Jump to content
Dogomania

supergoga

Members
  • Posts

    26019
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by supergoga

  1. Mały Koreczek nie powinien dorastac w schronisku - ale nikomu się nie podoba. Szkoda, taki malec kochany.
  2. Niestety nikt nie chce pokochać zwykłego Alexa - który nie zna domu.:shake:
  3. Przepraszam że nie piszę. Okrucieństwo ludzi nie ma granic, a ja już nie mam łez. Dobrze że psy nie rozumieja na tyle - Benio już by pewnie nie chciał zyc, że tak okrutnie sobie z niego zadrwiono. Zaczipowany, wykapany, wyczesany Benio zapakował walizkę, czekając na ta ostatnią drogę droge do kochającego (rzekomo) domu. Głodny (przed podróżą się nie karmi) - nie doczekał sie. Nie chce jeszcze nic więcej pisać na razie - ręce mi opadły. Nic nie rozumiem.Wszystko opisze może jutro - dziś nie mogę, wierzcie mi. Mam po prostu dość. Beniu -wybacz mi tą nadzieję, chciałam dobrze. Jesteś tego wart. Przepraszam :-(
  4. Tylko kto mu da taka szansę :shake:
  5. Dzięki, jak zawsze moge liczyc na Wasze wsparcie - czyzby to był tylko lokalny patriotyzm. A ja miałam nadzieję, że Alex zauroczy nie tylko Poznaniaków :oops: . No wiem, wiem - jest taki sobie normalny piesek jakich tysiące. Tylko wiecie, co mnie boli - on nie wie, co to dom. Nigdy go nie miał. Tak bym chciała, żeby sie zdążył przekonać, że dom - to takie miejsce gdzie jest ktoś, kto kocha, nawet jak mamy zły dzień, ktoś o psie mysli, troszczy sie i dba. DOM - to takie wielkie, magiczne słowo. Alex go nie zna - bo nie wie, jak to jest. Alex - NIGDY nie miał domu.:shake:
  6. Misiek nie ma szczęścia. Nikt nawet o niego nie pyta. Taki młody psiak.
  7. Widzisz, Alex, jaki jesteś zwykły. Nikt nawet tutaj do ciebie nie zajrzał. Nic to, ciotka postara się zaglądać. Alex szuka domu poprzez: allegro alegratka kupsprzedaj 4łapy. Niestety - zwykły, niemłody, rudy kundelek - widać nie ma szansy na włąsny dom. Czy naprawdę za kilka lat będziemy alarmowac, że Alex umiera w schronisku i nigdy nie miał domu. NIGDY. Bo tak jest.
  8. Alex nie jest młodym psiakiem, ma 7 lat. Nie jest tez pewnie szczególnie ładny. Nie przypomina żadnej rasy – ot niepozorny, mały rudy kundelek. Jest jednak coś, co zwróciło moją uwagę na tego pieska – dramatyzm jego losu. Ten pies nie zna własnego domu i własnego człowieka. Od szczeniaka, 7 lat swego życia spędził w schronisku dla bezdomnych zwierzaków. Mały, łagodny psiak, który na pewno nauczyłby się mieszkać w domu, pokochałby spanie na fotelu, za miskę jedzenia, dotyk ręki, bezpieczeństwo i ciepło – oddałby wszystko łącznie z ostatnim machnięciem swego ogona, gdy kiedyś przyjdzie jego czas. Alex jest żywotnym, w zasadzie pełnym życia psiakiem, kocha ludzi, nie przejawia agresji. A mimo to nikt nigdy go nie zauważył. Czy znajdzie się ktoś, kto da dom 7-letniemu małemu pieskowi. Kto pozwoli mu uwierzyć, że świat jest inny, piękny i dobry. Sama nie wiem, czy tak się stanie, ale wiem jedno. Nie można odbierać Alexowi szansy na dom. Dlatego bardzo proszę wszystkich o pomoc – pomóżmy małemu psu trafić na resztę życia do własnego domu. Niech jego cały świat nie kończy się na schroniskowym boksie. Niech nie odchodzi w zapomnieniu, jak wiele innych, którym nie zdążyliśmy pomóc. Naprawdę warto – Alex czeka tak długo! Pewnie nie wie, co takiego zrobił, że nie może pójść z własnym człowiekiem do własnego domu. Oto Alex - mały rudzielec. Jak myslicie, ma szansę?
  9. Pani Aneta ma być dzisiaj u Benia około 17.00. Tak się umówiła z Pawłem z Buku. Wczoraj sporo rozmawiałyśmy na gg. Pani Aneta czyta wątek i obiecała, że zalogfuje się i będzie nam zdawała relacje z Beniowych poczynań. A ja zobowiązałam sie pomóc z wstawianiem fotek, bo pewnie będziecie chcieli czasem Beniowe fotki zobaczyć. Chyba że może nie? ;) :evil_lol: :eviltong:
  10. Oto obiecana sesja - pierwsza sesja małego Korka - Lusiowego synka. Nie wiem, czy mam zakładać nowy watek, więc na razie będzie tutaj, a ja zmienie tytuł. Korek ma miesiąc, niebawem będzie szukał domku a jego mama zostanie poddana sterylce, aby więcej nie miała kłopotów. Oto Korek: Przy boku mamusi - najbezpieczniej: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img443.imageshack.us/img443/3184/korek1la9.jpg[/IMG][/URL] Wyglądam z mojej budki - jaki ten świat jest wielki. Ciekawe co mnie na nim czeka? [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img488.imageshack.us/img488/7493/dsc02505pd9.jpg[/IMG][/URL] Reszta fotek jutro, dzisiaj nic mi nie chodzi, zwłaszcza net.:shake:
  11. Nic mądrzejszego nie da się napisać - tylko tyle, że Maszeńka szuka domu na zawsze.
  12. Smutny i samotny Czarek - mam nadzieję, że nie stracił wiary w to, że i na niego czeka gdzieś tam własny dom.
  13. Sabusi potrzebny byłby chyba wizażysta. Pod wpływem słoneczka jej czarna szata zrudziała, a niestety w schronsiku nie ma czasu i mozliwości na codzienną pielęgnacje futra. Może po sezonie letnim uda się dokonac nam jakis zabiegów upiększających. Saba jest naprawde ciekawym psiakiem - niestety nie ma nadal domu: To własnie Sabcia - może jednak ktoś da jej dom i wyszykuje ją na piekną panienkę. Po wakacjach sunię czeka sterylka.
  14. Trzymaliście skutecznie. Możecie puścic palce. Dropsik od wczoraj we własnym domku, w Wolsztynie. Ma duże mieszkanie, ogródek. 2 dzieczwynki do wspólnych zabaw. Jest wesoły i sympatyczny. Przed chwilą rozmawiałam z Panią Dropsa - jest już odpchlony, zostanie niebawem zaszczepiony na wszelkie choroby. Ma lekką biegunkę, myśle, że zmiana karmy io stres swoje zrobiły. No i woda, która miał w misce - ponoc o ile w ogóle można to nazwać wodą. Choć i tak lepiej niż gdy do domu jechała Melba. Wtedy wody nie było. Mam nadzieję, że dostane kolejne wieści i może fotki jakieś. Wtedy wstawie. DRops - kochanie, dużo szczęścia.:multi:
  15. [quote name='malagos']Wywód pani nieco filozoficzny, dla mnie wystarczyłoby jedno zdanie "Czy jestem zadowolona? bardzo", ale i tak się cieszę niezmiernie! :loveu:[/quote] Ja prosiłam Panią o szczegółowe informacje o suni, stąd te wywody. Dzisiaj znów dostałam informację o suni. Podoba mi się domek suni i jej Pani.
  16. Dziewczyny - będę z Wami chociaz myślami i z pięknym psiakiem także. Wierzę, że wszystko sie dobrze skończy i że zielone światło Wam nie zgasnie po drodze. Trzymajcie sie - wysyłam pozytywne fluidy!!!
