Kolejna Paluchowa psina, która przeżyła dramat w schronie.
Wieniek został dotkliwie pogryziony przez kolegę z boksu, opiekun uratował go właściwie w ostatniej chwili. Miał pogryzione tylnie łapy, ogon, odbyt...
w związku z tym pogryzieniem Winiek nie ma ogona, blizny na tylnich łapach...i zapewne w psychice..
Na jednej z łapek, chociaż wypadek zdażył się już daaawno temu wciąż ma opatrunek...niestety w schronisku rana nie może mu się zagoić :(
Bardzo lubię Wieńka bo ma w sobie jakieś takie coś.
Wienio uwieeeelbia:
tarzać się w trawie
łazić po kałużach
wtryniać się w najwyższe zaspy
wbijać nocha i całą resztę siebie w najwyższe trawsko
Jest już długo w schronisku, nie wiem czemu wcześniej nie założyłam mu wątku :oops:
Wieńku szukamy Ci super, kochanego domu !!!
Zdjęcia wzięłam dziś ze sobą do pracy na płytce ale coś się zespuło i nie mogę ich otworzyć :niewiem: także zapewne będą dopiero w poniedziałek.