Jump to content
Dogomania

Gazuś

Members
  • Posts

    3193
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gazuś

  1. [quote name='alive'][quote name='Gazuś']A czy amstaw, pittbull, bulterier znaczy AGRESYWNY? JA doskonale zdaję sobie sprawę, że psy tych ras nie zawsze są agresywne, ale niestety są dużo częściej niż psy innych ras, więc nauczona niemiłym doświadczeniem wolę je po prostu omijać wielkim łukiem dla bezpieczeństwa moich psów!!! Chyba niezbyt dokładnie wczytałaś się w mojego posta... nigdzie nie napisałam, że wszystkie psy tych ras mają biegać w kagańcach!!! A pies agresywny znaczy pies agresywny a nie ras uznawanych za agresywne... Zaznaczyłaś fragment w którym piszę o jednej konkretnej sucze, która już kilka razy rzuciła się bez najmniejszego powodu na moje!!! Ona powinna biegać bez kagańca??? pozdrawiam[/quote] No widocznie, źle zrozumiałam, ale strasznie mnie wkurza, takie nastawienia "Anty-bull" i jakaś przewrażliwiona jeste, cóż, źle zrozumiałam :lol: A znam kilka ASTów, które z większą pewnością bym puściła same, niż połowe goldenów :lol:
  2. Do weta! Powinnaś tam iść natychmiast jak psisko zjadło..Ewentualnie wywołać wymioty...
  3. Eeeh, ja tutam muszę przyznać, że jestem głupia, Strasznie głupia i naiwna. Mój pies za dwa dni będzie miał dwa lata... Do tej pory, ok, obwąchał sunie w cieczce, ale jednak JA byłam dla niego osobą, której nawet przy suni sie posłucha... A dzisiaj? Beagielka z bloku, z którą jest bardzo zaprzyjaźniony ma właśnie 13 dzień pierwszej cieczki... No to jak się te dwa potworki spotkały to oooj... (Zanzaczam, że oba psiaki na smyczy, z właścicielami i nic złego się nie stało :lol: ).... Docent Maję CAŁĄ obślinił, albo obpienił, jak kto woli... Jak odeszła od niego na METR to zaczynał płakać, piszczeć i skomleć... Zresztą Ona wcale chętnie nie odchodziła ( :evil_lol: )... No to wilizał to maleństwo calutkie, wyglądała jak by tak z dwie godziny stała w ULEWIE... Jak miały iść do domu to Maja musiała iść pierwsza, bo inaczaczej byśmy nie doszli.... Kurcze, co się porobiło :lol: A ja byłam przekonana, że takiego aniołka mam :lol:
  4. Bongo, ja do wody raczej wejść się nie odważę jeszcze, ale pies to może i wpław pływać :lol: W końcu to zwierze mnie holowało po jeziorze przez conajmniej 50 metrów :cool3: Pływak urodzony! :lol:
  5. [quote name='fanka_slaska_'][I]Mój tak samo, przednimi łapami staje przy wannie a ja go za dupkę do wanny wrzucam :D ale jak jest już w wannie to wygląda jakby na stracenie szedł :D no a w stawach i rzekach lubi się kąpać :P chociaż im starszy tym już nie jest tak "łapczywy" na wodę :)[/I][/quote] Fajnie masz... Mój przednie łapy włoży, to ja się biorę za wkłądanie tylnich...Tylko, że przednie już poza wanną... Udręka :lol: A z całej kąpieli... To ja wychodzę bardziej umyta niż pies... Bo przecież Docuś MUSI zadbać o swoją Panią i ją doookładnie umyć (wytrzepać się na nią, chlasnąć ogonem wodę na twarz czy poprostu się na mnie wytrzeć..)
  6. Gazuś

