Bardzo Wam dziękuję. Trochę mnie to podniosło na duchu. Teraz w ich relacjach już jest dobrze,a nawet bardzo dobrze ale ja dosłownie wariuję jak na nich patrzę. Ciągle mi się wydaje, że to się powtórzy. Pozwalam im być ze sobą tylko kiedy jestem obok (a ostatnio siedzę w domu cały czas). W nocy zmieniam mieszkanie w fortecę - mnóstwo barykad, przegród, zeby do siebie nie przełazili. Jak jedno je to drugie jest wyprowadzane na spacer. Jak głaszczę jednego to tak żeby to drugie nie widziało. Istny obłęd. Nie wiem czy dobrze robię, bo im się to wyraźnie nie podoba. Do tej pory wszytko robili razem - razem jedli, razem spali, razem kopali dziury, bawili się i razem spacerowali. Teraz czują się wyraźnie zdezorientowani. Chcą być ze sobą, a dokładniej - jamniczka koniecznie chce być z owczarkiem. Nie chce wychodzić sama na spacery. Niechętnie je kiedy go nie ma. Kiedy ich do siebie puszczam liże owczarkowi psyk, kładzie się na nim i zasypia albo przynosi mu piłeczki, żeby się z nią bawił. Niedługo koniec wakacji i nie będę mogła cały dzień ich obserwować. Chyba będę ich rodzielać na czas przez który nie będzie mnie w domu. Z drugiej strony już widzę, że będą się czuli pokrzywdzeni. Już teraz rozwalają moje przeszkody. Co robić? Rozdzielać (przez czas kiedy nie będzie mnie w domu) czy nie?