane sa zwierzeta,przywiazywane do bramy itp.I oczywiscie pomalu staje sie z tego miejsca schronisko-przepelnione schronisko. Przy mnie zadzwoniono,ze lezy w krzakach suczka z 10 szczeniakami.... Poniewaz pies,o ktorym pisalam potrzebuje naprawde opieki postanowilam jej pomoc i go zabralam jednak do siebie....Zaczelam prawdziwe leczenie ale sytuacja wyglada fatalnie... Rozmawialam z lekarka,ktora go przyjmowala,okazuje sie ze on byl caly w ziemi,mial zatkany glina nos i gardlo,prawie nie oddychal,z duzym prawdopodobienstwem nalezy stwierdzic,ze jako stary,juz zbedny pies zostal dobity przez wlasciciela wiatrowka (stad pelno tego srutu) i zakopany zywcem jeszcze.Pies sie wygramolil z ziemi i lezal tak kilka dni pewnie w tym rowie.... Nie ma raczej poprawy w jego zdrowiu,porusza sie wolno jak pijany,z trudem trafia do miski z woda,przewraca sie na dworze....lekarz podejrzewa zatrucie olowiem.... Jutro obejrzy go neurolog,czy czasem nie ma uszkodzonego ukladu nerwowego np w wyniku niedotlenienia mozgu...na wyniki olowiu czeka sie niestety 2 tygodnie. Ale walczymy jak mozemy,on jest b czysty,wstaje jak sygnalizuje,ze mu sie chce siusiu,znosze go na dol i zawsze b ladnie sie zalatwi.I w ogole jest b dzielny i kochany,ale potwornie biedny. Mimo takiej podlosci jakiej doznal garnie sie tam gdzie sa ludzie,pomalutku przemieszcza sie za nami w mieszkaniu.Ale jest otepialy i kontakt z nim jest sredni. Jestem spokojna,ze mam go tutaj,naprawde. Acha....link na strone Azylu-dla zainteresowanych [URL="http://www.psianiol.org.pl/azyl/index.htm"][COLOR=#006699]http://www.psianiol.org.pl/azyl/index.htm[/COLOR][/URL] Potrzebna pomoc np polegajaca na odebraniu lub zawiezieniu psiaka do wyznaczonej lecznicy,one czekaja tam w kolejce a ta Pani nie ma samochodu....Wczoraj odebralam z MultiWetu piekna sunie juz po leczeniu.... Zmotoryzowani milosnicy psow-do dziela! Tel do Pani Agnieszki-022 612 62 97
-
no dzieki serdeczne,uff....postaram sie upiekszyc....juz mi glowa peka dzis,caly czas siedze przy kompie,ale zaraz postaram sie to zrobic..dziekuje,naprawde
-
gamon...przyszedl mail,ze pojemnosc Twojej skrzynki przekroczona....no i co teraz?czekaj dam Ci moje gg 4885904,odezwij sie prosze
-
wyslalam Ci zdjecia i tekst na maila,tego pierwszego ktory podalas,sprawdz prosze....i dzieki wielkie za starania...pozdrawiam
-
zlokalizowalam go w schronisku,jutro do niego pojade,zeby go nakarmic.Biedak siedzi teraz w klatce by inne psy mu nie dokuczaly. no nic....byle do rana.....:placz:
-
nikt sie nie odzywa a pewnie jego dni sa policzone...on w takim stanie...nie wytrzyma nawet kilku dni...on wymaga tylko poslania w cieplym spokojnym miejscu i wskazania mu miski,malo sie rusza,lezy i przewaznie spi,niech pozyje chociaz jakis czas czujac bliskosc czlowieka i jego troske.....
-
sluchajcie-to ja,ktora sie nim zajmowalam...zarejestrowalam sie.Niestety pieska odwieziono do schroniska w Falenicy....jestem zalamana,bo on tam nie pozyje dlugo,trzeba mu podsuwac miske zeby jadl.Jest tak biedny,ze dawno nie widzialam czegos takiego,obolaly od srutu,sluzyl chyba jako zywa tarcza....jest przygnebiony do granic mozliwosci,nie bardzo chce mu sie kontaktowac ze swiatem,ale reaguje na dotyk-odwraca glowke i patrzy potwornie smutnym wzrokiem....juz nie wiem co mam robic,,,