    Freya

    [quote name='Dorota_Fiszer']Zgadzam sie z BabyCakes,ze sunia ma spadzisty grzbiet.Dla mnie tylne lapy sa za bardzo wyciagniete,a do tego mala narazie nie ma zbytnio katowania tylu - moze to minac z wiekiem.Wszystkie moje psy w pewnym wieku gubily "tyl".[/quote] Czyli BabyCakes miała rację :lol:
  7. Problemów z mieszkaniem nie było...Wprowadziliśmy się...I kupiliśmy psa :lol: Pół bloku ma psy i jest spokój :lol: Szczerze mówiąc nie spotkałam się z sytuacją, żeby ktoś odmówił wynajmu komuś, ze względu na psa...
  8. Lazy, wiem, że to brzmi ja puste słowa - ale trzymaj się... Lazy jest teraz dobrze i napewno jest Ci baaardzo wdzięczna za te lata z Tobą :-( [*]
  9. Gazuś

    Freya

    BabyCakes, Sarkazmem zawiało :evil_lol: Ekspertem nie jestem i się za eksperta nie uważam. Poprostu wyrażam swoje zdanie, chce Madalence pomóc :lol: Co nie znaczy, że jestem nieomylna :cool3:
  10. [quote name='BabyCakes']Tak jak przy jedzeniu jest ryzyko, ze sie zadlawi, na spacerze, ze ukasi go zmija itp. Nie wiem, jaka masz mate, ale na tej, ktora ja mam nie sposob sie poslizgnac. Bardziej moj pies slizga sie na dywanie ;) Moj wskakuje sam do wanny, 41 kg sama nie uniose :shake: Dopoki rosl i nie mial przeswietlonych stawow, byl do wanny wkladany i z niej wyciagany, teraz jak jest juz dorosly i wiadomo, ze zdrowy, moze sobie skakac.[/quote] Z moim psem trzeba normalnie negocjacje prowadzić... Z nagródką, a i tak trzeba go tam wepchnąć. O dokładnym zamknięciu drzwi łazienki nie wspominając. Jak jezioro, morze i rzeki pies kocha, tak wanny niecierpi...
  11. Gazuś

    Freya

    Zauważ też, że fotka nie jest idealnie równo zrobiona. Jak by była prościutko, to tył by był troche wyżej :lol: Przynajmniej ja to tak odbieram :lol:
  12. Gazuś

    Freya

    [quote name='BabyCakes']Gazus, ja mam wade wzroku, ale chyba nie az taka, zeby nie odrozniac linii rownoleglej do podloza od opadajacej - na tym zdjeciu suczka ma mocno wyciagniete do tylu tylne lapki (moze to kwestia sliskiej podlogi, na ktorej jest ustawiona, nie wiem) i przez to opadajaca linie grzbietu. To nie wyglada dobrze. :shake:[/quote] No to ja chyba również mam wadę wzroku ( dla odmiany - niestwierdzoną :cool3: ) bo opadającej lini ni jak nie widze... Może Madalenka spróbuje zrobić fotki jeszcze z mniej wyciągniętymi łapkami, to zobaczymy, może będzie lepiej, a może zrobi się siodełko... Nieomylni nie jestesmy :lol: Co do żarcia - Doc się wystawia i z jedzeniem i bez. Ja zdecydowanie wole Z jedzonkiem :lol: Co kto lubi...
  13. [quote name='alive']Nie wymagam od właścicieli agresywnych psów, żeby prowadzali je cały czas na smyczy, w końcu one też muszą się wybiegać, ale kaganiec w takich przypadkach jest konieczny!!! Ja osobiście, jeśli ta amstafka po raz kolejny rzuci się na moje suczki mam zamiar przyjść do tych państwa z policją... moje prośby o kaganiec nic nie dają więc nie będę czekała aż którąś mi zagryzie...[/quote] A czy amstaw, pittbull, bulterier znaczy AGRESYWNY? Tutaj chyba mamy kompletnie inne zdanie. Równiedobrze można spotkać agresywnego golda, jak łagodnego ASTa! I uważam, że "groźne rasy" o ile są dobrze zsocjalizowane, wyszkolone i łagodne mają prawo sobie pobhiegać bez smyczy i kagańca jak mój i Twój pies. Oczywiście, właściel musi ZNAĆ swojego psa i WIEDZIEĆ na co go stać. Jak by Twoje psiaki były amstafami, o super łągodnej psychice, świetnie wyszkolone... To co, puszczałabyś je TYLKO w kagańcu?
  14. Gazuś

