-
Posts
4250 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evita.
-
Postrzelony śrutem-KOSTUŚ ZAGINĄŁ-ODNALEZIONY i w swoim domu
evita. replied to evita.'s topic in Już w nowym domu
[quote name='enia']a będą jakieś nowe foty Kostka?[/quote] Będą, będą- się właśnie obrabiają ;) -
Wędrówka serca, gdy zabraknie własnego człowieka...ma dom
evita. replied to Folen's topic in Już w nowym domu
O rety :shake: Psiaku gdzie jesteś ??? -
Postrzelony śrutem-KOSTUŚ ZAGINĄŁ-ODNALEZIONY i w swoim domu
evita. replied to evita.'s topic in Już w nowym domu
Mamy kolejne powody do radości- a mianowicie- piękna koo w samo południe :evil_lol: :multi:. Tak bym chciała żeby mały zaskoczył o co chodzi z tymi spacerkami. Dziś jak mnie zobaczył zaczął popiskiwać z radości. Kochany Kostuś :loveu:. P.S. Kamilko- nikt inny poza panem Łukaszem nie dzwonił. -
Też podrzucę Norcię ;)
-
Postrzelony śrutem-KOSTUŚ ZAGINĄŁ-ODNALEZIONY i w swoim domu
evita. replied to evita.'s topic in Już w nowym domu
Tak, tak- Kostuś wczoraj zrobił koo :multi: i sioo też :cool3: Och ten zbawienny wpływ Ledy :evil_lol:. Dziś rano niestety znowu były "cyrki" spacerowe :roll:. W końcu wzięłam go na ręce i zaniosłam w to miejsce, gdzie wczoraj sikali z Ledką. Mały, mimo że trzęsący ze strachu, powąchał to miejsce i zrobił mega sioo. To tyle z dobrych wieści ;). Ma apetyt. Bierze proszeczki. Coraz bardziej interesuje się otoczeniem. Wszystko byłoby oki gdyby nie te spacerki :shake: -
Postrzelony śrutem-KOSTUŚ ZAGINĄŁ-ODNALEZIONY i w swoim domu
evita. replied to evita.'s topic in Już w nowym domu
Kamilko- skontaktowałam się już z panem z ogłoszenia ;) Szczegóły napiszę Ci na pw- przepraszam-ale to dopiero za jakąś godzinkę, bo właśnie jadę z Ledą "terapeutką" :evil_lol: do Kostusia. P.S. Leda to powinna sama przejść terapię w sprawie zakładania szelek itp;) -
Postrzelony śrutem-KOSTUŚ ZAGINĄŁ-ODNALEZIONY i w swoim domu
evita. replied to evita.'s topic in Już w nowym domu
Dziewczyny- pomysł z drugim psem okazał się znakomity. Tak jak napisała Enia prawie w akcie dersperacji pojechałam do domu i wzięłam swoją Ledkę (jej wątek w moim podpisie ;)). Leda- co prawda- jeszcze do niedawna sama była przerazonym i bezdomnym psim nieszczęsciem i jazda samochodem to dla niej nadal potworny stres, ale jakoś dała radę ;). Kostuś wyraźnie się ożywił na jej widok. Zaczął ją wąchać i lizac po pyszczku :loveu:. No i spróbowaliśmy wyjść razem. Pierwsze podejście bezowocne. Kostuś mimo obecności Ledki był nadal sparaliżowany, więc wróciliśmy do domu. Za 5 minut spróbowaliśmy jeszcze raz. Kostuś szedł zaciekawiony za Ledką. Ona zaczęła robić sioo i ta biedaczyna się doczłapała i w to samo miejsce też zaczęła sioorkać. Boziu ile to trwało. Na pewno 1,5-2 minuty non stop. Potem już nie miał siły trzymac nózki w górze i sikał jak dziewczynka. Ja nie wiem jak to wsio się zmieściło w tym małym pęcherzu :shake:. Ale widać, że wyraźnie mu ulzyło. Wieczorem zamiarzamy jeszcze raz jechać z Ledką, może Kostuś "zaszczyci nas" koo ;) Dziewczyny- jeszcze raz wielkie dzięki za Wasze rady i że zaglądacie do biednego Kostusia. -
Postrzelony śrutem-KOSTUŚ ZAGINĄŁ-ODNALEZIONY i w swoim domu
evita. replied to evita.'s topic in Już w nowym domu
[quote name='malagos'] A myślę, ze Kostuś czułby się dobrze właśnie w takich warunkach - budka i teren, by wyjść samemu na siusiu. I wrócić do ciepełka, bez smyczy i obrózki. :shake:[/quote] Dokładnie tak jak piszesz malagos- on jest przyzwyczajony do "wolnego" życia. Smycz, spacery w środku miasta, załatwianie potrzeb na smyczy to dla niego zupełna nowość, kosmos jakiś zupełnie :shake:. On tego po prostu nie ogarnia co i jak :shake: -
Postrzelony śrutem-KOSTUŚ ZAGINĄŁ-ODNALEZIONY i w swoim domu
evita. replied to evita.'s topic in Już w nowym domu
