Jump to content
Dogomania

lavinia

Members
  • Posts

    3263
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lavinia

  1. dziewczyny, mam prośbę - dzwoniła kobieta z Bydgoszczy, prosi o informacje o psiakach i jakies zdjęcia, jest zainteresowana adopcją - jej adres mailowy to; [email][email protected][/email] nr tel 888 833 882 czy któraś z was mogłaby sie zająć tym, proszę ? ja właśnie wychodzę z domu i jadę do lecznicy, więc odwiedzę rodzinkę
  2. Gizmo jest nadal sparaliżowany, jest poprawa - porusza się doskonale bez wóżka, jeszcze lepiej na wózku. W domu mogą być wraz z nim inne psy, jednak nie mogą to być psy agresywne lub mocno dominujące. Gizmo ma dom, jednak nie jestem w 100% przekonana że będzie mógł tam zostać, ze względu na agresję psa - rezydenta. Jeśli jesteś zainteresowana - napisz do mnie pw proszę pozdrawiam
  3. Dziś byłam w lecznicy ( wczoraj i przedwczoraj też ) Hera dostała trochę wołowinki, szczeniaczki juz bardzo chca się wydostac z klatki - szczególnie mała z krótkim ogonkiem strasznie lamentuje. Martulinek, napiszę Ci póżniej co i jak - teraz zmykam na rower :-)
  4. dziś znów nikt suni nie odwiedził...
  5. dzięki Folen i dziewczyny
  6. Umka - to nie było do Ciebie, uwierz. Wiem, że jesteś daleko. Ale naprawdę to wszystko jest nie tak , jak powinno być - może porozmawiaj poważnie z tymi osobami, które Tobie deklarowały pomoc - dlaczego teraz nie robią tego, o czym zapewniały ?? Bardzo mi żal tej suni, bardzo.
  7. To nie będzie miły post, niestety, ale muszę napisać to, co czuję - jestem rozżalona i zła i jest mi również bardzo przykro..... kiedy dostałam rozpaczliwą wiadomość na pw od Umki z prośbą o pomoc dla suni i szczeniaczków, zdecydowałam się zasponsorowac miesiąc pobytu w klinice dla rodzinki - tak, zeby sunia była bezpieczna i maluchy też. Jest to dla mnie duże obciążenie finansowe, nie ukrywam, ale podjęłam tę decyzję, żeby suni pomóc. Dałam jednak jasno do zrozumienia, że więcej zrobić nie mogę - nie będę mogła małej odwiedzać, ani ogłaszać, ani też przeznaczyć na nią więcej kasy niż te 750 zł już zadeklarowane. Dziewczyny miały się zmobilizowac i sunię ogłaszać praktycznie od pierwszego dnia pobytu w lecznicy, ktoś tez miał do niej przyjeżdżać i to dość często - każdego dnia. Wczoraj byłam w lecznicy dwa razy, rano i wieczorem, ponieważ Gizmo przyjechał na badania i będzie tam przez dwa dni. Rozmawiałam z lekarkami i z pomocami wet na miejscu - wszystkie mówią, że sunia jest odwiedzana bardzo rzadko, że prawie nikt do niej nie przychodzi. Wczoraj przez cały dzień nie zajrzał nikt ( oprócz mnie ) dziś też nikt ( oprócz mnie ). To oznacza, że sunia przez cały długi dzień jest zamknięta w klatce ze szczeniakami. Szczeniaki są już duże, wkrótce zaczną same jeść, na razie ciągną mleko z suni że hej. Ona potrzebuje od czasu do czasu się od nich uwolnić, wyjść na spacer, a nawet po prostu tylko wyjść z klatki. Nikt jej tego nie zapewnia. Owszem, dziewczyny w klinice wychodzą z nią na szybki spacer, ale mając tyle zwierzaków pod opieką nie są w stanie poświęcić jej dużo czasu. Sunia bardzo cieszy się na widok człowieka, pragnie bliskości i kontaktu - dzis przeleżała obok mnie na kanapie 15 minut i była przeszczęśliwa. TO NIE TAK MIAŁO BYĆ !!!! Dlaczego ja przejmuję się losem tej suczki, skoro miał to robic ktoś inny ?. Czy ona jest gdziekolwiek ogłaszana ? Allegro to nie wszystko. Gdzie są ogłoszenia w gazetach ??? Dlaczego