Jump to content
Dogomania

andre

Members
  • Posts

    873
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by andre

  1. no niestety... dostaje porcje ponad swoja wage, ostatnio kazalismy jeszcze zwiekszyc dodatkowo, ale ona to spala. kwestia psychiki przede wszystkim, a do tego skakanie w kojcu, szczekanie itd. AM
  2. [img]http://idz.zgora.pl/idz/2006-10/p1010985_tn.jpg[/img] Sabunia na spacerze grzecznie trzyma sie czlowieka, szczegolnie, gdy w nagrode dostaje smakolyki :-) [b]kontakt: [email][email protected][/email], 661-34-34-64 (preferowany kontakt sms'owy) [/b] AM
  3. Dzisiaj w bezplatnym lubuskim tygodniku "Co w miescie piszczy" po raz drugi pojawilo sie info o Sabie wraz ze zdjeciem. Byl to prawie niezmieniony tekst z naszej strony: za [url]http://idz.zgora.pl/main.php?l=pl&p=m&id=121[/url] ---------------------------------- [size=3] [b][u]Saba wciąż czeka[/u] Kilka ogłoszeń prasowych, informacje w internecie, a Saba nadal bezskutecznie szuka domu... [/b] [i]Saba, około dwuletnia, wysterylizowana suczka wciąż przebywa pod opieką Inicjatywy Dla Zwierząt. Po bliższym poznaniu okazuje się, że suczka poza odpowiednią porcją ruchu, którego wcale nie potrzebuje więcej niż inne psy, pragnie przede wszystkim kontaktu i bliskości z człowiekiem. Po nawiązaniu już lekkiej nici więzi emocjonalnej z opiekunem Saba chętnie i szybko uczy się podstawowych zachowań, chodzi grzecznie na smyczy, a puszczona luzem trzyma się blisko człowieka i przybiega na zawołanie. Strata masy ciała w domach zastępczych nie wynika z braku apetytu, który Saba ma ogromny, czy też jakiejś choroby - jest zupełnie zdrowa i pod stałą kontrolą lekarza weterynarii - ale stresu związanego z odizolowaniem od człowieka i uwiązaniem na łańcuchu. Saba nie ma żadnych specjalnych wymagań - odpowiedzialny opiekun, dom z podwórzem, ciepła buda i spacery dostosowane do jej wieku i wielkości, to wszystko, czego potrzeba jej do szczęścia... [/i] [color=red] Kontakt: e-mail: [email][email protected][/email] telefon: 661-34-34-64[/color] [/size] AM
  4. zabawa... :-) [img]http://idz.zgora.pl/idz/2006-10/p1010969.jpg[/img] [b]kontakt: [email][email protected][/email], 661-34-34-64 (preferowany kontakt sms'owy) [/b] AM
  5. [img]http://idz.zgora.pl/img/artykuly/p1010963_tn.jpg[/img] wspominalem, ze Saba nie jest agresywna w stosunku do innych psow (bez wzgledu na plec)? tutaj razem z Kiarka, przed spacerkiem. kontakt: [email][email protected][/email], 661-34-34-64 (preferowany kontakt sms'owy) AM
  6. [img]http://idz.zgora.pl/img/artykuly/p1010959_tn.jpg[/img] kontakt: [email][email protected][/email], 661-34-34-64 (preferowany kontakt sms'owy) AM
  7. andre

