Wiesz ak jest, matka perłopław, ojciec ledwie ciepły, ale chyba idzie ku lepszemu. Zdjęć nie robię, bo teraz wszędzie tłumy i muszę Dagnę prowadzić na smyczy, bo nie wiem kiedy jej odbije, Kasztan w formie, kocimbry też. Kasztan często spotyka się z przyjaciółką, Zulką i razem ganiają za piłeczką, już się nauczył oddawać piłkę, aczkolwiek czyni to niechętnie, ale ogólnie to super psiak. Wczoraj wieczorem napadła na nas miniatura Yorka (z jakiej pseudohodowli), Dagna miała śmierć w oczach (szczęśliwie była na smyczy), a Kasztanek po prostu olał, mądry pies!