nic się nie dzieje ?? Bardzo, bardzo żal mi tej suczki, bo mimo tego, ze rzeczywiście jest bezpieczna, to jej los jest jak do tej pory smutny. Ktoś powinien uczyć ją spacerowania, ktoś powinien ją karmić, socjalizować, spędzać z nią czas. Nikt tego nie robi...Kiedy w tej klinice przez 3 miesiące przebywał Gizmo, jeżdziłyśmy do niego regularnie dwa razy dziennie, wychodził na długi spacery, dostawał gotowane jedzenie, miał każdego dnia zmieniane podkłady w klatce, był czysty i zadbany. Sunia do wczoraj siedziała w klatce na kołderce, którą zostawiłam po Gizmo !!!! Dopiero wczoraj dziewczyny z kliniki się ulitowały i wzięły tę śmierdzącą kołdrę do prania, a dały suni nowy kocyk. To jest nie fair. ja nie chcę nikogo obwiniać personalnie, ale gdy o tym mówiłam zanim sunia przyjechała do kliniki, to zewsząd słyszałam jak będzie pięknie - będą ogłoszenia, codziennie ktoś będzie do suni jeżdził. I co ? Piękna bajka skończyła się w momencie przyjazdu suni do Warszawy. Owszem, była Enia, była też Martulinek, ale to wszystko mało..... I co dalej ??? 14 Czerwca kończy się opłacony pobyt suni w klinice. Koszty z pewnością będą większe, bo pewnie są robione jakieś badania itp. Skąd weżmiecie kasę ? I co będzie z sunią i małymi ??? Najgorsze jest to, ze to ja się tym przejmuję. Ale dlaczego tylko ja?? Przecież tak naprawdę to ja miałam tylko dać kasę na pobyt i nic nie powinno mnie więcej interesować. Ja nie mam czasu, aby do suni jeżdzić i w momencie, kiedy Gizma tam nie będzie ( od jutra ) i nie będę już jeżdziła z moimi psami na zdjęcie szwów i konsultacje ( od soboty ) nie będzie mnie tam wcale. Kto będzie do niej jeżdził ? Kto się nią opiekował ? Powtarzam - to miało wszystko inaczej wyglądać - kolejny raz okazuje się, że wielkie plany i obietnice są tylko do momentu, gdy ktoś rzeczywiście pomoże - finansowo czy inaczej. Póżniej, gdy dany pies jest teoretycznie bezpieczny, wszyscy o nim zapominają.....
  8. no dobra, podaj mój, tylko ja domków sprawdzać nie dam rady - mogę tylko udzielać informacji, ok? 0 889 509 903 Dorota
  9. brązowa dziewczynka jest najbardziej buldożkowata :-) Folen, a jak chcesz ją ochrzcić ? Wymyśliłaś cos fajnego ?
  10. mała na Pepe warczała, ale nic dziwnego - była w klatce z maluchami, a Pepiś przystawiał do klatki nochala i koniecznie chciał zajrzec do środka. Poza tym w lecznicy był straszny młyn - pełno ludzi i zwierzaków, operacje, konsultacje i cuda na kiju. Z tego wszystkiego zapomniałam o mięsku, które miałam dla suni :shake: Była Enia i jej mąż, mieli zabrac małą na spacer, mam nadzieję, że się udało, bo gdy ja wychodziłam, to nie mozna było nawet wejść do pomieszczenia gdzie jest klatka, bo na podłodze leżał collie przygotowywany do operacji. Mam prośbe - ja będę w środę i zabiorę do prania posłanka z klatki, bo widziałam dziś, że są juz bardzo brudne. Czy ktoś może ma jakiś zbędny kocyk, albo dwa, na zmianę ? ja przywiozę uprane rzeczy w sobotę. I tu zmiana - miałam być w piątek, ale ponieważ Pepe będzie operowany w sobotę a nie w piątek, to przesuwam się o jeden dzień. Czyli jeśli ktoś mógłby pojechać w piątek,byłoby super.
  11. Enia, to do zobacenia w okolicach 16, ja bedę z moim buldożerem Pepe, zobaczymy jak Hera na niego zareaguje.
  12. a ja chyba znów muszę Maupy nogi pokazać :mad: bo zdjęć Gizma z Dodą nadal nie ma...a one wcześniej były niż te, które teraz Maupa wkleja....:evil_lol: nogi i może kawałek reszty też....?