    NUTRO CHOICE

    a co to znaczy przyjemna - to chyba bez posadzania mozna napisac, zeby miec odniesienie w innych sklepach :-) AM
  8. tak, monia, ale teraz to juz niewazne. najwazniejsze, ze nastepnego dnia trafila do nowego domu, miejmy nadzieje dobrego i juz ostatniego... AM
  9. [img]http://idz.zgora.pl/img/artykuly/p1010954_tn.jpg[/img] AM
  10. [img]http://idz.zgora.pl/img/artykuly/p1010952_tn.jpg[/img]
  11. Kama mieszka blisko Nowogrodu Bobrzanskiego. mieszkanie, duze, na parterze, do malzenstwa, ktore w koncu "pozbylo sie" dzieci z domu :-) przychodza do nich dzieci i wnuki zawsze mieli suczki i teraz tez chcieli sunie AM
  12. 3 platne ogloszenia, duze info w "co piszczy" (to co u nas na stronie) i wciaz nic... [img]http://idz.zgora.pl/img/artykuly/p1010949_tn.jpg[/img] AM
  13. az sie nie chce pisac i komentowac... pierwszy raz z taka sytuacja spotkalem sie przy okazji adopcji Sonii (tej od 11 szczeniakow) - kobieta sie umowila, podala konkretna godzine, Bogusia zerwala sie wczesniej z pracy, biegla, ja tez dobieglem, czekamy i nic. po pol godziny wydzwania i polaczenia sa odrzucane... dzwonie w koncu ze swego, ktorego nie znala i baba odbiera i mowi, ze sie musi zastanowic... teraz podobnie - facet dzwoni, umawia sie, wypytuje o dojazd, my pedzimy z rana specjalnie z ewa, a tam czekamy i czekamy. dzwonie, odbiera kobieta, ze pomylka. miejscowosc sie zgadza, numer ten sam, bo zapisany z komorki, bez przepisywania, a ona twierdzi, ze jest sama i pomylka.... AM
  14. prosze sily skupic na Panu nr 2, bo dla Pana nr 1 pierwsze pytanie to bylo "czy uszy jej stoja", zas Pan nr 2 byl oburzony poczatkowo, ze chcemy oddac psa po 2 latach u nas (nie wiedzial, ze sie dodzwonil do stowarzyszenia, a nie osoby prywatnej), wiec po cichu licze, ze to wreszcie ktos sensowny... AM
  15. psiaki poszly do dwoch roznych domow. sonia, matka, z przebojami - zglosil sie ktos spoza zg, a dzien pozniej dzwoni, ze mamy ja sobie zabrac, bo rodzina kreci nosem... i tylko dodatkowy stres dla psa, a dla nas robota i koszty zwiazane z transportem (oczywiscie prosbe o datek na stowarzyszenie wysmial przy odbiorze)... wrrr..... na szczescie tego samego dnia zglosila sie osoba, ktora wlasnie przenosila sie z miasta na wies, takze sonia tam trafila. bedzie miala dostep do podworza, ale mieszkac ma w srodku. oczywiscie kontrole beda. AM ps. a'propos pierwszego Pana - Monia, mozesz mi na priv napisac nazwisko/adres/dojazd do Pana z Twojej miejscowosci, co bral Sabe na tydzien? bo cos mi tak przyszlo do glowy, ze to moze byc ta sama osoba (przy odbiorze okazalo sie, ze nie spedzila nocy w domu...)
  16. Ty kciukow nie trzymaj, tylko badz jutro przy rozmowie :-) AM
  17. dwa telefony odebralem + jeden dzwonil, gdy nie bylem dostepny, ale po oddzwonieniu okazala sie pomylka. w kazdym razie wstepnie jutro dwie osoby maja sie ze mna kontaktowac w sprawie spotkania z Saba. AM
  18. wczoraj sunia bawila sie ladnie z kiarka, takze widac do psow (w tym suk) agresywna nie jest :-) AM
  19. w sobote kolejne ogloszenie... AM
  20. z informacji niepotwierdzonych (wiekszosc IDZ, w tym ja, padla na loze pod wplywem jakiegos wirucha) - Kama i Sonia zostaly dzis adoptowane. nic wiecej poki co nie wiem. AM
  21. dzisiaj bylo kolejne platne ogloszenie w najwiekszym regionalnym dzienniku - ZERO ODZEWU........... AM
  22. a czekajac w kojcu na spacer tak skacze, ze sobie obila gdzies lape i kuleje... zobaczymy dzis jak to wyglada... AM
  23. to z dobrych wiesci: bylismy dzisiaj z saba na ponad 2godzinnym spacerze w lesie. poczatkowo oczywiscie ciagnela, sczegolnie widzac przed soba inna sunie i konika. pozniej, na spacerze w lesie, poczatkowo cwiczylismy przychodzenie na dlugiej smyczy i takie "luzne" prowadzenie, ale juz po pierwszych minutach i braku specjalnych bodzcow z zewnatrz okazalo sie, ze Sabcia pieknie idzie przy nodze - reke mialem rownolegle do nogi, smycz nie naciagnieta i bez wzgledu na predkosc Sabcia szla ladnie, a gdy sie troche nakrecila i ciagnela do przodu, to jedynie zwalnialem kroku i od razu kumala w czym rzecz! po drodze spotkalismy posesje z psiakami szczekajacymi, to oczywiscie nie szlo tak ladnie, tak samo w drodze powrotnej, gdy na szczekania z lewej i prawej troche sie na smyczy "motala", ale ogolnie uwazam, ze problemem Saby nie jest nawet jej nad-energicznosc, ale brak kontaktu z czlowiekiem i tyle.... IMHO niezbyt wysportowany rencista, co bedzie z nia caly dzien, po zlapaniu kontaktu szybko sobie z nia poradzi i jej akcajami. Saba naprawde byla grzeczna, kontaktowa i nie probowala w ogole lapac zebami za rece (poczatkowo miala takie akcje, szcegolnie, gdy chciala szybko opuscic kojec, a zakladanie szelek/obrozy to opoznialo), jedynie czasem, gdy nie zrozumiala polecenia, a dluzszy czas pozostala bez ruchu, to probowala na mnie skakac, ale to juz raczej moja wina, ze nie potrafilem przekazac jej co chce :-) AM
  24. niedobrze sie robi czytajac ostatnie posty... i prosze mi nie probowac udowadniac kto ma racje, bo po pierwsze tak naprawde nie wiem o co chodzi (myslalem, ze to watek odnosnie petycji), a po drugie na podstawie ostatnich postow wstepnie jakies zdanie mam... moze w watku, ktory czytaja dziennikarze niemal kazdego lokalnemu i nie tylko medium w calej polsce, oszczedzicie sobie i innym takich klimatow? akcja do konca pazdziernika, czy cos sie zmienilo? pytam, bo wszedlem przedwczoraj po przerwie i jakos nie mam ochoty wertowac TAKICH 90 stron... AM
×
×
  • Create New...