Rocki czuje się ok :) Wyszłam z nim na chwilę, bo padał śnieg. Czekając w poczekalni zauważyłam, że stał cały czas, tj. 30 minut, z 2-3 razy próbował osiąść , ale jak miał tyłkiem dotknąć podłogi to znowu szybko podnosił. Poprosiłam żeby zwrócili na to uwagę. Psami się interesował, ale bez jakiejś agresji, koty nie bardzo, wyobraźcie sobie minę faceta, który postawił mu przed nosem persa w kontenerze ... Kontener dostał z dwóch łap, a Rocki łapami przebierał i skakał w miejscu ...
Rockiego odwiedziła Caroolcia, ma fotki, ale wstawi dopiero jutro :)
a niedługo już będzie u niego Rymonka, i napisze później jakie wyniki badań ;)