Dzięki środkom przeciwbólowym, które Kostuś dostaje w jedzonku- jako tako "egzystuje". Już nie telepie się cały z bólu, tylko spokojnie leży, czasami wstanie i nieśmiało zamerda ogonkiem. Ma apetyt. Niestety tragedia jeśli chodzi o jego "potrzeby fizjologiczne". Kostuś to wielki czyścioch i za nic nie chce nawet zrobić sioo w domu, że o czymś innym juz nawet nie wspomnę. Wychodzenie z nim na smyczy to tragedia. Jak się patrzy na tego psa i na to jak reaguje to aż łzy same się cisną do oczu. Chyba nawet nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie tego co ten chudzina przeżył. Wczoraj przy próbie zapięcia smyczki do obroży zrobił pod siebie sioo :shake:. Dobre chociaż to, ze opróżnil troszke pęchęrz, bo na pewno bardzo mu się chciało. Panicznie boi sie wychodzenia na dwór. Kłądzie się, przulega całym ciałkiem do ziemi i zaczyna się trząść :shake:. Nie ma mowy o żadnym sioo itp. Dostał wczoraj i dziś olej parafinowy żeby mógł zrobić koo. Zobaczymy jak to będzie. Czy ktoś ma może jakiś pomysł co zrobić żeby Kostuś zakumał że na dworek wychodzi się tylko na krótko i w celu załatwienia swoich potrzeb. On cały czas straszliwie się boi, że się go wyrzuci z ciepłęgo pomieszczenia na ponierwiekę itp :shake:, a w domu się nie chce załatwiać :shake:. Co tu robić ??? No i nadal tymczas poszukiwany na cito !!! -
[quote name='enia']Droga Ledo:loveu: szykuj dooopcię:loveu:będzie kuj kuj:loveu: zakończyłam swój książkowy bazarek i bedziesz mogła gryźć legalnie ludzi, wścieklizna ci niestraszna:evil_lol:[/quote] Dzięki Ci cioteczko serdecznie :loveu::loveu::loveu:. Jak tylko znajdziemy chwilkę czasu obiecujemy wybrać się na małe kuj kuj ;). A tymczasem sen z powiek spędza nam malutki Kostuś. Spójrzcie cioteczki jaki z niego bidulek :shake:: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/skatowany-polamane-zebra-postrzelony-srutem-maly-kostus-minsk-maz-prosze-o-dt-130691/[/URL] Nie mam pomysłu jak mu pomóc :niewiem: :shake:
-
Postrzelony śrutem-KOSTUŚ ZAGINĄŁ-ODNALEZIONY i w swoim domu
evita. replied to evita.'s topic in Już w nowym domu
Wetka powiedziała, ze nie ma teraz potrzeby wyjmowania śrutu. Prawdopodobnie Kostuś został postrzelony już jakis czas temu. Miał wiele szczęścia bo 1 strzał utkwił mu zaledwie pare milimetrów od kręgosłupa. Dostaje teraz raz dziennie środki przeciwbólowe. Widać, że przynoszą mu troszkę ulgę w bólu. Baaaardzo prosimy o jakiś tymczas dla bidulka :modla:. -
Postrzelony śrutem-KOSTUŚ ZAGINĄŁ-ODNALEZIONY i w swoim domu
evita. replied to evita.'s topic in Już w nowym domu
Kostus jest mały. Waży na nasze oko- ok 7- 8 kg. Sięga przed kolano. Jest bardzo drobniutki. P.S. Przed chwilą dowiedziałyśmy się, że na miejsce w lecznicy u Rybon nie ma praktycznie żadnych szans :shake:. Dlatego błagamy o tymczas :modla: -
Postrzelony śrutem-KOSTUŚ ZAGINĄŁ-ODNALEZIONY i w swoim domu
evita. replied to evita.'s topic in Już w nowym domu
[URL=http://imageshack.us][IMG]http://img145.imageshack.us/img145/3007/46900418dk6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img145.imageshack.us/img145/7421/58963414uu5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img145.imageshack.us/img145/1963/14226849pd8.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img292.imageshack.us/img292/4733/28161795yy6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img145.imageshack.us/img145/977/65220341fd3.jpg[/IMG][/URL] -
[B][COLOR=red]Kostuś zaginał[/COLOR]!!!! Warszaw ul.Wilcza, Pola Mokotowskie -okoliczne stacje metra!!!![/B] [B]błagamy o pomoc w poszukiwaniach![/B] Ok. 3 tyg. temu szkielet psiny doczołgał sie na poczekalnię stacji PKP w Mińsku Maz. W tragicznym stanie trafił do zakładu fotograficznego na tejże poczekalni-szukał schronienia i pożywienia.Trafił na dobrą osobę, która zaopiekowała sie maluchem. Dostawał jeść i w godzinach pracy zakładu miał ciepłe schronienie. Nie wiadomo skąd wzięła się ta psina i czemu jest aż taka zagłodzona. Pani opiekunka odkarmiła na ile mogła, ale noce mały Kostuś musiał spędzać poza poczekalnią. Po nocnych tułaczkach