  13. Aleksandro, możesz oczywiście wpłacić coś bezpośrednio w lecznicy - kartę suni zakładała dr. Monika i to jej najlepiej dać kasę, z prośbą o zasilenie konta małej. Rozliczenie suni wygląda prosto - ma opłacony miesiąc pobytu w klinice przeze mnie, reszta, tzn cokolwiek, co będzie robione, badania, leczenie itp, bedzie wpisywana w konto jako dług, dopóki się go nie spłaci. Czyli każda złotówka się przyda :lol: Nie wiem jak to wygląda na dzień dzisiejszy, będę w lecznicy w poniedziałek, wtedy wszystko sprawdzę. W poniedziałek stan uszu suni ma skonsultować dr Bissenik, więc będzie wiadomo co i jak . I dzięki za wizytę u suni wczoraj :loveu: Ja będę tam dopiero w poniedziałek, wiem, że Umka ma grafik "wizyt" na przyszły tydzień, ale jeśli ktos będzie tam, to proszę odwiedzajcie malutką .
  14. Trzymam mocno kciuki- ja się z Vivunią bardzo zaprzyjażnilam, przez ten czas gdy jeżdziłam do Gizma. Ona jest mądra i wiedziała, ze zawsze mam w torbie jedzenie w pojemniczku, dla Gizmulca, więc już na wejściu wdzięczyła się do mnie i przymilała, cały czas łypiąc na torbę...... Chodziła też z nami na spacery i to nie tylko pod lecznicą, ale dalej - na pola. Zachowywała się jak mały szczeniak - najlepszą zabawą było ganianie motylków :lol: i tarzanie się w trawie. Jest grzeczna i posłuszna - na smyczy miałam ją tylko gdy przechodziliśmy przez ulicę. Bardzo się pilnuje. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży i Viva dzisiejszą noc spędzi już w nowym domu. Aleksandro, bardzo proszę ucałuj ja na pożegnanie ode mnie :loveu:
  15. a ja chyba powiedziałam wtedy, że Doda to ona, a Dorota to ja , tak ?:oops:
  16. [quote]A co do nóg - ja też mam jeszcze tajne niepublikowane nogi - w ilościach hurtowych [/quote] stonogę masz na fotkach, czy jak ?
  17. Maupa bez głowy :evil_lol: [img]http://img178.imageshack.us/img178/6201/p1011010vi5.jpg[/img]
  18. sama chciałaś.... noga, ręka i broda Maupy [img]http://img176.imageshack.us/img176/1592/p1011020ab8.jpg[/img] jak nie wkleisz Gizma z Dodą, to pokażę więcej :diabloti:
  19. Maupa, a gdzie Gizmo z Dodą ? Bo wkleję Twoje nogi :mad:
  20. Fasolko, trzymamy kciuki - musi być dobrze. Na razie psiaki próbują się dogadać między sobą, a to prawie zawsze jest dość traumatyczne. Doda jest ok - ma piękny, nowoczesny szew "na okrętkę" .Już zaczyna chodzić, ma apetyt. Liczę na to, że po tej operacji nastąpi zdecydowana poprawa. Póżniej wkleję jakieś zdjątko. I zapomniałam napisać - dziękuję Ci za pomoc z Dodą - ja byłam w duzym stresie....
  21. Enia, masz pw w sprawie karmy
  22. A mała puchata kulka ma buldożkowy ogonek:loveu: taki kikucik:loveu:
  23. Zapomniałam wczoraj napisac - razem z sunia przyjechały do lecznicy dwa worki karmy. Nie wiem tylko, czy doktorki w klinice nie ustalą, że ona musi jeść tylko tę karmę dla suk karmiących, bo jeśli może jeść wszystko, to karmy jest pełno. Ale i tak, ja , gdy będę do niej jechała zawiozę jej gotowane jedzenie.
  24. Enia, to super, że u niej byłas - ona bardzo, bardzo potrzebuje ciągłego kontaktu z człowiekiem. Ktoś tę sunię strasznie skrzywdził i trzeba jej pomóc odzyskać wiarę w ludzi.
  25. Umka, najlepiej byłoby, zeby zbierać pieniądze na konto kogoś, kto będzie miał kontakt z lecznicą i kto bedzie jeżdził do suni. Albo inaczej - zbierać na konto którejś z Was, a gdy będzie coś do zapłaty w klinice, można wtedy na tę kwotę robić przelew dla kliniki, lub zawozić im pieniądze w gotówce i brać potwierdzenia wpłaty.
×
×
  • Create New...