Baranek zmienił się bardzo, jest w głębokiej depresji.
O tej suni mam informacje od jednej z wolontariuszek. Sunia była i jest wypłoszona, na widok człowieka się rozpłaszcza. Doszłyśmy do wniosku, ze nie bata, musiała być bita przez człowieka i nie wie czego ma się po nim spodziewać oprócz ciosów. Niedawno została wyciągnięta przez tą wolontariuszkę z boksów do budy.
Przez to, że tak się boi, traci szanse na adopcję. Jest na najlepszej drodze, żeby się zestarzeć w schronisku i nie zaznac juz w zyciu niczego dobrego.
Jesli chodzi o mnie to jestem za tym, zeby je wydostac ze schronu, ale to są jakby na to nie patrzeć olbrzymie koszty.