cierpliwie czekał poranka kiedy przyjdzie opiekunka i otworzy zakład. Trwało to ponad 2 tygodnie. Kilka dni temu Kostuś przestał odwiedzać zakład, aż do czwartku kiedy pojawił się ponownie i czekał na panią. Niestety okazało się, że został brutalnie skopany i pobity. Stało się to w nocy- nie ma żadnych świadków. Nikt też nie udzielił mu pomocy :(. Pani wezwała weta ( niestety trafił sie taki "od krów"), który przepisał Kostusiowi tylko Rimadyl. "Badając" nawet nie dotknął psa. Dowiedziałyśmy sie o tym w piątek i postanowiłyśmy Kostka ratować. Niestety brak domu tymczasowego uniemożliwia praktycznie wszystko. Czekamy na miejsce w lecznicy u rybon36- ale tam przepełnienie maksymalne. W piątek wieczorem zabrałyśmy psinę do tymczasowego tymczasu:shake: gdzie Kostuś będzie czekał na miejsce w lecznicy. W sobote rano zawiozłyśmy szkielecika na badanie do lecznicy rybona36. Na RTG wyszło [B]połamanie żeber, odma i postrzelenie śrutem w trzech miejscach[/B]:-( Pies ma ok. roku. Kostus śpi w awaryjnym tymczasie, gdzie jeżdżę do niego trzy razy dziennie, ale siedzi tam zupełnie sam. Ma apetyt, lecz na dworzu nie robi siooo tylko telepie sie ze strachu. Nie wiemy co dalej......... za moment foty.
-
Dasza, miodowo-brązowe cudo mix leonbergera JUŻ W SWOIM DOMKU
evita. replied to paros's topic in Już w nowym domu
Daszka "dorobiła się" w końcu obserwatora na allegro :razz: Ciekawe czy to ktoś konkretnie nią zainteresowany ? ;) -
[quote name='enia']ten wątek powinien mieć inny tytuł: spod Tesco do łóżka- błyskawiczna kariera Ledy:eviltong: nie widzę sprzeciwu ide drukować umowę adopcyjną, kto jedzie ze mną na podpisanie? toć na gębę nic tu sie nie oddaje:evil_lol:[/quote] To tak do razu podpisywanie umowy ? :evil_lol: A wizyta przedadopcyjna itp ? :eviltong:
-
Dzisiaj Ledek postanowił osobiście asystować mi w chorowaniu- w efekcie czego spędził więcej czasu w łóżku ode mnie :evil_lol:. Oto dowody: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/9152/13657437hu4.jpg[/IMG][/URL] P.S. Rzeczywiście India ma podobną minkę do Zgredzi ;) i wygląda na baaardzo malootką na tle Brooksia :p
-
Wędrówka serca, gdy zabraknie własnego człowieka...ma dom
evita. replied to Folen's topic in Już w nowym domu
Piękny psiak. Jaka smutna historia... -
[quote name='wanda szostek']Ja nie chodziłam na zdejmowanie. Na trzeci dzień był antybiotyk a na 10 sprawdzenie czy wszystko ładnie się zagoiło.[/quote] Czyli Twoja sunia miała pewnie wszystkie szwy rozpuszczalne i te wewnętrzne i zewnętrzne. Jak pisałam- Ledka miała zewnętrzne szwy nierozpuszczalne i mimo że sporo sobie pod koniec "wygryzła", sama zdjęła ;), wet usunął jeszcze ok 12 cm ;). Ale ogólnie rana zagoiła się super :lol:. P.S. Ledka jest wielkim żarłokiem- mogłaby jeść na okrągło. Zaczęłam ograniczać jej jedzonko, bo widac gołym okiem że już sporo przytyła i moim zdaniem tak jak teraz wyglada bardzo dobrze ;). Ciocie "posterylkowe" ;)- jakie macie doświadczenia z utrzymywaniem wagi suczek po zabiegu ?. Czy rzeczywiście jest duża tendencja do tycia ? ;)
-
Dzisiaj, jak wróciłam wieczorem do domu, Ledka dostała pierwszej chyba w życiu "głupawki" :evil_lol: Skakała po kanapie, fotelach itp., podskakiwała potem w miejscu, biegała jak szalona wokół mnie i wyczyniała różne wygibasy, aż mój rottek uciekł w popłochu :evil_lol: Zachowywała się jak domowy, radosny, szczęśliwy pies :loveu::loveu::loveu:. Widzę, że mimo pewnych lęków i obaw, które jesszcze w niej tkwią, a niektóre pewnie pozostaną już na całe życie, baaaaardzo odżyła psychicznie :multi: Kochany Zgredek :loveu:
-
Dasza, miodowo-brązowe cudo mix leonbergera JUŻ W SWOIM DOMKU
evita. replied to paros's topic in Już w nowym domu
To ja podrzucę Daszeńkę wieczorową porą i przypomnę, że nadal szuka domku :cool3: -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
evita. replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
O rety !!! Ale by było super :lol: