Poszwendaliśmy się wczoraj z Szarikiem po okolicznych polach i łąkach - to anioł nie pies! Grzeczny i spokojny ale zarazem taki radosny, ze spacer, że się coś dzieje... został też ulubieńcem 8-letniej Moniki z sąsiedztwa, która ze mną spaceruje z Szarikiem :lol:
Jestem też bardzo zaskoczona tym, ze wystarczył tydzień z kawałkiem odkąd Szarik jest zabierany na spacery, odkoąd są ludzie którzy się nim zajmują - a zmiana w nim jest przeogromna! Jakby mu 5 lat z tych 10 ubyło...