  17. Tytuł już mieniam, przegapiłam. Dzięki Paulinko za przypomnienie. A żeby Wam troche humorki poprawic, wstawiam Wam emaila od Pani psotki - powiem szczerze - pobeczałam się jak dzieciak: [I]Psotka radzi sobie, myślę, całkiem nieźle, coraz cześciej jest radosna, bawi się i jest troszkę bardziej wyciszona niż na poczatku gdy była nieco zszokowana. Przychodzi już na zawołanie, czasem szaleje, ale ogólnie jeszcze nie do końca wie jak ma reagowac. Ma pani rację, nie można ująć tego lepiej niż, że jest nieśmiała ;). Ma w sobie sporo lęków, których nie jesteśmy w stanie w niej rozładowac, musi sama powoli, drogą doświadczeń pokonywać je. Na poczatku się tym przejmowałam, chcialam ją zachęcać, pomagać jakoś , ale teraz wiem, że po prostu ona sama musi się do pewnych rzeczy przekonać, bo gdy się ją namawia to się boi że to jakaś pułapka. w sumie nic nei mozemy na to poradzic, wiec zostawiamy ją w spokoju, niech sama doswiadcza i sie z czasem uczy. Tak jest z wychodzeniem samej na dwór (próbuje ją tego nauczyć, a właściwie daję jej wolną rękę, bo ona ciągle się mnie trzyma). Boi się też chodzic po kafelkach, od momentu jak sie pośliznęła w chwili gdy spanikowala. Ja myślę, że po części ona po prostu jest taka nieśmiała, a po części to jest kwestia czasu i przywyczajenia oraz tego że ona nadal nie czuje się pewnie. Mimo to nie nastręcza to jakiś kłopotów. Nadal czasem wpada w panikę, i już sie przyzwyczailiśmy, że na nowe sytuacje tak włąśnie reaguje, wiec nie jesteśmy zaskoczeni, chyba tak już na skonstruowaną psychikę. Jest psinką bardzo spokojną, nie broi, nie niszczy niczego, tylko jeszcze do konca nie wie o co chodzi. W każdym razie radzimy sobie, i my i ona, i w pewnych sprawach nawet nas zaskakuje (w momencie wizyty znajomych obawialismy sie, ze też zareaguje lękiem, a ona zachowywała się całkiem normalnie). Z psychologicznego (ludzkiego) punktu widzenia powiedzialabym ze to psinka która nie miala poczucia bezpieczenstwa a teraz chce bym ja jej to bezpieczenstwo zapewniła za bardzo (ciagle przy niej była) musi sama poczuc sie pewnie u nas i wtedy moze jej leki sie zmniejszą. Czy jestem zadowolona... Nie mam powodów do tego by nie być, zresztą po tych niecałych 2 tygodniach nawet sie nie zastanawiałam, Psotka ciagle jeszcze się zmienia. W każdym razie jestesmy wszyscy świadomi na co sie zdecydowaliśmy, że nie mamy rozpieszczanego szczeniaczka, tylko psinkę po przejściach, która wymaga mądrej miłości :). [/I] Jak myślicie, chyba nieźle to brzmi. Ma dziewczynka szczęście.
  18. Piesek nadal czeka w schronisku. Dziś rozmawiałam. Rozmawiałam też z Panem,który się nim zainteresował. Dzisiaj więc Drops będzie miał wizytę poznawczą - jeśli sie spodoba - może pojedzie do domku. Niestety martwi mnie, że nie będę mogła też w tym czasie pojechać i nie wiem, czy ktoś stamtąd wyprowadzi i pokaże psa, - ale starałam sie cos o nim opowiedzieć, uprzedzić, że jest smutny i nieco jakby zrezygnowany. Czekam na wieści a Was jak zwykle będę prosiła o wsparcie - poprzez zaciskanie wszystkiego co można - głównie kciuków oczywiście.;)
  19. Goniu, napisz numer konta Waszej Fundacji, bo LOthia potrzebuje dla wpłaty. Ja nie mam przy sobie naszego - jest w jednym z postów, ale nie mogę zbyt długo teraz tu grasować :shake:
  20. Ponowiłam aukcję Hektorka i znów ma gapia. Mam nadzieje, że to nikt od nas. :mad: Tylko czemu się nie ujawnia z zamiarem podzielenia się z Hektusiem własnym domem.
  21. Może imię Petula przyniesie jej szczęście i dom. Petulka prosi - spójrzcie na nią życzliwie.:oops:
  22. Misio w opuszczonej przez Misie klatce czeka sam. Ja z nim. Szkoda tego psiaka, taki młody i pełen zycia. Ciekawe jak długo taki będzie.
  23. Moje cudo czeka na domek. Skąd mam ten dom wydostać? Już nie wiem. Wiem że musi to być super domek.
  24. Piekna, skrzywdzona przez ludzi Azjatka - bardzo prosi. Może ktoś da jej jeszcze szansę.
×
×
  • Create New...