eh, i tak nie ma co porównywać, do zapachu psa, który wytarzał się w wielkich kupach niewiadomego pochodzenia i dumnie trzyma głowę w górze :) jak trzeba go zawieźć do domu na kąpiel :) hahah, tata z siostra jechali z głowami wystawionymi przez szyby otwarte na maxa ;) dobrze, ze lato było hahahaha