Erka, ale wlasnie o to chodzi zeby zmusic urzednikow do przestrzegania i egzekwowania prawa, a jesli jest ono niedobre, doprowadzic do jego zmiany. Ale do tego potrzebujemy prawnikow. Bez nich jestesmy juz zupelnie bezsilni, tak jak bezsilana byla inspektorka TOZu ktora wspominasz.
Zdaje sobie sprawe, ze to wymaga czasu i energii, nie stanie sie jutro, ale od czegos trzeba zaczac. Inaczej na kazdego uratowanego pieska zawsze pojawiac sie beda 3 nowe nieszczecia. Musimy doprowadzic do tego, aby zagrozeni o swoje posady czuli sie ci, ktorzy biora pieniadze i ponosza odpowiedzialnosc za przestrzeganie ustaw. Sa oni wymienieni w artykulach podanych przez Mecenasa. A wtedy, sami czujac sie zagrozeni, postaraja sie, aby tacy jak ten o ktorym piszesz, nie robili tego co robia. Sprobujmy!
Dziekuje Ci za oferte skontaktowania Mecenasa z TOZem.