    Freya

    Co do tylnich łapek... jak ma tak wyciągnięte, to ma grzbiet w lini prostej... Jak by miała mniej wyciągnięte, to by miałachyba "siodełko"... A siodełka jak wiadomo, mile widywane nie są :evil_lol:
  15. Gazuś

    Freya

    BabyCakes, mi się z kolei wydaję, że wystawianie na jedzonko ma więcej dobrych stron. Przecież można mieć nagrody w kieszonce i będzie to wyglądało estetycznie. Gdy sięgniemy do kieszonki pies automatycznie nadstawi uszy, wypręży się. Z oślinioną ręką rzeczywiście, jest problem, ale przecież można mieć w kieszeni chusteczke :cool3: Ewentualnie, po ocenie, można ręką "pogłaskać" pieska :lol: I ręka sucha :lol:
  16. Albo poprostu pies reagule na to królicze "Idz sobie!"... Jupi, nie na temat, ale muszę - masz ŚLICZNIUCHNEGO psiaka! :lol:
  17. Gazuś

    Freya

    Madalenka, sposób na to, żeby pies się "nie wywijał" i był skupiony na nagrodzie mam. Bardzo łatwy :lol: Musisz ćwiczyć z sunią, żeby brała smakołyk TYLKO na komende. Siąz przed nią z otwrtą dłonią na której będziesz miała smakołyk. Jak będzie chciała go wziąć to dłoń zamknij... I tak na okrągło, aż usiądzie/położy się/ nie będzie chciała Ci go zabrać. Wtedy powiedz "Masz"/"Prosze" i daj jej smakołyk. Sposób sprawdzony, u mnie działa :lol: Co do stania - pies na ringu nie musi stać jak wmurowany - może się o kawałeczek przesunąc, Ty możesz go ustawiać i nie jest to problemem. Ważne, żeby sunia dała się ustawiać i stała w miare spokojnie, umiała nie ruszać się przez dłuższą chwilę. O ruchu - pies na się poruszać wydajnym wyciągniętym kłusem. Lepiej nie ucz, żeby mała trzymałą coś w pysku, bo no ringówki podgryzać nie powinna. Kłus ma byc jak najbardziej wyciągnięty, wadą jest np stepowanie (co się baaardzo często zdarza jak psiak ma coś w pysku w główkę do góry - wtedy łapki wyrzucan tak wysoko, a daleko)... To na tyle, jeszcze jakieś pytanka? :lol: A co do zachowania suni... Cóż, szczeniaki czasami zachowują się troche dziwnie... Ale jakby suni to zostało, jako dorosła suka dalej bałaby się ludzi i nie dała się obejżeć sędziemu na ringu...Pozostaje Ci tylko nie rozmnażać jej, bo to cecha sprzeczna z rasą. W celu socjalizacji radzę wybrać się na szkolenie, spacery po mieście... Może to da taki efekt, że suńcia będzie bardziej ufna.
  18. Fajna fajna, szkoda że nie pojedziemy 2 na Krajową GR i 3 do Bydgoszczy :-( Ale zato będziemy pływali i biegali po lesie! :lol:
  19. Asher, czytałam drugi topic, ale nie znalazłam tam wszystkiego co mnie interesuje. Stąd pytanie.
  20. A tą surowicę jak się podaje? Zastrzykiem? Chociaz jak znam Docka (golden) to i tak będzie w wodzie głównie, a tam raczej na zaskrońca się narazić może :lol: Gorzej z Dexterem (Berneński) bo do wody za nic nie pójdzie, ale co tam, może w tym roku Docek go "namówi" Bezpieczniej bym się czuła jakby wariowały w wodzie, a nie w lesie... A jest coś, czego żmije nie lubią? Jakieś zapachy, czy coś?
