Jump to content
Dogomania

Frotka

Members
  • Posts

    3242
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Frotka

  1. Prosze jeszcze dokładnie sprecyzować co znaczy: "by nas przywieźli"? Ja wiem, ale inni użytkownicy forum nie wiedzą.
  2. Nie. Patrząc na sprawę Moona: poinformowaliśmy Fuksio o tym, że pojawił sie ktoś, kto naszym zdaniem bardziej do tego psa pasuje i wolelibyśmy, żeby to on adoptował psa. Pies mógłby trafić do tej osoby już dzisiaj ale nie trafi tam, dopóki nie nabierzemy pewności, że jest to właściwy dom.
  3. Mimo dużej odległości Achaja chciała jechać i poznać osobiście Fuksio. W międzyczasie zgłosił się jednak dom dla nas bezpieczniejszy. Nie mam siły tłumaczyć tego samego od początku... :shake:
  4. Żle mnie zrozumiałaś. Odmówienie adopcji nie jest równoznaczne z przekazaniem psa inne osobie.
  5. Odpowiadam za siebie - tak. Był taki czas kiedy umówienie się z kimś w sprawie adopcji było dla mnie dużą psychiczną przeszkodą do rozważania innych domów i nawet kiedy wydawały mi się one lepsze nie miałam odwagi odmówić osobie, z którą się umówiłam. W tej chwili nie mam takiego problemu. Za dużo różnych sytuacji już widziałam, żeby przejmowac się ludźmi. Jeśli dobro zwierzęcia za tym przemawia jestem w stanie (tak jak zdarzyło się dwa tygodnie temu) odmówić komuś, kto był ze mną umówiony, sprawdzony i przejechał na swój koszt wile kilometrów.
  6. Fuksiu, decyzję podejmowały osoby, które nie śledzą tego forum i nie czytają Twoich wpisów. Mnie osobiście nadmierna emocjonalność przeraża ale nie miało to żadnego wpływu na decyzję o wyadoptowaniu Moona do domu w Krakowie, ponieważ nie ja podejmowałam tę decyzję.
  7. Moja uwaga nie dotyczyła sprawy Moona ale ogólnej obserwacji, na podstawie wielu różnych przypadków z udziałem osób emocjonalnych. Osoby zakochujące się po uszy od pierwszego wejrzenia częściej odkochują się w psie od pierwszego problemu, niż osoby które biorą psa z pobudek racjonalnych.
  8. Epe - dom się nie rozmyśli, a gdyby jednak się rozmyślił mam na oku zapasowy dom, również w Krakowie.
  9. Wyłaczam się z dyskusji nie dlatego, że jestem zwolennikiem Emi ;) ale dlatego że idę spać. Jutro postaram się zajrzeć na forum ale już od piątku do niedzieli nie będę miała dostępu do internetu. Achaja natomiast wyjeżdża w poniedziałek na dwa tygodnie więc może zdarzyć się tak, że zabraknie Wam dyskutantów.
  10. W międzyczasie sprawdziliśmy 5 domów dla Moona więc nie wiem o którym piszesz. Z tego co wiem Twoja propozycja dotyczyła przyjazdu pod koniec września a oosby z Krakowa mogły pokazać się od razu.
  11. Nie, nie został ostatecznie zaakceptowany, dlatego nie chcę pisać szczegółów . Dzisiaj zgosił się do schroniska nasz wieloletni wolontariusz z propozycją domu w Krakowie, za który może ręczyć. Tego samego dnia dom został wstepnie zweryfikowany ale nie oznacza to, że Moon w 100 procentach tam trafi. Kolejnym etapem jest rozmowa osoby zainteresowanej adopcją z lekarzami w schronisku. Matriss, dziękuję...:roll:
  12. Dom zgłosił się dzisiaj i dzisiaj zostałaś o tym powiadomiona w rozmowie z Acahają.
  13. Z tego wiem pekinka została (lub zostanie zabrana) przez jedną z osób z zarządu KTOZ, na przechowanie, do domu. Dziękujemy, Osa. :loveu:
  14. Zdradzę, jak tylko Moon tam trafi. Na razie siedzi w schronisku i posiedzi tam napewno jeszcze do poniedziałku.
  15. Nie wiem, czy doczekacie się jakiegokolwiek zdjęcia Bambiego, poza tymi, które zrobiłam do tej pory. :loveu: Jesteśmy u Bambiego codziennie ale szanse na zdjęcia maleją z każdym dniem. Bambi biegnie z machaniem ogona na widok samochodu, po czym orientuje się, że wysiadamy z niego MY i wtedy w panicznym szale pędzi do domu, włazi pod stół w kuchni i udaje, że mocno śpi.