  21. [quote name='alive']Według Uchwały miasta Warszawy: "Zwolnienie psa ze smyczy dozwolone jest tylko w miejscach mało uczęszczanych i pod warunkiem, że pies ma kaganiec, a właściciel ma możliwość sprawowania bezpośredniej kontroli nad jego zachowaniem" pozdrawiam :)[/quote] A te uchawały są jak... Powiem szczerze, że za dużo nikomu nie robią. I słusznie. Bo, przepraszam, ale nie mam zamiaru chodzić z moim psem WYŁĄCZNIE na smyczy (kaganiec nie ma sensu, bo psiak idzie przy nodze, jak by smycz miał. I nawet się nie ruszy). Oczywiście, nie spuszcze psa w mieście, gdzie są ludzie. Ale bez przesady! Czy, kiedy pole jest zaśnieżone, nie mogę 500metrów od najbliższych zabudowań spuścić psa (dodatkowo od bloków oddziela nas rów i rzeczka)? Moim zdaniem ten przepis jest jedną wielką bzdurą i nieporozumieniem, jak wiele rzeczy, które zobie urzędnicy wymyślają. Wole mieć psa wybawionego i szczęśliwego, a skoro w miejscu gdzie mieszkam są warunki, żeby sobie sam bezpiecznie pobiegał to go zmuszczać BĘDĘ i koniec. Do parku na drugi koniec miasta (z godzina drogi) również nie chodze po to, żeby psiak chodził mi przy nodze, a sie porządnie wybiegał. Tak samo z kompielami w wodzie... Mam pływac z psem (nooo, może czasami to robie :lol: Ale nie np w MAJU!)... Trudno, nawet jak zaczną wlepiać mandaty to i tak większość ludzi będzie ten przepis obchodziła... Ewentualnie powstanie sytuacja w stylu "O, jak dobrze, że Pan policjant tu jest! Karabińczyk mi się zerwał od smyczy i pies uciekł! Niech go pan zawoła!"... :evil_lol: Wytłumaczenie sprawdzone, stosowane przezemnie i przez moich przyjaciół kilkakrotnie... Zawsze działało :cool3:
  22. I jeszcze: Kiedy żmije mają swoją największą aktywność? Na majówke wybieram się z dwoma psami do domku nad jeziorem, w wiosce, blisko Dobrego Miasta... Do dyspozycji mamy ogromny ogród, wielki las i jezioro... No i zaczynam sie troche martwić, bo psy jak są razem, to na nic nie patrzą, a do dopiero na jakąś żmije... Prędzej jeden drugiego na tą żmije wywali (bo się bawią w "zapasy" najczęściej...)
  23. [quote name='basia']bluerat, ale czy gołym okiem widać czy gruszoły są do czyszczenia czy tego nie widać? Nie chcę być nadgorliwa i nie chcę robić czegoś co nie jest konieczne.[/quote] Widać, to może nie za bardzo, ale czuć... Po pierwsze, gruczoły są troche nabrzmiałe, czuć, że zbiera się tam wydzielina. Po drugie - zapach... Muszę tutaj coś więcej mówić? :cool3: A co do dzikich psowatych, przynajmniej to co wiem od mojego weta - dzikie psy musiały zaznaczać mocnym zapachem teren. A naszym po co to? Wystarczy nasikać :lol: U wielu psów zdolność oprużniania gruczołów zanikła i stąd problemy.
  24. Ja bym powiedziała AŻ psem... I tępe to pogotowie jak nie wiem :angryy: Ja bym tam chyba histerii dostała, jak by mi tego dać nie chcieli.
  25. Madalenka, jakoś nie wydaje mi się, żeby ranga wystawy robiła dla psa jakieś znaczenie (dla właściciela owszem). I nie jest powiedziane, że pies który będzie na światówce chociażby pierwszy raz wystawiany, nie wygra. Wszystko zalezy od jego eksterieru, zachowania, sposobu w jaki zostanie wystawiony, "ideału" sędziego i...szczęścia. Myślę, że przy każdym psie jest sens pojechania na światówkę. Większość z nas i tak wróci bez lokaty...I co z tego? Pozostaną wspaniałe wspomnienia, świadomość, że widziało się światówkę (A kto wie? Może to jedyna szansa?) Jest to możliwość pooglądania sposoby sędziowania zagranicznych sędziów, zobaczenie psów z różnych krajów... Co do słowa ostatni - na światówce będzie tak dużo psów w klasach, że nie ma ostatnich! Sa tylko cztery lokaty i koniec :lol: Reszta psów schodzi tylko z ocenami, bez rozpatrywania - gorszy-lepszy.
×
×
  • Create New...