  16. Chyba nie musimy już nic zbierać. :multi: Stała się rzecz wspaniała - dzięki tekstowi w gazecie zgłosła się osoba chętna do adopcji Siwka. Byłyśmy dziś wspólnie z tą Osobą i ayla1 go odwiedzić i zapadła decyzja o adopcji. Osoba o której piszę chce opłacić Siwkowi dożywotni pobyt w pensjonacie, bardzo blisko Krakowa, nawet bliżej niż miejsce w którym Siwek stoi obecnie. W tym pensjonacie stoją już dwa inne konie, uratowane przez tę Osobę. Zadaniem Siwka będzie po prostu bycie - żadnych prac, żadnych wysiłków, żadnych stresów (poza zabiegami lekarskimi), dożywotni salon odnowy biologicznej :loveu: . Dziś skończyliśmy czyszczenie kopyt. Nie było łatwo, bo Siwek podejrzewał kowala o mordercze zamiary. Wygląda na to, że nikt nigdy kopyt mu nie czyścił. Na szczęście mamy wspaniałego kowala, z ogromnym doświadczeniem i ręką do koni (Pan Kalawat) i jakoś dał Siwkowi radę. Nowa opiekunka Siwka opłaci mu wyrównywanie zębów, bo teraz każdy z nich jest innej wysokości i koń ma problemy z jedzieniem i kompleksowe badania lekarskie, łącznie z badaniami krwi. Zamówiła też muesli dla seniorów, choć wątpię, żeby Siwek to jadł. Na razie Siwek zostaje tam, gdzie jest. Po przeanalizowaniu wyników badań lekarz zdecyduje czy jest gotowy do przeniesienia w nowe miejsce.
  17. Już wszystko tłumaczę: Zasada jest taka, że psy adoptujemy poza Kraków i najbliższe okolice tylko wyjątkowo. Zdarzają się takie sytuacje (patrz: wątek Małej Mi) kiedy potrzebna jest błyskawiczna reakcja i duża odległość tę reakcję uniemożlwia, nie mówiąc już o utrudnieniach w kontrolach poadopcyjnych. Do schronika zgłosiła się osoba z Krakowa, która po pierwsze mieszka na miejscu, po drugie może wziąć psa w najbliższym tygodniu, po trzecie jest polecona przez naszych wolonatriuszy, co stwarza większe prawdopodobieństwo udanej adopcji. Nie wiem, czy adopcja Moona do tej osoby się uda ale na pewno będzie to dla nas adopcja bezpieczniejsza niż adopcja na Śląsk. Ani Achaja, ani schronisko ani ja nie obiecywaliśmy niczego Fuksio. W sprawie Fuksio wpisałam się tylko raz, radząc rozmowę ze schroniskiem i osobistą wizytę w Krakowie. Ani Achaja ani schronisko nie wypowiadali się wogóle w temacie Moona na wątku wiec nie rozumiem skąd Wasze rozgoryczenie dotyczące rzekomo nie spełnionych obietnic.
  18. Dziękujemy, [B][COLOR=red]ick[/COLOR][/B]! :loveu: Siwek: [URL="http://www.polskatimes.pl/gazetakrakowska/stronaglowna/160173,sluzyly-ludziom-a-ci-skazali-je-na-smierc,id,t.html"]www.polskatimes.pl/gazetakrakowska/stronaglowna/160173,sluzyly-ludziom-a-ci-skazali-je-na-smierc,id,t.html[/URL]
  19. Siwek po doczyszczeniu, zdjęcia z dzisiaj: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/e6c28fc6115b6d9d.html"][IMG]http://images39.fotosik.pl/192/e6c28fc6115b6d9dmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/1451401225213f94.html"][IMG]http://images49.fotosik.pl/195/1451401225213f94med.jpg[/IMG][/URL] Starałam się zrobić takie zdjęcia, na których Siwek wygląda jak najlepiej. Być może to pomoże mu znaleźć dom, tym bardziej, że jutro będzie ogłąszany z Gazecie Krakowskiej. Nie na wszystkich zdjęciach Siwek wyglada jednak tak dobrze jak wyżej - jest bardzo chudy i ma liczne odleżyny.
  20. Są jacyś chętni do zrobienia ogłoszeń? :p
  21. Niestety żaden nie znalazł domu. W tej chwili wszystkie sa już po kastracji/sterylizacji, mają szcezpienia, są regularnie odrobaczane i odpchlane. [B][COLOR=red][/COLOR][/B] [B][COLOR=red]Moana[/COLOR][/B] :loveu: - dziękujemy!
  22. Tydzień temu kupowaliśmy na Podhalu konie. Przechodziliśmy obok niej co najmniej kilkanaście razy ale nie widzieliśmy jej, mimo, że była bardzo blisko. Cały dzień spędziła w norze pod stajnią, trzęsąc się ze strachu. Tak żyła od pół roku, od kiedy przywieziono ją ze schroniska w Nowym Targu. Co działo się z nią przedtem - nie wiadomo. Do schroniska trafiła z amputowanym ogonem. Stamtąd zaadoptował ją góral u którego przeżyła ostatnie 6 miesięcy. Pożytku nie było z niej żadnego - wielki pies, bojący się własnego cienia. Dlatego dorzucono nam ją gratis, do konia. Bella - bernardynka bardzo skrzywdzona przez ludzi prosi o kochający dom. Z każdym dniem jest spokojniejsza i ufniejsza. Jeśli trafi na odpowiednią osobę powinna szybko otworzyć się na kontakty z ludźmi. Osoby zainteresowane adopcją prosimy o kontakt: 604 933 031 lub [email protected] Osoby zainteresowane sfinansowaniem Belli pobytu w hotelu lub zabiegu sterylizacji prosimy o wpłaty na konto Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami 80 1500 1487 1214 8000 9036 0000 z dopiskiem "bernardynka Bella".
  23. Ma po czym odpoczywać, bo całymi dniami szaleje z labradorką. Nauczył się już, że nie goni się kotów ani koni. Topór wojenny z psem Maćkiem nie został zakopany i od czasu do czasu dochodzi do awantur. Na szczęście nikt w nich jeszcze nie ucierpiał.
  24. [quote name='Foksia i Dżekuś'] mam dom tymczasoey dla pekinki ale tylko do 12 pazdziernika [/quote] Czy to jest ten dom, załatwiany przez Osę?
×
×
  • Create New...